Skocz do zawartości
Nerwica.com

WENLAFAKSYNA (Alventa, Exyven, Efectin ER, Efevelon SR, Faxigen XL, Faxolet ER, Lafactin, Oriven, Prefaxine, Symfaxin ER, Velaxin ER, Venlafaxine Aurovitas/ Bluefish XL, Venlectine)


Miss Worldwide

Rekomendowane odpowiedzi

To wszystko jest ciekawe. Ja kiedyś brak leku czułam na 3 dzień. Zaś teraz już na drugi dzień jestem bardzo słaba. Ale teraz biorę wyższe dawki. Może ja mam jakieś predyspozycje do uzależnień, np przez gen alkoholowy czy coś xd że tak to u mnie czuć od razu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z mojego doświadczenia to mixowanie się tak zawsze kończy. Różne substancje dzialajace na uklad nerwowy czesto wzajemnie poteguja swoje dzialanie. A później jedna puszcza i zaczyna się tańcowanie po neuronach. Ja między innymi dlatego odstawiłem całkiem alkohol, bo na kacu dzień był wyjęty z życia nawet jak sie uzupełniłem.

Tu PESEL dużo miesza. Przyzwyczailiśmy się do tego, ze jestesmy mlodzi i niezniszczalni a jesteśmy starzy i skapcaniali ^^

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

21 minut temu, Dalila_ napisał(a):

Pŕega i wenla, nie wiem, chyba to ma inne zupełnie działanie obszary 

Ale mózg jest jeden i wszystko jest połączone.

 

Miałem epizod brania seroxatu (paroksetyna), który bardzo źle na mnie działał, dlatego go zmieniłem (nie pamiętam już na co, ale w końcu doszedłem do wenli). Napiłem się na nim tylko raz. Po bardzo małej ilości alko urwał mi się film i podobno robiłem bardzo dziwne rzeczy (których nie pamiętam i może to lepiej).

Edytowane przez Doktor Indor

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  

23 minuty temu, Dalila_ napisał(a):

Pŕega i wenla, nie wiem, chyba to ma inne zupełnie działanie obszary 

 

Ale potencjalnie jakby np. wypić piwo, dwa albo szampana do tego do tego to już się tam kocioł robi. I przez to mnie głowa bolała i czułem się zdechły 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

16 minut temu, Dalila_ napisał(a):

Poza tym @Doktor Indor się dziwiles że biorę na noc taka dawkę 300 i normalnie śpię

Oka bym nie zmrużył. Wiem jak jest jak zarwę noc. Wezmę wenlę, to pośpię 2h i się budzę niewyspany. Nie wezmę, to śpię tyle ile organizm potrzebuje (czyli do momentu gdy chce mi się sikać).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

9 godzin temu, Dalila_ napisał(a):

To wszystko jest ciekawe. Ja kiedyś brak leku czułam na 3 dzień. Zaś teraz już na drugi dzień jestem bardzo słaba. Ale teraz biorę wyższe dawki. Może ja mam jakieś predyspozycje do uzależnień, np przez gen alkoholowy czy coś xd że tak to u mnie czuć od razu

A mogę zapytać co oprócz pregi bierzesz, z leków ? 

8 godzin temu, Dalila_ napisał(a):

Ale co wy mi o alkoholu gadacie, ja mówię o genie A nie że pije. Poza tym @Doktor Indor się dziwiles że biorę na noc taka dawkę 300 i normalnie śpię 

Z tym genem A coś jest na rzeczy. Ja podobnie zdaję sobie sprawę, że jako dda mam większe skłonności do uzależnień i np. gdybym zaczął taniec z alkoholem, pofolgował sobie, to szybciutko bym wpadł jak śliweczka, w kompocik ( plumm)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Catriona super masz z tym nie uzależnianiem się od leków ( substancji czynnych ). Nie mam prawa Ci nie wierzyć, że jest tak jak to opisałaś , chociaż nie jeden terapeuta uzależnień czy lekarz wszedłby pewnie z Tobą zapewne w polemikę.

Mi np. lekarka rodzina jak dowiedziała się z wywiadu, że biorę Trittico zaczęła wrzeszczeć coś o lekomanii i ćpaniu. Zamurowało mnie 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, brum.brum napisał(a):

A mogę zapytać co oprócz pregi bierzesz, z leków ? 

Z tym genem A coś jest na rzeczy. Ja podobnie zdaję sobie sprawę, że jako dda mam większe skłonności do uzależnień i np. gdybym zaczął taniec z alkoholem, pofolgował sobie, to szybciutko bym wpadł jak śliweczka, w kompocik ( plumm)

Plum plumm zgadza się

Wenle i prege tylko

8 godzin temu, Doktor Indor napisał(a):

To przeze mnie bo się wiercę w nocy.

 

(Tak, już ktoś przez to sugerował tutaj, że jesteśmy z Dalilą jedną osobą.)

