Skocz do zawartości
Nerwica.com

Dzienne Wrony - Nocne Darki (czynne 24 h na dobę)


Dryagan

Rekomendowane odpowiedzi

1 minutę temu, distorted_level68 napisał(a):

to nie o ciśnienie chodzi, tylko o zasady!

 

Moją zasadą jest robić zgodnie z własnym sumieniem, nie krzywdząc przy tym nikogo. Niektórych zaś krzywdzi, że ktoś mu nie chce nasrać, gdy każe, nawołując przy tym do przemocy. Ja w tym zasad nie widzę, potrzeby fizjologiczne załatwiam, gdy mi się chce. Gdy mi ktoś każe spełniam wtedy ich zasady i staje się jąkaś srającą dziwką za odświeżanie. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

10 minut temu, distorted_level68 napisał(a):

to kompletnie nie o to chodzi! :mrgreen: może naprowadzę jakoś "...nie kłam, bo ja zacznę mówić prawdę..." ;) 

 

Prawda jest wskazana, i prawdą jest, że o kawałek gówna się biją i zabijają. 

 

 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

14 minut temu, distorted_level68 napisał(a):

to może tak, wina nigdy nie leży po jednej stronie, każdy jest winny! :mrgreen:

 

to już zależy od obranego celu, jeśli w Twojej gestii jest iść po trupach, to bez względu na wszystko tak będzie i nic Ci, ani nikt Ci w tym nie przeszkodzi.. :bezradny:

 

Zależy od sytuacji, czasem leży po jednej.

 

Ja nikomu srać nie będę za nic bo już się nasrałam, Ty zarobisz jak uważasz.

Tylko jak już to porządnie by Cię rozluźniło. 

 

Wytrzymałam 2 miesiące teraz walczę o 3. 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

17 minut temu, distorted_level68 napisał(a):

sztuka narracji to manipulacja, to dramaturgia i dotykanie wrażliwych miejsc, kierujemy się potem emocjami nie zdrowym rozsądkiem :D 

 

nigdy to nie nastąpi, wada fabryczna! :mrgreen:

 

Osoby cierpiące najpierw kierują się emocjami potem zdrowym rozsądkiem.

 

Potem wedle uznania czy będą to powtarzać czy raz na zawsze wyciągną wnioski i pojadą dalej nie powracając do tego. 

 

Dramaty raczej nie są warte pamięci i przypominania. 

 

Chyba, że dzieją się na bieżąco to już inna sprawa. 

 

 

Edytowane przez You know nothing, Jon Snow

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

4 minuty temu, distorted_level68 napisał(a):

domeną terapii jest sięgnięcie dna, poczucie każdą częścią swojego ciała danej traumy i przezwyciężenie jej i stawienie jej czoła, innej opcji i drogi nie ma!

 

No tak, ale co skrzywdzisz kogoś i odeślesz na terapię by całym sobą poczuł? Tego być nie musi. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dobrze mi się oddychało na wieczór coś zadziałało, jest sens w tych technikach oddechu. Dziś będę kontynuować dalej. 

Może nie na wszystko od razu zadziała, ale fizycznie lepiej, psychicznie też jakąś lekkość umysłu czuć, jednak uczucia gdzieś męczą na wysokości klatki piersiowej najbaradziej więc trzeba powtarzać aż umysł się zharmonizuje z resztą ciała. Zwłaszcza w śmieciarni, ale można się przebić. Mocniejszego skupienia potrzeba, no i jest słońce więc lepiej. Wczoraj za wilgotno było, ciało, umysł przy zimnie męczy wilgoć, mnie przy nagłych zmianach pogody bardzo.

Zapowiadają upały ciekawe czy naprawdę jeszcze poczujmy lato. 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam możliwość w pracy dołączenia do grupowego ubezpieczenia w PZU Życie S.A. Warto, nie warto? 

Odkryłem, że odwaga to nie brak strachu, ale pokonanie go. Odważny człowiek to nie ten, kto nie czuje lęku, ale ten, kto przezwyciężył ten strach. 

 

Nelson Mandela

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ja po pracy miałam terapie, potem poszłam na zakupy, i po powrocie na mieszkanie zjadłam paczkę chipsów z biedry (taki obiad chyba 🙄). Dużo chipsów ostatnio jem, przytyłam (widzę po ciuchach i jak tak dalej pójdzie, to nie dopnę się w spodniach). 

Odkryłem, że odwaga to nie brak strachu, ale pokonanie go. Odważny człowiek to nie ten, kto nie czuje lęku, ale ten, kto przezwyciężył ten strach. 

 

Nelson Mandela

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzień dobry wszystkim

 

1 godzinę temu, Melodiaa napisał(a):

Kawa dla wszystkich 🙂

O widzę kawę 🖤

 

U mnie wszyscy chorzy 🥴sezon na choroby uważam za rozpoczęty 

Najgorszy jest lęk przed czymś, czego nie można nazwać. 

 

"Będziesz kiedyś bardzo szczęśliwa" - powiedziało życie, ale najpierw sprawie, że będziesz silna.....

 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

10 godzin temu, Melodiaa napisał(a):

Sezon na chipsy otwarty i formę można mieć zimową. Nabieramy ciałka jak niedźwiedzie przed zapadnięciem w sen zimowy :lol: 

Przytyłam ostatnio 14 kg. 

Odkryłem, że odwaga to nie brak strachu, ale pokonanie go. Odważny człowiek to nie ten, kto nie czuje lęku, ale ten, kto przezwyciężył ten strach. 

