Skocz do zawartości
Nerwica.com

PAROKSETYNA (Arketis, ParoGen, Paroxetine Aurovitas, Paroxinor, Paxtin, Rexetin, Seroxat, Xetanor)


Ania

Rekomendowane odpowiedzi

1 godzinę temu, Zawieszony napisał(a):

Jezu czy to musi tak wyglądać ???? To już 8 tydzień a tu nic wczoraj wylądowałem na sorze. Koszmarne palenie ciała drgawki nogi to mi podskakiwały totalne odrealnienie. Stwierdzili ze wszystko Ok a ja z tym stanem do teraz się bujam. Chyba pora pomyśleć o innym leku to nie chyba

Ja się tak męczyłam prawie trzy miesiące zanim zaskoczyło

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, Zawieszony napisał(a):

Jezu czy to musi tak wyglądać ???? To już 8 tydzień a tu nic wczoraj wylądowałem na sorze. Koszmarne palenie ciała drgawki nogi to mi podskakiwały totalne odrealnienie. Stwierdzili ze wszystko Ok a ja z tym stanem do teraz się bujam. Chyba pora pomyśleć o innym leku to nie chyba

Jesteś niecały tydzień na dawce docelowej. Po prostu tak Ci się ładuje lek. Jeśli teraz zrezygnujesz to te 8 tygodni pójdzie na marne, bo każde zwiększenie dawki to taki start od zera. Pierwszy tydzień jest najgorszy. Układ nerwowy musi się zaadaptować do stężenia, ale zanim to nastąpi różne fajerwerki mogą strzelać. Jako doświadczony zajadacz leków, ja bym jeszcze poczekał skoro to już tyle czasu trwa, bo szkoda żeby potencjał leku nie był wykorzystany do końca, a skoro Cię tak dojeżdża to znaczy, że trafiła w punkt. Lekarze wykluczyli choroby więc wszystko dzieje się w Twej głowie, tylko silna wola jest w stanie to przetrwać, ale niekiedy warto walczyć:) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziękuje Wam za słowa otuchy naprawdę. To są extremalnie przeżycia serio. Mam małe dzieci żonę dom na głowie a nie jestem w stanie funkcjonować. Tylko drżę cały czas gorąco mi twarz mi drętwieje to jakieś piekło. Przepraszam że się użalam ale muszę to gdzieś wyrzucić. Żona ma już tego po dziury w nosie. A ja??? Mam ochotę rozszarpać się na strzępy 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

6 godzin temu, Happyandsad napisał(a):

 

@Aganiok paro jest trochę jak rodzeństwo z którym za dzieciaka się kłócisz, obrażasz, nie rozmawiasz przez jakiś czas, ale wciąż raz za razem godzicie się, bo tak naprawdę kochacie się. :D

I tak właśnie wygląda często relacja z tym lekiem. Bierzesz, narzekasz na skutki uboczne, rozleniwienie, itd. a koniec końców znów lądujesz z nowymi opakowaniami paro, bo jednak z nią jest lepiej xd

 

Pamiętam mój początek na niej. Po nieco ponad czterech tygodniach poczułem ulgę, pomogła mi bardzo. Potem już tego efektu nie było, może nawet coś się zepsuło, ale to też moja wina z różnych powodów. 

Na pewno jest to lek który warto wypróbować. Jednak trzeba zdawać sobie sprawę co poza ewentualną poprawą dodatkowo nam przyniesie. 

Tak jak pisałem, wydaje mi się, że paro jest świetnym lekiem dla kogoś kto ma już jakoś ułożone życie, tj. chodzi do pracy, ma pewne obowiązki, itp. bo inaczej gdy nie mamy spraw koniecznych, to możemy leżeć śpiący w łóżku bez ochoty na cokolwiek. Oczywiście wiele zależy też od nas samych, np. naszej motywacji, samozaparcia, itd. a tego mi ewidentnie brakuje...

