Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

NoLajf

Użytkownik
  • Zawartość

    72
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  1. NoLajf

    Psychoterapia nie działa

    U mnie też nie działa. Co z tego, że znam wszystkie mechanizmy działania natretnych myśli skoro mam ciągle wyrzuty sumienia. Nawet jak coś poukladam, to przypomni mi się coś z przeszłości i w każdej chwili chce być poukladany a tak się nie da żyć
  2. NoLajf

    Natrectwa dotyczące homoseksualizmu

    Brałem zoloft, rispolept i anafranil. Najlepiej działał ten ostatni, który biorę już z 7 lat. Ale jak spytałem sie lekarzy czy sa jakieś inne leki, które mógłbym wypróbować to powiedzieli, że tak naprawdę to te trzy są najbardziej skuteczne i lepszych nie ma.
  3. NoLajf

    Natrectwa dotyczące homoseksualizmu

    Też go nie ogarniam...
  4. NoLajf

    Natrectwa dotyczące homoseksualizmu

    Dzięki, że potrafiłeś przełożyć na słowa moje odczucia ostatnich dni. Dowiedziałem się jak nerwica potrafi niszczyć życie. Kiedyś myślałem, że moim problemem są natrętne myśli, ale teraz wiem, że to jest glębszy problem. Tak jak napisałeś ja również codziennie muszę walczyć i bronic swojej dominacji psychicznej i fakt, iż analizuję później każdy błahy powód świadczy, że przegrywam. Mam wrażenie jakbym codziennie musiał udowadniać komuś kim jestem i jakie mam poglądy. Czuję się codziennie atakowany przez społeczeństwo. I to nie jest wina otoczenia tylko mnie, że jestem patologicznie neurotyczny i każdy bodziec ze świata odbieram do siebie. I tak naprawdę nie ważne czy ktoś ma w społeczeństwie rację czy nie, bo wystarczy że będzie silny i cie zdominuje (np. będzie się mniej stresował przy wypowiedziach, będzie używał poprawnie ułożonych zdań itp). To cud jeśli danego dnia nie wydarzy się coś co będzie za mną chodzić. Ci ponurzy ludzie w autobusach, spotykanie się na uczelni z ludźmi którymi gardzę i jestem w konflikcie, chory perfekcjonizm- to wszystko sprawia, iż nie czuję się dobrze na zewnątrz. Cały czas odbieram sprzeczne sygnały z otoczenia i juz nie wiem co jest dobre a co złe. Jestem jak ta sosna rozdarta w pół. Ostatnio odstawiłem leki, bo stwierdziłem, że nie chce psuć wątroby, a też chciałbym się trochę napić z kolegami. Nic nie pomagam w domu. W nocy siedze w telefonie i przeglądam internet, a potem cały dzień śpię, Tak nie można funkcjonować. Na terapię nie pójde, bo to tylko pogadanka. Ja sam nie mam siły nawet się zmieniać, więc żadna terapia nie ma sensu. I tu znów ukazuję mój konflikt wewnętrzny, bo skoro nie chcę się zmieniać to po co wam zawracam głowę swoimi przemysleniami. Nie wiem już co mam robić. Sory, że tak nie na temat piszę, ale skoro została poruszona ta kwestia to postanowiłem napisać.
  5. NoLajf

    Natrectwa dotyczące homoseksualizmu

    Akurat u mnie te myśli nie dominowały. Bardziej (tak jak wspomniał @refren) dotyczyły lęku przed powołaniem, zarażenia wirusem HIV czy też uczciwości. Ale przez to tez przechodziłem. Już nawet nie pamiętam jak to sie zaczeło, ale pamiętam jak skończyło. Jak wszystkie natręctwa skończyły się Z CZASEM. Ale pomogła mi też pewna osoba ze studiów, która okazała się być osobą homoseksualną. Osoba ta nawet się z tym faktem nie kryła. Wrzucał dziwne zdjęcia na instagramie, lajkował instytucje LGBT na fejsbuku, określał barwy takimi babskimi pojęciami jak "amarantowy czy pistacjowy", ubierał się schludnie (zawsze jakaś koszulina czy marynarka, nigdy bluza z kapturem), z radościa mówił o nowym żelazku, które wychodzi na rynek, no w skrócie taki typowy homo xd. Wszyscy mieli jakieś tam domysły, że może byc gejem, aż do czasu zajęć terenowych, gdzie trochę podpity spytałem go w końcu przy grupce ludzi czy jest gejem i powiedział, że tak. No i co. Jest jaki jest i mu z tym dobrze. Po tym ujawnieniu się zrozumiałem, że takie osoby są całkiem normalne, a on dodatkowo był bardzo inteligenty i nie narzucał nikomu swoich przekonań. Wtedy zrozumiałem, że po pierwsze nie jestem homoseksualny, a po drugie, ze nawet jak bym taki był to pewnie bym żył tak jak wspomniany kolega. Mi w relacjach damsko-męskich nie zbyt wychodzi, więc mam nawet wyjebane czy jestem hetero czy homo skoro i tak z tego nie korzystam xD. Dokładnie. Zawsze lepiej jest być osobą taką jak większość. Bo raczej nie sądzę, że ktoś jest osobą homoseksualną i boi się, że jest hetero. Więc raczej te wszystkie lęki są uzasadnione. Osoby homoseksualne są pewnym zwyrodnieniem natury, bo przecież nie są zdolne do reprodukcji, co przecież jest najważniejsze w organizmach żywych. Ale teraz są takie czasy, że najbardziej narażoną na PRZYZWOLONĄ (politycznie i społecznie) krytykę są biali heteroseksualni mężczyźni o poglądach prawicowych.
  6. NoLajf

