Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

NoLajf

Użytkownik
  • Zawartość

    61
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  1. NoLajf

    Obsesja na punkcie uczciwości i dokładności

    Nie ma co się dziwić. W kościele panuje taka grobowa atmosfera, sami starcy i w kółko powtarzanie tych samych rytuałów. Widzę po mojej mamie jak bardzo religia ryje mózg. Sam do końca nie mogę pojąć, że taka wykształcona kobieta (jest magistrem farmacji) nie potrafi oddzielić swoich przekonań od tego co mówi kościół. Jest dobrą osobą, napewno lepsza niż ojciec, no ale w tym aspekcie przegina. Np. ile razy bym jej nie tłumaczył, że Harry Potter to naprawdę dobre wartościowo uniwersum, to ta będzie uważać że do dzieło Szatana bo kościół tak mówi, a pewnie sami się nie zglebili w temat. Ale pewnie- lepiej oglądać seriale pokroju trudne sprawy, bo skoro nie ma tam magii to na pewno jest wartościowe.
  2. NoLajf

    Obsesja na punkcie uczciwości i dokładności

    Bardziej byłbym skłonny uwierzyć w istnienie swego rodzaju dobrej i złej energii. Coś na kształt religii Dalekiego Wschodu. Ale może to przez to, że lubię tamtą kulturę xd. Może i masz rację, bo św. Faustyna też miała problemy związane ze skrupulatnościa jak ja. Też po wyspowiadaniu miała myśli że nie wszystko powiedziała i że jest niegodna pójść do komunii. Ale od czasu kiedy nie chodzę do kościoła czuje się bardziej spokojny. Spowiedzie i tak mi nic nie pomagały a wręcz nasilały niepokój. A i dwulicowość kościoła i ludzi tam chodząca mnie bardzo irytowała.
  3. NoLajf

    Obsesja na punkcie uczciwości i dokładności

    Ty dostrzegasz pewnie korelacje między światem chorób psychicznych, a światem metafizycznym? Bo ja nie. Sądzę, że w Polsce właśnie często popełnia się ten błąd. Mnie matka wysyłała do egzorcysty z stwierdzoną NN. Toż to średniowiecze. I jeśli niby szatan powoduje te rozterki to dlaczego wszyscy ludzie nie cierpią na tą chorobę. I chyba nawet szatan nie powoduje chorób. Sądzę że nie da się w logiczny sposób wyjaśnić zjawisk panujących na Ziemi od religii. Znalezienie źródła to chyba pierwszy element powrotu do zdrowia?
  4. NoLajf

    Obsesja na punkcie uczciwości i dokładności

    I w tym tkwi chyba problem. Nie potrafię znaleźć źródła swoich lęków. Mam wrażenie, że jakbym nawet kogoś zabił to przejmował bym się dalej tak nieistotnymi problemami jak uczciwość (oczywiście bacząc na rangę przestępstwa). Mam wrażenie jakby ktoś co chwilę mnie rozliczał z moich postępów i błędów i raczej nie jest to Bóg.
  5. NoLajf

    Obsesja na punkcie uczciwości i dokładności

    Jak bym się nie zajmował myślami natretnymi to pewnie nigdy bym na to forum nie wszedł. Dziękuję za zaangażowanie się w moje dywagacje. Każdy napisał co sądzi i ma do tego prawo. Na tym polega forum. Zgadzam się z tym, że poziom studiów w Polsce osiągnął już chyba dno. I takie opinie słyszę od szanujacych się pracowników mojej uczelni. Na ćwiczeniach zadają prezentacje w Power Pointie, które nikt nie słucha ja sali. A niektóre zaliczenia są łatwiejsze niż miałem w liceum. Ale o czym my w ogóle dyskutujemy jak na pierwszy mój rok limit miejsc wynosił 60, a zgłosiło się niecałe 50 XDDD. Z podstawową maturą by cie przyjęli. A co do moich myśli to po prostu chciałem usłyszeć czyjeś zdanie na ten temat i dlatego tu napisałem. Myślę, że otrzymałem wystarczająco dużo opinii i informacji. Pozdrawiam.
  6. NoLajf