Fajnie to wszystko opisałeś🙂 mi bardzo zależy na wyzdrowieniu. Właśnie mam pracę,dzieci,dom. I to dla nich muszę znów stanąć na nogach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

18 minut temu, Zawieszony napisał(a):

Dziękuje Wam za słowa otuchy naprawdę. To są extremalnie przeżycia serio. Mam małe dzieci żonę dom na głowie a nie jestem w stanie funkcjonować. Tylko drżę cały czas gorąco mi twarz mi drętwieje to jakieś piekło. Przepraszam że się użalam ale muszę to gdzieś wyrzucić. Żona ma już tego po dziury w nosie. A ja??? Mam ochotę rozszarpać się na strzępy 

Aż tak to przechodzisz? To ja już się boje jak od jutra będe zwiększała dawkę,co ze mną się bedzie działo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

21 minut temu, Zawieszony napisał(a):

Dziękuje Wam za słowa otuchy naprawdę. To są extremalnie przeżycia serio. Mam małe dzieci żonę dom na głowie a nie jestem w stanie funkcjonować. Tylko drżę cały czas gorąco mi twarz mi drętwieje to jakieś piekło. Przepraszam że się użalam ale muszę to gdzieś wyrzucić. Żona ma już tego po dziury w nosie. A ja??? Mam ochotę rozszarpać się na strzępy 

Spoko. Ja jak pierwszy raz wchodziłem na wenlafaksynę to po pierwszej tabletce wziętej w maju, drugą wziąłem w październiku. Tak mnie ta tabletka przeorała, że myślałem że zdechnę, ale później się uparłem i brałem co by się nie działo. i co? Było warto:) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 minuty temu, Zawieszony napisał(a):

Ale tak totalnie żeby nie można było nic wymyślić?? Że nie docierało  do Ciebie kto coś mówi?? Czy to tylko tak na chwilę jest ? Bo ja nic nie ogarniam. 

Tak. Tak było. Jeszcze czasami mam takie zawieszki ale to już rzadkość. Na początku to było wręcz nie do wytrzymania. Szczególnie jak dzieci mi coś mówiły a ja tego nawet nie rejestrowałam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 minuty temu, Zawieszony napisał(a):

Ale tak totalnie żeby nie można było nic wymyślić?? Że nie docierało  do Ciebie kto coś mówi?? Czy to tylko tak na chwilę jest ? Bo ja nic nie ogarniam. 

Nie wiem czy ja jestem odpowiednim typem żeby się wypowiadać na ten temat bo mnie tu z forum to ona chyba najbardziej wgniotła w ziemię, ale ja brałem jeszcze mirtazapinę, to może razem spotęgowała się serotoninowa sedacja

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

9 minut temu, Szczebiotka napisał(a):

Tak. Tak było. Jeszcze czasami mam takie zawieszki ale to już rzadkość. Na początku to było wręcz nie do wytrzymania. Szczególnie jak dzieci mi coś mówiły a ja tego nawet nie rejestrowałam.

Czyli Tobie to przeszło ??

8 minut temu, DEPERS napisał(a):

Nie wiem czy ja jestem odpowiednim typem żeby się wypowiadać na ten temat bo mnie tu z forum to ona chyba najbardziej wgniotła w ziemię, ale ja brałem jeszcze mirtazapinę, to może razem spotęgowała się serotoninowa sedacja

To jak Ty żyłeś , jak rozmawiałeś z ludźmi?? Ja się czuję jakbym był na maxa tępy. Konkretny beton. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, DEPERS napisał(a):

Nie wiem czy ja jestem odpowiednim typem żeby się wypowiadać na ten temat bo mnie tu z forum to ona chyba najbardziej wgniotła w ziemię, ale ja brałem jeszcze mirtazapinę, to może razem spotęgowała się serotoninowa sedacja

Ja rozmawiam tylko jak chcę, nie szukam gadki na siłę, jak się nie klei to nie gadam:) prawie rok brałem, ale z rozmową nie było tragedii, za to z wykonaniem czegoś już była. Starałem się normalnie funkcjonować, ale mimo że o tym nie myślałem, wszystko było w zwolnionym tempie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

39 minut temu, acherontia styx napisał(a):

Raczej stopniowo, przy czym nie znaczy, że nagle będzie już tylko dobrze. Gorsze chwile mogą się zdarzać cały czas, ale to powinny być chwile, maks kilka dni.

