Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Aneta22

Użytkownik
  • Zawartość

    107
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  1. hej wszystkim! tak daaaaaaaaaawno tu nie byłam i nawet zapomniałam jak pisac posty. Boże od czego zaczać .. chyba od nawjazniejszego. ZNOWU jest SUUUUUUUUUPER, chce dac nadzieje ludziom ,którzy czuja sie fatalnie juz od długiego czasu, poczytajcie sobie moje posty i moja historie choroby. juz od jakiegos roku wogole tu nie zagladam bo nie mam takiej potrzeby. byłam w fatalnym stanie, w fatalnym, wiecie o czym mowie. cały czas tzn juz ponad rok i kilka miesiecy jestem na anafranilu 75 mg. jest ok. jest normlanie, znowu czuje ,ze zyje, a było tak żle... bałagam tych, którzy juz dawno siebie pogrzebali, dajcie sobie szanse, jeszcze jeden dzien, jeszcze tydzien.. miesiac, bedzie dobrze. po moim 3 nawrocie kiedy przez ponad rok było tragicznie i kiedy spóbowałam juz prawie wszystkiego, kiedy moj lekarz , którys z kolei sie poddał , naprawde niewiedziałam co robic ;(. nie mysle teraz o tym , czuje sie zdrowa, niewiem na jak długo. moze za miesiac znowu lek przestanie działac jak to było dawniej, niewiem jak bedzie. ale wiem ,ze przezyłam juz normalny jeden rok, po takich przejsciach i wiem ,że bedzie dobrze.. wierzze w to, wierze .. pozdrawiam wszystkich :***
  2. miesiąc to bardzo krótko.. poczytaj sobie moje posty i moja historie, na mnie anafranil zadziałał po 5 misiesach, a też próbowalam już prawie wszystkiego. robert nie poddawaj sie, ja tez byłam i jestem przypadkiem beznadziejnym. musisz brac dłuzej dany lek w koncu zadziała ...
  3. cały czas mnie trzyma od wczoraj,ze ja też coś takiego zrobie ............
  4. cholera .. a myslałam ze pozbyłam sie natretnych mysli ... oglądał ktoś z was dziś uwage? o ojcu ktory zabił swoje 3 letnie dziecko? leczył sie psychiatrycznie na lęki itp.. wzorowy ojciec, mąż ,pracownik itd. no i znowu uruchomiło sie we mnie myslenie, strach,ze ja tez mogłabym coś takiego zrobic ,ze zrobie ..nienawidze tej choroby!!!
  5. jesli twoja zona miała mysli samobójcze to dobrze ,ze jest w szpitalu. ja w ciagu trwania mojej choroby nie byłam w nim ani raz i mimo ciąglej opieki mojej rodziny to uwierz mi cięzko byłoby ją upilnować w domu. nie da sie z kims byc 24 h na dobe. macie dziecko... ona musi sie z tego wyleczyc raz a dobrze bo depresja lubi wracac.
  6. mnie wyciagnął z 3 nawrotu choroby, potwornej depresji,nerwicy natrectw myslowych itp ... dopiero po 5 miesiacach regularnego zażywania także kazdy przypadek jest inny ...
  7. jakby coś służe pomoca na gg :)
