Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
jansolty

Proszę o ocenę terapeuty

Rekomendowane odpowiedzi

Witam

 

Ze względu na to, że nie mam doświadczenia z psychoterapią bardzo proszę o ocenę terapeuty. Moja ocena może być subiektywna, ale chciałbym usłyszeć od Was czy faktycznie zachowanie terapeuty jest raczej prawidłowe czy nie.

 

To moja czwarta sesja w mieście Poznań z tą osobą. Dostałem od swojego lekarza psychiatry ok. 8 nazwisk terapeutów którzy według niego mogą pomóc mojej osobie. Po wykonaniu kilku telefonów praktycznie tylko jedna terapeutka znalazła dla mnie rozsądny czas (inni odległe terminy) aby umówić się na sesję. Mam zamiar spotkać się z moim psychiatrą w celu omówienia mojej relacji psycholog - ja, ale najpierw chciałbym zapytać Was.

 

Pierwsze spotkanie nieco inaczej sobie wyobrażałem. Psycholożka która mianuję się dyplomem klinicznym nie przedstawiła się i nie podała ręki. Była można powiedzieć dość stanowcza. Nie zapisała także mojego nazwiska aczkolwiek na pewno je miała zapisane w trakcie umawiania godziny podczas rozmowy telefonicznej. Jakby brakowało z jej strony "sawuarwiwru" Udaliśmy się do pokoju i kazała mi mówić. Ja mówiłem a ona słuchała. Następnie po 45 minutach kazała przestać mówić bo czas się zakończył. Zachęcała do następnej wizyty. Koszt 100zł. Na drugim spotkaniu usiadłem na fotelu i kompletnie nic nie mówiąc czekałem jaka będzie jej reakcja. Nie było żadnej. Zapytała dlaczego Pan nie mówi. Powiedziałem , że mówiłem dość sporo ostatnio i poprosiłem ją o ustosunkowanie się do tego. Powiedziała, że nie może tego zrobić bo jest za wcześnie. Ja tu przychodzę i mam jej opisywać swoje problemy. Nie potrafiła zadać pytania. Jakoś się otworzyłem i zacząłem znów mówić. Czasami mi przerywała i zadawała pytania. Na 3 spotkaniu zapomniałem jej zapłacić. Wyszedłem z gabinetu i wróciłem. Powiedziałem, że zapomniałem Pani zapłacić mogła pani przypomnieć. Powiedziałem to żartem. Psycholożka powiedziała, że upomniała by się o pieniądze w terminie późniejszym. Czyli na następnej wizycie. Psycholożka jest zimna jak lód. Nie śmieje się, nie potrafi zapytać co u mnie, jest jakoś oschła. Mało mówi. Zastanawiam się czy tu nie chodzi jakoś tylko o kasę.. na ostatnim spotkaniu zaproponowała mi stały termin wizyt co środę. Raz w tygodniu za 100zł. Mówiła, że zastosuje na mnie terapię psychodynamiczną. Spotkania muszą być częste. Muszę sobie ustalić grafik tak aby przychodzić. Konkretnie w terminie ustalonym. Nie ma za bardzo opcji, że będę przychodził raz w pt, raz w sr. Jak ustalimy jeden termin to tak musi być. Jeśli nie przyjdę w danym dniu także muszę zapłacić.

 

Nie oczekuje od żadnego terapeuty jakiś miłych słów (choć może oczekuję). Jednak jest jakoś dziwnie, mało empatii w tym wszystkim. Po zakończeniu sesji nie odprowadza do drzwi. Wychodzisz płacisz dowiedzenia i tyle. Żadnego pytania co u Pana? nic, amen. Zimna ta terapia jak lód.

 

Czy to tak ma wyglądać? Jest taki zegar na stoliku i psycholog patrzy kiedy się zakończy czas :) W trakcie rozmowy zadaje pytania, ma jakąś opinię na daną sytuację, ale jakoś nie wiem dlaczego wydaje mi się, że tu chodzi strikte o kasę. Bardzo szybko się dostałem do niej, Nie wiem czy ona ma jakiś klientów, mówi, że ma.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pierwsze spotkanie nieco inaczej sobie wyobrażałem. Psycholożka która mianuję się dyplomem klinicznym nie przedstawiła się i nie podała ręki. Była można powiedzieć dość stanowcza. Nie zapisała także mojego nazwiska aczkolwiek na pewno je miała zapisane w trakcie umawiania godziny podczas rozmowy telefonicznej. Jakby brakowało z jej strony "sawuarwiwru" Udaliśmy się do pokoju i kazała mi mówić. Ja mówiłem a ona słuchała.