Najbardziej się boję tego strasznego otępienia nad wszystkim się muszę 5 razy zastanawiać przeraża mnie to. Mam nadzieje że tak jest tylko na początku działania. Bo tego na bank nie zniosę. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

18 godzin temu, Zawieszony napisał(a):

Najbardziej się boję tego strasznego otępienia nad wszystkim się muszę 5 razy zastanawiać przeraża mnie to. Mam nadzieje że tak jest tylko na początku działania. Bo tego na bank nie zniosę. 

A ja po zwiększeniu dawki,nie mam na nic siły. W pracy ledwo łaże i spać mi się chce. Robię jedną rzecz po chwili biorę się za następną,i nie pamiętam że już coś wcześniej zaczełam robić. Też mam nadzieje,że to minie. Bo pracuje na kasie,i muszę bardzo się skupiać żeby manka nie zrobić. No i kontakt z klientem nie ogarniam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W dniu 20.08.2023 o 11:37, Zawieszony napisał(a):

Jak to jest ?? Powiedzmy że lek się załaduje. Czy najpierw jest poprawa a potem tylko lepiej ?? Czy od razu jest spoko?? Pytam tyle bo już nie wiem co się dzieje niby jest trochę lepiej. 

Stopniowo. Nie ma tak od razu. Najpierw trzeba przetrwać te wszystkie jazdy na niej 😏

5 godzin temu, Aganiok napisał(a):

A ja po zwiększeniu dawki,nie mam na nic siły. W pracy ledwo łaże i spać mi się chce. Robię jedną rzecz po chwili biorę się za następną,i nie pamiętam że już coś wcześniej zaczełam robić. Też mam nadzieje,że to minie. Bo pracuje na kasie,i muszę bardzo się skupiać żeby manka nie zrobić. No i kontakt z klientem nie ogarniam.

 

19 minut temu, Aganiok napisał(a):

I tak troche dziwne. Bo zwiększyłam dawke w sobote. Przez dwa dni czulam się w miarę dobrze. A dzisiaj to tragedia. Nie mam na nic siły  głowę mam ciężką. Najchętniej to bym przeleżała cały dzień. Minie to z czasem?

To jest trudne do określenia. Ja jestem rok na paro i też jestem zmęczona jeszcze na niej, często nic mi się nie chce. Dlatego lekarz dodał mi jeszcze jeden lek, bez niego to chyba bym już nic nie robiła 🤨 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

32 minuty temu, Szczebiotka napisał(a):

Stopniowo. Nie ma tak od razu. Najpierw trzeba przetrwać te wszystkie jazdy na niej 😏

 

To jest trudne do określenia. Ja jestem rok na paro i też jestem zmęczona jeszcze na niej, często nic mi się nie chce. Dlatego lekarz dodał mi jeszcze jeden lek, bez niego to chyba bym już nic nie robiła 🤨 

Ja mam lekarza na początku września. Więc wtedy z nim porozmawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

3 godziny temu, Aganiok napisał(a):

Ja mam lekarza na początku września. Więc wtedy z nim porozmawiam.

Porozmawiaj. Ja rozmawiałam z moim że jak biorę paro ( wtedy brałam 20mg rano i 20 po południu), to jestem ciągle senna, nie mam na nic ochoty itp, i wtedy mi zmienił że mam brać całe 40 mg rano a w porze obiadowej 5mg esci ( depralin). Widać różnicę. Inaczej to chyba bym ciągle spała 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×