    Obsesja na punkcie uczciwości i dokładności

    Studiuje geografię. A książek miałem 6 + dane internetowe. Ale w większości korzystałem z jednej, bo ten autor jedyny tak bardzo szczegółowo o tym napisał. W innych książkach, które też umieściłem, informacji mi potrzebnych było zdecydowanie za mało. No właśnie to jest dziwny temat. Bo skoro twoja koleżanka napisała tylko z jednej to dlaczego owemu studentowi wymienionego w pierwszym poście kazali napisać od nowa? Tak jak napisał użytkownik refren. Jeśli podaję się w bibliografii autora, to jest oczywistym, że się z jego twórczości korzystało. A, żeby praca przeszła przez system antyplagiatowy, należy zmieniać szyki zdań. Bo w sumie czym się różni praca napisana z jednej książki od napisanej ze 100 źródeł, skoro wszystko i tak się pozyskała od tych autorów? Co przecież w pracy licencjackiej jest wskazane.
  7. NoLajf

    Obsesja na punkcie uczciwości i dokładności

    A niby gdzie ma się ją pisać? W pokoiku u promotora? Z licencjatu miałem temat o kraju położonym na drugiej półkuli Ziemi. To co miałem kupić bilet za 2 tysiące, polecieć tam i rozmawiać z tamtejszymi mieszkańcami? Zgadzam się z tym, że studia licencjackie powinny się kończyć, np. egzaminem końcowym, a nie praca dyplomową. Ale to przecież nie ode mnie zależy. I niby skąd miałem pozyskać dane jak nie z ksiazek czy też publikacji internetowych? No to przecież prawie nic się nie zmieniło. Jedynie teraz po skończeniu 3 lat piszesz dodatkowa pracę. Praca magisterska utrzymała swój poziom. Może pochwalisz się swoją pracą? Żebyśmy zobaczyli jak się poprawnie pisze... No pewnie. Teraz to wszystko jest gorsze. Kiedyś były tylko w sklepach musztarda i ocet, a ludzi pałowało ZOMO. Chciałbym żyć w tamtych czasach, nie ma co...
  8. NoLajf

    Obsesja na punkcie uczciwości i dokładności

    To zależy od tematu pracy. Ja piszę na podstawie przeprowadzanych przeze mnie całorocznych badań. Ale są i tacy co piszą na podstawie właśnie materiałów źródłowych.
  9. NoLajf

    Obsesja na punkcie uczciwości i dokładności

    Rozumiem. Dziękuję za przeczytanie mojej wypowiedzi i wytlumaczenia mi moich rozważań. Zawsze to lepiej jak ktoś cię wesprze w twoich natretnych myślach. Pozdrawiam.
  10. Witam! Chciałbym się z wami podzielić moimi natrętnymi myślami, które w dużej mierze utrudniają mi funkcjonowanie. Myśli te dotyczą uczciwości, a konkretnie popełnienia przestępstwa plagiatowego w pracy licencjackiej. Kiedyś już o tym pisałem i myśli ustały, aż do dzisiaj. Doktor na zajęciach powiedział, że jeden student napisał 100 stron pracy licencjackiej tylko z jednej książki. I to sprawdzili i dostał reprymende. Obecnie jestem na 5 roku studiów i piszę pracę magisterską, ale kiedyś miałem bardzo silne natręctwa związane właśnie z licencjatem, Zastanawiałem się, jak ułożyć każde zdanie, żeby nie wykrył plagiat itp. I doszedłem do wniosku, że ja też popełniłem wtedy ten plagiat, bo w większości pracy korzystam tylko z jednej książki, a mało tego- to z reguły nie zmieniałem nawet kolejności w jakiej to pisał autor, tylko zmieniałem szyk zdań, czasem zmieniając słowo. Oczywiście ja nie korzystałem tylko z jednej pozycji tylko z 6, ale tak jak mówię, mam myśli, które mnie obarczają, że jestem nieuczciwy. Uczciwość zawsze była dla mnie ważna, a teraz już całe życie będę myślał o tym, że zdobyłem wykształcenie w sposób nieuczciwy. Nawet dzisiaj powiedziałem to otwarcie doktorowi, że ja w sumie też napisałem głównie z jednej książki, a on powiedział, żebym się nie przyznawał i to wina słabej uczelni i też moja. Z jednej strony mam prawie wszędzie podane w nawiasie źródło po akapicie z którego korzystałem, ale z drugiej strony nie powinno sie pisać z jednej książki, I nie wiem czy po prostu jestem nieuczciwy i mi sie nie chciało wtedy pisać inaczej i z innych źródeł, czy już psychika mi wysiada i nie potrafię odróżnić prawdy od iluzji. I w sumie dlaczego mi promotorka to zatwierdziła, skoro miała podane w nawiasie źródło ksiązki które się przewija przez 60% pracy? Może tak trzeba pisać, a ja jestem przewrażliwiony i jeśli usłyszę, że ktoś popełnił plagiat to potem obwiniam siebie samego mimo że moja sytuacja wygląda inaczej? Wiem, że to jest mega skomplikowane i mam poczucie użalania się nad sobą, ale po prostu jak pomyślę, że naprawdę jestem zły i popełniłem plagiat to już będę załamany do końca życia. Po prostu chciałem to napisać tutaj, bo nikt w moim otoczeniu mnie nie zrozumie. Nawet ojciec, który też ma nerwicę mnie nie zrozumie, bo po prostu on się przejmuje innymi rzeczami. Może ktoś kto mnie przeczyta uzna, że ma podobnie lub miał kiedyś i mi poradzi.
  11. NoLajf

