Skocz do zawartości
Nerwica.com

Cześć wszystkim. Gdzie szukać pomocy?


Mateosz96

Rekomendowane odpowiedzi

 
Przeżywam obecnie trudny okres, a w moim życiu zdarzyło się wiele stresujących sytuacji. Dodatkowo, coraz bardziej uświadamiam sobie, że doświadczam stanów lękowych, co dodatkowo wpływa na moje codzienne funkcjonowanie.Czuje, że potrzebuję wsparcia specjalistów, jednak nie jestem pewien, do kogo się zwrócić. Zastanawiam się, czy lepiej udać się do psychiatry czy psychoterapeuty. Mam trudności z samodzielnym zrozumieniem tego, co mi dokładnie dolega, i jak mogę sobie najlepiej pomóc. Czy ktoś miał podobne doświadczenia lub może podzielić się radą dotyczącą tego, jak znaleźć odpowiednią pomoc?
 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej.

 

Większość z nas ma tutaj podobne problemy, więc to dobre miejsce, żeby zasięgnąć porady 😊

Wydaje mi się, że w Twoim przypadku poszłabym najpierw do kompetentnego psychologa, który Cię zdiagnozuje i pomoże zadecydować co dalej, czy Twój stan jest na tyle ciężki, że potrzebujesz pomocy farmakologicznej i/lub zwolnienia z pracy, bo to może Ci zapewnić tylko lekarz.

Jeśli czujesz, że Twój stan jest poważny, a masz możliwość szybkiego terminu u psychiatry to też jest to dobra opcja. Ale znając terminy i czas oczekiwania to znacznie szybciej uda Ci się trafić do psychologa.

Każdy ma trochę inną drogę medyczną. Ja po pomoc poszłam do mojego lekarza pierwszego kontaktu. On dał mi wstępną diagnozę i wysłał najpierw do psychiatry, a potem na terapię. Wszystko udało mi się ogarnąć w dwa tygodnie, ale ja nie mieszkam w Polsce. 

Powodzenia i dawaj znać co u Ciebie 😊

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Też polecam w pierwszej kolejności odwiedzić psychiatrę. Są choroby, na które terapia nie działa. Poza tym łatwiej dostać się do psychiatry niż do psychologa. No i psycholodzy bywają niekompetentni w przeciwieństwie do lekarzy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, Mateosz96 napisał(a):

Jak wygląda taka wizyta u psychiatry? Daje jekieś testy do wypełnienia? Na jakiej podstawie stawia diagnozę? Nigdy nie byłem u tego typu specjalistów. Ogólnie lekarzy unikam szerokim łukiem.. Ale niestety czas to zmienić. 

Testy to raczej psycholog, psychiatra tylko rozmawia. Może też zlecić badania, bo niektóre choroby somatyczne dają objawy psychiczne. Wiadomo, że każdy się stresuje taką rozmową, ale to naprawdę nic strasznego. Trzeba się też przygotować na to, że lekarz będzie pytał o sytuację rodzinną i zawodową, ogólnie przeprowadzi dość długi i szczegółowy wywiad, który może się wydawać niezwiązany z Twoimi objawami, ale to jest psychiatrze potrzebne. Inni lekarze mogą zlecić rentgen czy rezonans. Psychiatra ma tylko rozmowę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć, moja rada dotycząca rozmowy, to bądź szczery. Wiem, że to trudne ale warto zaufać lekarzowi. Staraj się powiedzieć jak najwięcej. Ja na pierwszej wizycie w końcu się popłakałem i błagałem o pomoc.. ale mój ówczesny stan to był koszmar

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć wszystkim,

Jeśli czas oczekiwania będzie dosyć długi, trudno będzie sobie samemu poradzić z lękami, ja doraźnie piłem np. rumianek, szałwię, miętę, dziurawiec,  spożywałem różne suplementy diety np. witaminę D 4000j, B6 + magnez, B9 i B12, dobry był też Relan firmy Greenday (bez recepty ale drogi), Positivum (średnio na mnie działał, ale może na kogoś działać lepiej) i 5-HTP (działanie chyba trochę lepsze od Positivum w moim przypadku). Oczywiście nie brałem wszystkiego na raz, testowałem różne suplementy tygodniami i takie są moje odczucia. Ziołowe herbatki zawsze działały na mnie uspokajająco. Ludzie polecją jeszcze np. tryptofan, GABA lub olejek CBD na uspokojenie i lepszy sen, ashwagandha itp.

 

Chciałbym aby jak najwięcej osób dotatło do materiałów pomocnych we własnej autoterapi i psychoedukacji, aby nie musieć czytać głupot na niesprawdzonych stronach i aby się niepotrzebnie nie nakręcać, dlatego polecam przeczytać mój wpis w którym są zawarte istotne informacje na temat zaburzeń lękowych:

 

