Skocz do zawartości
Nerwica.com

SERTRALINA (ApoSerta, Asentra, Asertin, Miravil, Sastium, Sertagen, Sertralina Krka, Sertranorm, Seraloft, Stimuloton, Zoloft, Zotral)


shadow_no

Czy sertralina pomogła Ci w Twoich zaburzeniach?  

128 użytkowników zagłosowało

  1. 1. Czy sertralina pomogła Ci w Twoich zaburzeniach?

    • Tak
      76
    • Nie
      32
    • Zaszkodziła
      20


Rekomendowane odpowiedzi

Ogólnie 15 dzień jestem na dawce 125 mg. Mówiłam sobie, że jeśli nie będzie poprawy po 2 tygodniach (czyli do wczoraj) to wrócę do 100 mg. Z tym, że wczorajszy i przedwczorajszy dzień były całkiem spoko i wydawało mi się, że zaczynam czuć się lepiej, pomyślałam, że wcześniej to może faktycznie były skutki uboczne i zaczynają puszczać itd. Więc nie zmniejszyłam dawki, ale dzisiaj to jest tragedia. Na samą myśl o wyjściu z domu czuję taki lęk, że chyba nawet ostatnio podczas kryzysu się tak nie czułam. Dodatkowo jest wieczór gdzie zawsze z reguły się rozluźniałam a teraz czuję takie napięcie i niepokój, że aż drżę w środku. Najgorsze jest to, że w środę wracam na uczelnię i tak jak jeszcze wczoraj nabrałam nadziei i myślałam, że wszystko zmierza ku lepszemu tak dzisiaj jestem przerażona 😐 a do lekarza niestety póki co nie ma terminów. Muszę czekać i chyba mimo wszystko zejdę do tych 100 mg skoro lekarka twierdziła, że mogę tak zrobić, ale wtedy pewnie będą kolejne wahania. I tak źle i tak niedobrze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zapewne jest gorzej, bo myślisz już o tym powrocie na uczelnię i sama się nakręcasz dodatkowo. Ja przed stresującymi sytuacjami też się często gorzej czuję, choć ostatnimi czasy trochę się polepszyło pod tym względem. Idź na spacer chociaż, później zjedz tłusty posiłek, włącz spokojną muzykę i postaraj się nie wyciszyć. Szybki wdech, później długi wydech. Jak najdłużej. Mi to bardzo pomaga. Choć nic tak nie pomaga na nerwicę jak się styrać na treningu. Człowiek już nie ma siły na myślenie.

Trochę się spam robi, ale i tak się tu nic nie dzieje, więc może admini przymkną oko.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@happy12345 zanim nowa dawka się "wkręci" to potrzeba czasu. Już nie pamiętam dokładnie jak to było, gdy sam brałem sertraline bo to było daaaawno. Ale każde SSRI potrzebuje czasu. Nie tylko żeby widzieć pierwsze efekty, ale żeby po zmianie dawki też zauważyć różnice. Jak weszłaś na wyższą to daj sobie chwilę, najlepiej minimum 2-3 tyg. Wtedy decyzja albo jeszcze w górę albo schodzenie/zmiana na inny lek.

 

A ile masz lat? Ja sertraline brałem jak miałem 15-21 lat mniej więcej. Później całkiem przestała działać i musiałem wejść na paroksetyne, która działa do dziś. Ale to mocne gówno więc lepiej na razie sobie kombinuj z tym co masz

🗨️ Dołącz do naszej grupy na czacie:

💬 Discord

 

 

neptron.pl

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, Carolus napisał(a):

Zapewne jest gorzej, bo myślisz już o tym powrocie na uczelnię i sama się nakręcasz dodatkowo. Ja przed stresującymi sytuacjami też się często gorzej czuję, choć ostatnimi czasy trochę się polepszyło pod tym względem. Idź na spacer chociaż, później zjedz tłusty posiłek, włącz spokojną muzykę i postaraj się nie wyciszyć. Szybki wdech, później długi wydech. Jak najdłużej. Mi to bardzo pomaga. Choć nic tak nie pomaga na nerwicę jak się styrać na treningu. Człowiek już nie ma siły na myślenie.