    Meta-wątpliwości

    Nie bardzo cię rozumiem. Szczerze, nawet nie chce. Nie sądzisz, że wchodzenie w jakieś ciężkie pojęcia naukowe jest niepotrzebne? Bo co mi po przemyśleniach, jak życie cię codziennie gwałci. No mam Zaburzenia Obsesyjno-kompulsyjne stwierdzone, no i do tego obniżone nastroje i poczucie własnej wartości. Wszędzie gdzie nie pójdę jestem obrażany i krytykowany. Np. lubię sobie grać w tą gre Pokemon Go. No i jakbym nie grał to też bym miał takie mniemanie o tej grze, że w nią grają idioci. Bo po co wychodzić na dwór po jakiegoś stworka. Ale mi właśnie pomaga czasem się ruszyć z domu. Przecież mam prawo grać w tą gre. I na weekendzie tym był taki eevent, gdzie się chodzi 3 godziny po mieście. Chodzę z takim kolegą, on ma 12 lat, ja 23. Niby spora różnica, ale jest bardzo dojrzały jak na swój wiek, wszystko rozumie, i nie jest taki wkurzający jak inne dzieci. Idziemy sobie przez deptak i podchodzi do mnie Azjatka i mnie opiernicza po angielsku, że mój napis na koszulcę ją obraża. Napis brzmi: "Silence is better than bullshit". Koszulka jak to koszulka, kto na to zwraca uwagę, moim zdaniem napis nikogo nie obraża, to nie był odwrócony pentagram z głową kozła w środku. No i takie coś i czuję się totalnie rozmontowany. Moje poczucie własnej wartości spada do zera. Cały czas o tym myśle. Dzisiaj to było sporo takich akcji/konfliktów z różnymi ludźmi. Ja jestem po prostu słaby psychicznie. Nie potrafię odmówić, obronić się przed dzieciakami z patologii. I jak ja mam niby funkcjonować w tym świecie, jak takie coś mnie od razu demotywuje. Cały czas jestem zestresowany, a praktycznie nic nie robie, tylko czekam aż sie zacznie rok akademicki. Postanowiłem sobie nawet znaleźć dziewczynę. W tym celu zainstalowałem portale randkowe badoo i tinder. Piszę do każdej która da "serce". Jak już łaskawie, któraś wejdzie na profil i przeczyta, to połowa, nie odpisuje. Druga połowa odpisze, ale praktycznie nic za tym nie idzie. Z jedną chciałem się umówić, to specjalnie zmieniała temat albo nie odpisywała bo sie bała mnie czy co. Ale i tak ogarnąłem, że jest jakimś gimbusem. Kolejna dziewczyna fajna, ma ciekawe hobyy, jest szczera bo napisała że lubi spac i oglądać seriale. Zapraszała mnie do swojego miasta, ale jest 65 km do mojego. I tak nawet mi sie nie chce do niej jechać, bo wiem, że raz pojade i na tym sie skończy, nawet nie piszę z nią. A jeszcze inne piszą że lubią" sport, muzyka,motoryzacja i psychologia". Co to niby za zainteresowania, wiadomo ja nie mam lepszych, ale takie odpowiedzi automatycznie człowieka dołują, bo nawet nie ma jak pociągnąć rozmowy dalej. Aż się płakać chce, i nie o to, że se nie moge znaleźć, tylko przez mój brak zainteresowania i słomiany zapał. Odstawiam leki i już czuję tego negatywne efekty. No i mi powiedz co ja mam robić? Żyć i wegetować?
  12. NoLajf

