Skocz do zawartości
Nerwica.com

Dzienne Wrony - Nocne Darki (czynne 24 h na dobę)


Dryagan

Rekomendowane odpowiedzi

W dniu 7.10.2025 o 21:19, Krejzi1 napisał(a):

No ja jestem z tych co nie spuszczają uszu po sobie na chamstwo skierowane we własna stronę ale ty rób oczywiscie po swojemu. Natomiast nie każda konfrontacja i wyrażenie własnego zdania to klotnia.

Dzisiaj natknęłam się na to zdanie: "W Hollywood, jeśli jesteś mężczyzną i otwarcie wyrażasz swoje zdanie, biorą cię za równego gościa. Ale jeśli jesteś kobietą i robisz to samo, wychodzisz na irytującą s..." i mam wrazenie, że to nie tylko tam tak działa.;)

11 godzin temu, bei napisał(a):

Ja poprzedni samochód też sama porysowałam w różnych miejscach, np. szczotką na myjni i to tak porządnie (szczerze to ptasią kupę było trudniej zdrapać nić lakier 😉)

Zamiast od razu zdrapywac zaschnięte  ptasie kupy, trzeba je najpierw porządnie zmiekczyc wtedy schodzą bez drapania. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, ironella napisał(a):

Dzisiaj natknęłam się na to zdanie: "W Hollywood, jeśli jesteś mężczyzną i otwarcie wyrażasz swoje zdanie, biorą cię za równego gościa. Ale jeśli jesteś kobietą i robisz to samo, wychodzisz na irytującą s..." i mam wrazenie, że to nie tylko tam tak działa.;)

Zamiast od razu zdrapywac zaschnięte  ptasie kupy, trzeba je najpierw porządnie zmiekczyc wtedy schodzą bez drapania. 

Nie to nie jest kwestia kobiecości, Elcia ma specyficzny mindset wycofywania sie co zaobserwowałam, wiec dla niej naturalna jest pewnie taka ucieczka nawet jak ona nic nie zrobiła;) to my zostaliśmy zaatakowane wiec nie zamierzam sie korzyć z tego powodu, ze na to odpowiedziałam. Nikogo nie hejtowalam wypowiedziałam sie w temacie w swoim stylu i tyle. dla mnie do kłótni tam była jeszcze daleka droga. Tez nie jestem specjalnie konfrontacyjna zwłaszcza w realu ale fora mnie tego uczą 😃 tutaj jednak sytuacja imo była ewidentna. I jest już wyjaśniona:)

Edytowane przez Krejzi1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

5 godzin temu, Krejzi1 napisał(a):

Nie to nie jest kwestia kobiecości, Elcia ma specyficzny mindset wycofywania sie co zaobserwowałam, wiec dla niej naturalna jest pewnie taka ucieczka nawet jak ona nic nie zrobiła;) to my zostaliśmy zaatakowane wiec nie zamierzam sie korzyć z tego powodu, ze na to odpowiedziałam. Nikogo nie hejtowalam wypowiedziałam sie w temacie w swoim stylu i tyle. dla mnie do kłótni tam była jeszcze daleka droga. Tez nie jestem specjalnie konfrontacyjna zwłaszcza w realu ale fora mnie tego uczą 😃 tutaj jednak sytuacja imo była ewidentna. I jest już wyjaśniona:)

W nawiązaniu do tej sytuacji przypomniał mi się ten cytat, ale nie chodzi tu o kobiecość w sensie ze prawdziwie kobiece kobiety nie mają własnego zdania, wycofują się czy milczą, a babochłopy się odzywają i wojują, tylko o to jak bardzo różnie odbierane są te same zachowania przy takich spięciach. Facet który mówi wprost co mu nie pasuje jest postrzegany jako 'równy gość' konkretny, szczery, a kobieta która mówi wprost jest już kłótliwa, trudna, denerwująca.

Ja też nie jestem kłótliwa, zaczepna ale jak coś mi nie gra to o tym mówię zamiast siedzieć z zaciśniętymi zębami i udawać że wszystko jest okej. Nie wybucham bez powodu ale jak ktoś zaczyna być /cenzura/owy w sposób aktywny czy próbuje mnie ustawiać to nie siedzę cicho.

