Skocz do zawartości
Nerwica.com

PAROKSETYNA (Arketis, ParoGen, Paroxetine Aurovitas, Paroxinor, Paxtin, Rexetin, Seroxat, Xetanor)


Ania

Rekomendowane odpowiedzi

Jestem na paro po raz drugi. Teraz biorę je zaledwie niecały miesiąc a już bym chętnie rzucił to w cholerę. Strasznie się zamykam w sobie kiedy to biorę. Mam fobię społeczna i od kiedy jestem na lekach to moje unikanie sytuacji społecznych się pogłębiło.
Paroksetyna to chyba najlepsza substancja na fobie społeczną i nieśmiałość jaka istnieje póki co, ale niestety, lek może spowodować brak ochoty na tą socjalizacje, pewność siebie na tym leku to wręcz kosmos!, ja jak brałem to czułem się po tym leku jak niezniszczalny,

to było wręcz chore, ale lek daje też wiele skutków ubocznych, im dłużej się bierze tym jest gorzej, przynajmniej u mnie, nie chce się nic

robić po nim, możesz leżeć, albo siedzieć na kompie i będziesz z tego zadowolony, życie ci się wali, a na paro masz na co centralnie wyjebane. :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Paroksetyna to chyba najlepsza substancja na fobie społeczną i nieśmiałość jaka istnieje póki co, ale niestety, lek może spowodować brak ochoty na tą socjalizacje, pewność siebie na tym leku to wręcz kosmos!, ja jak brałem to czułem się po tym leku jak niezniszczalny,

to było wręcz chore, ale lek daje też wiele skutków ubocznych, im dłużej się bierze tym jest gorzej, przynajmniej u mnie, nie chce się nic

robić po nim, możesz leżeć, albo siedzieć na kompie i będziesz z tego zadowolony, życie ci się wali, a na paro masz na co centralnie wyjebane. :mrgreen:

Odkąd biorę leki to o jakiejkolwiek czynności myślę z niechęcią, odkładam wszystko na bliżej nieokreślona przyszłość, czekając aż w końcu mi się zachce. Zdecydowanie więcej czasu spędzam ślęcząc bezmyślnie przed kompem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Paroksetyna to chyba najlepsza substancja na fobie społeczną i nieśmiałość jaka istnieje póki co, ale niestety, lek może spowodować brak ochoty na tą socjalizacje, pewność siebie na tym leku to wręcz kosmos!, ja jak brałem to czułem się po tym leku jak niezniszczalny,

to było wręcz chore, ale lek daje też wiele skutków ubocznych, im dłużej się bierze tym jest gorzej, przynajmniej u mnie, nie chce się nic

robić po nim, możesz leżeć, albo siedzieć na kompie i będziesz z tego zadowolony, życie ci się wali, a na paro masz na co centralnie wyjebane. :mrgreen:

Odkąd biorę leki to o jakiejkolwiek czynności myślę z niechęcią, odkładam wszystko na bliżej nieokreślona przyszłość, czekając aż w końcu mi się zachce. Zdecydowanie więcej czasu spędzam ślęcząc bezmyślnie przed kompem.

Raczej nie sądzę by to się zmieniło!, generalnie na ssri masz być zadowolony z nic nie robienia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

lew napisał(a):

Jestem na paro po raz drugi. Teraz biorę je zaledwie niecały miesiąc a już bym chętnie rzucił to w cholerę. Strasznie się zamykam w sobie kiedy to biorę. Mam fobię społeczna i od kiedy jestem na lekach to moje unikanie sytuacji społecznych się pogłębiło.

Paroksetyna to chyba najlepsza substancja na fobie społeczną i nieśmiałość jaka istnieje póki co, ale niestety, lek może spowodować brak ochoty na tą socjalizacje, pewność siebie na tym leku to wręcz kosmos!, ja jak brałem to czułem się po tym leku jak niezniszczalny,

to było wręcz chore, ale lek daje też wiele skutków ubocznych, im dłużej się bierze tym jest gorzej, przynajmniej u mnie, nie chce się nic

robić po nim, możesz leżeć, albo siedzieć na kompie i będziesz z tego zadowolony, życie ci się wali, a na paro masz na co centralnie wyjebane.

 

Panie Lew , na pana miejscu zmniejszyłby ( puki co rzecz jasna ) dawkę paro do 10 mg , góra 15 mg .

To jak działa lek , w dużej mierze zależy od dawki . Nawet najlepszy i najodpowiedniejszy lek w nieodpowiedniej dawce to albo trucizna ( za duża ) albo kulawa dupa ( za mało ) ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam fobię społeczna i od kiedy jestem na lekach to moje unikanie sytuacji społecznych się pogłębiło.

Według mnie to raczej pozytywny , acz początkowy objaw odrowieńczego działania leku Panie Lwie .

Jeszcze z miesiać , dwa i powinno być zdecydowanie lepiej u Ciebie dzięki temu leczeniu .

U mnie jak zaczynałem z paro miałem bardzo nasilone natręctwa . Jednak po jakimś czasie wszystko zaczęło sie normować na plus .

Dzisiaj juz ponad 4 rok zapier-dalam na tej protezie . Niby jest lepiej ( bo jest ) i niby w tym kontekście lek leczy ,wciąż leczy a wyleczyć nie może .

Lwie , a jaką dawkę wcinasz ?

 

U mnie bardzo były nasilone natrectwa myślowe jak zwiekszyłam dawke z 20 na 50mg. Ale fakt faktem, że te leki nie leczą naszej choroby i jesteśmy na nie skazani do usranej śmierci, jesli chcemy jako tako żyć, a nie wegetowac

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam fobię społeczna i od kiedy jestem na lekach to moje unikanie sytuacji społecznych się pogłębiło.

