Skocz do zawartości
Nerwica.com

Gdzie jest dawny użytkownik tego forum?


lula

Rekomendowane odpowiedzi

Cassidy, Raczej większość mogła się zmienić,patrząc na czas twojej rejestracji,ale kto wie, może został ktoś ze starej gwardii,można też poznać nowe twarze :mrgreen:

"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Monar, Czyli jakiś "zastój"? Hmm, po sobie wiem że zastój to "zło najwyższe" często..

Ale to zależy w czym...

 

No nic,pisz tyle ile ci trzeba,zawsze może tutaj coś uda się wymyślić

"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zastój w terapii, życie szybko biegnie, czas umyka. Ale czekam do czasów rekrutacji na studia, potem do wyprowadzki do akademika, i będzie... "miodzio". Na pozór, bo oczywiście po wyprowadzce wiele się zmieni, a ja nadal będę musiała zająć się terapią, żeby się uporać z tym wszystkim, ale myślę, że te studia to dla mnie szansa, na nowe, lepsze życie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Monar, wyrwanie się z toksycznego środowiska z pewnością pomoże,i da "czystsze" spojrzenie na to wszystko,owszem problemu nie rozwiąże w 100%,ale sporo pomoże..da ten dystans.

"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kestrel, dokładnie, na to liczę. Bo teraźniejsza terapia niewiele daje, przyznam szczerze, tak jak wspomniałam w dziale dda - zajmujemy się tym, co jest (a niewiele jest), a nie tym, co było - by to przerobić i wtedy iść dalej... Nie mam pojęcia, czemu mój terapeuta nie zajmuje się ze mną tymi moimi złymi wspomnieniami. Wdarła się taka nuda, że aż mi się tam chodzić nie chce, bo za bardzo nie widzę sensu. Poza tym te ciągłe przerwy, niedawno nie widziałam się z T. aż miesiąc i tydzień, teraz znów ponad 3 tygodnie...

 

-- 03 kwi 2013, 01:37 --

 

Tomcio Nerwica, hey, Cb również :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Monar, To niewątpliwie błąd...bo przeszłość "nierozwiązana" będzie się długo wlec, nie da się "ot tak" zapomnieć..

Więc oby studia dały na to lepsze spojrzenie : )

"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kestrel, dokładnie, też tak myślę. Dlatego myślę nad tym, by, jak podejmę studia, zapisać się na miejscu na grupową terapię. Strasznie jej wyczekuję. Ale zastanawia mnie, dlaczego mój T nie prowadzi normalnej terapii... Przecież nie wszyscy idą na grupową, a na indywidualną i to im pomaga.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Monar, Kto wie,co siedzi w głowie lekarzy...

i czy w ogóle ich obchodzi czasem dobro pacjenta,czy też traktują to jako hmm "źródełko kasy"..

Czy nawet nie to,ale mają tak wielu pacjentów że już potem jest im wszystko jedno.

"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×