Edytowane przez ironella

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

34 minuty temu, ironella napisał(a):

W nawiązaniu do tej sytuacji przypomniał mi się ten cytat, ale nie chodzi tu o kobiecość w sensie ze prawdziwie kobiece kobiety nie mają własnego zdania, wycofują się czy milczą, a babochłopy się odzywają i wojują, tylko o to jak bardzo różnie odbierane są te same zachowania przy takich spięciach. Facet który mówi wprost co mu nie pasuje jest postrzegany jako 'równy gość' konkretny, szczery, a kobieta która mówi wprost jest już kłótliwa, trudna, denerwująca.

Ja też nie jestem kłótliwa, zaczepna ale jak coś mi nie gra to o tym mówię zamiast siedzieć z zaciśniętymi zębami i udawać że wszystko jest okej. Nie wybucham bez powodu ale jak ktoś zaczyna być /cenzura/owy w sposób aktywny czy próbuje mnie ustawiać to nie siedzę cicho.

Ja kiedyś siedziałam cicho nawet jak nie powinnam ale powoli sie uczę tego nie robić:) fora pomagają😃

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W dniu 9.10.2025 o 17:48, Krejzi1 napisał(a):

Ja kiedyś siedziałam cicho nawet jak nie powinnam ale powoli sie uczę tego nie robić:) fora pomagają😃

To ja nie wiem co będzie jak się już nauczysz.😄 Według mnie potrafisz świetnie argumentować swoje zdanie w tych wszystkich przepychankach i mimo emocji zawsze masz solidne argumenty które ciężko podważyć. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czy zapytanie pracodawcy czy zaplaci mi za kurs jezykowy będąc na okresie próbnym będzie dobrze odebrane czy raczej nie?  Zapisalam sie na kurs który ma ruszyć za niedługo (to ma być troche taki język branżowy). Ogólnie przy zatrudnieniu jezyk nie był wymagany, ale słyszałam już, że kierownik czy dyrektor używali.

Odkryłem, że odwaga to nie brak strachu, ale pokonanie go. Odważny człowiek to nie ten, kto nie czuje lęku, ale ten, kto przezwyciężył ten strach. 

 

Nelson Mandela

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dostałam info z ubezpieczenia że nie mogą naprawić mojego samochodu, bo koszt naprawy dwukrotnie przewyższylby jego wartość rynkową. Czyli generalnie guzik ich obchodzi, że straciłam pojazd. Ich zdaniem moge sobie kupić inny za tyle ile mi dadzą, a że będzie się w nim połowa rzyczy nadawała do wymiany to juz nie ich problem.

Odkryłem, że odwaga to nie brak strachu, ale pokonanie go. Odważny człowiek to nie ten, kto nie czuje lęku, ale ten, kto przezwyciężył ten strach. 

 

Nelson Mandela

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, little angel napisał(a):

:( :( masakra i to jeszcze nie z twojej winy straciłaś auto :( 

Przygotuje im jakąś "milą" odpowiedź, typu, że za tą ich kasę, będę mogła kupić co najwyżej coś do czego drugie tyle będzie trzeba włożyć. Niech sami kupią, może być do poprawek lakierniczych, nawet o kolor nie będę się czepiać. Niby od tego właśnie ludzie płacą to całe OC żeby w razie czego pokryć koszty zniszczeń. Oni od wartości rynkowej odejmą oczywiście cene złomu (bo złom mi zostawią). Albo odkupią ode mnie pojazd za kwotę odszkodowania. 

Odkryłem, że odwaga to nie brak strachu, ale pokonanie go. Odważny człowiek to nie ten, kto nie czuje lęku, ale ten, kto przezwyciężył ten strach. 

 

Nelson Mandela

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

19 minut temu, Catriona napisał(a):

Zależy czy pracodawca wymaga znajomości danego języka i czy w ogóle finansuje takie kursy pracownikom.
U mnie finansuje tylko te rzeczywiście przydatne i potrzebne, widzimisię nie uznaje i w zależności od jego ceny czasami wymaga podpisania lojalki.
Ja akurat nie korzystałam z finansowania przez pracodawcę, bo załapałam się na finansowane z MZ lub UE i nie płaciłam nic. Zresztą ja nie lubię zobowiązań pt. zapłacimy Ci, ale musisz u nas przepracować X lat i w życiu bym na takie coś nie poszła.

Mi w poprzedniej pracy za jakieś tam kursy pracodawca zapłacił, ale uwazam że i  tak to niewiele jak na to ile dla niego pracowałam. 

