Skocz do zawartości
Nerwica.com

Spamowa wyspa


Etna

Rekomendowane odpowiedzi

cyklopka, Czyżby pytanie w stylu- czy bierze Pani jakieś leki (w domyśle np. psychotropowe)? odpowiedź -jaa? :shock: w żadnym wypadku. :D

Czemu smuta łapiesz?

Stałe leczenie u specjalisty - niii

Leki? - niii

Psychiatra? - niii

 

Teoretycznie leczenie u psychiatry nie wpływa na zdolność do pracy, ale może podważać zaufanie, w sensie dać psycholowi dzieci pod opiekę, leki, dokumenty? :zonk:

Głosy w mojej głowie czyta Maciej Orłoś.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej ;)

 

kosmostrada, ... wracając do gotowania... to wydaje mi się że ten kto umie piec placki to i umie gotować bo pieczenie placków to wyższy stopień wtajemniczenia kulinarnego :D

 

Zapowiada się ładny słoneczny dzień i ten dzień chyba spędzę raczej w domu, będę odpoczywał po wczorajszym wypadzie do miasta który mnie zmęczył masakrycznie. Nic w tym dziwnego jak się idzie na cieple wzdłuż bardzo ruchliwej ulicy, tan hałas i kurz dał mi popalić.

Już sobie przygotowałem mąkę i będę piekł piernik z około 1,4 kg mąki. Dodałem do 1 kg mąki pszennej dwie szklanki mąki owsianej bo taką miałem i piernik będzie bogatszy.

Czas płynie szybko, chwile cierpienia się dłużą.

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzień dobry!

 

W prognozie pogody w telefonie mam burzę, póki co ani widu ani słychu. Pełna lampa.

W moim zielonym kąciku przez noc dwa pajonki rozsnuły piękne sieci i co ja mam teraz zrobić, no przecież im nie zepsuję... :roll: Siedziałam jednym półdupkiem ściskając nerwowo kawę...

Dziś na pewno nadal lightowo, zobaczymy co porobię. Mam w planie jechać zamówić nowe okulary.

 

Miłej soboty!

 

cyklopka, Też się nie spowiadam wszędzie ze swojej głowy, tylko tam gdzie uznaję to za niezbędne.

 

JERZY62, Otóż podobno pichcący dzielą się na tych co pieką i na tych co gotują. Jest to nawet logiczne, bo innego podejścia i techniki wymaga ciasto, a innego gulasz. :smile: Ja np. jestem typ gotujący, owszem ciasto upiekę, ale raz że nie sprawia mi to takiej frajdy, a dwa nie jestem miszczem.

Napisz jak Ci wyszedł ten eksperymentalny piernik.

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzień dobry! :papa:

 

Aaale lato!!! :yeah: Krótki rękawek, sandałki, lekko, miło i przyjemnie.

Wróciłam z ryneczku i spożywczaka. Na ryneczku kupiłam wielki pęk lubczyku, zamrożę go na zimę w małych gałązkach. Co za zapach!

Inne warzywka też przytargałam... lubię bardzo wiosnę/lato i te kolorowe, pachnące płody ogrodników.

Mam też sadzonki żółtych aksamitek do małej skrzyneczki - tak Kosmo, u mnie tyż po 1 zeta. :D Zaraz posadzę.

 

A tak poza tym, to wyspałam się prawie do 8, więc nie jest źle, ale jakieś zawroty pojawiły się na zakupach i niepewne nogi. :bezradny:

Idzie front niżowy od zachodu, więc może już go odczuwam. Ma być jutro u mnie, a dzisiaj sonce goronce, po niebie lawiruje. :D

 

kosmostrada, ja bym nie ściskała nerwowo kawy przez pajonki... może wyprowadzą się za kilka godzin? :shock:

To Twój kącik, Twemi rencami uwity! :D

 

A propos pieczenia i gotowania. JERZY62, Kosmo ma rację, są typy gotujące i piekące ciasta. Ja też jestem typem gotującym. Wolę pichcić, niż piec. Do pieczenia zabieram się niemrawo i tylko wtedy jak muszę. Najlepiej wychodzi mi sernik i babka piaskowa.