    Meta-wątpliwości

    Tak myślą asceci i też nikt nie wie czy dostali się do nieba, bo nie wiadomo czy istnieje. Po co obierać sobie za cel coś co jest nierealne i nienamacalne? Ludzie stawiają sobie różne cele, bo kiedy je osiągną to czują radość z życia i to zarówno ateiści jak i wierzący. Wszystkie organizacje sekciarskie, które uważasz, że są dobre to tak naprawdę fikcja. Kapłani w takich organizacjach gwałcą małe dzieci i wykorzystują ludzi naiwnych, do własnych zysków. Niczym się to nie różni od tyranii. Po prostu chcą mieć nad ludźmi władzę. To trochę potrwa zanim my umrzemy xd. Dopiero zaczynamy życie. Naprawdę nie masz innych celów do życia niż strach przed piekłem? W piekle też będą ludzie, więc nie będziesz sam. Jeśli jesteś wierzącym to sądzę, że pomogłoby ci pomaganie ludziom. Nie chodzi mi nawet o wolontariat, tylko w życiu codziennym. Ja np. jak jestem szczęśliwy, to chcę się z nim podzielić i jestem uprzejmy, ustępuje miejsca w autobusie, rozmawiam i słucham drugiego człowieka, bawię się w psychologa. Pomyśl nad jaką sferą życia powinieneś popracować. Ja wyróżniam trzy sfery, do których każdy człowiek dąży. Znalezienie partnerki a potem założenie rodziny; zdobyć wykształcenie i dobrą pracę; oraz realizowanie własnych pasji i praca nad sobą (aktywność fizyczna, hobby). Niby to błache, niby każdy to ma, ale pomyśl, że wszystkich to jakoś pociąga i nikt nie chce zostać w tyle. O jakich bliskich mówisz?
  13. NoLajf

    Meta-wątpliwości

    Odpowiedź na pierwsze pytanie: Skoro nam to przeszkadza w takim stopniu, że wchodzimy na takie fora jak to, to znaczy, że to nie jest poprawna forma myślenia. Zdaj się na wiedzę ludzi mądrzejszych od ciebie. Można być tylko pod wrażeniem jak ludzie bez tych chorób mogli opisać je tak prawidłowo. Sekty i religia to pranie mózgu. Rób tak jak inni, bo to czyni z nas ludźmi. Kiedyś byłem wierzącym, ale z każdym dniem się utwierdzam jak bardzo to jest fałszywe. W sumie skrupulatność mnie doprowadziła po części do tej choroby. Odpowiedź na drugie: Sam wiesz, że masz OCD. A nawet, jeśli nie masz książkowego przykładu tej choroby to nie zmienia faktu, że jesteś zaburzony psychicznie.
  14. NoLajf

    Meta-wątpliwości

    Nie. Po prostu zmieniłem temat, bo twój już wyczerpałem słowem "tak" xD.
  15. NoLajf

    Meta-wątpliwości

    Tak. Za dwa tygodnie całkowicie odstawie leki, które biorę już 7 lat. Mam dosyć zmęczenia organizmu, chce żyć jak inni, a bez odstawienia tego świństwa się nie da. Zobaczymy czy myśli będą się nasilać i co będzie z samopoczuciem.
×