Napisałam już wcześniej,  że język nie był wymagany na moim stanowisku, nie sprawdzali mojej znajomości. Co prawda wspominali, że współpracowali z kims tam z zagranicy ale to nie oznacza że potrzebują zebym ten język znala, może mają już innych którzy znają wystarczająco. Raczej też bym sie nie zdecydowala na podpisanie lojalni za kurs, choć na razie nie planuje zmiany pracy. Bardziej chce zapytać pod kontem powiedzenia "sprawdzam". Podczas rekrutacji padło nawet takie stwierdzenie że mogą mi nawet studia sfinansować jak będę chciała tylko muszę się nie bać i powiedzieć. Ostatnio tez powiedzialam "sprawdzam". Mówili, że nie będzie problemu z wyjściem do lekarza więc pracując trochę ponad tydzień zapytałam czy mogę wyjść do lekarza na godzinę i poszłam. To nie byłodo końca planowane. Wizytę miałam mieć we wrześniu ale lekarza nie było.  Teraz będę miała kolejną już w nowym roku żeby nie przegiąć z tym wychodzeniem.

Edytowane przez bei

Odkryłem, że odwaga to nie brak strachu, ale pokonanie go. Odważny człowiek to nie ten, kto nie czuje lęku, ale ten, kto przezwyciężył ten strach. 

 

Nelson Mandela

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

4 minuty temu, Catriona napisał(a):

Ja wolę mieć pewną elastyczność w godzinach pracy, bo to jest mi częściej potrzebne, niż to żeby ktoś mi finansował kursy.

A ja chce i jedno i drugie 😉

 

Ja zapytalam czy mogę wyjść do lekarza na godzinę I przełożony sie zgodzil. Zapytal kiedy to powiedzialam że już chce wyjść. Jakby sie nie zgodził (choć nie miał powodu,  bo nie robiłam nic czego nie mogłam zrobić później) to też nic by się nie stało. Ja do psychiatry nie musze się zapisywać, po prostu się przychodzi i tyle. Nie mam pojęcia jak oni to ogarniają, ale widocznie dają sobie radę. Zawsze chodziłam przed pracą i po prostu do pracy przychodzilam później, ale po tym jak ostatnio po godzinie czekania dowiedziałam się ze lekarza nie będzie przez tydzień, to teraz po prostu zadzwoniłam zapytać czy przyjmuje i sobie poszłam. Ta obcia z chodzeniem przed pracą jest o tyle dobra ze wtedy zawsze byłam pierwsza, ale lekarz sie często spóźniał i przez to traciłam czas. Teraz mialam trochę szczęścia bo jak przyszłam to ktos byl w gabinecie a potem miał wchodzić ktos inny, ale chyba gdzieś sobie poszed i weszłam ja. Gdyby nie to, to nie wyrobiła bym sie w godzinę. 

 

 

@Catriona jak piszesz, że pracodawca ci płaci choć, a nie ma cie w pracy tylko jesteś na szkoleniu to tak jakby ci to szkolenie finansowal, czasami to nawet może to szkolenie jest tańsze niż to co daje pracodawca. Dla mnie finansowanie szkoleń czy w ogóle wysylanie na szkolenia to bardzo duży plus dla pracodawcy. Co do wyjść w trakcie pracy to rozumiem,  że nie  zawsze są takie możliwości. Ja gdyby mi takie wyjście miało zabrać też wiecej czasu to po prostu wzięłabym urlop.

Odkryłem, że odwaga to nie brak strachu, ale pokonanie go. Odważny człowiek to nie ten, kto nie czuje lęku, ale ten, kto przezwyciężył ten strach. 

 

Nelson Mandela

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zadzwonili, że nie utworzą tej grupy z angielskiego do której chciałam się zapisać😔. Proponują kurs indywidualny albo grupowy na podstawie podręcznika ktory już przerabiałam innej szkole. Jak bym wiedział, że jej nie utworzą to może znalazłabym coś innego, a tak zostałam troche na lodzie bo pewnie w innych szkołach kursy już się rozpoczęły. A już miałam pytać kierownika czy firma mi za to zapłaci... w sumie mogę też zapytać, czy zapłaci mi za lekcje indywidualne. 

Odkryłem, że odwaga to nie brak strachu, ale pokonanie go. Odważny człowiek to nie ten, kto nie czuje lęku, ale ten, kto przezwyciężył ten strach. 

 

Nelson Mandela

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak wpadam w nastrój melancholijny, to zaraz przypominam sobie forum i rozmyślam o niektórych ludziach, których tu poznałem. Czasem wejdę i zrobię obchód po wątkach. Dobrze, że istnieje takie miejsce jak to forum.

