Skocz do zawartości
Nerwica.com

Pomóż mi proszę


hiszpan93

Rekomendowane odpowiedzi

Wybaczcie za tytuł ale nie potrafię tego inaczej ująć...

 

Witam mam na imię Tomek mam 29 lat opowiem wam coś o swoim życiu 

 

 Wstępnie napiszę że moje ostatnie lata życia nie były za dobre zmagam się z depresją od ponad 4 lat (smierc bliskiej osoby , nieudany zwiazek)

 

Koniec grudnia 2022 covid:

Przebieg choroby był do zniesienia trwał 3 tygodnie oczywiście w domu bez szpitala. Po tym czasie wróciłem do normalnego życia aż..

 

Styczeń :

-bóle w klatce piersiowej które dało się znieść ale zrobiłem wszystkie badania prześwietlenia płuc i EKG serca wszystko dobrze (w EKG blok wiazki w lewej odnodze p. Harisa cos takiego , niby tego nie leczy sie i mozna z tym zyc)

-bóle nie przechodziły troszeczke z poczatku wpadłem a panike a moze cos mam uszkodzone a moze mam zator plucny a moze mam zyly zatkane a moze cos (zrobilem badanie na Dippery ? nie wiem jak to sie pisze , wszystko w normie)

 

Luty:

- bóle w klatce utrzymują się lecz nie z takim nasileniem co na poczatku

- bóle głowy , bóle dosłownie każdego mięśnia każdego dnia coś innego zaczynając od uda łydki kończąc na karku i barku

- drętwienie rąk , drżenie całego ciała a zwłaszcza nóg

- koniec lutego stan pogorszył się... zawroty głowy nierówne bicie serca , koszmary , ataki paniki mówiłem do mamy boje się że dostane udaru mózgu i nie będę żył .

- atak takiego płaczu wykończenia miał miejsce już 4 razy ostatni był 2 dni temu 

 

Początek marca:

- ciśnienie krwi wahało się zmieniało się tak jak puls tylko że w puls w stanie spoczynku wynosił 60-110 kołatanie serca , ciśnienie 117/67 do 160/106 (bez powodu przez samo leżenie)

- tydzień temu czarno przed oczami zasłabniecie wezwanie karetki uczucie jak przy zawale ( w karetce ciśnienie 172/105 , cisnienie nie chcialo zejsc po przyjeciu 2 tabeletek od ratauwnikow dopiero po godzinie czasu zeszlo do 150/100 . Puls w karetce 121 w szpitalu 67.

 

Podsumowanie... Kardiolog w kwietniu , neurolog czerwiec ( słow brak) "PILNE"

od ponad 3 tygodni jestem ogarnięty stresem atakami paniki że zaraz umrę na zawał albo dostane udaru mózgu jestem na skraju wytrzymałości psychiczniej pije herbaty na uspokojenie suplementuje potas magnez i inne witaminy jeszcze jakąś Nervea ktora polecila mi aptekarka na układ nerwowy. Wszyscy mi mówią że to jest nerwica a ja codziennie rano walcze z zyciem ataki paniki mam nawet 2 razy dziennie moje mysli sa takie ze nigdy nie bede normalny ze zaraz umre i to nigdy sie nie skonczy . Dzwonie do rodzicow i mowie im ze nie daje rady pomozcie mi bo zaraz umre i placze caly czas. Wyniki badan serca pluc sa wporzadku a ja mowie ze to nie jest od nerwicy... tylko cos sie dzieje ze mna zlego po tym covidzie . Prosze was o pomoc nie daje juz rady ja boje sie nawet wypic juz kawy , alkoholu bo boje sie ze mi serce stanie nie moge nawet plakac bo boje sie ze znowu to sie nasili i bedzie gorzej. Jestem wykonczony prosze o pomoc :(

Moje objawy których nie napisałem:

- kołatanie serca , przyspieszone bicie , w nocy uczucie jakby staneło na chwile a potem ruszylo z pulsem 100