 

Terapeuci nigdy nie podają ręki ani się nie przedstawiają. W sumie nigdy nie zwracałam na to uwagi i nie pomyślałam, że mogłoby być inaczej. Zwykle zapraszają gestem do pokoju i wskazują miejsce gdzie masz usiąść. Są też tacy co siedzą dupą w bujaku i nie wstają jak wchodzisz. Taka sytuacja.

 

Następnie po 45 minutach kazała przestać mówić bo czas się zakończył. Zachęcała do następnej wizyty. Koszt 100zł.

 

No to facet przepłaciłeś. Na nfz się nie dało zapisać?

 

 

Na drugim spotkaniu usiadłem na fotelu i kompletnie nic nie mówiąc czekałem jaka będzie jej reakcja. Nie było żadnej. Zapytała dlaczego Pan nie mówi. Powiedziałem , że mówiłem dość sporo ostatnio i poprosiłem ją o ustosunkowanie się do tego. Powiedziała, że nie może tego zrobić bo jest za wcześnie.

 

Pani nie odrobiła zadania domowego i nie zajrzała do notatek. Pewnie nawet nie kojarzyła, kim jesteś.

 

 

Ja tu przychodzę i mam jej opisywać swoje problemy. Nie potrafiła zadać pytania. Jakoś się otworzyłem i zacząłem znów mówić. Czasami mi przerywała i zadawała pytania. Na 3 spotkaniu zapomniałem jej zapłacić. Wyszedłem z gabinetu i wróciłem. Powiedziałem, że zapomniałem Pani zapłacić mogła pani przypomnieć. Powiedziałem to żartem. Psycholożka powiedziała, że upomniała by się o pieniądze w terminie późniejszym. Czyli na następnej wizycie. Psycholożka jest zimna jak lód. Nie śmieje się, nie potrafi zapytać co u mnie, jest jakoś oschła. Mało mówi.

 

Daruj se tą terapię, widać, że to jakaś naciągaczka. Psychodynamiczna właśnie polega na tym, że psycholog jak echo powtarza to co powiedziałeś. Skoro nawet tego nie umie, to prawdopodobnie Cię nawet nie słucha.

Baba nie ma poczucia humoru, które jak wiadomo jest oznaką inteligencji.

Z tymi pieniędzmi to niezręcznie wyszło, moim zdaniem powinna Ci przypomnieć o tym. Skoro nie umiała, to kiepska z niej psycholog.

 

 

Zastanawiam się czy tu nie chodzi jakoś tylko o kasę.. na ostatnim spotkaniu zaproponowała mi stały termin wizyt co środę. Raz w tygodniu za 100zł. Mówiła, że zastosuje na mnie terapię psychodynamiczną. Spotkania muszą być częste. Muszę sobie ustalić grafik tak aby przychodzić. Konkretnie w terminie ustalonym. Nie ma za bardzo opcji, że będę przychodził raz w pt, raz w sr. Jak ustalimy jeden termin to tak musi być. Jeśli nie przyjdę w danym dniu także muszę zapłacić.

 

Aha, to się babka ustawiła. Już Cię urabia na stałego klienta. Powiedziała chociaż, nad czym będziecie pracować, czy wasz okręt będzie dryfował bez celu?

 

 

Nie oczekuje od żadnego terapeuty jakiś miłych słów (choć może oczekuję). Jednak jest jakoś dziwnie, mało empatii w tym wszystkim. Po zakończeniu sesji nie odprowadza do drzwi. Wychodzisz płacisz dowiedzenia i tyle. Żadnego pytania co u Pana? nic, amen. Zimna ta terapia jak lód.

Nie pasujecie do siebie, nie wiem jak miałbyś wytworzyć z kimś takim więź. A próbowałeś jej to powiedzieć, że to jej wypranie z uczuć jest nienormalne?

 

Czy to tak ma wyglądać? Jest taki zegar na stoliku i psycholog patrzy kiedy się zakończy czas :) W trakcie rozmowy zadaje pytania, ma jakąś opinię na daną sytuację, ale jakoś nie wiem dlaczego wydaje mi się, że tu chodzi strikte o kasę. Bardzo szybko się dostałem do niej, Nie wiem czy ona ma jakiś klientów, mówi, że ma.

