Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Michu3

Natrectwa dotyczące homoseksualizmu

Rekomendowane odpowiedzi

Witam, 

Jestem nowy na forum więc zacznę od tego, że się przedstawię. Nazywam się Michał, mam 16 lat i od jakiegoś roku męczę się z różnym problemami nerwicowymi. Zaczęło się od strachu przed śmiercią na ciężką chorobę typu stwardnienie rozsiane itp. Poszedłem do psychologa i bardzo mi to pomogło, przez ostatni czas praktycznie wgl nie miałem żadnych natrectw, lęków itp. Było jak kiedyś. Trzy dni temu poszedłem z koleżanką, z którą coś tam powiedzmy planowałem do kina, na film Bohemian Rhapsody (na którym byłem 3 razy i osobiście bardzo polecam, jest świetny). Dodam że zawsze podniecały mnie kobiety, ale potrafiłem określić mężczyznę mianem przystojnego i nie uważam, że to coś homoseksualne. Podczas sceny gdzie filmowy Freddie przyznaje się swojej kobiecie do homoseksualizmu, ogarnął mnie taki dziwny lęk, coś w stylu "Jezu co by było gdybym ja był gejem" i się zaczęło, straszny stres, płytki oddech i przerażenie, że jestem lub, że będę. Chciałem żeby film się jak najszybciej skończył. Po filmie wróciłem do domu i miałem znowu dość wszystkiego, na drugi dzień na treningu pilkarskim też o tym myślałem z przerażeniem ale kolokwialnie mówiąc nie stanął mi na ich widok. Zwracam uwagę na dziewczyny ale boję się, w zasadzie to jestem przerażony, że mogę być gejem, okropnie się boję, bo zawsze chciałem prowadzić zwykle życie, pracować, mieć dzieci,mieć kobietę swojego życia i po prostu korzystać z życia. A tutaj takie coś eh. Psycholog mi mówiła, że mam zespół leku uogólnionego, ale natretne myśli pojawiały się już, tylko były na maksa głupie bo o podpisaniu cyrografu, aktualnie sam się z tego śmieje,ale ten problem przewyższa chyba wszystkie do tej pory, chociaż... Zawsze określam tak problem który mam aktualnie... Nigdy nie miałem nic do homoseksualistów, ale nie utożsamiałem się z nimi, po prostu byli mi obojętni, myślę, że nie można stać się gejem od obejrzenia sceny w filmie tym bardziej, że widziało się ja już 3 razy, ale mimo racjonalnego podejścia okropnie się boję. Bardzo proszę wszystkich o pomoc, podzielenie się doświadczeniami itp. Dziękuję serdecznie :) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

@Michu3, użyj szukajki, już były takie tematy, ludzie trochę opisywali swoje doświadczenia. Przede wszystkim trzeba nie dawać się wciągnąć natrętnymi myślom.

A osobom, które temat chcą sprowadzić do homofobii, proponuję przed wypowiedzeniem się zapoznać się z zagadnieniem, np. obejrzeć ten filmik:

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

@DeathOfTheMotorneuron, gdybyś obejrzał filmik, to wiedziałbyś, że kwestia obsesji dotyczących orientacji seksualnej u osób homoseksualnych została omówiona, a sama nazwa "Homosexual OCD" skrytykowana. I przede wszystkim, że nie sformułowania były głównym tematem, a różnica między homofobią a zaburzeniami obsesyjno-kompulsyjnymi. 

Kończę dyskusję, bo to jedynie słowne przepychanki i robienie spamu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Nie obejrzałem całego, ale pojęcie HOCD istnieje w mainstreamej psychologii, co dalej pozostaje dla mnie nowomowa, bo jest kompletnie zależne od kontekstu kulturowego 

OK jeżeli chodzi o obsesję odnośnie orientacji seksualnej to jest ona jak najbardziej możliwa, tylko że op brzmi i pewnie ma 15 lat, nie jest w żadej relacji i opiera się na bardzo nieprawdziwych i konserwatywno kulturowych kodach typu normalna rodzina. Cytowalem to, gdyby mimo wykazania zrozumienia, że geje to ludzie jak on którzy mają kompletnie normalne życie i doświadczeniu w relacji miał uporczywe myśli to można mówić o ocd 

