Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Novocaine

Ludzie tacy jak Ty :)

Rekomendowane odpowiedzi

@Przemek_44 masz rację XD ja uwielbiam odpoczywać w domu, najlepiej z moim chłopakiem, nawet jeśli on gra na konsoli a ja sobie oglądam Netflixa, cokolwiek.

Lubię jeszcze wciąż od nowa układać swoją dietę (jestem pozytywnie przeczulona na punkcie superfoods i ogólnie zero chemii) ❤️ 

Hmmm, spacer !!! SPACER JEST NAJLEPSZY

A tak ogólnie, jak Wam minął dzień? Fajnie że jesteście.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@KotBezOgona nie przejmuj się ❤️ A tak btw, widziałam Twój wpis - ja teraz co prawda jeszcze się uczę, ale zaczełam w tamtym roku dopiero, a mam 24 lata. Byłam wcześniej na studiach i wytrzymałam tylko (aż?) 4 miesiące. Tragedia. Nie chciałam tam dalej być, bo zewsząd było widać, że to wszystko skupiało się jedynie na zdobyciu durnego papierka, po którym mogłabym zarabiać cudowne 1700 zł. Cieszę się, że zrezygnowałam, chyba nigdy nie jest za późno na powrót do nauki, jeśli w końcu odkryje się to, co chce się robić

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
8 godzin temu, KotBezOgona napisał:

Ups. Czuję się teraz żałośnie, nie umiem nawet napisać normalnie 3 zdań na forum 😐

Ej, kompletnie nie o to mi chodziło!!! Chodziło mi o to, że napisałaś, że czułaś, że tam nie pasujesz a ja napisałam to samo linijkę wyżej. Moje "cześć" miało oznaczać "piąteczka, cieszę się, że ktoś mnie rozumie" 🙂 🙂 🙂 I daj spokój z tym "żałośnie", nie zrobiłaś jakichś karygodnych błędów ortograficznych ( a nawet gdyby...) tylko powtorzylas jedno wyrażenie dwa razy. Mi się to zdarza praktycznie zawsze jak nie przeczytam czegoś zanim wyślę.

 

19 godzin temu, Przemek_44 napisał:

Do Nieistotne00 a gdybyś to określenie "przyjemno - użyteczno - aktywnie" zastąpiła określeniem "przyjemno + walić użytecznie!" ?

No właśnie problem jest taki, że całe życie stawiam sobie jakieś wygórowane cele pokroju podnoszenie kwalifikacji (czyli ja sama sobie każe robić coś użytecznego w weekend). Wiem, że to prowadzi do wypompowania ale z drugiej strony jak chce coś zmienić czyli pracę (a wcale nie mam najgorszej) na bardziej specjalistyczną to muszę coś dać od siebie. Lekowiec, który chce się zabezpieczyć przed wszystkim za wszelką cenę. Bo co jak mnie zwolnią, bo co jak kiedyś urodzi mi się chore dziecko i będę potrzebować pieniędzy... Takie kółko zamknięte.

 

19 godzin temu, Przemek_44 napisał:

Hej..Witam wszystkich nowych użytkowników! :papa:

Hej 🙂 Fajnie, że dołączyłeś do nas!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Novocaine w którymś z poprzednich wpisów pisałaś, że malujesz. Może masz jakieś swoje prace, którymi mogłabys się pochwalić w dziale Twórczość?

A tak na marginesie, zawsze fajnie witać tu artystyczne dusze ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej :)

Mi tak nawet nawet, wydaje mi się, że moja sinusoida nastrojów trochę się podnosi do góry, ale nie chcę zapeszać, wiadomo. Praca, zakupy, gotowanie i spędzanie czasu z chłopakiem... Oczywiście martwienie się o wszystko. Na szczęście weekend cały wolny więc sobie odpocznę.