    Czy to nerwica natrectw ?? gdzie sie udac

    Jakbym czytał siebie. Ja codziennie bije się z myślami i wręcz wpieniam nawet na najdrobniejsze sytuację z życia codziennego. Coś ktoś niby powiedział do mnie w chamskim stylu to później to chodzi za mną przez parę dni. Wiem, że dla nerwicowcow życie to codzienny survival i zachowujemy się jak Adaś Marczyński z filmu Dzień Świra. Też mam w rodzinie takiego jednego osobnika jak u ciebie ten szwagier i wszelkie relacje z nim to naprawdę udręka. Nie zna się na temacie a na siłę chce udowodnić, że ma rację. To jest mąż mojej siostry ciotecznej i miałem z nim kontakt dwa lata temu i to przez parę godzin, a złe emocje wzbudza we mnie do dziś. Z resztą nie tylko mnie tak denerwuje, innych członków rodziny także. No ale co zrobić. To są takie ameby umysłowe, które nawet nie są świadome tego co robią i mówia. Gdzie się udać? Napewno do psychologa na terapię. Ale w sumie ja już sobie dałem z nimi spokój bo wiem że bym musiał chodzić tam do końca życia. Najlepiej znajdź sobie jakieś hobby, poczytaj cos, poogladaj seriale i staraj się cieszyć z drobiazgów.
  7. NoLajf

    Nerwicą natręctw (moje piekło)

    Myślisz, że gdybyś założył rodzinę to twoja sytuacja zdrowotna by się polepszyła? Mi samemu daleko do tego, ale sądzę że jakbyś stał się mężem i ojcem to pojawilyby się kolejne albo i jeszcze większe obowiązki.
  8. NoLajf

    Natrectwa dotyczące homoseksualizmu

    Doskonale cię rozumiem. Też tak miałem. Napewno nie jesteś żadnym homofobem jak co nie którzy tutaj pisali. Po prostu boisz się być inny niż jesteś. Boisz się że jak będziesz gejem to odrzuci cię rodzina i znajomi. Ale napewno nim nie jesteś,bo sądzę że gdybyś nim był to byłbyś szczęśliwy z tego powodu a twój pociąg do dziewczyn temu przeczy. Po prostu człowiek jak ma te myśli natretne to szuka porad innych ludzi, którzy zaprzecza tym myślom. Sam tak robię i często czuje się tak, że choćbym dostał 1000 argumentów zaprzeczajacym moim myślom to i tak dalej bym się bał. Niestety taka ta choroba. Jak nie strach przed byciem homo, to strach przed śmiercią i zawsze ciągle coś musi nas męczyć. 😕
  9. NoLajf

    Obsesja na punkcie uczciwości i dokładności

    Chyba nie prześledziłaś wszystkich komentarzy pod głównym postem. Sprawa dotyczy pracy licencjackiej, którą bronilem rok temu. I korzystałem z 6 pozycji, a źródeł internetowych nie liczę. Po prostu myśli zarzucają mi coś czego nie zrobiłem. Właśnie to zrozumiałem. Skoro promotor i recenzent, a nawet system antyplagiatowy nie wykazały plagiatu to nie było plagiatu. Jeśli kogoś sfaulowałeś na boisku, a sędzia nic nie odgwizdał to znaczy, że nie było faulu. Takie są przepisy i już. I nie wolno oceniać pracy licencjackiej pod kontekstem pracy magisterskiej. Praca licencjacka jest skazana na pracę odtworcza. I to logiczne że nie którzy będą mieć mniej pozycji. Mój temat nie posiadał dużo pozycji literatury. Jak były jakieś rozszerzenia to napisane przez jednego badacza, z którego właśnie najwięcej korzystałem. Praca dotyczyła klimatu Japonii i to oczywiste, że nie będzie dużo o tym literatury napisanej po polsku. A język japoński choć lubię to jednak nie znam, a założę się że to w tym języku napisano o tym najwięcej. Tak jak o klimacie Polski najwięcej będzie polskich publikacji. Logiczne. A w języku angielskim też nie czuje się dobrze, czego jednak nie muszę znać bo studiuje w Polsce i nie filologię angielską. Obecnie pisze magisterkę z własnych badań i po jednym rozdziale mam więcej pozycji niż na całym licencjacie. A z resztą co ja tam się przejmuje jak kiedyś nie było wcale licencjatu tylko sama magisterka, która właśnie i tak pisze. Więc nie którzy nie mają wcale tego tytułu pośredniego.
  10. NoLajf