 

Każdy by powiedział, ze ma klientów, nawet jakby nie miał.

Jeśli patrzy na zegarek, to jest niekulturalna i źle wychowana, spytaj jej wprost, czy nudzi ją to co mówisz. Ja bym zjechała taką ostro. Sorry ale ta pani po humanistycznych studiach ma chyba za wysokie mniemanie o sobie, skoro ustala takie stawki. A jeśli już tyle kasy płacisz, to masz prawo wymagać jakiegoś zaangażowania, profesjonalizmu.

 

Moim zdaniem szkoda na nią kasy. Lepiej wydać te 4 stówy na książki psychologiczne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Miałam raz terapię i kilka konsultacji (nfz i pryw). Zawsze podawano mi rękę (także psychodynamiczni, żeby nie było) i zawsze się przedstawiano. Ja tak samo, przedstawiałam się w gabinecie, chociaż przecież z rejestracji mieli moje dane. Zawsze t wstawał/a przy wchodzeniu i wychodzeniu. Taka mumia zdarzyła mi się raz. Nie wyobrażam sobie dalszej współpracy z kimś takim. Ale może niektórzy tego właśnie potrzebują? Patrzenie na zegarek jest koniecznością, to nie jest spotkanie które kontynuuje się do wyczerpania tematów. Oni nie mogą spędzić z nami więcej czasu niż jest to przewidziane w grafiku. Odwróć sytuację - Ty czekasz na korytarzu na punktualne spotkanie a ktoś jest w środku. Chciałbyś wtedy żeby t wreszcie popatrzyła na zegarek i pożegnała się z tamtym pacjentem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jansolty - na podstawie tego, co napisałeś wnioskuję, że uczęszczasz na terapię nurcie psychodynamicznym. Czytając Twoją wiadomość nie odnalazłam tam niczego, co wydawałoby mi się nieprawidłowe, nieprofesjonalne itd. Myślę, że Twoje obawy mogą wynikać troszkę z braku informacji na temat, jak wygląda taka terapia. W tym nurcie jest to normalne, że terapeuta nie podaje ręki, nie ma z nim kontaktu fizycznego, nie przytula itd. Panuje w nim także zasada, że to pacjent rozpoczyna sesję (terapeuta milczy), robi to po to, aby dać Ci przestrzeń na wprowadzenie tematu, o którym Ty chcesz rozmawiać, aby Ci po prostu niczego nie podsuwać. Gdyby zadał Ci pytanie, np co słychać albo jak Ci minął tydzień rozmowa potoczyłaby się w tym kierunku, a tym czasem może Ty przyszedłeś do niego z tematem w głowie, ale jest on dla Ciebie trudny, ciężko Ci zacząć i w efekcie zamiast rozmawiać o nim, to wyszedłby temat zastępczy. Niedostępność terapeuty, czyli ten tzw "lód" :smile: , który opisujesz wynika z tego, że terapeuta ma być tutaj tak zwaną "białą kartą", abyś mógł na niego projektować swoje lęki, uwewnętrznione relacje z innymi ludźmi i swoje fantazje. Fakt, że są terapeuci z tego nurtu, którzy bywają troszkę bardziej kontaktowi, podejrzewam, że wynika to z ich podejścia do nurtu (bardziej ortodoksyjnego lub mniej), osobowości i temperamentu, a także zapewne tego, jaki to rodzaj pacjenta (wiadomo, z różnymi przypadkami różnie się pracuje). Rozumiem, że chciałbyś, aby terapeuta był troszkę bardziej dostępny, bardziej aktywny, według mnie nawet to już jest dobrym tematem na sesję :smile: W tym nurcie duży nacisk kładzie się na relację z terapeutą, na Twoje fantazje na jego temat, warto by było mówić terapeucie o tym, co o nim myślisz, jakie uczucia w Tobie wzbudza, on podda to interpretacji albo zada Ci tak pytanie, abyś sam poszukał w sobie dlaczego masz taką reakcję, a nie inną i tak będziecie sobie drążyć :smile: W tym nurcie pracuje się na nieświadomości pacjenta, odkrywając jego uwewnętrznione wczesnodziecięce relacje z obiektami (osobami ważnymi, np rodzicami) i pracuje się nad wytworzeniem nowego, dobrego introjektu na podstawie relacji z terapeutą. Myślę, że najlepiej by było, gdybyś troszkę poczytał sobie o tym nurcie, wtedy będzie Ci łatwiej ocenić, czy chcesz uczestniczyć w takiej terapii.