Co u Was?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kurczę, a ja dzisiaj siedzę w pracy, praca mnie nie powinna stresować bo mam na prawdę wyrozumiałego szefa, współpracownicy też w porządku ale... czuję dzisiaj straszny ucisk w klatce piersiowej, serducho mi bije jak szalone i bardzo, bardzo się czegoś boję. Jest to nieuzasadnione, sama nie wiem o co mi chodzi, ale jestem kłębkiem nerwów i strasznie się stresuje. Niby z tyłu głowy siedzi myśl, że zbliża się weekend, studia i 4 egzaminy, chociaż nie wiem czy to jest powodem moich wszystkich obecnych stresów. A w takim stanie na nauce nie potrafię się skupić. Oj czasem sobie marzę jak to by było wspaniale, jakbym potrafiła mieć wyjebane, ah..

Miewacie takie 'humory' w miejscach publicznych z których nie możecie uciec? Macie jakieś sprawdzone sposoby jak sobie z tym radzić? Muszę jakoś przetrwać do 16..

@Novocaine oj jak Ci zazdroszczę tego weekendu, masz już jakieś plany?  

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
7 godzin temu, wanderlust napisał:

Miewacie takie 'humory' w miejscach publicznych z których nie możecie uciec? Macie jakieś sprawdzone sposoby jak sobie z tym radzić? Muszę jakoś przetrwać do 16..

Kiedyś miałam częściej, teraz rzadko mi się to zdarza (niestety nasiliły się inne rzeczy). Gdy coś takiego mi się przytrafiało, starałam sie udawać silną-sama przed sobą. Przy pierwszych razach moja myśl brzmiała mniej więcej tak "O Boże, tylko nie teraz, tylko nie tutaj. Zaraz na pewno ktoś zobaczy, że mnie wszystko ściska, co zrobić?". Później wypracowałam coś takiego: "O, znowu przyszło to cholerstwo. Przeczekam,zaraz sobie pójdzie jak zwykle. Jak ktoś zapyta co mi jest to powiem, że mnie nagle coś zabolało, wszystkich dookoła coś wiecznie boli". Brzmi to idiotycznie, wiem, ale działało. Oczywiście podstawą jest wyleczenie się całkowite z nerwicy, ale jesli rozumiem to pytałaś o pomoc doraźną. Z mojej strony mogę tylko tyle.

Trzymaj się i pamiętaj, że sesja niedługo się skończy!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@wanderlust zapewne spędzę cąły weekend z chłopakiem 🙂

Jak dziś u Waa? Ja praktycznie całą zmianę czułam mega euforię (nie radość!), czułam że wszystko mogę że wszystko się uda bla bla. Jakiś czas temu dno - totalny dół. Czy to nie jest przypadkiem dwubiegunówka????

Btw, właśnie się relaksuję (chyba) przy moim najlepszym na świecie hobby, czyli rysowaniu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Novocaine Dwubiegunówka chyba nie ma aż tak "szybkich" przeskoków z dnia na dzień. Może po prostu zaczyna się poprawiać? 😉

Ps. Trafiłaś/Trafiliśmy do Off-topu. Decyzja w pełni zrozumiała ale tak wygodnie się wchodziło w pierwszy wątek od góry ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Nieistotne00 nie wiem, jeszcze tego u mnie nie zdiagnozowano xd

No fakt, ale obojętnie, byleby się tylko temat do pisania nie skończył

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witajcie.

I ja chętnie pogawędzę. 

Na Wasz topic yrafiłam przypadkiem poszukując czegokolwiek o chronicznym zmęczeniu. 

Choruję na lęki, fobię społeczną, mam sporo objawów somatycznych, które utrudniają mi jakiekolwiek funkcjonowanie. 

Fotografuję, rysuję, zajmuję się grafiką. 

Miło byłoby porozmawiać z kimś, kto w jakiś sposób boryka się z tym co ja. Zazdroszczę innym szczęścia i energii. Boję się, że zmęczenie nigdy nie minie. Leczę się już od 10 lat :( raczej nie było poprawy. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

O witamy! Też zajmuję się grafiką i rysunkiem :D 

Ja się leczę od prawie 6 lat, ale problemy są od dziecka, z różnych przyczyn. Fajnie, że jesteś, fajnie się tu gada.