On na razie boi się być "nienormalny" a przynajmniej to wynika z jego wypowiedzi 

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nigdy nie byłem źle nastawiony do homoseksualistów, nigdy agresywnie itp. Ponieważ to bez sensu, ale tak boję się tych myśli, że mogę się stać lub jestem gejem, mimo to, z drugiej strony nie byłbym w stanie pocałować chłopaka, a już na pewno nic więcej. Tym bardziej mnie to przeraża, że stało się to z dnia na dzień, tak po prostu podczas oglądania filmu, naszedł mnie taki dziwny lek, zacząłem się trzasc, pojawiały się jakieś tiki... Koszmar, proszę o pomoc, nie ma się co przepychać ;)

Edytowane przez Michu3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No widać, że jest to typowo nerwicowe. Sam piszesz, że bałeś się bardzo śmierci wskutek jakiejś choroby. Przeszło Ci jedno. Ale widocznie napięcie wewnątrz zostało. I teraz ujawniło się jako lęki, natręctwa przed homoseksualizme. Jeśli pomogła Ci wizyta u psychologa, to idź znowu do niego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
6 godzin temu, Michu3 napisał:

Nigdy nie byłem źle nastawiony do homoseksualistów, nigdy agresywnie itp. Ponieważ to bez sensu, ale tak boję się tych myśli, że mogę się stać lub jestem gejem, mimo to, z drugiej strony nie byłbym w stanie pocałować chłopaka, a już na pewno nic więcej. Tym bardziej mnie to przeraża, że stało się to z dnia na dzień, tak po prostu podczas oglądania filmu, naszedł mnie taki dziwny lek, zacząłem się trzasc, pojawiały się jakieś tiki... Koszmar, proszę o pomoc, nie ma się co przepychać ;)

Pomysł może o terapii? Mialem podobne jazdy w Twoim wieku,przeszło samo ale w to miejsce wszedł o wiele potężniejszy lęk uogólniony.

Edytowane przez giroditalia

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, giroditalia napisał:

Pomysł może o terapii? Mialem podobne jazdy w Twoim wieku,przeszło samo ale w to miejsce wszedł o wiele potężniejszy lęk uogólniony.

Tzn. moja psycholog powiedziała mi, że nie jest konieczna żadna terapia oraz żadne leki tak samo jak i wizyta psychiatry, gdyż powiedziała, że grunt to trzeba samemu popracować, byłem chyba 3/4 razy i później było wszystko super, także uznaliśmy, że spotkania są już zbędne bo tak jak mówię wszystko wróciło do normy , aż do sytuacji poruszonej tutaj, ale czy mógłbyś się podzielić po jakim czasiee przeszło Ci to natręctwo? Dziękuję za pomoc wszystkim! 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, Michu3 napisał:

Tzn. moja psycholog powiedziała mi, że nie jest konieczna żadna terapia oraz żadne leki tak samo jak i wizyta psychiatry, gdyż powiedziała, że grunt to trzeba samemu popracować, byłem chyba 3/4 razy i później było wszystko super, także uznaliśmy, że spotkania są już zbędne bo tak jak mówię wszystko wróciło do normy , aż do sytuacji poruszonej tutaj, ale czy mógłbyś się podzielić po jakim czasiee przeszło Ci to natręctwo? Dziękuję za pomoc wszystkim! 

Kiedy zrozumiałem,ze nic mi się nie stanie,ze to tylko irracjonalny lęk.Podobnie wyleczyłem nerwice natręctw. Trwało to dosyć długo z tego co pamiętam.

No wiesz,jeśli taka sytuacja nastąpiła to jednak coś jest jeszcze nie tak.Warto udać się na kolejna konsultacje żeby to nie urosło do czegoś groźnego.

Są też terapie krótkoterminowe 10-15 spotkań.

