Skocz do zawartości
Nerwica.com

Wieczni samobójcy


Dalila_

Rekomendowane odpowiedzi

Na swój sposób to toksyczne zachowanie. Od razu kojarzy mi się z BPD i ich szantaże, jak grożą samobójstwem bo coś tam. Jednak są ludzie, którzy w ten sposób wołają o pomoc. Niemniej na każde zachowanie suicydalne należy reagować bo ostatecznie nie wiemy, co komu strzeli do głowy. Ja jestem osobą "cichą" jak to określiłaś. Nie mówię o tym. Po prostu... jak pęknę to...

 

Obojętnie z jakich powodów ludzie mówią o samobójstwie nie jest to normalne. Bo normalny, zdrowy człowiek, który ceni swoje życie posiada instynkt samozachowawczy, który każe mu chronić swoje zdrowie i życie.

Gdziekolwiek byś poszedł, czegokolwiek byś tknął, czyha tam rak i syfilis. Wypisany na nieboskłonie, jarzy się i tańczy jak zła wróżba. Wżarł się nam w dusze i jesteśmy tylko martwym przedmiotem, martwym jak księżyc. Henry Miller

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Trudny i bardzo indywidualny temat, którego na pewno nie można lekceważyć nawet, gdy mamy doświadczenia, że to taka gadka dla gadki.

Niestety zarówno z życia realnego jak i wirtualnego znałem osoby, które odebrały sobie życie. To nie jest tak, że nikt o tym wcześniej nie wspominał i że zrobili to zupełnie po cichu bo sygnały zdecydowanie były widoczne. Ale zdecydowanie nie było to rozpowiadanie o tych zamiarach non stop, a chyba o to zapytałaś. Były to bardziej subtelne sygnały.

Ale ludzie są różni i nie wiadomo nigdy jaki kto ma zamiar tak naprawdę.

 

Tylko pytanie jakie możliwości reakcji mają osoby w otoczeniu? To już tak jak napisałem na początku bardzo indywidualne tematy i ciężko pisać ogólnie. Tak ogólnie to mogę jedynie powiedzieć, że próby wciągania innych w szantaż emocjonalny i obarczanie ich takim bagażem jest po prostu podłe. Ale widocznie psychika osób które mówią o tych zamiarach działa w podobny sposób skoro to dosyć powszechne zjawisko.

 

🗨️ Dołącz do naszej grupy na czacie:

💬 Discord

 

 

neptron.pl

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja w sumie nie wiem. Chyba w większości o tym nie mówię. No chyba, że lekarzowi.

Ale wiem, że jak już stanę nad krawędzią bez odwrotu (do tej pory jednak skłaniałam się ku wyciągnięciu jednak ręki po pomoc), nie żadnych prób. Tylko premiera.

"Rozumiesz. Jest taka cierpienia granica,
Za którą się uśmiech pogodny zaczyna,
I mija tak człowiek, i już zapomina,
O co miał walczyć i po co."

 

Walc, Czesław Miłosz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jestem taką osobą, właściwie byłem, bo wydarzyły się pewne rzeczy, po których musiałem połknąć cały swój żal i smutek, zacisnąć zęby i nie martwić więcej rodziny, udawać, że życie mnie interesuje, mam cele i plany do zrealizowania. Pewnie się cieszy, że "wyszedłem na prostą", chociaż wcale tak nie jest. Ględzę czasem, rzadko, żeby nie denerwować, o samobójstwie chłopakowi, głównie w żartach, tak jakoś samo wychodzi, ale faktem jest, że nie zależy mi na życiu i nigdy nie zależało. Samobójstwo nie musi być nagłe, można umierać na wiele sposobów, w baaaaardzo dłuuuugim czasie, po prostu się sabotując, powoli wykańczając, organizm sam zrobi swoje pewnego, pięknego dnia.

Klik i robisz, co chcesz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

14 minut temu, seleneles napisał(a):

Samobójstwo nie musi być nagłe, można umierać na wiele sposobów, w baaaaardzo dłuuuugim czasie, po prostu się sabotując, powoli wykańczając, organizm sam zrobi swoje pewnego, pięknego dnia.

 

Sabotując w jaki sposób? Nie używając pumeksu do pięt, nie jedząc warzyw czy paląc codziennie zioło? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W ogóle jest to trudny temat, mocno indywidualny, tak jak shadow zauważył. Osobiście nigdy nie szantażowałem, że się zabiję, może czasem w kłótni, robiąc sobie przy okazji jakąś krzywdę, głupie i żałosne zachowanie, więcej tak nie robię, bo to są moje problemy w głowie i nie powinienem nikogo innego obarczać swoimi negatywnymi emocjami, prowadzącymi tylko na dno. 

Teraz, mała_mi123 napisał(a):

Sabotując w jaki sposób? Nie używając pumeksu do pięt, nie jedząc warzyw czy paląc codziennie zioło? 

No chociażby, to i wiele innych gorszych, niszczących rzeczy.

Klik i robisz, co chcesz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie chcę pisać za wszystkich, ale wydaje mi się, że mając mindset wiecznego samobójcy, rzadko szuka się pomocy, wręcz odrzuca się jakąkolwiek formę pomocy, bo cel jest tylko jeden, tylko może być on rozłożony w czasie. A czemu o tym prawią wszem i wobec? Nie wiem, może to jakaś forma buntu przeciwko zdrowym ludziom ze zdrowymi celami.

Klik i robisz, co chcesz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

4 godziny temu, mała_mi123 napisał(a):

 

Sabotując w jaki sposób? Nie używając pumeksu do pięt, nie jedząc warzyw czy paląc codziennie zioło? 