 

Nelson Mandela

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przestalam biegac gdzies w czerwcu chyba to raz, a dwa nie odzywiam sie zbyt dobrze teraz. Nie będę zwalała na leki, bo jak bym wszystko robiła jak należy to wtedy moglabym narzekać ze to przez leki.

 

Trochę dziwne,  że ciągle mieszczę się w te same ubrania.

9 minut temu, Catriona napisał(a):

Ja tam twardo trzymam wagę swoją :D nie ważne ile jem 😁 

Ja mam tendencje do tycia. Przytyłam to prawda, ale nie powiedziałabym, że jestem gruba.  Ja nigdy nie miałam tak, że mogłam jeść niewiadomo ile i nic, choć łatwiej na pewno było mi utrzymać niską wagę gdy biegałam. Mozen spróbuję powalczyć o lepsze odżywianie się.

 

Nie wiem co z tym bieganiem bedzie. Jestem teraz zapisana na zorganizowany bieg i możliwe, że to będzie moje ostateczne pożegnanie z bieganiem. Tak naprawdę nie lubie biegać. Czuję się z tym bardzo dobrze jak sobie pomyślę ,że nie muszę iść biegać żeby odhaczyć koleiny trening, tylko mogę porobić coś innego.

Odkryłem, że odwaga to nie brak strachu, ale pokonanie go. Odważny człowiek to nie ten, kto nie czuje lęku, ale ten, kto przezwyciężył ten strach. 

 

Nelson Mandela

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wróciłem od dentysty z leczenia kanałowego i czuje się jak po przebiegnięciu maratonu. Tak mnie poskładało. Wracam od tygodnia na wyższą dawkę leku, którą dla eksperymentu zmniejszyłem (błąd) i ponowna aklimatyzacja jest ciekawa.

Leżenie z otwartą gębą i jednoczesnym atakiem lęku z derealizacją, gdy nie wiesz czy zaraz wykitujesz, zemdlejesz, zesrasz się albo to wszystko na raz, wysysa życie z człowieka. Jeszcze ta walka żeby nie dać poznać że coś jest nie tak. Bo jak inni zaczną się zbytnio troszczyć to wszystko się nakręca bardziej. Ehhh

🗨️ Dołącz do naszej grupy na czacie:

💬 Discord

 

 

neptron.pl

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

11 godzin temu, Melodiaa napisał(a):

Czasem sama mogłabyś postawić a nie ciągle przychodzić na gotowe :nono::lol:

Czekaj bo nie wiem jak odpisać. Trochę dwuznacznie to brzmi😏😅

 

8 godzin temu, Jurecki napisał(a):

Ja widzę wiele kaw :smile:

Ale ja tam już swoją ulubioną zobaczyłam. Nie pytaj😏😅

58 minut temu, shadow_no napisał(a):

Wróciłem od dentysty z leczenia kanałowego i czuje się jak po przebiegnięciu maratonu. Tak mnie poskładało. Wracam od tygodnia na wyższą dawkę leku, którą dla eksperymentu zmniejszyłem (błąd) i ponowna aklimatyzacja jest ciekawa.

Leżenie z otwartą gębą i jednoczesnym atakiem lęku z derealizacją, gdy nie wiesz czy zaraz wykitujesz, zemdlejesz, zesrasz się albo to wszystko na raz, wysysa życie z człowieka. Jeszcze ta walka żeby nie dać poznać że coś jest nie tak. Bo jak inni zaczną się zbytnio troszczyć to wszystko się nakręca bardziej. Ehhh

Ooooo powiało ostrą czerwienią aż nie wiem czy uciekać czy nie. 🤔 Ale w sumie nie mam sił się ruszać. 

Współczuję. Oby było lepiej

Najgorszy jest lęk przed czymś, czego nie można nazwać. 

 

"Będziesz kiedyś bardzo szczęśliwa" - powiedziało życie, ale najpierw sprawie, że będziesz silna.....

 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

54 minuty temu, Szczebiotka napisał(a):

Ooooo powiało ostrą czerwienią aż nie wiem czy uciekać czy nie. 🤔 Ale w sumie nie mam sił się ruszać. 

Współczuję. Oby było lepiej

Zawsze jest w końcu lepiej 🙂 ale co nas wymęczy to już inna historia. Uciekać nie czeba

🗨️ Dołącz do naszej grupy na czacie:

💬 Discord

 

 

neptron.pl

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, little angel napisał(a):

grunt, że ubrania pasują i nie trzeba wymieniać szafy :great:

co do lepszego odżywiania się... kluczem jest balans i nieprzejadanie się, możesz jeść wszystko na co masz ochotę, byle nie przesadzać, chociaż wiadomo, chipsy, cola... to wszystko uzależnia...

Obecnie mam chyba problem tylko z tymi chipsami. Wczoraj zjadłam dwie paczki w tym jedną zaraz przed pójściem spać. Fakt że niewiele więcej zjadłam w ciągu dnia, ale myślę że mam problem jeśli chodzi o chipsy. Jeszcze w tamtym roku mogły leżeć w szafie kilka miesięcy, a teraz zjadam od razu. Promocje przy zakupie wielu sztuk nie pomagają. No nic,  może uda mi sie przestawić na coś zdrowszego. Cole ostatni raz piłam pewnie z dwa lata temu, i tylko dlatego że chcialam wywołać wymioty ;-). Na szczęście odzwyczaiłam się od picia kolorowych napojów. 

Odkryłem, że odwaga to nie brak strachu, ale pokonanie go. Odważny człowiek to nie ten, kto nie czuje lęku, ale ten, kto przezwyciężył ten strach. 

 

Nelson Mandela

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×