Edytowane przez giroditalia

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 13.12.2018 o 20:54, Michu3 napisał:

Witam, 

Jestem nowy na forum więc zacznę od tego, że się przedstawię. Nazywam się Michał, mam 16 lat i od jakiegoś roku męczę się z różnym problemami nerwicowymi. Zaczęło się od strachu przed śmiercią na ciężką chorobę typu stwardnienie rozsiane itp. Poszedłem do psychologa i bardzo mi to pomogło, przez ostatni czas praktycznie wgl nie miałem żadnych natrectw, lęków itp. Było jak kiedyś. Trzy dni temu poszedłem z koleżanką, z którą coś tam powiedzmy planowałem do kina, na film Bohemian Rhapsody (na którym byłem 3 razy i osobiście bardzo polecam, jest świetny). Dodam że zawsze podniecały mnie kobiety, ale potrafiłem określić mężczyznę mianem przystojnego i nie uważam, że to coś homoseksualne. Podczas sceny gdzie filmowy Freddie przyznaje się swojej kobiecie do homoseksualizmu, ogarnął mnie taki dziwny lęk, coś w stylu "Jezu co by było gdybym ja był gejem" i się zaczęło, straszny stres, płytki oddech i przerażenie, że jestem lub, że będę. Chciałem żeby film się jak najszybciej skończył. Po filmie wróciłem do domu i miałem znowu dość wszystkiego, na drugi dzień na treningu pilkarskim też o tym myślałem z przerażeniem ale kolokwialnie mówiąc nie stanął mi na ich widok. Zwracam uwagę na dziewczyny ale boję się, w zasadzie to jestem przerażony, że mogę być gejem, okropnie się boję, bo zawsze chciałem prowadzić zwykle życie, pracować, mieć dzieci,mieć kobietę swojego życia i po prostu korzystać z życia. A tutaj takie coś eh. Psycholog mi mówiła, że mam zespół leku uogólnionego, ale natretne myśli pojawiały się już, tylko były na maksa głupie bo o podpisaniu cyrografu, aktualnie sam się z tego śmieje,ale ten problem przewyższa chyba wszystkie do tej pory, chociaż... Zawsze określam tak problem który mam aktualnie... Nigdy nie miałem nic do homoseksualistów, ale nie utożsamiałem się z nimi, po prostu byli mi obojętni, myślę, że nie można stać się gejem od obejrzenia sceny w filmie tym bardziej, że widziało się ja już 3 razy, ale mimo racjonalnego podejścia okropnie się boję. Bardzo proszę wszystkich o pomoc, podzielenie się doświadczeniami itp. Dziękuję serdecznie 🙂

Doskonale cię rozumiem. Też tak miałem. Napewno nie jesteś żadnym homofobem jak co nie którzy tutaj pisali. Po prostu boisz się być inny niż jesteś. Boisz się że jak będziesz gejem to odrzuci cię rodzina i znajomi. Ale napewno nim nie jesteś,bo sądzę że gdybyś nim był to byłbyś szczęśliwy z tego powodu a twój pociąg do dziewczyn temu przeczy. Po prostu człowiek jak ma te myśli natretne to szuka porad innych ludzi, którzy zaprzecza tym myślom. Sam tak robię i często czuje się tak, że choćbym dostał 1000 argumentów zaprzeczajacym moim myślom to i tak dalej bym się bał. Niestety taka ta choroba. Jak nie strach przed byciem homo, to strach przed śmiercią i zawsze ciągle coś musi nas męczyć. 😕

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
5 godzin temu, NoLajf napisał:

Doskonale cię rozumiem. Też tak miałem. Napewno nie jesteś żadnym homofobem jak co nie którzy tutaj pisali. Po prostu boisz się być inny niż jesteś. Boisz się że jak będziesz gejem to odrzuci cię rodzina i znajomi. Ale napewno nim nie jesteś,bo sądzę że gdybyś nim był to byłbyś szczęśliwy z tego powodu a twój pociąg do dziewczyn temu przeczy. Po prostu człowiek jak ma te myśli natretne to szuka porad innych ludzi, którzy zaprzecza tym myślom. Sam tak robię i często czuje się tak, że choćbym dostał 1000 argumentów zaprzeczajacym moim myślom to i tak dalej bym się bał. Niestety taka ta choroba. Jak nie strach przed byciem homo, to strach przed śmiercią i zawsze ciągle coś musi nas męczyć. 😕

