Skocz do zawartości
Nerwica.com

Dzienne Wrony - Nocne Darki (czynne 24 h na dobę)


Dryagan

Rekomendowane odpowiedzi

34 minuty temu, Relfi napisał(a):

 

Intruz nawet.. to jak by coś poszło mocno nie tak jak może planowałeś, masz jakieś poczucie winy w środku? 
Tak wygrywasz te zawody, a jak traktujesz porażki?

Czasami się wygrywa a czasami nie. Z porażkami miałem problem ale teraz już go nie mam. Mam poczucie winy bo mogłem coś zrobić lepiej... 

Teraz wiem, że na ten czas zrobiłem co tylko mogłem. 

Raz się poczułem jak intruz nawet na zawodach... wbrew pozorom tam nie ma zdrowej rywalizacji. 

Jak coś potrafisz to zaczynają krzywo patrzeć. Zlewam to już teraz... 

Przychodzą goście ze służb gdzie obcykani i ze sprzętem a tu taki leszczyk przychodzi z nieomal kijem od miotły i rozwala system. 

Nie mam parcia na wygraną. 

Były nerwy, stres, ręce roztrzęsione. Teraz jestem gdzie indziej. Mam wytyczne i mam zrobić robotę. 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 minutę temu, Dalja napisał(a):

Beka, możliwe że się wypjsze do 15 bo generalnie po 1 w błąd mnie wprowadzili że max 2 tyg, a po 2 to jeden wielki żart jak w sumie cały NFZ xd 

To co Ty zrobisz z taką ilością majtek  lol.

To jest NFZ. Z ręką jak byłem to dobrze, że lekarz nie był w  zasięgu drugiej....

Po awanturze nagle się normalnie milutko zrobiło... 

Jeden telefon ich trochę ustawił do pionu. 

Później zastępca ordynatora pierwszy dzień dobry mówił. 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, Catriona napisał(a):

No a czego Ty oczekujesz od hospitalizacji na ustawienie leków na oddziale psychiatrycznym? To na tym polega. Terapii nie będzie na takim oddziale.

W takim razie głupia predka decyzja z mojej strony

Z ich też, jeszcze glupsze. Jakby się zastanowili to by wiedzieli że nie proponować komuś czegoś co mu stan pogorszy. Powinnam zwiewac :D na neurologii itp też było nudno ale przynajmniej miałam badania A tu ich nie bedzie, jedyne co masz kontakt z lekarzem to na obchodzie w poniedzialek

Z ich też, jeszcze glupsze. Jakby się zastanowili to by wiedzieli że nie proponować komuś czegoś co mu stan pogorszy. Powinnam zwiewac :D na neurologii itp też było nudno ale przynajmniej miałam badania A tu ich nie bedzie, jedyne co masz kontakt z lekarzem to na obchodzie w poniedzialek

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, Catriona napisał(a):

Skoro ambulatoryjnie nie można dobrać pacjentowi leków to kieruje się do szpitala, to jest normalne postępowanie. W szpitalu mogą "odważniejsze" miksy leków wypróbowywać bo mają człowieka cały czas pod obserwacją, a nie raz na miesiąc czy ileś przez 15 minut.
Wybór jest Twój. Im to wisi co Ty zrobisz.

Dzięki za słowa o tym odwazniejszym mixie, trochę bede sobie to wmawiać 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

19 minut temu, Mic43 napisał(a):

Ha tez kiedyś myślałem, że zbierze się nade mną konsylium jak w dr House i będą się zastanawiać co mi jest i jak mi pomóc. 

Niestety, nie w pl i nie na NFZ. 

Jada z nami jak z owcami, 5min dla pacjenta recepta i hejaa...dalej radz sobie sam😣

Zadnego zaopiekowania sie pacjentem,bo obok lezy jeszcze z 30tu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

21 godzin temu, Catriona napisał(a):

Na "dywanik" do kierownika oddziału poza tym też byłam wzywana parę razy xDDD ale to bardziej za regulamin

Kurcze ja nie wiem czy kiedykolwiek bylam "na dywaniku". Ja to taka grzeczna pokorna dziewczyna 😉.