 

Czytając forum, natrafiłam kiedyś na link, który ktoś wrzucił, jest tutaj taki przystępny opis, informacja o tym, co to za nurt, jak on działa itd, przeczytaj sobie:

http://psychodynamiczna.org/10-o-co-chodzi-z-t%C4%85-psychoterapi%C4%85-psychodynamiczn%C4%85.html

 

P.s czytanie książek to edukacja, zdobywanie informacji, a wiedza nie leczy :P To tak, jakby myśleć, że jeśli marzymy o miłości, to wystarczy sobie czytać romanse i już będzie git ;) Poza tym aby zostać psychoterapeutą psychodynamicznym kończy się najpierw studia (najczęściej psychologiczne), następnie idzie się do 4 letniej szkoły psychoterapeutycznej, przechodzi się własną terapię.. Także nie ma co liczyć na to, że po przeczytaniu kilku książek posiądzie się taką wiedzę, którą inni zdobywają latami ;) Będzielepiej to forumowa hejterka, nie radzę brać Ci jej zdania na temat terapii na poważnie ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dodam jeszcze, że psychoterapeuci psychodynamiczni pracują w tzw. settingu, czyli mają zbiór zasad, których się trzymają w prowadzeniu terapii, należy do nich np. stały termin i godzina sesji, a także zasada, że za odwołane sesje również się płaci ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie ma też co oczekiwać że psycholog będzie przyjmował pacjenta bez płacenia. On jest w pracy, zarabia na siebie. Chciałbyś pracować bez wynagrodzenia??? Czasem w jakichs stowarzyszeniach przyjmują charytatywnie, np w hospicjum ale to jest inna sytuacja. W PZP płaci fundusz, prywatnie - płaci pacjent. Nie licz na to, że ktoś zrobi Ci z terapii "prezent" ot tak, bo jesteś fajny i jest Ci źle. Jeśli chciałbyś chodzić bez płacenia - tylko na nfz, ale czasem trzeba czekać. Płacenie za wizyty zbyt późno odwołane lub takie na które po prostu się nie zjawiasz bez uprzedzenia jest częste, odpowiednie wyprzedzenie i nie ma płacenia. To też logiczne, w szkole językowej płacisz za zajęcia nawet jak na nich Cię nie ma, bo zarezerwowałeś sobie miejsce w grupie, kupisz bilet - rezerwujesz miejsce w pociągu czy samolocie - jak się spóźnisz pojedzie bez Ciebie, tak samo tu - rezerwujesz sobie stały termin w którym ona jest do twojej dyspozycji. To oznacza, że Ty też wiesz kiedy i ile tych spotkań będzie w danym miesiącu, a nie za każdym razem lawirujesz między pacjentami i ich różnymi grafikami.

Wyszedłeś bez płacenia - trudno żeby Cię goniła. Dobrze że wróciłeś. Gdybyś nigdy tam już nie przyszedł - straciłaby na tym.

Cała reszta jest subiektywna. Kazdy ma inny styl pracy, miał różne szkolenia i każdy pacjent ma inne problemy i oczekiwania. Jeśli masz wątpliwości możesz z nią rozmawiać lub umówić się na inne konsultacje, najlepiej jak najszybciej, zanim wsiąkniesz u niej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Nie ma też co oczekiwać że psycholog będzie przyjmował pacjenta bez płacenia. On jest w pracy, zarabia na siebie. Chciałbyś pracować bez wynagrodzenia??? (...)Płacenie za wizyty zbyt późno odwołane lub takie na które po prostu się nie zjawiasz bez uprzedzenia jest częste, odpowiednie wyprzedzenie i nie ma płacenia.

 