Dziękuję bardzo za odpowiedź, jest dużo lepiej gdy zdaje sobie, że wiele więcej osób to przechodziło 🙂 możesz opowiedzieć jak to wyglądało w twoim przypadku? Byłbym bardzo wdzięczny ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 14.12.2018 o 03:49, DeathOfTheMotorneuron napisał:

Cytowalem to, gdyby mimo wykazania zrozumienia, że geje to ludzie jak on którzy mają kompletnie normalne życie i doświadczeniu w relacji miał uporczywe myśli to można mówić o ocd 

Ludzie mają różne natręctwa (myśli przeciwstawne do dominujących pragnień, tendencji), że mają powołanie do zakonu, że nie kochają swojej dziewczyny, że mogliby zrobić krzywdę dziecku, że są za mało uczciwi itp. i wszyscy w miarę normalnie na to reagują, tylko jak ktoś ma natręctwa że jest homoseksualistą, to zawsze ktoś go próbuje przeczołgać za myślozbrodnię, że jak może nie chcieć nim być, bo przecież zajebiście być gejem i na pewno jest homofobem, zawsze się znajduje doradzacz, który widzi drogę leczenia w uczeniu osoby z natręctwami "tolerancji"(aż dziwne że go jeszcze tu nie ma). Seler nać, wcale nie jest zajebiście być gejem i nikt tak sobie nie wyobrażał swojego życia, normalne że ludzie chcą mieć rodzinę, dzieci i heteroseksualne związki i że facet chce być facetem i mieć męską tożsamość.  A natręctwa to natręctwa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
11 godzin temu, Michu3 napisał:

Dziękuję bardzo za odpowiedź, jest dużo lepiej gdy zdaje sobie, że wiele więcej osób to przechodziło 🙂 możesz opowiedzieć jak to wyglądało w twoim przypadku? Byłbym bardzo wdzięczny ;)

Akurat u mnie te myśli nie dominowały. Bardziej (tak jak wspomniał @refren) dotyczyły lęku przed powołaniem, zarażenia wirusem HIV czy też uczciwości. Ale przez to tez przechodziłem. Już nawet nie pamiętam jak to sie zaczeło, ale pamiętam jak skończyło. Jak wszystkie natręctwa skończyły się Z CZASEM. Ale pomogła mi też pewna osoba ze studiów, która okazała się być osobą homoseksualną. Osoba ta nawet się z tym faktem nie kryła. Wrzucał dziwne zdjęcia na instagramie, lajkował instytucje LGBT na fejsbuku, określał barwy takimi babskimi pojęciami jak "amarantowy czy pistacjowy", ubierał się schludnie (zawsze jakaś koszulina czy marynarka, nigdy bluza z kapturem), z radościa mówił o nowym żelazku, które wychodzi na rynek, no w skrócie taki typowy homo xd. Wszyscy mieli jakieś tam domysły, że może byc gejem, aż do czasu zajęć terenowych, gdzie trochę podpity spytałem go w końcu przy grupce ludzi czy jest gejem i powiedział, że tak. No i co. Jest jaki jest i mu z tym dobrze. Po tym ujawnieniu się zrozumiałem, że takie osoby są całkiem normalne, a on dodatkowo był bardzo inteligenty i nie narzucał nikomu swoich przekonań. Wtedy zrozumiałem, że po pierwsze nie jestem homoseksualny, a po drugie, ze nawet jak bym taki był to pewnie bym żył tak jak wspomniany kolega. Mi w relacjach damsko-męskich nie zbyt wychodzi, więc mam nawet wyjebane czy jestem hetero czy homo skoro i tak z tego nie korzystam xD.