- drzenie nog zwlacza calych ud i takie dziwne uczucie jakby tracilo sie czucie w nich takie nogi z waty

- kłucie doslownie po calym ciele 

- te najgrosze ataki paniki bole glowy zawroty glowy uczucie ze czlowiek zwariowal i zaraz umrze odrazu biore krople walerianowe ale one az tak dobrze nie dzialaja

-wyjscie z domu wyglada tak ze zrobie z 100 metrow i mierze puls czy nie mam 150 

- boje sie o swoje zycie dochodzi do tego ze boje sie pic glupiej kawy bo mysle ze ona spowoduje zawal serca

- w dloni mam cos takiego jakby cos mnie kuło i uczucie goraca jakby ktos przystawial tam goraca rzecz dziwne i straszne uczucie w jednym miejscu takie goraco

- z glowa jest tak ze czesto mi wypada cos z reki albo nie moge czegos zlapac nie wiem jak to opisac mam widelec chce go wziasc a mi jakos wypadnie jakbym tracil panowanie nad soba , straszne

-bol z tylu glowy przy karku 

-brak apetytu -3kg w ciagu paru tygodni 

- brak energii brak checi do zycia zalamanie po prostu wykonczenie

 

Dziekuje ze to przeczytałes prosze ci o pomoc pomoz mi bo ja juz nie potrafie normalnie zyc boje sie :(

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Skumulowany stres daje o sobie znać na różne sposoby. Wg mnie masz objawy nerwicowe, niewątpliwie. Bardzo mocno się skupiasz na swoich objawach, jesteś wyczulony na każdy najlżejszy sygnał z ciała (choćby zwiększenie tętna spowodowane wysiłkiem), który chyba zawsze interpretujesz, jako oznakę czegoś bardzo niepokojącego. Ale to nie Twoja wina, tylko tego stresu, który w Tobie siedzi. 

 

W leczeniu zaburzeń nerwicowych bardzo dużą rolę odgrywa psychoterapia (zwłaszcza w nurcie poznawczo-behawioralnym), który jest ukierunkowany choćby na zwiększenie świadomości emocjonalnej. Ale też wizyta u lekarza psychiatry nie zaszkodzi, który cię zbada, zdiagnozuje i zaleci dalszą drogę leczenia. Wiem, nerwica to faktycznie bardzo niemiła rzecz (nie choroba!!!). Sam miałem okazję jej zasmakować. Dlatego bardzo ciebie rozumiem i też rozumiem Twoje wyczerpanie i zagubienie w poszukiwaniu rozwiązania problemu. Pozdrawiam serdecznie i życzę dużo sił! 🙂 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć 

Przeczytałam Twój post i poczułam się jakbym to ja go napisała. Dosłownie miałam wszystkie objawy które wymieniłeś. Badania były w normie. A ja czułam się coraz gorzej aż nie wstawałam z łóżka, a o wyjściu z domu za drzwi nie było mowy. Ataki paniki miałam po kilka razy dziennie, umierałam kilkanaście razy dziennie. No nie będę ci pisać bo sam wszystko już tutaj napisałeś. Co do suplementów z apteki to szkoda kasy, mówię tutaj o tych na nerwicę, bo to trochę tak jakbyś brał placebo. Ja jak powiedziałam lekarzowi co biorę to tylko się uśmiechnął i powiedział że szkoda kasy na to. Dostałam leki od niego, na początku było ciężko ale teraz jest już lepiej, chociaż było trochę kombinowania. Ale w końcu wstaje z łóżka, nie płacze, nie umieram itp. Moja rada jest taka abyś umówił się przede wszystkim do psychiatry, jeśli możesz to poszukaj dobrego prywatnie bo na NFZ często są długie kolejki, a czym dłużej będziesz zwlekać tym będzie coraz gorzej, uwierz mi. No i tak jak wyżej napisał kolega, możesz spróbować terapii u psychologa. 