Trochę się spam robi, ale i tak się tu nic nie dzieje, więc może admini przymkną oko.

No właśnie ciekawe to jest właśnie jak zbliża się jakaś nowa sytuacja . Też próbuje nie myśleć o tym , zająć się czymś innym, podejść na luzie. Niestety i tak podczas pobudki mózg i tak o tym nam przypomni np. Pierwszy dzień w nowej pracy. Dużo chyba też robi podświadomość a na nią nie wiem jak wpłynąć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

8 godzin temu, Carolus napisał(a):

Zapewne jest gorzej, bo myślisz już o tym powrocie na uczelnię i sama się nakręcasz dodatkowo. Ja przed stresującymi sytuacjami też się często gorzej czuję, choć ostatnimi czasy trochę się polepszyło pod tym względem. Idź na spacer chociaż, później zjedz tłusty posiłek, włącz spokojną muzykę i postaraj się nie wyciszyć. Szybki wdech, później długi wydech. Jak najdłużej. Mi to bardzo pomaga. Choć nic tak nie pomaga na nerwicę jak się styrać na treningu. Człowiek już nie ma siły na myślenie.

Trochę się spam robi, ale i tak się tu nic nie dzieje, więc może admini przymkną oko.

To fakt, cały czas myślę o jutrzejszym dniu. Najśmieszniejsze jest to, że denerwuję się bardziej i odczuwam większy lęk niż pierwszego dnia na studiach 🤦‍♀️ Nakręcam się, że to pewnie przez lek się gorzej czuję, że to ta większa dawka mi nasila te stany lękowe itd. Chociaż staram się sobie to racjonalnie tłumaczyć, że nie biorę go przecież od wczoraj bo brałam go już wcześniej i jeździłam na uczelnię i wszystko było dobrze, nic się złego nie działo. Co do spamu - faktycznie, mam nadzieję, że administratorzy się nie pogniewają bo widzę, że zrobiłam lekki spam, ale pisząc tutaj trochę mnie to podnosi na duchu.

7 godzin temu, shadow_no napisał(a):

@happy12345 zanim nowa dawka się "wkręci" to potrzeba czasu. Już nie pamiętam dokładnie jak to było, gdy sam brałem sertraline bo to było daaaawno. Ale każde SSRI potrzebuje czasu. Nie tylko żeby widzieć pierwsze efekty, ale żeby po zmianie dawki też zauważyć różnice. Jak weszłaś na wyższą to daj sobie chwilę, najlepiej minimum 2-3 tyg. Wtedy decyzja albo jeszcze w górę albo schodzenie/zmiana na inny lek.

 

A ile masz lat? Ja sertraline brałem jak miałem 15-21 lat mniej więcej. Później całkiem przestała działać i musiałem wejść na paroksetyne, która działa do dziś. Ale to mocne gówno więc lepiej na razie sobie kombinuj z tym co masz

Mam 22 lata. Być może coś w tym jest chociaż z drugiej strony jeszcze chwilę temu było okej więc nie wiem czy lek tak z dnia na dzień mógł przestać działać. Moja lekarka niby twierdziła, że ma starszych pacjentów którzy też biorą sertraline i czują się dobrze, ale wiadomo, że to bardzo indywidualna kwestia 

Edytowane przez happy12345

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, happy12345 napisał(a):

Co do spamu - faktycznie, mam nadzieję, że administratorzy się nie pogniewają bo widzę, że zrobiłam lekki spam, ale pisząc tutaj trochę mnie to podnosi na duchu.

Od tego jest forum, żeby pisać ^^

 

8 godzin temu, Jarek.jarecki88 napisał(a):

Dużo chyba też robi podświadomość a na nią nie wiem jak wpłynąć.

Tylko poprawiając... świadomość. I wmawiając sobie po raz 1000 w tym miesiącu, że to nie jest choroba na którą umieracie, tylko myśli, które wywołują określone objawy. Nie ma złotego zdania czy dwóch które nagle poprawią samopoczucie. 