Sęk w tym, że w terapii psychodynamicznej płaci się nawet wtedy, gdy odwoła się wizytę miesiąc wcześniej (ja tego doświadczyłam). Dziwiło mnie również to, że psychoterapeutka oznajmiła mi, iż ona urlop ma cały sierpień, natomiast nie interesowało ją, kiedy ja mam zaplanowany urlop. Z tego wynikało, że w sierpniu nie będę miała terapii, natomiast w lipcu (kiedy miałam zaplanowany urlop), miałabym zapłacić jej za 4 spotkania, które się nie odbędą. ABSURD.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
:shock: WTF???? zgodziłaś się na takie warunki? myślę, że to nie jest kwestia nurtu ale tego terapeuty. Ja się nie spotkałam z takim absurdem. Nawet nie wiem jak to nazwać. Jedyne co mi przychodzi tu do głowy to "chamskie". Ktoś taki ma w ogóle jakichkolwiek pacjentów?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja sobie myślę, że zabrakło tu ze strony terapeutki objaśnienia zasad, wprowadzeni to tzw. kontraktu terapeutycznego. Stawka i setting (czyli pilnowanie regularnego terminu) to rzeczywiście norma w tym podejściu. Ale pierwsze spotkania to bardziej wywiad i ustalanie WSPÓLNIE celów terapeutycznych. Ja bym jeszcze nie uciekała z tej terapii, tylko najpierw powiedziała o swoich uczuciach, niepewności i poprosiła o jakieś wyjaśnienia, dotyczące zasad współpracy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
:shock: WTF???? zgodziłaś się na takie warunki? myślę, że to nie jest kwestia nurtu ale tego terapeuty. Ja się nie spotkałam z takim absurdem. Nawet nie wiem jak to nazwać. Jedyne co mi przychodzi tu do głowy to "chamskie". Ktoś taki ma w ogóle jakichkolwiek pacjentów?

 

Nie, nie zaakceptowałam tego. Zakończyłam wtedy pracę z tą Panią. Najgorsze jest to, że to wyszło już po paru miesiącach terapii u niej, więc musiałam zaczynać u kogoś innego po dość już długim czasie. Pani tłumaczyła to właśnie settingiem i wymaganiami nurtu psychodynamicznego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dodam jeszcze, że psychoterapeuci psychodynamiczni pracują w tzw. settingu, czyli mają zbiór zasad, których się trzymają w prowadzeniu terapii, należy do nich np. stały termin i godzina sesji, a także zasada, że za odwołane sesje również się płaci ;)
Martynika..., przejrzałam kodeks etyki terapeuty psychodynamicznego i niczego takiego tam nie doczytałam, że pacjent ma płacić za sesje nieodbyte:Proces psychoterapii powinien być poprzedzony określeniem kontaktu terapeutycznego oraz ram psychoterapii, czyli tzw. settingu. Ustalenia te szczególnie powinny odnosić się do metody pracy, długości oraz częstotliwości spotkań, miejsca spotkań oraz zasad finansowania. :nono:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ego, być może nieprecyzyjnie się wyraziłam.. Miałam na myśli to, że w tym nurcie tak zwana rama terapeutyczna jest dosyć sztywna i terapeuci mają określone zasady, które są bardziej widoczne niż w innych nurtach, ale zgadzam się z tym, że nie każdy terapeuta postępuje tak samo, bo znam przypadki osób, które np z tygodniowym wyprzedzeniem mogą odwołać sesję bez żadnych konsekwencji, a znam też takie przypadki, gdzie osoba tak nie może zrobić. Pewnie od wielu czynników zależy to, jaki system pracy przyjmie terapeuta, być może tzw "ucieczkowi" pacjenci są bardziej dyscyplinowani :P No i oczywiście zawsze warto o tym rozmawiać, a nie od razu zrywać relację terapeutyczną, tak jak w życiu... Powinniśmy komunikować nasze potrzeby, a nie uciekać ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Martynika..., no właśnie trochę zabrzmiała tamta Twoja wypowiedź jakby, to płacenie za odwołane sesje było jakąś nieuniknioną składową kontraktu w nurcie psychodynamicznym, więc chciałam tylko sprostować, że pacjenci( klienci )mogą negocjować i wcale nie muszą się bezkrytycznie godzić na wszystko, co t. sobie życzy. ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja mam takie zastrzeżenia do tej terapii

1. za wysoka cena

2. brak ustalenia zasad, co powinno się odbyć na pierwszej terapii z zapytaniem czy takie zasady odpowiadają

3. przymus płacenia za wszystkie nieodbyte sesje.

U mnie, na terapii psychodynamicznej można odwołać bez płacenia 2 dni wcześniej.

Co do reszty to trochę za wczesnie żeby się móc ustosunkować.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Daję sobie spokój z tą terapeutką. Uważam, że jest nastawiona zbytnio na pieniądze. Po prostu nie stać mnie na nią. Uważam, że konkurencja jest duża i mam w kim wybierać. Czy ktoś z Was zna psychologa z Poznania godnego uwagi? Jak wygląda sprawa rejestracji na NFZ? czy takie skierowanie wypisuje lekarz pierwszego kontaktu?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×