 

Robię trochę porządek w swoich rzeczach. Jak to przy takiej okazji znajduje się różne ciekawe i mniej ciekawe rzeczy. W ręce wpad mi mój życiorys który napisałam na terapie grupowa. Przeczytalam jedna stronę z 13 i wyglądało to mniej więcej tak:

Przeczytalam kilka pierwszych zdan i mysle sobie "serio to napisaalas" idę dalej i znowu "nie no naprawdę miałam odwagę to napisac?". Doszlam do połowy strony i sobie myślę "jak ja dałam radę to napisać, co wiecej jak dałam radę to przeczytać przed grupą,  a potem dać im do tego dostep"... . Myślę sobie ok, może postanowiłam wtedy (10lat temu) napisać na poczatek co najgorsze i potem już nie ma takich kwiatków". I co... kilka zdań dalej zrobiło mi się goraca i Myślę "nie nie mogłaś tego napisać, nie mogłaś tego przeczytac...". Po tej jednejstronie czułam się tak zażenowana, że wtedy na grupie musiałam chyba wyłączyć w sobie uczucie wstydu, bo teraz nawet anonimowo, nie napisałabym raczej tego w internecie, co wtedy podpisałam swoim imieniem i nazwiskiem.

Odkryłem, że odwaga to nie brak strachu, ale pokonanie go. Odważny człowiek to nie ten, kto nie czuje lęku, ale ten, kto przezwyciężył ten strach. 

 

Nelson Mandela

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

8 minut temu, Raccoon napisał(a):

 

Ja w szpitalu nawet nie miałem obaw mówić o tym że zdarzyło mi się nieraz zesrać w gacie w miejscu publicznym bo nie zdążyłem do toalety 😆

Rozumiem. Tylko jeszcze jest różnica zrobić coś "niechcacy", a zrobić coś ze świadomością. Wiesz jednak trochę inaczej to wygląda gdy mówisz, nie zdążyłem do toalety bo miałem problemy z układem trawienny,  a inaczej zesrałem sie w miejscu publicznym w gacie w sumie nie wiem dlaczego, ot tak i potem szukać odpowiedzi dlaczego. 

Ja już po tej jednej stronie mam tak że jak mówiłam o tych sytuacjach kiedykolwiek na terapi to mnie skręcało na fotelu z zażenowania, a w tym życiorysie po prostu wymieniałam te rzeczy jedna za drugą. To są "te" tematy, ktore gdy pojawiaja mi sie w głowie na terapi to milczę. Milczę bo nie chce o nich mówić, a nie widzę też sensu pleść w tym czasie o czymś byle gadać. 

Odkryłem, że odwaga to nie brak strachu, ale pokonanie go. Odważny człowiek to nie ten, kto nie czuje lęku, ale ten, kto przezwyciężył ten strach. 

 

Nelson Mandela

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

9 godzin temu, Catriona napisał(a):

I to są właśnie te tematy, które prawdopodobnie powinnaś poruszyć, żeby pójść z terapią do przodu. 

Może tak, może nie... . Tak naprawdę to nie wiem czy mam jeszcze coś takiego o czym nigdy nie powiedziałam na żadnej terapi. Tylko że to wraca, np. ten wstyd sprzed lat, ten gdy o tym mówiłam, gdy o tym pomyślę, on dalej we mnie jest.

Odkryłem, że odwaga to nie brak strachu, ale pokonanie go. Odważny człowiek to nie ten, kto nie czuje lęku, ale ten, kto przezwyciężył ten strach. 

 

Nelson Mandela

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam ostatnio sporo stresów. Najpierw moja mama została z córeczką, a my pojechaliśmy do kina. Mała spadła jej z łóżka i mama wezwała karetkę. Na szczęście nic się nie stało. Teraz mąż mówi o rozstaniu. Będziemy mieszkać razem, będzie utrzymywał mnie i dziecko, ale nie będziemy już ani parą, ani rodziną. Jestem załamana. Tego brakuje, żeby miała nawrót choroby.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

3 godziny temu, sailorka napisał(a):

Jestem załamana. Świat mi się zawalił.

 

4 godziny temu, sailorka napisał(a):

Teraz mąż mówi o rozstaniu. Będziemy mieszkać razem, będzie utrzymywał mnie i dziecko, ale nie będziemy już ani parą, ani rodziną. Jestem załamana. Tego brakuje, żeby miała nawrót choroby.

A czemu tak. Ni stąd ni zowąd?

Chicken-hearted

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ten alert Rcb dzisiaj z rana, to dostali wszyscy Polacy, czy tylko niektórzy. Jestem z województwa lubelskiego i dostałam. A wy? 

Ten alert Rcb dzisiaj z rana, to dostali wszyscy Polacy, czy tylko niektórzy. Jestem z województwa lubelskiego i dostałam. A wy? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No ja jestem z Lublina, w zasadzie zanim dostałem alert obudziły mnie wozy na sygnale (chyba policja). Mieszkam niedaleko głównej drogi. Wcale nie jest śmiesznie. Mieszkanie teraz na ścianie wschodniej to realne niebezpieczeństwo.

Są odpowiedzi, które przychodzą dopiero wtedy, gdy człowiek przestaje walczyć ze światem, a zaczyna słyszeć własną duszę (Aida)

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×