  8. ja napisze o moim " wyzdrowieniu" ... może komuś pomoge,wespre na duchu ... otóż lecze sie prawie 6 lat,teraz mam 24. moja choroba przechodziła przez rózne stadia. było bardzo zle, było lepiej. na forum w wielu watkach mozna poczytac o mojej historii. tak w skrócie lecze sie na depresje, nerwice natręctw myslowych, lęki ...zmieniałam wielkorotnie leki,kiedy przestawały działac. tak było w listopadzie 2008,kiedy to po prawie 2,5 roku brania seroxatu 20mg z dnia na dzien przestał na mnie działać. była zwiększona dawka, nie pomogła, zmieniano mi leki, zmieniałam psychiatrów, toczyłam wielką i trudna walke o siebie. było tragicznie! nie musze pisać jak bardzo bo wiele osób stad wie o czym mówie. płakałam i nie wiedziałam dlaczego,czułam pustke. był to 3 nawrót mojej choroby lecz najsilniejszy , najdłuższy i najcięższy do wyleczenia. psychiatrzy załamywali ręce bo nie wiedzieli jak dalej mnie leczyć( brałam już naprawde wiele leków)byłam juz prawie zdecydowana na terapie w jakimś szpitalu, ośrodku, było mi zupełnie obojetne wszystko... dodam ,ze mam kochającą rodzine,oni wiedza o wszystkim. we wrzesniu 2009 wyszłam za maż. rok 2009 był dla mnie jednym wielkim koszmarem. byłam pewna ,ze tym razem sie nie podniose, po tylu próbach z róznymi lekami, po zupełnym poddaniu sie pscyhiatrów do ktorych chodziłam miałam dość. niewiem co trzymało mnie przy zyciu.. niewiem.. dziękuje Bogu ,że mnie nie opuścił,ze ze mną był i nie pozwolił bym nie skonczyła ze swoim zyciem mimo ,że tak bardzo chciałam( nie chciałam juz cierpiec)dziekuje za to ,że dał mi wytrwałość i cierpliwość w walce ... wesele ,slub we wrzesniu 2009 był pod wielkim znakiem zapytania,do samego konca nie bylo wiadomo czy sie wydarzy, zupełnie mnie to nie obchodziło. kazdy dzien był tragedia, modliłam sie zeby jak najszybciej zasnac i nie czuć tego bólu,strachu, zeby uwolnic sie od mysli. chce Wam powiedziec ,że wierzcie w to ,że czas wiele zmienia,że jesli teraz czujecie sie tak bardzo źle, nie widzicie nadziei dla siebie, uwierzcie ,ze kiedys przyjdzie troche lepszy czas, powoli ale przyjdzie. ja walczyłam przy 3 nawrocie od listopada 2008 do wrzesnia 2009. po moim slubie zaczelo byc lepiej,stopniowo. dziś w marcu 2010 czuje sie dobrze. biore leki oczywiscie. anafranil zaczał działac dopiero po 5 miesiacach zazywania go. chodze na pscyhoterapie juz 1,5 roku tak samo. ja naprawde byłam pewna ,że 3 raz bedzie moim ostatnim,ze pozegnam sie z życiem... chciałabym Wam powiedziec,żebyscie uwierzyli,warto czekać, warto .. dzis jutro ,za tydzien moze jeszcze bedzie zle, ale uwierzcie w to ,że nawet jesli ktoś nie ma na Was "pomysłu"jak leczyc, co zrobic, to zaufajcie tez sobie swojej intuicji, ja tam zrobiłam, zawzięłam sie i łykałam lek mimo ,że przez całe 5 miesiecy nie bylo nawet minuty normalnej, brałam do skutku mimo ,że kazdy mówił ,że akurat anafranil jest mocnym silnym starym lekiem trojpierscieniowym,ktory powinien zadziałac po góra 2 miesiacach stosowania. jestesmy róznymi ludźmi i przypadkami. zajmujcie sobie czas w oczekiwaniu na lepsze samopoczucie ... wtedy przyjdzie to szybciej i bardziej niespodziewanie. mimo ,ze uwazacie ,ze to nie ma sensu,że nie macie siły róbcie coś, cokolwiek, wtedy czas bedzie szybciej leciał. Nie poddawajcie sie ... !!!
  9. Aneta22