Edytowane przez Śmiercionauta

"nerwice upaństwowić moderacje wypierdolić"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

42 minuty temu, Śmiercionauta napisał(a):

Jak wpadam w nastrój melancholijny, to zaraz przypominam sobie forum i rozmyślam o niektórych ludziach, których tu poznałem. Czasem wejdę i zrobię obchód po wątkach. Dobrze, że istnieje takie miejsce jak to forum.

😊😊 

Napisz w wątku o wspomnieniach, taki nowy, których ludzi tu poznałaś! O ile pamiętasz nicki

Poznałeś*

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Verinia ja już nie śpię, spałem dzisiaj nadzwyczajnie dobrze do godziny 6-tej. Ale i tak czuje się zmęczony. A ty do której spałaś i z jakim efektem.

 

@Maat nie kryj się, widzę cię :smile:

Edytowane przez Jurecki

Czas płynie szybko, chwile cierpienia się dłużą.

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

51 minut temu, Verinia napisał(a):

Ja spałam 13h xD 

Tez nieźle. Ja ogólnie nie jestem zadowolona z tego jak wyglada u mnie sobota, bo jednak chciałabym zrobić coś konstruktywnego zamiast przespać cały dzien. Terapeuta mowi ze to niezwykle, ale jak tak mam to widocznie moj organizm tego potrzebuje.

54 minuty temu, Verinia napisał(a):

W końcu okres dostałam po ponad pół roku. Musiałam odstawić solian, żeby wszystko wróciło do normy 🥰☕

Tez mam ale ja mam regularny. Fajnie ze u ciebie wraca do normy.

 

Godzinę temu, bei napisał(a):

Szukałam kawy,ale w tym bałaganie chyba nie znajdę.

Znalazłam. Pomogło mi odtworzenie wydarzeń. Ostatnio chciałam ją przespać do pojemnika. Okazało sie  że jest przespana, tylko pojemnik zostawiłam razem z innymi pustymi. Choć pojemnik jest przezroczysty to jakoś nie zauważyłam, że jest w nim kawa, dopóki nie wzięłam go do ręki.

Odkryłem, że odwaga to nie brak strachu, ale pokonanie go. Odważny człowiek to nie ten, kto nie czuje lęku, ale ten, kto przezwyciężył ten strach. 

 

Nelson Mandela

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, little angel napisał(a):

Bardzo długo spałaś. Często tak jest? nie martwi Cię to? nie wiem czy organizm potrzebuje aż tyle odsypiać, może to efekt branych leków.

 

Praktycznie co sobote. Trochę martwi, ale terapeuta który jest lekarzem powiedział, że widocznie tego potrzebuje. Psychiatra też nie zareagował na to w żaden sposób jak powiedziałam, że soboty przesypiam. Choć nie podniósł mi dawki leku,  to może to była jakaś reakcja. Pomysle o zrobieniu sobie jakieś badań. Odpuściłam też ostatnio trochę z suplementacją  witaminy D, może mam niedobór.

Odkryłem, że odwaga to nie brak strachu, ale pokonanie go. Odważny człowiek to nie ten, kto nie czuje lęku, ale ten, kto przezwyciężył ten strach. 

 

Nelson Mandela

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

22 minuty temu, Maat napisał(a):

Koniecznie do weterynarza!

Da mu tabletki.

Mój też tak miał.Bolalo go gardło.

Jutro tuptaj po pomoc dla zwierzaka!

Tak długo zwlekałaś☹️🫣

No niestety jestem z zapyzialej prowincji, gdzie weterynarz to fanaberia... szczepienie się odbebnia i wszystko;// Ale żeby gardło samo nie przeszło po czasie, ludziom przechodzi. Dzięki !

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

34 minuty temu, bei napisał(a):

Praktycznie co sobote. Trochę martwi, ale terapeuta który jest lekarzem powiedział, że widocznie tego potrzebuje. Psychiatra też nie zareagował na to w żaden sposób jak powiedziałam, że soboty przesypiam. Choć nie podniósł mi dawki leku,  to może to była jakaś reakcja. Pomysle o zrobieniu sobie jakieś badań. Odpuściłam też ostatnio trochę z suplementacją  witaminy D, może mam niedobór.

Jakie dawki wit D bierzesz normalnie?Niektorzy biora bardzo wysokie.Podobno pomaga na wiele chorob ,w tym immunologicznych.Ostatnio czytalamze zalecana dawka wit D to 5000j.Kiedys nawet 2000 nie bylo powszechnie zalecane.Ze niby za duzo.A dzis ludzie biora ekstremalnie wysokie dawki.I czuja sie lepiej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×