 

Po to bierzemy leki, żeby wlasnie ulatwić sobie to, że te negatywne myśli nie zawsze wywołają somatyczny ruch. Jeśli przestają działać to może warto pomyśleć o zmianie dawki/substancji

 

Godzinę temu, happy12345 napisał(a):

Moja lekarka niby twierdziła, że ma starszych pacjentów którzy też biorą sertraline i czują się dobrze, ale wiadomo, że to bardzo indywidualna kwestia 

To bardzo indywidualna kwestia. Mnie właśnie w Twoim wieku mniej więcej sertralina przestała pomagać

🗨️ Dołącz do naszej grupy na czacie:

💬 Discord

 

 

neptron.pl

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja sertraline zacząłem brać w wieku 30 lat i mi pomaga. Od jakiegoś czasu w połączeniu z bupropionem. Mam nadzieję, że jak najdłużej będzie działać. A brałem wcześniej paroksetyne( kilka lat), citalopram, wenlafaksyne, pregabaline i sulpiryd. Chyba tyle.  U mnie paro po paru latach za bardzo wycięła emocje i czułem się już zwyczajnie źle na niej. Więc nie ma zasady chyba. Jednak na lęki to akurat jest jak młot udarowy. Ale wejścia też są bardzo ciężkie dla niektórych.

Ja takie lęki miałem przed każdą lekcją z kursu na prawko. Brałem paro, a one i tak mi robiły taki rozp....ol w bani, że głowa mała. Ale bez leku nigdy bym nie zrobił prawka, bo wtedy lęki już całkiem przejmują nade mną kontrolę i nie myślę.

Paroksetyne dostałem jako mój pierwszy lek, więc miałem później trochę spaczone spojrzenie na działanie innych leków. 😉

Edytowane przez Carolus

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W dniu 6.01.2026 o 23:33, shadow_no napisał(a):

Tylko poprawiając... świadomość. I wmawiając sobie po raz 1000 w tym miesiącu, że to nie jest choroba na którą umieracie, tylko myśli, które wywołują określone objawy. Nie ma złotego zdania czy dwóch które nagle poprawią samopoczucie. 

 

Po to bierzemy leki, żeby wlasnie ulatwić sobie to, że te negatywne myśli nie zawsze wywołają somatyczny ruch. Jeśli przestają działać to może warto pomyśleć o zmianie dawki/substancji

Ja powiem Ci , że nie mam już pomysłu . Zawsze ratuje mnie alprazolam w tych najcięższych chwilach lękowych. Nie wiem już jaki lek bo na prawdę ten alprazolam w moim przypadku zwalcza każdy mój lęk a inne leki jak np pregabalina , sertralina, opipramol i inne takie do codziennego brania jakby do końca nie dawały rady . Chyba że faktycznie spróbować tej paro może faktycznie taka kosa na lęki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W dniu 6.01.2026 o 22:07, happy12345 napisał(a):

To fakt, cały czas myślę o jutrzejszym dniu. Najśmieszniejsze jest to, że denerwuję się bardziej i odczuwam większy lęk niż pierwszego dnia na studiach 🤦‍♀️ Nakręcam się, że to pewnie przez lek się gorzej czuję, że to ta większa dawka mi nasila te stany lękowe itd. Chociaż staram się sobie to racjonalnie tłumaczyć, że nie biorę go przecież od wczoraj bo brałam go już wcześniej i jeździłam na uczelnię i wszystko było dobrze, nic się złego nie działo. Co do spamu - faktycznie, mam nadzieję, że administratorzy się nie pogniewają bo widzę, że zrobiłam lekki spam, ale pisząc tutaj trochę mnie to podnosi na duchu.

Mam 22 lata. Być może coś w tym jest chociaż z drugiej strony jeszcze chwilę temu było okej więc nie wiem czy lek tak z dnia na dzień mógł przestać działać. Moja lekarka niby twierdziła, że ma starszych pacjentów którzy też biorą sertraline i czują się dobrze, ale wiadomo, że to bardzo indywidualna kwestia 

To normalne zjazdy,skoro bylo juz lepiej,to raczej lek dobrze działa,a takie górki i doly to raczej normalne.