Poza tym, wychodzę z założenia, że ciasta są niezdrowe :mrgreen: i nie muszę ich jeść. :mhm:

Natomiast moje zupy wychwala sąsiadka, która z kolei jest miszczynią piekarniczą - jej rogaliki krucho-drożdżowe z lukrem i faworki nie mają sobie równych. Ona to uwielbia robić, a gotowanie to przykra konieczność. :bezradny:

W sumie uzupełniamy się. :D

 

Miłej soboty Wszystkim!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kosmostrada, no tak bo jest np. zawód cukiernik i on nie musi wcale umieć gotować a w pieczeniu jest obczaskany.

Już podobne miksy piekłem, piekłem piernik z z otrębami... ale lepszy jest piernik z samej mąki. Tylko że otręby, zdrowe no i na przewód pokarmowy dobre :smile:

 

Piernik w piekarniku :D

Czas płynie szybko, chwile cierpienia się dłużą.

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

acherontia-styx, ja się leczę prywatnie, więc nie mam ani efek, ani śladu w systemie. Ty pracujesz z lekarzami, więc oni rozumieją. A w szkole czy w dużej firmie hasło "psychoza" może odstraszać.

 

kosmostrada, a no, my jesteśmy "high functioning" mimo chorób, musimy trzymać tempo razem ze zdrowymi pracusiami.

Głosy w mojej głowie czyta Maciej Orłoś.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

O, dzięki Bogu nie jadam bułeczek, ani nie kupuję pieczywa w marketach, tylko chleb w prywatnej piekarni. Te wszelkie "dmuchane" bułeczki to sama chemia. :time:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzień dobry :D

 

Narzekać nie będę, ale nie są to moje ulubione dni...

Nie cieszy mnie perspektywa upałów przez dłuższy czas, mam nadzieję, że tak nie będzie.

 

Ja też nie jem bułek, ale czasem skuszę się na korzenną, czy jakoś tak się nazywa, z Biedronki, też mrożona, pieczona na miejscu. Uważam, że jest bardzo smaczna! Trudno mi powiedzieć jakie są skutki jedzenia takowego pieczywa, bo kupuję bardzo rzadko. Zazwyczaj jadam graham z ziarnami-pyszny!

 

Ja lubię i gotować i piec, choć mistrzostwa nie osiągnęłam w niczym. Uważam, że gotowanie sprawia mniej problemów, a ciasta są bardziej pracochłonne. Chciałabym tworzyć wspaniałe słodkości, ale takie zdrowe, lekkostrawne...

 

cyklopka, zgadzam się z Tobą, jeśli się da, nie należy odkrywać się, wiem z autopsji. Ludzie niekoniecznie są fajni...

"Sugeruję, że religijne skłonności czy wiara nie są niezbędne. Niekoniecznie trzeba być wierzącym. Nawet jeśli jesteś niewierzący, bądź dobrą ludzką istotą, człowiekiem ciepłego serca. Życzliwość i serdeczność stanowią według mnie religię uniwersalną."

Dalajama XIV

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

tosia_j, koszernych nie jadamy :mrgreen:

"Sugeruję, że religijne skłonności czy wiara nie są niezbędne. Niekoniecznie trzeba być wierzącym. Nawet jeśli jesteś niewierzący, bądź dobrą ludzką istotą, człowiekiem ciepłego serca. Życzliwość i serdeczność stanowią według mnie religię uniwersalną."

Dalajama XIV

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mariusz75, Każdy ma swój sposób, ale nie wydaje mi się, by chodziło o, jak to ująłeś - zostawienie problemów. Problemy są i będą , nie ma co się oszukiwać, chodzi o podejście. Ale to moja droga.

