Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
cosimo

Niekomfortowa sytuacja na terapii grupowej - Prosze o pomoc

Rekomendowane odpowiedzi

Witajcie

 

To mój pierwszy post tutaj. Mam nerwicę lękową i uczęszczam na terapię grupową prywatnie. Terapia trwa dopiero od 3 spotkań na których byłem obecny.

 

Na terapii z boku siedzą tzw. stażyści, którzy robią notatki ze spotkania. Nie biorą one udziału w zajęciach tylko mają staż, który na ten moment polega na robieniu tych notatek. Na ostatnich zajęciach doszła nowa stażystka i okazało się że ją znam - nie pamiętam dokładnie skąd ale twarz kojarzę i ona raczej mnie też (informację tą zataiła na spotkaniu). Najprawdopodobniej jest to osoba ode mnie z osiedla na którym kiedyś mieszkałem i istnieje szansa, że ona zna naszych wspólnych znajomych itp.

 

Tak czy inaczej nie czuję się dobrze z tą osobą na terapii, nie moge się dobrze otworzyć przy niej i nie będę raczej mógł tego zrobić. Poinformowałem o tym osobę prowadzącą zajęcia, poinformowałęm ją o moich obawach itp. Prowadząca zaproponowała żeby poruszyć ten temat na kolejnym spotkaniu i powiedzieć co mnie boli.

 

Problem jest taki, że ja nie chce tego robić. Jestem osobą która łatwo i szybko zamyka sie w sobie, indywidualista. Nie chcę na forum publicznym mówić, że mi ktoś ie odpowiada i dyskutować o usunięciu tej osoby z zajęć. Czy to nie powinno być raczej zadanie terapeuty aby zapewnić mi dobre warunki terapii?

 

Bardzo niedobrze czuję się z tą sytuacją. Wiele sobie obiecywałem po tej terapii ale teraz chcę zrezygnować. Co uważacie? Jakie są wasze doświadczenia? Proszę o poradę. Z góry dziękuję.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja bym podszedl po prostu na nastepnym spotkaniu do niej i porozmawial z nia,

powiedz ze chyba sie znacie, zobaczysz czy masz racje.

 

Pytales ile trwa staz?

 

Rozumiem, ze placisz za terapie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

tak, płacę za terapię.

nie wiem ile trwa jej staż.

 

Właśnie o to chodzi że nie chcę do niej podchodzić i wszczynać tzw. "rabanu" itp. Nie chce aby przeze mnie ktoś został wyrzucony z grupy itp. To dla mnie niekomfortowa sytuacja ponieważ nagle muszę na wstępie zgłaszać zastrzeżenia, tłumaczyć się itp. Nie jestem zbyt wylewną osobą, mam swoje problemy które przyszedłem omówić na terapii a juz od razu muszę "wyrzucać" stażystkę z zajęć. Nie czuję sie z tym dobrze. w moim odczuciu to powinna być rola terapeutki - tak zestawić grupę aby wszyscy się czuli dobrze.

 

Bardzo zależy mi na poznaniu Waszej opinii.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przepraszam ale źle zrozumiałem pytanie co do długości jej stażu. Będzie on trwał przez cały czas trwania terapii czyli ok. 9 miesięcy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

cosimo, zapewne boli Cię, że wieści o Tobie rozniosą się dalej - tam, gdzie byś nie chciał. Nie łudź się. Bez względu na to czy lekarz, czy terapeuta, czy stażysta, czy nawet kobiecina z warzywniaka - klepią jęzorem tak samo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Podpisywales jakas umowe?

 

Wyrazales zgode na obecnosc stazystow? Jesli nie, to masz jakis punkt zaczepienia i mozesz oczekiwac, ze nie bedzie zadnych studentow ani stazystow.

 

Nie sadze, zeby sam fakt, ze twarz wydaje Ci sie znajoma i podejrzewasz, ze mozecie miec wspolnych znajomych byl wystarczajacym argumentem dla organizatorow. Gdybyscie byli spokrewnieni, albo gdyby to byla jakas blizsza znajoma, to predzej, ale na tej zasadzie to kazdy czlonek grupy moglby sie domagac usuniecia wszystkich stazystow, ktorzy mieszkaja lub kiedykolwiek mieszkali w promieniu kilkuset metrow od niego.

 

A mozesz w razie czego zrezygnowac i odzyskac pieniadze?

 

Nie jestem pewna, jakimi zasadami rzadzi sie terapia grupowa, ale raczej nie zakladalabym, ze uda sie jakkolwiek zalatwic te sprawe, nie poruszajac tego tematu na forum grupy. To zreszta dosc przydatna umiejetnosc, umiec otworzyc usta w swojej sprawie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Prawda jest taka, że ją obowiązuje tajemnica zawodowa i nic poza waszą grupą nie powinno wyjść poza wasz zamknięty krąg.

 

Uważam jednak, że masz rację ta sytuacja jest dość niekomfortowa i angażowanie w to pozostałych członków terapii wydaje mi się być niepotrzebne. A może możesz wnioskować o przeniesienie Cię do innej grupy gdzie tej Pani nie będzie?

 

Próbuje sobie to wyobrazić, że moja sąsiadka siedzi i notuje co ja mówię... również wolałabym nie znać członków społeczności.

 

Ja bym dalej rozmawiała z terapeutką, jak się da to zrezygnuj albo możesz próbować jakiegoś kompromisu, np poprosić o pismo w którym owa stażystka zobowiązuje się do zachowania tajemnicy i jej podpis. Może wtedy poczujesz się bezpiecznie i się otworzysz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja bym jednak upewnil sie - rozmawiajac w 4 oczy to to jest ta osoba o ktorej mylisz.

 

Jezeli czujesz ze nie dasz rady w jej towarzystwie wyniesc 100% z tej terapii,

porozmawiaj po sptokaniu z osoba prowadzaca - niech Ci zaproponuje rozwiazanie tego problemu ( moze jest jakas rownolegla grupa )

jezeli nie ma wyjscia powiedz ze chcesz pieniadze za przyszle spotkania odzyskac.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pieniądze płacę za każde spotkanie oddzielnie więc pod tym względem nie będzie tragedii.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×