Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
maradona

Natręctwa na ulicy.

Rekomendowane odpowiedzi

Witam,

 

Chciałbym się podzielić swoim problemem bo zastanawiam się czy tylko ja mam takie natręctwa, przyznam że na forach internetowych coś podobnego znalazłem chyba tylko raz... Wielu ludzi boi się o siebie i o bliskich że im coś zrobi. Ja mam nieco inny problem. Otóż nieustannie boję się czy komuś obcemu przypadkiem czegoś nie zrobię/zrobiłem na ulicy/chodniku. Zaczęło się od tego, że mijając ludzi i czasem wiadomo jak to w mieście na ruchliwym chodniku lekko niechcący szturchnąłem niekiedy się odwracałem by zobaczyć czy idą dalej, nie przewrócili się itd... Później te natręctwa zaczęły przybierać na sile... Otóż idąc często mam irracjonalne lęki że kogoś popchnąłem, szturchnąłem, kopnąłem. Trudno mi o tym pisać bo nie chcałbym być odebrany jako jakiś wariat... Po prostu idąc np zahaczam o dajmy na to kamień i idąc dalej pojawia mi się myśl "a może to ktoś tam leżał i go kopnąłem, jakiś chory albo pijany albo bezdomny i mu nie pomogłem a jeszcze zrobiłem krzywdę". Przez to doszlo do sytuacji że czasem widząc nawet spory cień gdzieś w trawie, krzakach, obok ławki pojawia mi się myśl, że to może ktoś leży... Wiem że to głupie, ale no takie mam natręctwa.. To samo właśnie idąc po ruchliwym chodniku idę czasem spięty by nikogo nie zawadzić i nie "nadepnąć"... To bardzo męczące bo utrudnia czasem przecież funkcjonowanie... Podobnie mam np jadąc autem, jeste kierwocą od kilku lat i lubię prowadzić auto, bardzo lubię ogólnie motoryzację... No ale jadąc miewam natręctwa, że np gdzies wjadę na studzienkę, jakąś nierówność na jezdni, czasem też wiadomo jakiś hałas z zewnątrz dotrze i już myśli że może kogoś najechałem, potrąciłem i nie zauważyłem... Długi ten post, gdybym sie rozpisał mógłby być jeszcze dłuższy ale na ten moment to tyle...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W zasadzie jakieś małe natręctwa (nie w takiej formie, raczej typowe jak liczenie czy sprawdzanie czy czegoś nie zapomnaiełem) to miałem jako juz powiedzmy 14 latek, wtedy nawet nie miałem pojęcia że istnieje coś takiego jak nerwica natręctw, ale to mi przeszło. Te o których piszę miałem pierwszy epizod jakieś 5 lat temu, trochę przyjmowałem leków i się wyciszyło, wróciło jakieś 2 lata temu i z czasem się nasilało.. Teraz znów przyjmuję leki, czuję się troszeczkę lepiej...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

maradona, to bierz leki jak masz zalecone i moze warto byłoby pomyslec nad psychoterapia behawioralno-poznawcza chyba ze uda Ci sie samemu powstrzymywac przed tymi myslami. Leki napewno duzo pomoga

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Biorę już około 2 miesiące i rzeczywiście czuję się lepiej, łatwiej trochę mi odpychać te myśli. Nad terapią myślałem i chyba się na nią zdecyduję.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

maradona, jesli zdecydujesz sie na terapie, to szukaj w swoim miejscu zamieszkania terapeutów pracujacych w nurcie behawioralno-poznawczym, wszelkie inne sobie odpuść, bo niewiele pomagaja na nerwice natręctw.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Lekarz mówił mi o tej behawioralno-poznawczej oraz o psychodynamicznej. Mówił jednak że zaczynać lepiej od tej behawioralno-poznawczej. A czy ona rzecz jasna przy chęci i zaangażowaniu samego zainteresowanego jest skuteczna? Pomaga?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

maradona, Pomaga.Nawet mówi sie ze najlepsze efekty w ustąpieniu nerwicy natrectw daje połaczenie leków przeciwobsesyjnych tj. SSRI i własnie terapii behawioralno-poznawczej,bo leki daja 56% skutecznosc reszta terapia, takze Twój lekarz dobrze Ci radził. Tylko ta druga sobie odpusc.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

no u mnie np. to 100 % terapia poz-beh bo leki to tak średnio działały. A psychodynamiczną to błagam odpuść sobie, bo to najgorsza terapia na jaką osoba z ocd może pójść... analizowanie żeby pozbyć się analizowania... no proszę...:P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No mi leki akurat pomagają, dzięki za rozjaśnienie tematu, właśnie z tego co się orientowałem to sporo osób pozytywnie się wypowiadało o tej beh-poz, a o tej psychodynamicznej nie wyczytałem zbytnich konkretów, z których bym wywnioskował ze mi mogą pomóc. W ogóle to dzięki za zainteresowanie, macie większą z pewnoscia wiedze o tym niż ja. Przez dość długi czas łudziłem się że to minie samo no ale podjąłem walkę, czytam sporo o tym zaburzeniu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Po prostu idąc np zahaczam o dajmy na to kamień i idąc dalej pojawia mi się myśl "a może to ktoś tam leżał i go kopnąłem, jakiś chory albo pijany albo bezdomny i mu nie pomogłem a jeszcze zrobiłem krzywdę". Przez to doszlo do sytuacji że czasem widząc nawet spory cień gdzieś w trawie, krzakach, obok ławki pojawia mi się myśl, że to może ktoś leży

Cześć. Mam to samo. Znaczy się w moim przypadku mowa o innych sytuacjach, ale zupełnie na takiej samej zasadzie. Czasem jest to tak upierdliwe, że nie jestem w stanie dłużej tego wytrzymać. Ja do lekarza wybieram się dopiero za kilkanaście dni. Masakra.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć, a możesz przybliżyć jakoś swoją sytuację? Tzn jesli możesz, bo jak Cię to denerwuje to nie:) No właśnie mnie tez męczyło. Idąc do lekarza trochę nie wiedziałem jak wytłumaczyć o co mi chodzi, więc po prostu powiedziałem łopatologicznie :P powiedział że to natręctwa, przepisał leki no i one pomagają, tylko jakiś czas musi upłynac zanim chyba zaczna dzialac bo z poczatku tego nie odczuwałem, dopiero bo niedługim czasie. Teraz jeszcze myślę nad tą terapią.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
no u mnie np. to 100 % terapia poz-beh bo leki to tak średnio działały. A psychodynamiczną to błagam odpuść sobie, bo to najgorsza terapia na jaką osoba z ocd może pójść... analizowanie żeby pozbyć się analizowania... no proszę...:P

 

:brawo::brawo:

 

-- 23 cze 2014, 11:48 --

 

maradona, w ocd leki zwykle, choc wiadomo ze są wyjątki zaczynaja działać po upływie 2,3 miesięcy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×