Jeden dzień gorzej,drugi lepiej.....standard na wchodzeniu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

3 godziny temu, Jarek.jarecki88 napisał(a):

Ja powiem Ci , że nie mam już pomysłu . Zawsze ratuje mnie alprazolam w tych najcięższych chwilach lękowych. Nie wiem już jaki lek bo na prawdę ten alprazolam w moim przypadku zwalcza każdy mój lęk a inne leki jak np pregabalina , sertralina, opipramol i inne takie do codziennego brania jakby do końca nie dawały rady . Chyba że faktycznie spróbować tej paro może faktycznie taka kosa na lęki.

No jeśli nie próbowałeś paroksetyny to ja nie znam nic lepszego. Tylko to mnie uratowało jak wszystko inne zawodzi. Tylko niestet skutki uboczne też są. Ale dla mnie wszystko lepsze niż lęk

🗨️ Dołącz do naszej grupy na czacie:

💬 Discord

 

 

neptron.pl

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

18 godzin temu, shadow_no napisał(a):

No jeśli nie próbowałeś paroksetyny to ja nie znam nic lepszego. Tylko to mnie uratowało jak wszystko inne zawodzi. Tylko niestet skutki uboczne też są. Ale dla mnie wszystko lepsze niż lęk

A jakie były u Ciebie ? Ja brałem 13 lat temu ale brałem na pewno za krótko bo strasznie wzmożyła lęk . Nocne poty , wybudzanie się, myślałem, że już po mnie . Straszne uczucie . Jednak wtedy nie znałem benzo. No i odstawiłem wtedy. Pamiętam jeszcze , że całkowicie zablokowała możliwość ejakulacji . Z byłą partnerką próbowaliśmy różnych kombinacji i nie dało rady po prostu ....

Edytowane przez Jarek.jarecki88

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

8 godzin temu, Jarek.jarecki88 napisał(a):

A jakie były u Ciebie ? Ja brałem 13 lat temu ale brałem na pewno za krótko bo strasznie wzmożyła lęk . Nocne poty , wybudzanie się, myślałem, że już po mnie . Straszne uczucie . Jednak wtedy nie znałem benzo. No i odstawiłem wtedy. Pamiętam jeszcze , że całkowicie zablokowała możliwość ejakulacji . Z byłą partnerką próbowaliśmy różnych kombinacji i nie dało rady po prostu ....

To wszystko co opisałeś. Niestety sfera seksualna najbardziej obrywa przy paroksetynie. Natomiast wszystko zależy od dawki i ewentualnych innych trików jakie można zastosować. Są suplementy, które trochę poprawiają tą sferę + lekarze też mogą coś włączyć na "poprawę działania sprzętu". Ale fakt jest taki, że można bez końca :P co ma też swoje plusy

Ale są też inne skutki uboczne typu zamulenie i taki brak energii i senność. No generalnie to jest mocny lek. Skuteczny ale ma swoje mroczne strony j/w. Natomiast mi nic innego już nie pomagało więc wybór jest prosty. A tak jak mówię - na mniejszych dawkach nie ma tragedii. Jedynie wchodzenie na nią może być trudne

Godzinę temu, Catriona napisał(a):

No początki na paroksetynie trzeba przetrwać często po prostu. Ja na początku stosowania miałam lęki spotęgowane o wiele bardziej niż przed jej włączeniem, ale tu moja lekarka była nieugięta i kazała przetrwać. Po 2-3 tyg. minęło i było ok. cacy

Yes ma`am!

🗨️ Dołącz do naszej grupy na czacie:

💬 Discord

 

 

neptron.pl

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Najgorzej jest na początku, lęki większe niż bez, ale jak już zadziała to kosi je bez litości. W sumie to z tym libido to po pewnym czasie było lepiej z tego co pamiętam. Niestety coś za coś. Jak człowieka dojedzie depresja z lękami to nawet bez leków jest słabo z tym. Alternatywą jest benzo, więc... jakby jej nie było.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Carolus w przypadku silnych lęków to kazdy inny skutek uboczny wydaje się być do zaakceptowania byle głowa była spokojna.

 

Ale na lżejsze zaburzenia lękowe myślę że paroksetyna nie powinna być pierwszym wyborem bo jednak uboki na dawkach terapeutycznych są konkretne 

🗨️ Dołącz do naszej grupy na czacie:

💬 Discord

 

 

neptron.pl

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W dniu 15.01.2026 o 15:47, shadow_no napisał(a):

@Carolus w przypadku silnych lęków to kazdy inny skutek uboczny wydaje się być do zaakceptowania byle głowa była spokojna.