 

4 godziny temu, refren napisał:

Ludzie mają różne natręctwa (myśli przeciwstawne do dominujących pragnień, tendencji), że mają powołanie do zakonu, że nie kochają swojej dziewczyny, że mogliby zrobić krzywdę dziecku, że są za mało uczciwi itp. i wszyscy w miarę normalnie na to reagują, tylko jak ktoś ma natręctwa że jest homoseksualistą, to zawsze ktoś go próbuje przeczołgać za myślozbrodnię, że jak może nie chcieć nim być, bo przecież zajebiście być gejem i na pewno jest homofobem, zawsze się znajduje doradzacz, który widzi drogę leczenia w uczeniu osoby z natręctwami "tolerancji"(aż dziwne że go jeszcze tu nie ma). Seler nać, wcale nie jest zajebiście być gejem i nikt tak sobie nie wyobrażał swojego życia, normalne że ludzie chcą mieć rodzinę, dzieci i heteroseksualne związki i że facet chce być facetem i mieć męską tożsamość.  A natręctwa to natręctwa.

Dokładnie. Zawsze lepiej jest być osobą taką jak większość. Bo raczej nie sądzę, że ktoś jest osobą homoseksualną i boi się, że jest hetero. Więc raczej te wszystkie lęki są uzasadnione. Osoby homoseksualne są pewnym zwyrodnieniem natury, bo przecież nie są zdolne do reprodukcji, co przecież jest najważniejsze w organizmach żywych. Ale teraz są takie czasy, że najbardziej narażoną na PRZYZWOLONĄ (politycznie i społecznie) krytykę są biali heteroseksualni mężczyźni o poglądach prawicowych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 15.12.2018 o 18:18, refren napisał:

Ludzie mają różne natręctwa (myśli przeciwstawne do dominujących pragnień, tendencji), że mają powołanie do zakonu, że nie kochają swojej dziewczyny, że mogliby zrobić krzywdę dziecku, że są za mało uczciwi itp. i wszyscy w miarę normalnie na to reagują, tylko jak ktoś ma natręctwa że jest homoseksualistą, to zawsze ktoś go próbuje przeczołgać za myślozbrodnię, że jak może nie chcieć nim być, bo przecież zajebiście być gejem i na pewno jest homofobem, zawsze się znajduje doradzacz, który widzi drogę leczenia w uczeniu osoby z natręctwami "tolerancji"(aż dziwne że go jeszcze tu nie ma). Seler nać, wcale nie jest zajebiście być gejem i nikt tak sobie nie wyobrażał swojego życia, normalne że ludzie chcą mieć rodzinę, dzieci i heteroseksualne związki i że facet chce być facetem i mieć męską tożsamość.  A natręctwa to natręctwa.

Uff, dzięki wielkie, naprawdę mnie uspokoiło to, że to myśli przeciwstawne do pragnień, właśnie tak to odczuwam, bo nigdy takich myśli nie miałem no. 

 

20 godzin temu, NoLajf napisał:

Akurat u mnie te myśli nie dominowały. Bardziej (tak jak wspomniał @refren) dotyczyły lęku przed powołaniem, zarażenia wirusem HIV czy też uczciwości. Ale przez to tez przechodziłem. Już nawet nie pamiętam jak to sie zaczeło, ale pamiętam jak skończyło. Jak wszystkie natręctwa skończyły się Z CZASEM. Ale pomogła mi też pewna osoba ze studiów, która okazała się być osobą homoseksualną. Osoba ta nawet się z tym faktem nie kryła. Wrzucał dziwne zdjęcia na instagramie, lajkował instytucje LGBT na fejsbuku, określał barwy takimi babskimi pojęciami jak "amarantowy czy pistacjowy", ubierał się schludnie (zawsze jakaś koszulina czy marynarka, nigdy bluza z kapturem), z radościa mówił o nowym żelazku, które wychodzi na rynek, no w skrócie taki typowy homo xd. Wszyscy mieli jakieś tam domysły, że może byc gejem, aż do czasu zajęć terenowych, gdzie trochę podpity spytałem go w końcu przy grupce ludzi czy jest gejem i powiedział, że tak. No i co. Jest jaki jest i mu z tym dobrze. Po tym ujawnieniu się zrozumiałem, że takie osoby są całkiem normalne, a on dodatkowo był bardzo inteligenty i nie narzucał nikomu swoich przekonań. Wtedy zrozumiałem, że po pierwsze nie jestem homoseksualny, a po drugie, ze nawet jak bym taki był to pewnie bym żył tak jak wspomniany kolega. Mi w relacjach damsko-męskich nie zbyt wychodzi, więc mam nawet wyjebane czy jestem hetero czy homo skoro i tak z tego nie korzystam xD.