Trzymaj się, wiem co przechodzisz.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dokładnie jak mówiła przedmowczyni umówić się do psychiatry który na początek abyś mógł wogóle jakoś w miarę normalnie funkcjonować przepisze jakieś leki.Na te apteczne suple szkoda kasy.Potem dalej pokieruje .Trzeba dotrzeć do źródła problemu które czasami tkwi odległe w naszej przeszłości.Aby więcej dowiedzieć się o nerwicy pooglądać na YT kanał pod nazwą Zaburzeni.Mi słuchanie chłopaków wiele wyjaśniło i pomogło.Trzymsj się kolego jeszcze będzie dobrze 😘😘😘

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mineło już trochę czasu ogólnie bóle w klatce i napady lękowe zmniejszyły się można powiedzieć że o 50% jak nie więcej tylko mam kolejny nowy problem...

 

Moje serce... jak chodzę jestem czymś zajęty to wszystko jest dobrze nie odczuwam tego ale jak położę się i jestem w spoczynku to zaczyna się mocne ale to po prostu walenie serca że aż mi koszulka podnosi się i po prostu widzę to jak to serce chodzi straszne uczucie.. zacząłem czytać internet więc lepiej nie pisze co mi wyszło. Mocne bicie serca co dziwne puls jest w normalnie waha się od 60-80 w spoczynku przy tym waleniu serca no po prostu juz nie wiem co jest czlowiek moze zwariowac czy ktos mi moze pomoc albo moze ma cos takiego ? Mam w miare dobra diete suplementacja magnezem b12 potas itd cisnienie tez w miare w normie tylko to serce wali jakby chcialo wypasc i wez tutaj zasnij. Co to jest ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Masakra po prostu moje serce wróciło do normy mam kolejny problem wykończyć się można...

 

Oczy ból oczu górnej części problem z widzeniem czasami jak spojrze na swiatło i spojrze w inna strone to je tam widze po prostu zwariowac mozna , czy to na prawde jest nerwica a nie ten cho.. covid ? :( boje sie ze nie bede juz nigdy zdrowy co tydzien cos innego mnie boli :( prosze o jakas wskazowke porade . dziekuje za wczesniejsze odpowiedzi... caly czas walcze ale znowu mam ten dzien w ktorym zalamuje sie bo znowu kolejny problem tym razem ze wzrokiem :( 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

12 minut temu, hiszpan93 napisał:

 czy to naprawde jest nerwica a nie ten cho.. covid ? :(

akurat covid łatwo sprawdzić - test zrób i po sprawie. Mam wrażenie, że jesteś hipohondrykiem i sobie wymyślasz te choroby. Jeśli badania nic nie wykazują, jest to nerwica

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

49 minut temu, hiszpan93 napisał:

pisalem wyzej ze mialem covida i rozpisalem wszystko... chodzilo mi o te powiklania a nie o czy mam covid eh

Zrób TK zatok, ja miałem operację zatoki klinowej i obraz mi się od niej aż rozmywał  bo przechodzą obok niej nerwy wzrokowe. Jak boisz się udaru, zrób krew na D-Dimery. Powikłania po covidzie, stresy i wszystko jak na talerzu. Powoli sobie eliminuj fizyczne przyczyny i na końcu odsłoni Ci się zwycięzca, za którego będziesz mógł się wtedy zabrać:) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, DEPERS napisał:

Ło kurna, aż potrójne? To za mną nawet na ostrej chemii było całkiem w porządku, bo co prawda widziałem siebie z góry, ale pojedynczo:) 

To podobnie jak przy śmierci klinicznej. Szkoda, w przyszłości nie zdziwi cie magia chwili 😛

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, DEPERS napisał:

Ło kurna, aż potrójne? To za mną nawet na ostrej chemii było całkiem w porządku, bo co prawda widziałem siebie z góry, ale pojedynczo:) 

Ha ha, to ja tak miałam kilka razy gdzie widziałam siebie z góry albo gdzieś z boku. 😜 

W dniu 30.03.2023 o 16:08, Dryagan napisał:

Mam wrażenie, że jesteś hipohondrykiem

Bo tak jest. Szczególnie my nerwicowcy tak mamy. Szukamy i wmawiamy sobie choroby, oczywiście te najbardziej groźne typu rak, a nie przeziębienie. 