"Witam, ja zmagam się z OCD na tle religijnym i egzystencjonalnym. Radzę sobie coraz lepiej, dzięki zastosowanej wiedzy z autoterapi i psychoedukacji, oraz od miesiąca farmakoterapii. Generalnie w każdym zaburzeniu lękowym (nerwicy) chodzi o lęk, który nas w te zaburzenia wpędza. Emocja ta jest przez nas nie poznana, nie odkryta i dlatego tak nas przeraża i ma na nas paraliżujący wpływ. Bez względu na to czy będzie to OCD, natręctwa, natrętne myśli, ataki paniki, derealizacja, depersonalizacja, depresja, różnego rodzaju fobie, lęk uogólniony itp. czynnikiem wywołującym dane zaburzenie zawsze będzie lęk - a uściślając to nasze podejście do niego. O emocjach nikt nas nie uczył w szkole, nikt nie tłumaczył mechanizmów działania. Lęk jest emocją jak każda inna, z tym że odczuwany w ciele jako nieprzyjemna emocja -tak słabo przez nas poznana i niechciana. Nie chcemy poznać lęku, gdyż wiąże się to z nieprzyjemnym doznaniem, i często kojarzy się z cierpieniem. Gdybyśmy tylko zechcieli przyjąć lęk, pogodzić się z nim w danej realnej sytuacji, choćby w ramach sprawdzenia z ciekawości co jest dalej-bylibyśmy wolni. Wystarczyłoby tylko zaakceptować, że lęk jest, że jesteśmy ludźmi i mamy prawo teraz tak się czuć. Szybko okazałoby się, że poza lękiem nie ma "tam dalej" nic. Lęk nas zniewala, paraliżuje, jest niechciany, zagłuszany lub wypierany. Często walczymy z nim, aby za chwilę powrócił ze zdwojoną siłą.

Wszelkie traumy z dzieciństwa, trudne przeżycia, stresy i presje, tłumione niewyrażone emocje, niskie poczucie własnej wartości, perfekcjonizm -to wszystko jest ściśle powiązane z EMOCJĄ LĘKU. Nasze błędnie podejście do powyższych czynników właśnie sprawia, że uruchamiamy wreszcie mechanizm lękowy i tym sposobem wkręcamy się w różne zaburzenia.

Patogeneza zaburzeń lękowych może ukrywać się w naszych genach, psychice, wychowaniu, środowisku życia ale mamy wpływ na to jak ukształtuje się nasza postawa do życia, dzięki neuroplastycznosci mózgu.

 

ŻELAZNE ZASADY ODBURZANIA:

1) AKCEPTACJA (zaburzenia)

2) IGNOROWANIE (objawów)

3) RACJONALIZACJA

4) DYSTANS

5) NIEREAKTYWNOŚĆ

 

P.S. Akceptacja nie równa się temu, że się zgadzasz np. z treścią niechcianych myśli lub z różnymi innymi objawami  nerwic (że chcesz ich doświadczać) ale oznacza tylko to że akceptujesz swoje zaburzenia, że go masz, że na ten czas, kiedy jest się zaburzonym takie objawy są normalne, standardowe, trzeba to zaakceptować, że się mają prawo pojawiać różne objawy i jeszcze jakiś czas będą się pojawiać, gdyż uruchomliśmy mechanizm przetrwania (mechanizm lękowy).

Mając akceptację swojego stanu, dopiero wtedy jesteśmy w stanie coś zignorować, czego nie chcemy (objawy).

 

Nie zrobisz wszystkich kroków od razu, trzeba CZASU i ciągłej pracy nad sobą... Mimo wszystko polecam bo to DZIAŁA!

 

Wierzę, że można wyjść ze wszystkiego permanentnie i do końca dając z siebie wszystko, wkładając ogrom własnej pracy.

Leki mogą być wsparciem w trudnym etapie zaburzenia ale leki też nie muszą być przyjacielem do końca życia i są na to żywe dowody, świadectwa ludzi odburzonych. Najważniejsza jest świadomość procesów myślowych, zasada działania mechanizmów lękowych i nasza ogólna postawa do życia, swojego zaburzenia, swoich problemów i trudności. Podstawę tą, możemy kształtować wg własnych potrzeb, na podstawie własnej pracy nad sobą i nauczyć masz mózg dobrych nawyków, by zastąpić nimi te destrukcyjne.

 

"Życie Cię będzie testowało" - wiedz o tym, bądź tego świadom, ale nie przejmuj się niczym, stosuj ciągle ignorowanie objawów aby wyrobić sobie do nich dystans (czasami z wykorzystaniem racjonalizacji), i mając ten dystans by przejść do całkowitej NIEREAKTYWNOŚCI, kiedy się jakikolwiek objaw pojawi czy to podczas echa zaburzenie (chwilowego przypomnienia sobie o zaburzeniu) czy to w jakichś trudnych sytuacjach życiowych, presjach, stresach itp.

 

Odburzanie nie polega na tym, że już nigdy w życiu nie doświadczysz żadnego objawu, wręcz przeciwnie, trzeba pozwolić sobie na to, że jako człowiek możesz doświadczyć różnych objawów czy emocji, nawet tych niechcianych. Odburzanie polega na tym, że jeśli wdrożymy w swoje życie te wszystkie powyższe kroki, i będziemy je regularnie stosować, to z czasem okaże się że nasze zaburzenie staje się co raz słabsze, a my stajemy się permanentnie wolni.

 

Polecam gorąco Odburzanie wg Divowika  na YT. Hewad i Wiktor powiedzą Wam o co chodzi 😃👍

https://odburzanie.pl/opis-i-kolejnosc-dostepnych-materialow/

 

Emocjobranie.pl

 

Każdy znajdzie coś dla siebie."

 

Pozdrawiam gorąco w razie pytań proszę o kontakt!

 

TPX

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×