 

Dokładnie. Zawsze lepiej jest być osobą taką jak większość. Bo raczej nie sądzę, że ktoś jest osobą homoseksualną i boi się, że jest hetero. Więc raczej te wszystkie lęki są uzasadnione. Osoby homoseksualne są pewnym zwyrodnieniem natury, bo przecież nie są zdolne do reprodukcji, co przecież jest najważniejsze w organizmach żywych. Ale teraz są takie czasy, że najbardziej narażoną na PRZYZWOLONĄ (politycznie i społecznie) krytykę są biali heteroseksualni mężczyźni o poglądach prawicowych.

Dziękuję za wyczerpanie tematu :) trzeba to po prostu przeczekać, to samo było ze strachem przed śmiercią itp. Z czasem przeszło ;) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
W dniu 15.12.2018 o 17:18, refren napisał:

Seler nać, wcale nie jest zajebiście być gejem i nikt tak sobie nie wyobrażał swojego życia, normalne że ludzie chcą mieć rodzinę, dzieci i heteroseksualne związki i że facet chce być facetem i mieć męską tożsamość. 

Troszkę ci się pomylił homoseksualizm z transeksualizmem

Do tego obejrzyjcie sobie "American Beauty" 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Jowhl wodzu, trzymajmy się tego, że geje to wybryki natury, którzy dyskryminuja białych, heteroseksualnych mężczyzn 

Paskudne lewactwo i polityczna poprawność, dobrze że jako moderator nie nie pozwalasz na szarogeszenie się tej tłuszczy 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Może coś bardziej na temat? Bo chciałbym znaleźć pomoc w rozwiązaniu problemu, lub też żeby osoby, które w przyszłości będą borykać się z tym problemem mogły tutaj wejść i wyciągnąć coś z tego i uspokoić się chociaż trochę, a zamiast tego będą czytać, że Geje to wybryki natury lub też, że super jest być gejem i  w ogóle jak możesz nie chcieć nim być. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja się z kolei czuję dyskyminowany, bo według większości psychiatrów, terapeutów moja nerwica, fobia społeczna, lęki to wszystko wina mojej rodziny, wychowania, zdarzeń losowych itp. Nie ma mowy o jakimś biologicznej skłonności. Według nich wszystko da się naprostować rozmówkami przy kawie / herbacie z terapeutą 🙂 To tak piszę pół serio. Skoro uważa się, że homoseksualizm ma podłoże genetyczne, biologiczne, to dlaczego ABSOLUTNIE nie wolno tak mówić w przypadku nerwic? To jest traktowane właśnie jak myślozbrodnia. Oczywiście wiem, że chodzi trochę o to, że jak się będzie myślało, że coś jest genetyczne, to traktuje się jak wyrok. I takie coś utrudnia psychoterapię. Ale jeśli te zaburzenia nerwicowe faktycznie w dużej mierze mają podkład biologiczny i psychoterapia nic nie daje, to i tak nie można dokonać myślozbrodni.

A co do tych natręctw, to też miałem etap w życiu (17-19 lat), gdy były szczególnie silne. Najsilniejsze były wtedy, gdy byłem najbardziej znerwicowany, przestraszony, zestresowany, gdy udczuwałem piekło na ziemi. I nie uważam, że były to tylko oderwane myśli, niemające głębszego podłoża. Po prostu wtedy w kontaktach z ludźmi, życiu w społeczeństwie dominował: strach, wstyd, zażenowanie. Gdzieś głęboko musiałem czuć się gorszy od innych, ale nie przechodziło to do innych części umysłu, bo żyłem w moim wykreowanym, świecie, w którym byłem pewny siebie, nie oczuwałem strachu. Całymi dniami sobie coś wyobrażałem, fantazjowałem, jak zachowuje się w sytuacjach z ludźmi. I według tego świata miałem duże poczucie wartości. A te natręctwa, były powiązane z niskim poczuciem wartości, utratą godności, honoru, gdy nie potrafiłem obronić się przed psychiczną dominacją innych ludzi.