Nie pomagając sobie / nie szukając pomocy, wyłączając sie z zycia, nieszukaniem radości w zyciu, izolując sie od ludzi, zatracaniem sie w swoim stanie, nie podejmowaniem prob zmiany. Nie szukaniem ratunku 

W dziwnym sensie pogodzeniem ze swoim losem bo nie widzi sie sensu i możliwości zmiany 

a tak czysto fizycznie to może nie dbając tez o jakies profilaktyczne rzeczy zdrowotne pogarszając swój stan sukcesywnie 

Edytowane przez Krejzi1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Każde mówienie o chęci zabicia się jest wołaniem pomoc. Wyjątkiem może być sytuacja, gdy ktoś szantażuje... "Jak ode mnie odejdziesz, to się zabiję" - no okej, może chcieć popełnić samobójstwo, ale może być to zwykle straszenie się dla zwrócenia uwagi lub zatrzymania kogoś.

Nie wiem, czy jesteśmy w stanie odróżnić realne niebezpieczeństwo samobójstwa, a zwykłe gadanie manipulacyjne. Ktoś może też mówić o tym po to, by ktoś zwrócił ku niemu pomocną dłoń.

 

Jedni będą o tym mówić i mieć kilkanaście nieudanych prób s, drudzy nic nie powiedzą i nagle znikną bez ostrzeżenia. A jeszcze inni będą wspominać o chęci samobójstwa i planować je, inni to zignorują, a samobójca w końcu wykona swój plan.

 

Także nie ma co generalizować.

Edytowane przez Morvena

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U mnie myśli samobójcze najczęściej bywały sygnałem przeciążenia. Przez 5 lat walczyłem z dość mocno nasilonym lękiem, choć jego początki pojawiały się jeszcze przez 4 lata wstecz od momentu ich poważnego nasilenia. Lęk przejmował nade mną dużą kontrolę, zniekształcał mi postrzeganie siebie i innych. Było to bardzo trudne, bo odnosiłem wrażenie, że niewiele da się na to poradzić. Jednak całe szczęście to minęło. Stosowane leki i terapia dużo mi pomogły, tak podejrzewam. Teraz co prawda miewam tak przelotem te myśli samobójcze, ale to tylko w takich momentach naprawdę dużego przeciążenia czy też w momencie znalezienia się w sytuacji jakby "bez wyjścia". 

Fluwoksamina 100mg

Kwetiapina 150mg

Memantyna 20mg

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja jako tako, to nie miałam myśli s. Nawet, gdy miałam mocną depresję, to nigdy nie chciałam się zabić. Nigdy też się nie cięłam. Wolałam inne sposoby. Niekoniecznie zdrowe. Jednak z takimi myślami lub czynami się nie zmagałam. U mnie zawsze dominuje lęk przed śmiercią. Ewentualnie rozkminy nad przemijaniem i tego, co może dziać się po zakończeniu życia. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

23 godziny temu, shadow_no napisał(a):

Tak ogólnie to mogę jedynie powiedzieć, że próby wciągania innych w szantaż emocjonalny i obarczanie ich takim bagażem jest po prostu podłe. Ale widocznie psychika osób które mówią o tych zamiarach działa w podobny sposób skoro to dosyć powszechne zjawisko.

 

A może to próba szukania pomocy? Często ludzie nie wiedzą jak sobie pomóc. 

Znam wiele osób którzy zniknęli z tego świata i wiem, że część dawała nie bezpośrednie sygnały, część mówiła ale inni nie dowierzali a kolejni nie zdradzali żadnych sygnałów. Nie ma reguły na nic. W każdy bądź razie wszelkie sygnały dla mnie osobiście nie można lekceważyć. Oczywiście, że w pewnym sensie są obciążeniem i to sporym (to zależy od wrażliwości drugiego człowieka). Znam takich co powiedzieliby- idź i się powieś. To też nie jest w porządku. 

 

 

Edytowane przez Melodiaa

Powracam z piekła...

Jak pokonasz sam siebie to już nic nie stanie Ci na drodze...

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mój ojciec kilka razy mówił mojej siostrze, że się zabije. No i w końcu to zrobił, a jeszcze tego samego dnia dzwonił do niej że to zrobi. 

chodze boso po ulicy

 

 

 

Klozapol 300mg

Solian 800mg

Haloperidol 15mg

Pregabalina 150mg

Afobam 1mg doraźnie

 

Annuszka wylała olej

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W dniu 15.04.2026 o 15:01, shadow_no napisał(a):

Tak ogólnie to mogę jedynie powiedzieć, że próby wciągania innych w szantaż emocjonalny i obarczanie ich takim bagażem jest po prostu podłe. Ale widocznie psychika osób które mówią o tych zamiarach działa w podobny sposób skoro to dosyć powszechne zjawisko.

Pamiętaj, że osoby stosujące szantaż emocjonalny najczęściej nie są nawet świadome, że go stosują. Wiadomo, jest to sytuacja trudna i obciążająca adresata takich komunikatów, ale to należy porozmawiać z taką osobą jak już emocje opadną i uświadomić jej, że stosuje taki szantaż. Zawsze istnieje ryzyko, że ktoś pod wpływem impulsu może zakończyć swój żywot, mimo, że wcześniejsze słowa takiej osoby były "tylko" szantażem emocjonalnym mającym na celu uzyskanie czegoś.
Ja jak miałam myśli samobójcze, a nawet nie myśli tylko już tendencje, to może nie "chwaliłam" się tym na prawo i lewo, rozmawiałam o tym raczej tylko ze specjalistami, tylko właśnie ja jestem taką osobą, u której stwierdzono wysokie ryzyko samobójstwa pod wpływem impulsu przy dekompensacji psychicznej.

"Twój mózg jest wystarczająco potężny, by tworzyć strach.
Wyobraź sobie, co potrafi, gdy zaczyna tworzyć nadzieję."

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×