 

Ale na lżejsze zaburzenia lękowe myślę że paroksetyna nie powinna być pierwszym wyborem bo jednak uboki na dawkach terapeutycznych są konkretne 

To prawda. Mi paroksetyna na początku bardzo pomagała. Pokusiłbym się nawet o twierdzenie, że pozwoliła mi odzyskać życie. Dzięki niej zrobiłem prawko na kat A i B, podniosłem kwalifikacje w pracy i jeszcze by się trochę tego znalazło.    Na początku nawet nie miałem tego "zamulenia" na które skarży się tyle osób. Dużo mi się chciało. Jakby mi ktoś ciężki łańcuch zrzucił z szyi. Dopiero po kilku czy kilkunastu miesiącach zaczął mi ten lek trochę za bardzo kasować wszystkie emocje i już nie było tak fajnie. Dlatego potrzebna była zmiana. 

 

Jeśli ktoś cierpi na lęki to polecam ten lek, ale tak jak mówisz na "lżejsze lęki" to jednak lepiej coś mniejszego kalibru. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W dniu 13.01.2026 o 20:03, Lucy32 napisał(a):

To normalne zjazdy,skoro bylo juz lepiej,to raczej lek dobrze działa,a takie górki i doly to raczej normalne.

Jeden dzień gorzej,drugi lepiej.....standard na wchodzeniu.

No ogólnie teraz już jestem ponad 3 tygodnie na dawce 125 mg (właściwie zaraz będzie miesiąc). Ten niepokój o którym pisałam wcześniej trochę jakby zelżał, poprawił mi się apetyt itd z tym, że nadal czuję silny lęk przed wychodzeniem (ale wychodzę i staram się funkcjonować normalnie, jest trochę lepiej niż wcześniej, ale nadal nie jakoś super). Najdziwniejsze jest tylko to, że odkąd tamten dziwny niepokój zelżał to pojawiło się takie nietypowe uczucie, coś jak taka apatia? Mam wrażenie, że straciłam trochę chęci na różne rzeczy i jestem jakaś taka przygnębiona, ciężko powiedzieć. Dodatkowo znowu dosyć mocno dokucza mi odrealnienie (derealizacja), ale to chyba nawet nie kwestia leków. Czasami co jakiś czas się pojawia zwłaszcza w stresującym czasie. Z tym, że teraz jest wyjątkowo uporczywa. Póki co leków nie chce zmieniać bo to schodzenie i wchodzenie na nowy lek na pewno byłoby dokuczliwe a mam teraz egzaminy na uczelni i muszę być na chodzie, że tak powiem. Wybiorę się do lekarza za jakiś czas jak będę miała trochę luźniejszy grafik i więcej wolnego.

Edytowane przez happy12345

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@happy12345 wygląda jakby zaczynało działać 🙂 Akurat derealizacja jest mi bardzo dobrze znana ale to nie jest skutek uboczny leków tylko bardziej skutek uboczny... lęków. Tylko leki robią taki trik, że taka derealizacja nie jest aż taka straszna jak ta bez pigułki. 

Leki mało kiedy całkowicie wyłączają główny problem, ale robią tak, że da się go przetrzymać i opanować. Także tak czy siak, z siebie musisz też dużo dawać zawsze 💪

🗨️ Dołącz do naszej grupy na czacie:

💬 Discord

 

 

neptron.pl

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam,

Byłem ponad 3 miesiące na Britelixie , dokładana była pegabalina i zamieniona na mirtor. 

 

Zaczęło sie od lekkiej deprasji z jakosmy tam lękami i natrętami o pracy ale teraz do juz mnie doje.... 

Z doktorem odstawiamy Britelix i mam do Mirtoru 7,5 mg na noc zaczac Setraline. 

Powiedzcie czego sie spodziewać jak zaczac zeby było znośnie!, zeby jak najmniej bolało-  muszę jako tako funkcjonować  (dom, praca- niestety nie zastąpi mnie nikt) teraz juz ledwo żyję- pojawiły się straszne lęki, ataki paniki ( przed rozpoczęciem leczenia tak nie bylo) . 