    [Kraków]

    bardzo prosze zeby ktos z Was polecił mi dobrego psychiatre z krakowa przyjmującego prywatnie..Miałam juz kilku specjalistów w swoim zyciu, ale źle trafiałam, szukam kogoś odpowiedniego ...
  10. Aneta22

    [Tarnów]

    tak, jest tu ktoś z tarnowa .. :)
  11. coś wam powiem .. wczoraj pokłociłam sie pierwszy raz powaznie po ślubie(od ślibu minał miesiac) z moim michałem, miałam tylko odrobine racji, a rzucałam sie jak wsza, krzyczałam darłam sie,wyzywałam, ja jestem nerwowa, ale siebie nie poznaje wczoraj, odrazu milion mysli na minute w tym samobójcze ejjjj to sie robi chore, ja siebie nie poznaje!!! takich akcji nie było, najgorsze jest to ,ze wiedziałam,że przesadzam a ani troche sie sfolgowałam, jak to wytłumaczyć ?? :/ boje sie ,ze w takich momentach jak ten ja coś wywine .. wczoraj mało brakowało, naprawde zaczynam sie zachowywac jak wariatka, zupełnie nie panuje nad emocjami,agresją .. dzisiaj chodze przygnebiona i przepraszam michała ...jestem tym wszystkim zmęczona
  12. ale to ,że lek jest na schizofrenie nie musi oznaczać ,że ją masz. ja też miałam proponowany rispolept ale ze wzgledu ,że źle tolerowane neuroleptyki (miałam objawy pozapiramidowe) to go nie brałam. w nericach też przepisuje sie takie leki. ja byłam u 4 lekarzy i kązdy zgodnie powiedział ,że nie mam schozfrenii.
  13. lecze nawrót od 10 miesiecy.ogólnie choruje od 4 lat. poczatkowo była depresja i nerwica lękowa. odkad miałam nawrót dodatkowo do depresji przypelętała sie nerwica natręctw ale tylko natrętne mysli, nie mam natręctw czynnosci. Może dlatego myśle ,że to jakaś schiza :/ dokucza mi bardzo często. Są dni ,że własciwie cały czas mam te chore mysli, w stosunku do róznych osób , rózne wyobraznia. Albo popełniam samobójstwo albo robie coś komuś. Biore leki( anafranil) ale pomagaja średnio.anafranil jest którymś z kolei lekiem, wczesniejsze były nietrafione. jedynym lekiem który mi pomógł był seroxat, zazywany przeze mnie przez okres 2,5 roku, ale niestety przestał działać. chodze równiez na psychoterapie. naszczeście od około miesiaca zaczełam czuć sie lepiej bo wczesniej było cały czas źle. nie mniej jednak mam złe dni nadal :/ .. ale cóż trzeba zyć ...
  14. wiem , wiem ... ale to jest przerażające. niestety zawsze "zatrzymuje sie" obok takich spraw i za dużo myśle na ten temat ... może gdybym sama nie miała podobnych mysli?? :/ ale boje sie tego ,że w pewnym momencie strace kontrole nad myslami i wprowadze je w czyn, ale chyba nie ja sama i mimo ,że kilku lekarzy zdiagnozowało u mnie depresje i nerwice natręctw to ja mam obawy ,że moze ja będe kolejna albo pierwsza ...
  15. Aneta22

    Wiara czyni cuda

    "choć czasem strach"zwala z nóg", wiem ,że WARTO walczyć!!!" - święte słowa!!! :) ja też lecze sie 5 lat na derpesje, nerwice natręctw.. w tym 2,5 roku będac na seroxacie czułam sie rewelacyjnie, tak naprawde poczułam ,że jestem chora od nawrotu , który nastąpił nieoczekiwanie( jak u kazdego prawie) 10 miesiecy temu. była zmiana leków, najpierw jedne, pozniej kolejne, mijały miesiace bez pozytywnego efektu leczenia, a ja w coraz gorszej formie, było tragicznie!!! leki wpływały nie miały żadnego wpływu lub miały negatywny, przeszło poł roku chodze na psychoterapie, poznałam tajniki tej choroby od podstaw.. do czego zmierzam ... otóż warto walczyć!!! dla siebie dla innych!!! od miesiąca jestem szczęsliwa męzatką :) wyobraznie sobie ,że tydzien przed weselem "zaświeciło dla mnie słońce" :) poczułam sie lepiej .. a wczesniej byłam pewna ,że trzeba będzie odwołać ślub,wesele itd, był przygotowania , nie miałam czasu na myślenie, pozniej ślub , wesele. To był NAJWSPANIALSZY dzień w moim zyciu!!! czułam sie dobrze!!!!!!!!!!!!! po tak długim czasie oczekiwania w dniu własnego slubu czułam sie dobrze!!!!!!!!! wszystko sie udało, a dla mnie osobista wygrana było to ,że było dane mi przezyć całą sobą ten dzien. teraz minał miesiac .. dobra passa dalej sie utrzymuje , oczywiscie są złe momenty, wtedy nie pomaga moja wiedza na temat choroby itd , ale jestem dowodem na to ,że warto czekać, po burzy zawsze wychodzi słońce, a kiedy jest źle nalezy pamietać ,że musi być już tylko lepiej ... ja w to nie wierzyłam. umierałam ... ;( dzięki moim bliskim, w szczegolnosci rodzicom , mojemu michałowi daje rade, zyje, zyje dla siebie i dla nich ... dopóki walczymy jesteśmy zwycięzcami, pamiętajcie o tym!!!
×