    Obsesja na punkcie uczciwości i dokładności

    Ja to tylko tak zostawię...
  11. NoLajf

    Obsesja na punkcie uczciwości i dokładności

    Po prostu w to nie wierzę. W psychiatryku siedzą zarówno ateiści, sataniści jak i wierzący w Boga. Poniekąd swoją chorobę obwiniam właśnie religii, bo od małego byłem straszony piekłem i niebem za najmniejsze przewinienia. Religia mówi jedno, a życie drugie. Nie wszystko wytlumaczysz. Nie spotkałem się z przypadkami by to rodziny niewierzace miały jakiś wpływ na dzieci tylko dlatego że nie wierzą. A niestety jest odwrotnie, że w rodzinach katolickich jest pełno fanatyzmu i prania mózgów dzieci co przekłada się później na choroby. Nikt nie udowodni mi że człowiek posiada duszę, więc można się o to spierać czy świat metafizyczny w ogóle istnieje.
  12. NoLajf

    Obsesja na punkcie uczciwości i dokładności

    Nie ma co się dziwić. W kościele panuje taka grobowa atmosfera, sami starcy i w kółko powtarzanie tych samych rytuałów. Widzę po mojej mamie jak bardzo religia ryje mózg. Sam do końca nie mogę pojąć, że taka wykształcona kobieta (jest magistrem farmacji) nie potrafi oddzielić swoich przekonań od tego co mówi kościół. Jest dobrą osobą, napewno lepsza niż ojciec, no ale w tym aspekcie przegina. Np. ile razy bym jej nie tłumaczył, że Harry Potter to naprawdę dobre wartościowo uniwersum, to ta będzie uważać że do dzieło Szatana bo kościół tak mówi, a pewnie sami się nie zglebili w temat. Ale pewnie- lepiej oglądać seriale pokroju trudne sprawy, bo skoro nie ma tam magii to na pewno jest wartościowe.
  13. NoLajf

    Obsesja na punkcie uczciwości i dokładności

    Bardziej byłbym skłonny uwierzyć w istnienie swego rodzaju dobrej i złej energii. Coś na kształt religii Dalekiego Wschodu. Ale może to przez to, że lubię tamtą kulturę xd. Może i masz rację, bo św. Faustyna też miała problemy związane ze skrupulatnościa jak ja. Też po wyspowiadaniu miała myśli że nie wszystko powiedziała i że jest niegodna pójść do komunii. Ale od czasu kiedy nie chodzę do kościoła czuje się bardziej spokojny. Spowiedzie i tak mi nic nie pomagały a wręcz nasilały niepokój. A i dwulicowość kościoła i ludzi tam chodząca mnie bardzo irytowała.
  14. NoLajf

    Obsesja na punkcie uczciwości i dokładności

    Ty dostrzegasz pewnie korelacje między światem chorób psychicznych, a światem metafizycznym? Bo ja nie. Sądzę, że w Polsce właśnie często popełnia się ten błąd. Mnie matka wysyłała do egzorcysty z stwierdzoną NN. Toż to średniowiecze. I jeśli niby szatan powoduje te rozterki to dlaczego wszyscy ludzie nie cierpią na tą chorobę. I chyba nawet szatan nie powoduje chorób. Sądzę że nie da się w logiczny sposób wyjaśnić zjawisk panujących na Ziemi od religii. Znalezienie źródła to chyba pierwszy element powrotu do zdrowia?
  15. NoLajf

    Obsesja na punkcie uczciwości i dokładności

    I w tym tkwi chyba problem. Nie potrafię znaleźć źródła swoich lęków. Mam wrażenie, że jakbym nawet kogoś zabił to przejmował bym się dalej tak nieistotnymi problemami jak uczciwość (oczywiście bacząc na rangę przestępstwa). Mam wrażenie jakby ktoś co chwilę mnie rozliczał z moich postępów i błędów i raczej nie jest to Bóg.
×