Zbyt mocno wsłuchujemy się w swoje ciała i się nakręcany wszystkim. 

 

Co do wzroku, ja przy nerwicy mam gorszy wzrok. Ale też mam wadę wzroku, co nie zmienia faktu że np przy lekach wzrok mam gorszy niż bez nich.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

39 minut temu, hiszpan93 napisał:

Szczebiotka 

 

Dziękuję ci bardzo jesteś pomocna i bardzo miła osobą pomagasz tutaj każdemu odpisujesz doradzasz jesteś dobrym człowiekiem

 

 

Dziękuję, to bardzo miłe z twojej strony. 

 

A jak ty się teraz czujesz?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej

 

Wiesz co ze wzrokiem juz mi jest lepiej ale znowu to cholerne serce wrocilo... uczucie walenia serca w sensie nie uczucie bo ja to widze jak to napie.. az mi sie brzuch rusza tak tam mocno wali to serce najgorzej z tym spaniem przy takim waleniu serca cisnienie jest w normalnie 120-130/70-85 a puls przy tym "waleniu" serca jest stabilny 60-80. Nie rozumiem tego i sama mysl o tym doprowadza mnie do szału 🙂 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 minutę temu, hiszpan93 napisał:

Hej

 

Wiesz co ze wzrokiem juz mi jest lepiej ale znowu to cholerne serce wrocilo... uczucie walenia serca w sensie nie uczucie bo ja to widze jak to napie.. az mi sie brzuch rusza tak tam mocno wali to serce najgorzej z tym spaniem przy takim waleniu serca cisnienie jest w normalnie 120-130/70-85 a puls przy tym "waleniu" serca jest stabilny 60-80. Nie rozumiem tego i sama mysl o tym doprowadza mnie do szału 🙂 

🙈🙈🙈🙈 

Wkręcasz sobie😜 a właściwie Twój mózg ci to robi😅 wiem bo też tak mam😅 a jak się boisz to do lekarza rodzinnego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czuję się jakby ktoś napisał moją historię. W przeszłości miewałam pojedyncze ataki paniki, jednak rok 2022 był dla mnie tak drastyczny, że otarłam się niemal o depresję. Ataki paniki mam niestety ciągle dość często, jednak nauczyłam się nad nimi panować. Najgorsze są wieczory, bo wtedy objawy się nasilają i już na samą myśl o pójściu spać robię się nerwowa. Mimo, że jesteś wystraszony za każdym razem, kiedy masz nowe objawy to uwierz, to normalne. Ja obecnie przechodzę przez "arytmię", w cudzysłowie bo doskonale wiem, że sobie ją wkręcam. Jestem przebadana od stóp do głów, zdrowa fizycznie jak ryba. Jednak za każdym razem jak poczuje ukłucie w klatce to wkręcam sobie, że jestem jednym na milion wyjątkiem, w którym badania nie wykazały problemu, co oczywiście jest mało prawdopodobne.

Poszukaj pomocy, najlepiej połącz terapię psychologiczną z leczeniem farmakologicznym. Poszukaj sposobu na fizyczne rozładowanie napięć w ciele, mi pomagają spacery i joga. Ja chętnie poszłabym na terapię grupowa jeszcze, jestem po indywodualnej, jednak w swoim mieście takowej nie znalazłam.

W razie ataku poczytaj to forum, wiedz że nie jesteś sam, mi to pomaga. Wtedy uspokajam się też, bo wiem że nie umieram 🙂

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×