Co do szczęścia i energii - też innym zazdroszczę :( Powiem Ci, że również mam lęki, ale jeszcze nerwicę, depresję itp :C Somatyzacja objawów nie jest nam obca, więc myślę że sobie wzajemnie pomożemy chociaż tutaj

❤️

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Iamhere napisał:

Boję się, że zmęczenie nigdy nie minie.

Hej 🙂

Czujesz się zmęczona fizyczne czy po prostu czujesz taką "niemoc do wszystkiego"? Jesli jeszcze mogę zapytac, jak u Ciebie ze snem?

Bardzo fajnie, że trafiłaś na ten wątek. Z wątku powitalnego @Novocaine zrobiło się takie bardzo sympatyczne miejsce, w którym ludzi naprawdę interesuje jak np. minął Ci dzień 🙂

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej Wam ;) Również zauważyłam, że zrobiło się tutaj miło i sympatycznie. W związku z tym mam dla Was propozycję - może chcecie zmienić nazwę wątku na wybraną przez siebie? Może na coś, co będzie się dobrze Wam kojarzyć? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Nieistotne00 myslalam że skończy się na kilku komentarzach tylko 😮 Fajnie że jesteście ludzie, naprawdę.

@Lilith też o tym myślałam, najlepiej żeby to było coś takiego, co od razu przyciągnie uwage :D 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, Novocaine napisał:

O witamy! Też zajmuję się grafiką i rysunkiem :D 

Ja się leczę od prawie 6 lat, ale problemy są od dziecka, z różnych przyczyn. Fajnie, że jesteś, fajnie się tu gada.

Co do szczęścia i energii - też innym zazdroszczę :( Powiem Ci, że również mam lęki, ale jeszcze nerwicę, depresję itp :C Somatyzacja objawów nie jest nam obca, więc myślę że sobie wzajemnie pomożemy chociaż tutaj

❤️

 

To tak jak u mnie. Już w dzieciństwie byłam strasznie wrażliwa, ale i niespokojna. Trochę problemów w domu, w szkole też poro i nagle boom. W gimnazjum coś się zaczeło dziać. I tak z czasem coraz gorzej.  Ja mam chęci, chcę osiągać, mam marzenia, ale przeszkadza mi to zmęczenie. To znaczy nie wiem, czy zmęczenie to skutek np jakiegoś zaburzenia, czy może przez to zmęczenie dopada mnie deprecha, bo żyć normalnie nie mogę. 

A jaki rodzaj nerwicy i depresji masz? Lub co Ci doskwiera? 

Biorę Depratal i Finlepsin. Niby leki super nowe i miało być lepiej, a tu klops. I znów dół. A jakie Ty bierzesz? Wybacz, może gdzieś napisałaś, a ja nie doczytałam.

Bardzo dużo planuję i chcę zrobić, ale brak sił. Troszkę też szyję i robię rzeczy DIY :) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
57 minut temu, Nieistotne00 napisał:

Hej 🙂

Czujesz się zmęczona fizyczne czy po prostu czujesz taką "niemoc do wszystkiego"? Jesli jeszcze mogę zapytac, jak u Ciebie ze snem?

Bardzo fajnie, że trafiłaś na ten wątek. Z wątku powitalnego @Novocaine zrobiło się takie bardzo sympatyczne miejsce, w którym ludzi naprawdę interesuje jak np. minął Ci dzień 🙂

Fizycznie. Niemoc czuję, bo nic nie mogę z tym zrobić, a teczka wyników nic nie wykazała, więc stwierdzono, że to wina psychiki. Śpię w nocy, ale może warto zrobić jakieś badania snu. Chociaż nie chrapię, nie mam paraliżów sennych ani bezdechu sennego więc klops. Po prostu jestem zamknięta w domu. Też chciałabym być jak inni. Nawet studia przerwałam. Nie dawałam rady.

