Skocz do zawartości
Nerwica.com

co za ból...


Gość

Rekomendowane odpowiedzi

wlasnie rozstalam sie po raz enty z facetem, tym razem na dobre... najgorsze jest to poczucie winy....przeciez to ze mna jest cos nie tak.... w sumie to jemu tez przydalaby sie jakas terapia, wszystko bierze do siebie. Mi powiedzial, że jestem podejrzliwa, ze wszystko co on mowi to ja uwazam ze to jest atak na moja osobe. Przesadza. A moze nie...mam taki metlik w glowie, nie wiem juz co jest prawda a co klamstwem, od tego analizoania faktow boli mnie juz glowa....czuje bezsilnosc, kocham kogos kto nie potrafi mnie zrozumiec, jak to boli...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pestka, ja tez wlasnie przezywam powazny kryzys zwiazku, w sumie narzeczenstwa, ja tez zawsze slyszlam argumenty ze biore kzde slowo do siebie (ale jak tu nie brac) a wg mnie to nie tylko ja jestem nerwusem w naszym zwiazku (oczywiscie on nie chce o tym slyszec), reasumujac...potrzebuje wyrozumialego partnera i choc ciezko jest odejsc to..czasem trzeba zacisnac zeby i zrobic cos dla swojego dobra[/img]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pestko...skąd ja to znam...ja też właśnie niedawno rozstałam się z facetem, który mnie nie rozumiał...momi to go kochałam...nadal chyba kocham...a nie powinnam...i to poczucie winy...ja już go prawie nie mam...tylko czasami mnie najdzie....

Nie dostawałam od niego wsparcia, Ty od swojego prawedopodobnie też....

Przesyłam Ci słowa otuchy i : nie jesteś winna! Tak będzie lepiej dla Was obojga, a w szczególności dla Ciebie. Kochasz go, on Ciebie też, ale nie zawsze to wystarczy...jeszcze zrozumienie, wsparcie...Nie czuj się winna że zrobiłaś coś dla siebie...Dobrze wiesz w głebi duszy że tak będzie lepiej...

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pestko, niełatwo znaleźć idealne osoby. Ja swojej lubej szukałem lat kilka ale jak juz znalazłem to jeszcze pare lat sie docieraliśmy. I mimo że wcześniej byłem z innymi i zawsze myślałem przy rozstaniach że to tragedia, to wreszcie znalazłem tą jedną jedyną i ciesze się że z poprzedniczkami sie nie udało. Trzymam kciuki za odnalezienie tego jednego jedynego

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

CZesc Pestka!

WItam cie serdecznie i cieplutko na forum!

Niemartw sie tak duzo ludzi z nas tez to ma poczucie winny i niewiedzenie co jest grane metlik w glowie poczucie ze jestesmy najgorsi to normalne w nerwicy,Ja jestem w 5 letnim zwiazku i tyle co przeszlam z moim chlopakiek to naprawde nieraz sie dziwie jak on to wytrzymal, a od kiedy choruje od roku to nieraz bylam niedozniesienie i wylam po wszystkim do ksiezyca o pomoc ktorej oczywiscie niedoatalam, zrywalismy 10000.....niewiem ile juz razy ale ja go kocham ponad wszystko!HCodz nieraz czuje sie tak jak ty pomysl ze niemozemy wymagac od naszych partnerow czy innych ludzi tego by nas rozumieli i wiedzieli co przezywamy !Pomysl czy ty wiesz co przezywa np. czlowiek chory na raka nie!!!!, bo skad jesli sam nieprzeszles, mozesz pomyslec jak cierpi , mozesz wspolczyc, moze byc ci przekro ale niebedziesz wiedzialkl co sie z nim dzieje w srodku prawda! :cry::cry:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

×