Według mnie to raczej pozytywny , acz początkowy objaw odrowieńczego działania leku Panie Lwie .

Jeszcze z miesiać , dwa i powinno być zdecydowanie lepiej u Ciebie dzięki temu leczeniu .

U mnie jak zaczynałem z paro miałem bardzo nasilone natręctwa . Jednak po jakimś czasie wszystko zaczęło sie normować na plus .

Dzisiaj juz ponad 4 rok zapier-dalam na tej protezie . Niby jest lepiej ( bo jest ) i niby w tym kontekście lek leczy ,wciąż leczy a wyleczyć nie może .

Lwie , a jaką dawkę wcinasz ?

 

U mnie bardzo były nasilone natrectwa myślowe jak zwiekszyłam dawke z 20 na 50mg. Ale fakt faktem, że te leki nie leczą naszej choroby i jesteśmy na nie skazani do usranej śmierci, jesli chcemy jako tako żyć, a nie wegetowac

Na ssri, też jest wegetacja, przynajmniej u mnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zielona87, doraźne- owszem. Klon, to nie jest lek do długoterminowych terapii, tak samo jak zolpidem który przyjmujesz.

Wiem ale musze sie wreszcie wyspac. A zostal mi ostatni stilnox i tego klona mam. Tylko nie wiem ile wziac. Mam jutro intensywny dzien w pracy i nie moge byc nacpana.

 

-- 08 maja 2016, 21:08 --

 

Stala sie dzisiaj dziwna rzecz. Od dziecka panicznie balam sie pajakow, do tego stopnia ze rok temu wybieglam na ulice w samym reczniku bo na podlodze w przedpokoju byl pajak. A dzisiaj poszlam do toalety na dzialce, patrze - siedzi wielki, czarny skurczybyk. I co? I nic, zalatwilam potrzebe i wyszlam. Normalnie bym sie wysikala pod krzakiem albo predzej ucieklabym do samochodu drapiac sie jak opetana. A teraz nie zrobilo to na mnie zadnego wrazenia. Czyzby paro? Czy juz sobie wkrecam to cudowne dzialanie leku?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie taki świat straszny jak go parokesytyna pomaluje. Ja dwa miesiące temu bałem się sam być w domu bo myślałem, że dostanę zawału, wejście do jakiegokolwiek sklepu przyprawialo mnie o nogi z waty i palpitacje serca, a tydzien temu bylem u dentysty bez benzo i zrobiłem juz trzy zęby bez znieczulenia! Co prawda problemy z brzuchem i biegunkami zostały, ale jest dużo lepiej niż na początku. Nie wpadam przynajmniej w paranoje, a do brzucha też się dobiore w i odpowiednim czasie.

 

Jestem po 60 dniach terapi , kilka dni temu bylem u lekarza prowadzącego, zalecił mi zwiększenie dawki z 20 na 40 mg ze wzgledu na bóle żołądkowe zwiazane z wyjazdami i stresem oraz na natręctwa, nie zgodziłem się z uwagi na libido obniżone , może spróbuje wejść na 30 mg ( 20 rano jak obecnie plus 10 wieczorem ), przepisał mi 90 tabl paro, 2 opakowania ( alprazolam 0,5 mg ) i jedno opakowanie hydroksyzyny. Hydro doraźnie na próbę na bezsenność, benzo na lęki i na bezsenność i na jakieś okazje. Obu leków na razie nie próbowałem bo nie było potrzeby. Mam jeszcze bromazepam doraźnie. Gdyby udało mi się jakoś zwalczyć ten stresik związany z biegunka i bólami brzucha to było by nawet cacy. Libido w kratkę , była znaczna poprawa między 40 a 55 dniem , ostatnio cienko znowu.

Dziś męczyła mniee biegunka cały dzień i przyczyna jak na razie nie znana. W środę mam dentyste jutro wyjazd do miasta, zobaczymy jak to będzie.

Niestety co najgorsze nadal bez pracy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zielona87, doraźne- owszem. Klon, to nie jest lek do długoterminowych terapii, tak samo jak zolpidem który przyjmujesz.

Wiem ale musze sie wreszcie wyspac. A zostal mi ostatni stilnox i tego klona mam. Tylko nie wiem ile wziac. Mam jutro intensywny dzien w pracy i nie moge byc nacpana.

 

-- 08 maja 2016, 21:08 --

 

Stala sie dzisiaj dziwna rzecz. Od dziecka panicznie balam sie pajakow, do tego stopnia ze rok temu wybieglam na ulice w samym reczniku bo na podlodze w przedpokoju byl pajak. A dzisiaj poszlam do toalety na dzialce, patrze - siedzi wielki, czarny skurczybyk. I co? I nic, zalatwilam potrzebe i wyszlam. Normalnie bym sie wysikala pod krzakiem albo predzej ucieklabym do samochodu drapiac sie jak opetana. A teraz nie zrobilo to na mnie zadnego wrazenia. Czyzby paro? Czy juz sobie wkrecam to cudowne dzialanie leku?

A może klona dzisiaj wrzuciłaś?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jak coś jest do dupy to będzie takie w każdej dawce, na nizszej będzie słabiej odczuwalne i tyle

no ciekawa teoria , według mnie jednak błędna .

w moim przypadku zawsze sprawdzalna, dawka nie zmienia profilu działania leku tylko to dzialanie albo nasila albo zmniejsza, jak zamulacz paroksetyna kogoś zamula to będzie to robić w każdej dawce tylko z różnym nasileniem, to samo sie tyczy pobudzaczy itd., mówie o antydepresantach bo np z neuroleptykami to wiadomo inna sprawa

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×