A Ciebie co męczy? 

Jak samopoczucie dziś? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
35 minut temu, Iamhere napisał:

Nawet studia przerwałam. Nie dawałam rady.

Wielu ludzi przerywa studia.To nie jest żaden wstyd, chociaż rozumiem, że to pewnie bylo dla Ciebie ważne. Nawet w tym wątku o tym pisałyśmy 🙂Nie przejmuj się, jak się wyleczysz i będzie Ci na tym zależało na pewno je skończysz. Ja skończyłam licencjat, nie skończyłam drugiego stopnia bo... musiałabym załatwić jedną sprawę w dziekanacie i od prawie roku nie jestem w stanie się zebrac, żeby tam pójść/zadzwonić 🙂 Tak, więc odpowiadając na Twoje pytanie

 

46 minut temu, Iamhere napisał:

A Ciebie co męczy? 

zacznę od fobii społecznej. Klasyczny przykład: analizuje co o mnie myśli każda osoba, która ze mną rozmawia (i zazwyczaj wydaje mi się, że nic dobrego). Wykonanie jakiekolwiek telefonu jest dla mnie survivalem. No i mój ukochany symptom : strach przed wychodzeniem z domu połączony ze strachem, że kogoś spotkam.Do tego brak mi dystansu do jakichkolwiek relacji międzyludzkich. Dialog z kasjerka we Freshu przy płaceniu za zakupy potrafię wałkować w głowie przez kilka godzin. I dość często mam poczucie, że do jakiegoś miejsca czy grupy ludzi "nie pasuje".

Zaczęłam dopiero od Fobii Społecznej a jest tego więcej. Pewnie jeszcze będę miała okazję się porozpisywac 🙂

A jak z tym u Was? 🙂

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Iamhere nerwica depresyjno lękowa, nerwica natręctw... Ostatnio czuję się jakbym miała fobię społeczną. Na razie nie biorę nic. W przeszłości Trittico, Atarax, Rexetin ostantio. Tyle pamiętam z tych leków. Ja też nie mam siły, jak mi coś nie wyjdzie to tracę zupełnie motywację. To się tyczy wszystkiego - pracy, hobby, związków, planów, czegokolwiek. Cały czas się boję że o to się stanie, bo komuś się stało, albo może się stać bo wypadki chodzą po ludziach albo że oszaleję i stracę kontrolę nad sobą.

Od początku listopada mam kolejny zjazd, ale chodzę normalnie na terapię. Kilka dni temu miałam luźniej - bardziej to była sinusoida - najpierw euforia, plany, wszystko się uda i pewność itp. To się kończyło po kilku godzinach, znowu uczucie bezsensu i niepewności, tej cholernej beznadziei... Nie czuję nadziei na tzw. lepsze jutro. Jest masakra. Ciągle mam wrażenie że jestem ciężarem dla chłopaka, dla rodziców, rodzeństwa, znajomych i znajomych z pracy... mój mózg mnie zżera.

Brak siły

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Novocaineo tym właśnie pomyślałam. To co, wybierzesz jakąś nazwę?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Lilith gdybym tylko wiedziała, jak zmienić temat XD

Cały czas ktoś pisze, że spotyka tu ''ludzi takich jak ja''. Więc tak najlepiej nazwać nasz temat - ''Ludzie tacy jak Ty'', bo 'pogaduchy' i inne nie są zauważane :D 

Co myślicie? I jak Wam mija ta przepiękna sobota?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Novocaine to "Ludzie tacy jak Ty" brzmi bardzo dobrze. Bez zbędnego clickbaitowania, trafnie co do zawartości. Moim zdaniem bomba ;) .

Co do tego jak zmienić temat to takie moce posiadają moderatorzy i @Lilith, jak będziesz pewna co do zmiany to po prostu daj jej znać ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×