Skocz do zawartości
Nerwica.com

Wpływ kobiet na osobowość


lubiegory

Rekomendowane odpowiedzi

Nie wiedziałem jak nazwać wątek :roll:

 

Prowadzę terapie psychodynamiczną, raz jest lepiej potem gorzej, ale idę do przodu. Teraz zjechałem do domu i jest kijowo i beznadziejnie. Nie cieszy mnie nic, nie mam siły na nic, jest mi źle ze sobą i nawet nie wiem co robić. Poprostu potzebuję się troszkę wygadać, ale nie mam z kim, o temat jest trochę nie ten teges. Wydaje mi się, że niektórzy z Was wiedzą co to znaczy, że to co przerabiacie na terapii jest czymś kompletnie nie zrozumiałym dla kogoś z boku, tz w ogóle by tego nie ogarną, ba nawet wyśmiał i powiedział praę mniej miłych rzeczy.

 

No więc ostatnio rozmawiałem o relacji z mamą, w końcu przyznałem się do tego, że mogę powiedzieć że moja mama jest bardzo łądną kobietą. Czego wcześniej nie dostrzegałem. No i jest niestety dużo podtekstu seksualnego w tej relacji, przynajmniej u mnie był w trakcie mojego dojrzewania, bo byłem z Nią bardzo mocno zżyty. Jest cholernie ciężko teraz w domu, nie mam siły. Jest ktoś kto miał podobnie? Nie oczekuję tutaj jakiegoś rozwiązania problemu, bo tak się nie da. Sam nie wiem, co jest nie tak. Podobno to podświadomość kieruję ludźmi.

 

Boli mnie np to, że kiedyś jak byliśmy na wakacjach na wyjeździe, to było jak chodizłęm do 2 gimnazjum, to spaliśmy w jednym łóżku. Jest to dla mnie straszne, bo dopiero teraz myślę o tym. Przecież nie mogę się poczuć facetem, ani mężczyzną. Mam jakieś hu... relacje z kobietami. Czuję się wykorzystany i skrzywdzony seksualnie. Nie potrafię tego dokładnie teraz opisać. Jest tu ktoś z mężczyzn, który czuję się trochę albo w jakimś stopniu stłamszony przez kobiety albo zostawiony przez mężczyzn na łaskę jakiś bab.. Są to uczucia subiektywne, bardzo proszę o wyrozumiałość. :oops::evil:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam 20 lat. Właściwie to to jest dziwne, bo dopiero teraz to widzę, znaczy po rozmowach z terapeutką, dwa lata wcześniej nawet bym nie pomyślał. No więc czuję się trochę wplątany w relacje, która była dziwna, jakbym czasem zastępował mamie tatę. Jakbym grał inną rolę w rodzinnie niż powinienem. Jakby tato nie był tak wyraźny i nie dawał przykładu i nie okazywał tak wyraźnie, że mama jest Jego i że chce spędzać z Nią czas, a żebym ja sobie kogoś poszukał, smutne i popiepszone... W moim życiu głównie dominują tz objawy, czyli brak możliwości prowadzenia normalnego szczęśliwego życia, nie będę się nad nimi rozpisywać.

Skrzywdzony się czuję, bo właściwie żyłem w nieświadomości tego wszystkiego, źle się czuję ze sobą jako facet. Miałem bardzo duże problemy ze swoją "męskościa" znaczy sie wszystko jest w porządku, a ja potrafiłem sobie wmówić, że jest tak źle że nigdy nie będę mógł nawet uprawiać seksu.. :why:

Chociaż jestem przystojny i w ogóle. Nie chwalę się tylko wiele razy słyszałem to :angel: i mam dziewczyne to nie potrafię być z Nią szczęśliwy, chociaż bardzo mi na Niej zależy. Nie potrafię powiedzieć, że Ją kocham, ani poczuć się swobodnie w Jej obecności. Jesteśmy już prawie dwa lata ze sobą i dużo razem przeszliśmy :yeah:

Mam dość siebie :time: Idę spać, dobranoc ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×