Teraz wspomagam sie Lorafenem - przez miesiąc zjadłem z 4 tabletki 1 mg po pół 

Teraz juz boje się strasznie skutkow ubocznych - powiedzcie na co mam sie nastawiać- mam zaczac delikatnie od 25 mg - strasznie reaguje ma skutki uboczne . 

Jak można sobie pomoc jak jakieś wystąpią? 

Doszło do tego ze a to mam jakby zeżarł, a to lekkie odrealnienie (nigdy bez leków nie moalem) , ataki paniki i wiele innych rzeczy , problemy z koncentracja etc - przez co jeszcze bardziej sie nakręcam i mysle tylko o tym swoim złym samopoczuciu - moja aktywnosc z normalnego gościa zrobiła się na poziomie 10% 

 

Szukam rady doświadczonych... 

 

 

 

Edytowane przez Pablo18k2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć @Pablo18k2, sertralina jest takim dosyć spoko lekiem pod względem skutków ubocznych. Nie ma ich aż tak dużo więc nie spodziewaj się jakiegoś dramatu natomiast może się zdarzyć chwilowe pogorszenie na początku brania. W sensie lęki i samopoczucie może się trochę pogorszyć na ~2 tygodnie po czym powinno być ciut lepiej i lepiej. To nie jest jakoś super mocny lek więc myślę, że docelowa dawka będzie wyższa niż ta, ale to konsultuj z lekarzem prowadzącym. 

 

Mi sertralina pomogła za pierwszym razem gdy inne leki nie dawały rady. Ale po czasie przestała całkiem działać i musiałem zmienić na coś zupełnie innego co biorę do dzisiaj a będzie to już ponad 10 lat. Mam nadzieję, że i Tobie za pierwszym razem pomoże. Tylko daj sobie chwilę aż się rozkręci

🗨️ Dołącz do naszej grupy na czacie:

💬 Discord

 

 

neptron.pl

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

3 minuty temu, Catriona napisał(a):

Akurat pod względem siły wychwytu jest najmocniejsza zaraz po paroksetynie ;)

Jak teraz czytam co napisałem to faktycznie trochę źle to ubrałem w słowa. Dzięki za wyłapanie tego.

 

Precyzując: miałem na myśli, że skutki uboczne w porównaniu z paroksetyną są zdecydowanie mniejsze oraz paroksetyna działa u mnie już ~10 lat a sertralina przestała po około 3, gdy z niej zszedłem do zera a później chciałem ponownie wrócić. Także to się kryło pod tym co napisałem :P

🗨️ Dołącz do naszej grupy na czacie:

💬 Discord

 

 

neptron.pl

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dla zwykłego Kowalskiego liczy się faktyczna siła działania na zaburzenia, a nie siła wychwytu. Na papierze ten lek jest bardzo silny, ale nie przekłada się to na rzeczywistość, że tak powiem. Co nie zmienia faktu, że to dobry lek i mi pomaga. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

19 godzin temu, shadow_no napisał(a):

Jak teraz czytam co napisałem to faktycznie trochę źle to ubrałem w słowa. Dzięki za wyłapanie tego.

 

Precyzując: miałem na myśli, że skutki uboczne w porównaniu z paroksetyną są zdecydowanie mniejsze oraz paroksetyna działa u mnie już ~10 lat a sertralina przestała po około 3, gdy z niej zszedłem do zera a później chciałem ponownie wrócić. Także to się kryło pod tym co napisałem :P

Zależy dla kogo. U mnie miała okropne skutki uboczne. Paroksetyne brałem jak cukierki a działała świetnie i po za zmęczeniem i poceniem nie miałem żadnych skutków ubocznych. A po sertraline i escitalopramie miałem masę skutków ubocznych. Najgorsze miałem właśnie po sertraline. Okropne 5 miesięcy

 Najpierw dwa na 50 potem 3 na 100. Dałem jej szansę bo lekarz mi mówił że to świetny lek. Szkoda że mi nie pomógł bo pokładałem w nim ogromne nadzieje. Cieszę się że tobie pomaga

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×