W sumie to trochę kminiłem nad tym, czym jest homoseksualizm. I według mnie (w moim przypadku mógłbybyć) jest elementem ewolucyjnym. Powoduje on, że ludzie m. in. z problemami psychicznymi, z niskim poczuciem wartości nie rozmnażają się. Mówiąc brutalnie (tak jakbyśmy oglądali jakieś zwierzęta i opisywali z naukowego punktu widzenia) osobniki takie posiadają słabe geny i nie powinny się rozmnażać według samej natury. To jest 1. teoria i tylko odpowiada za część wystepującego homoseksualizmu. Bo z drugiej strony są osoby homoseksualne, którym całkiem dobrze się powodzi, nie wydaja się mieć problemów psychicznych i najważniejsze dobrze się czują ze swoją orientacją. Kiedyś czytałem statystyki wg. których osoby homoseksualne częśiej cierpią na zaburzenia psychiczne, mają depresję, niskie poczucie właśnej wartości. Więc coś w tym jednak może być

W sumie, jak to pisałem, to się obawiałem, że zaraz moga się zlecieć bojownicy, którym może się nie podobać co napisałem. To co napisałem, niestety nie jest poprawne politycznie, ale podobno w Polsce mamy wolność wypowiedzi, nie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
15 minut temu, ziomus0812 napisał:

Ja się z kolei czuję dyskyminowany, bo według większości psychiatrów, terapeutów moja nerwica, fobia społeczna, lęki to wszystko wina mojej rodziny, wychowania, zdarzeń losowych itp. Nie ma mowy o jakimś biologicznej skłonności. Według nich wszystko da się naprostować rozmówkami przy kawie / herbacie z terapeutą 🙂 To tak piszę pół serio. Skoro uważa się, że homoseksualizm ma podłoże genetyczne, biologiczne, to dlaczego ABSOLUTNIE nie wolno tak mówić w przypadku nerwic? To jest traktowane właśnie jak myślozbrodnia. Oczywiście wiem, że chodzi trochę o to, że jak się będzie myślało, że coś jest genetyczne, to traktuje się jak wyrok. I takie coś utrudnia psychoterapię. Ale jeśli te zaburzenia nerwicowe faktycznie w dużej mierze mają podkład biologiczny i psychoterapia nic nie daje, to i tak nie można dokonać myślozbrodni.

A co do tych natręctw, to też miałem etap w życiu (17-19 lat), gdy były szczególnie silne. Najsilniejsze były wtedy, gdy byłem najbardziej znerwicowany, przestraszony, zestresowany, gdy udczuwałem piekło na ziemi. I nie uważam, że były to tylko oderwane myśli, niemające głębszego podłoża. Po prostu wtedy w kontaktach z ludźmi, życiu w społeczeństwie dominował: strach, wstyd, zażenowanie. Gdzieś głęboko musiałem czuć się gorszy od innych, ale nie przechodziło to do innych części umysłu, bo żyłem w moim wykreowanym, świecie, w którym byłem pewny siebie, nie oczuwałem strachu. Całymi dniami sobie coś wyobrażałem, fantazjowałem, jak zachowuje się w sytuacjach z ludźmi. I według tego świata miałem duże poczucie wartości. A te natręctwa, były powiązane z niskim poczuciem wartości, utratą godności, honoru, gdy nie potrafiłem obronić się przed psychiczną dominacją innych ludzi.