Hahahaha co XD

9 godzin temu, MicMic napisał(a):

Ty się ciągle budzisz przecież, posty robisz o 4 w nocy! 

No ale ja zawsze w nocy się budzę raz czy dwa, idę do kibelka np. Niektórzy ludzie tak mają. To nie znaczy że nie śpią jak nieprzytomni 

Nie śpie*

W sensie to nie od leków się wybudzają niektórzy. Nie wiedziaaales

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, brum.brum napisał(a):

@Catriona super masz z tym nie uzależnianiem się od leków ( substancji czynnych ). Nie mam prawa Ci nie wierzyć, że jest tak jak to opisałaś

Znaczy się to też nie jest tak, że ja sobie mogę brać nie wiadomo jakie dawki np. benzo nie wiadomo jak długo i się nie uzależnie. Przy tym 3 miesięcznym stosowaniu benzo w większych dawkach (to nie były dawki zlecone przez lekarza, bo pozwolenie miałam na max. 2 mg/doba, ale miałam po prostu duże zapasy leku z wcześniejszych recept, których nie zużyłam  stąd miałam "zasoby" do brania więcej)  zapewne było blisko, z tym, że ja sama wiedziałam kiedy powiedzieć stop i jak zaczęłam liczyć czy na pewno wystarczy mi leku do wizyty to powiedziałam lekarzowi wprost, że zaczynam chyba wchodzić na grząski grunt i uciął źródełko z automatu. I jasne, nadal mogłam iść chociażby do lekarza rodzinnego i te 1-2 opakowania by mi pewnie przepisał czy iść do innego psychiatry i kombinować, z tym, że no nie chciałam bo wiedziałam, że tylko sobie bym tym zaszkodziła. I jasne, nadal w żaden sposób nie odczułam odstawienia, ale to nie znaczy, ze wtedy nie było blisko do uzależnienia głównie psychicznego.
I mój lekarz też pozwalał sobie i mi później na więcej, bo miał empiryczny dowód, że ja potrafię powiedzieć stop i sama zauważyć że zbliżam się do granicy. Nigdy później już w takich nazwijmy to ciągach nie brałam benzo, ale nie dlatego, że go nie miałam, bo mam nawet teraz w domu 2 opakowania alprazolamu, jakiś klorazepan i eszopiklon, a z tym, że one leżą w szafie i większa szansa, że się przeterminują niż że je zużyję, bo dla mnie takie leki nie są sposobem na dobry dzień czy wyluzowanie🤷‍♀️

Edytowane przez Catriona

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

43 minuty temu, Dalila_ napisał(a):

Plum plumm zgadza się

Wenle i prege tylko

Hahahaha co XD

No ale ja zawsze w nocy się budzę raz czy dwa, idę do kibelka np. Niektórzy ludzie tak mają. To nie znaczy że nie śpią jak nieprzytomni 

Nie śpie*

W sensie to nie od leków się wybudzają niektórzy. Nie wiedziaaales

Wieeeeeedzialeeeem

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

19 minut temu, Catriona napisał(a):

a z tym, że one leżą w szafie i większa szansa, że się przeterminują niż że je zużyję,

U mnie ciągle tak jest. Ja muszę mieć te leki, czuję się wtedy bezpiecznie, ale o ile nie dzieje się coś naprawdę złego, to ich nie biorę. I się przeterminowują.

 

A z tymi początkami uzależnienia to miałem, ale nie z lekami. Pamiętam jak za gówniarza próbowało się różnych rzeczy, wtedy akurat weszły dopalacze i były jeszcze legalne, więc oczywiście trzeba było spróbować. Dobrze pamiętam, że był moment, w którym zaczynało mnie ciągnąć, zacząłem szukać powodu, pretekstu, żeby iść do sklepu – i to był ten moment, kiedy twardo powiedziałem stop, i nigdy w życiu już tego gówna nie tknąłem (a niedługo później i tak to zdelegalizowali).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

3 godziny temu, brum.brum napisał(a):

Z tym genem A coś jest na rzeczy. Ja podobnie zdaję sobie sprawę, że jako dda mam większe skłonności do uzależnień i np. gdybym zaczął taniec z alkoholem, pofolgował sobie, to szybciutko bym wpadł jak śliweczka, w kompocik ( plumm)

No pewnie, że jest coś na rzeczy.

Ja może nie jestem typowym DDA ale skłonności do uzależnień na bank odziedziczyłem. I niestety nie zawsze umiałem je kontrolować. Ale samoświadomość tego, że się je ma, to nawet więcej niż połowa sukcesu. Dlatego też udało się rzucić alko do zera i nauczyć się żyć w trzeźwości. W innym przypadku źle by się to skończyło. Ale "pijane lata" pokazały też jak można się bawić, dlatego teraz powtarzam to już w pełni to kontrolując 😅

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×