W sumie to trochę kminiłem nad tym, czym jest homoseksualizm. I według mnie (w moim przypadku mógłbybyć) jest elementem ewolucyjnym. Powoduje on, że ludzie m. in. z problemami psychicznymi, z niskim poczuciem wartości nie rozmnażają się. Mówiąc brutalnie (tak jakbyśmy oglądali jakieś zwierzęta i opisywali z naukowego punktu widzenia) osobniki takie posiadają słabe geny i nie powinny się rozmnażać według samej natury. To jest 1. teoria i tylko odpowiada za część wystepującego homoseksualizmu. Bo z drugiej strony są osoby homoseksualne, którym całkiem dobrze się powodzi, nie wydaja się mieć problemów psychicznych i najważniejsze dobrze się czują ze swoją orientacją. Kiedyś czytałem statystyki wg. których osoby homoseksualne częśiej cierpią na zaburzenia psychiczne, mają depresję, niskie poczucie właśnej wartości. Więc coś w tym jednak może być

W sumie, jak to pisałem, to się obawiałem, że zaraz moga się zlecieć bojownicy, którym może się nie podobać co napisałem. To co napisałem, niestety nie jest poprawne politycznie, ale podobno w Polsce mamy wolność wypowiedzi, nie?

Wiesz co, to natręctwo to jest aktualnie najgorsze co mi się przydarzyło, serio. To jest coś o czym nigdy bym nie pomyślał, zawsze pociągały mnie kobiety, nadal to jest, tylko teraz pojawił się strach, że przestaną mnie podniecać, że będę sam siebie oszukiwał mam wrażenie, że to klasyka nerwicy - kilka razy doświadczyłem jakie spustoszenie może wywoływać w głowie i w zachowaniu ta choroba. Dotychczas nie miałem żadnej myśli tego typu, pojawiła się dopiero przy oglądaniu sceny z filmu i totalnie mnie sparaliżowała, a wydaję mi się, że z orientacją seksualną to człowiek się rodzi. 

Edytowane przez Michu3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, Michu3 napisał:

Wiesz co, to natręctwo to jest aktualnie najgorsze co mi się przydarzyło, serio. To jest coś o czym nigdy bym nie pomyślał, zawsze pociągały mnie kobiety, nadal to jest, tylko teraz pojawił się strach, że przestaną mnie podniecać, że będę sam siebie oszukiwał mam wrażenie, że to klasyka nerwicy - kilka razy doświadczyłem jakie spustoszenie może wywoływać w głowie i w zachowaniu ta choroba. Dotychczas nie miałem żadnej myśli tego typu, pojawiła się dopiero przy oglądaniu sceny z filmu i totalnie mnie sparaliżowała, a wydaję mi się, że z orientacją seksualną to człowiek się rodzi. 

Tak, to klasyka nerwicy. Wiem jak się czujesz, również przeżywałem katusze. A teraz jest u mnie troszkę lepiej (raz lepiej raz gorzej - trochę tak sinusoidalnie :D) 

Mówisz, że udało Ci się uporać z poprzednim problemem (lęk przed choroba i śmiercią). Ale tak naprawdę, widocznie podłoże tego napięcia pozostało. Bo pojawiło się kolejno natręctwo. Więc problem leży gdzieś głębiej. Jeśli obecna psycholog nie chce / nie potrafi Ci pomóc to może warto pójść do innej, zapisać się na terapię. Sam mimo, że nie bardzo wierzę w terapię (zwłaszcza u siebie :D), to jednak innych wysyłam, bo zawsze lepiej tego spróbować, bo niektórym nawet efekt placebo terapii pomoże. A leki problemu nie rozwiążą. Co prawda mogą zniknąć objawy. Ale jak odstawisz leki, to jest duże prawdopodobieństwo, że wszystko wróci w takiej samej formie, albo pod formą innych natręctw.

A co do orientacji, to według mnie też zdecydowana większość zależy od spraw biologicznych. Ale istnieją czynniki środowiskowe, które mogą wpłynąć na zmianę. Choćby wychowywanie się w patologicznej rodzinie czy przeżycie jakiejś traumy w dzieciństwie, co spowoduje lęki, fobie, nerwicę, depresję, niskie poczucie właśnej wartości w okresie młodzieńczym. Co z kolei przełoży się rownież na aferę seksualną.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Tu nie chodzi o żadna poprawność tylko o pseudonaukowe brednie, które piszesz.  Przeczytaj sobie link z bbc

Teoria wymaga jeszcze jakieś danych na jej poparcie, inaczej nie jest teoria tylko fantazja 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×