 

Zależy co rozumiemy przez problemy, sporo z nich to iluzja, wymysł umysłu. Np. ktoś może pomyśleć sobie: "Jaki ten świat jest zły, jacy ludzie wredni" i to może stanowić jego problem, który zabiera mu radość życia, jednak wystarczy po prostu to zostawić, to przekonanie, te myśli, ot tak, po prostu. Wtedy zauważamy, że czujemy się spokojnie i radośnie a problem znika sam:) Są ekstremalnie trudne przypadki, gdzie to może nie działać (pozornie) albo trzeba po prostu uporać się z pewnymi sprawami ale klasyfikowanie tych spraw jako problemu samo w sobie jest problemem. W moim przypadku to działa w przypadku problemów o średnim natężeniu. Niektórzy podobno potrafią wyzwolić się całkowicie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W mojej rodzinie szykuje się kolejne wesele, syn brata ciotecznego, syn mojego chrzestnego żeni się. Super. Pójdę i będę pośmiewiskiem rodziny, sama, bez faceta, wszyscy będą się ze mnie śmiać. Nie wiem jak ja to przeżyję. Nie wiem czy będę tańczyć, być może nie. Muszę się jakoś prezentować, to najważniejsze. Przefarbuję włosy na kolor płomienna czerwień, na taki kolor: https://zapodaj.net/910d5e8dab9bc.jpg.html, założę taką sukienkę: https://zapodaj.net/d654467e91de7.jpg.html, buty: kolorowe baleriny.

Sometimes I pretend to be normal but it gets boring so I go back to being me

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pójdę i będę pośmiewiskiem rodziny, sama, bez faceta, wszyscy będą się ze mnie śmiać. Nie wiem jak ja to przeżyję. Nie wiem czy będę tańczyć, być może nie.

Jesli beda sie smiac swiadczy to tylko o ich ignorancji i zlym wychowaniu. Wysmiewanie kogos za brak partnera jest prostackie i nie na miejscu.

 

Muszę się jakoś prezentować, to najważniejsze. Przefarbuję włosy na kolor płomienna czerwień, na taki kolor: https://zapodaj.net/910d5e8dab9bc.jpg.html, założę taką sukienkę: https://zapodaj.net/d654467e91de7.jpg.html, buty: kolorowe baleriny.

Fajny kolor farby. Ale sukienka taka bardziej na spacer, niz na wesele i baleriny sa aseksualne raczej. Jak chcesz zrobic wrazenie zalóz cos elegnckiego i buty na obcasie (baleriny do torebki jakby bolaly nogi).

Moze takie cos?

km04-1psnew_big.jpg

sukienka-plus-size-czarna-w-kropki-sukienka-dla-puszystych.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

alone05, na tym zdjęciu farba do włosów ma fajny, ciekawy odcień, ale nie jest to płomienna czerwień, jest stonowana, ciemna. Myślę, że dobrze Ci w tym kolorze będzie.

Natomiast proponowałabym zmianę fryzury: skrócić do ramion, lekko podwinąć na szczotce, żeby były bardziej puszyste i obfitsze.

Będzie to bardziej twarzowe i świeże. :D;)

A sukienki proponowane przez bringthenoise, są faktycznie trafniejsze na taką imprezę. Niebieska ładna, widziałam ją w bonprixie - na spacer po parku z fajnym chłopakiem (ostatecznie na drugi dzień wesela ;) ).

Też proponuję butki na obcasie. ;)

 

W takich fryzurkach Cię widzę:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

O tych bułkach, pieczywie tzw. wypiekanym na miejscu już dawno słyszałam. Nie kupuję. Mam ulubione chlebki z piekarni. Kuszę się czasami na croissanta z Lidla, bo lubię...

 

Nareszcie mam zamówione okulary! :yeah: Rok się zbierałam. Różnica z 1,5 na 2,15. Ślepnę... :why:

Było promo, że drugie okulary, do czytania za niecałe pińdziesiąt zeta, to se zaszalałam i będę miała takie dyżurne przy łóżku. :great:

Przy okazji oczywiście wąchactwo w perfumerii.

Wracając kazałam się podrzucić do biblioteki i wróciłam na piechtę, bo pogoda na wieczór wspaniała. Nie omieszkałam sobie zajrzeć do nowej lodziarni na test... :mhm:

Łeb mi rozsadza, ale idę z psem, bo szkoda pogody.

 

mirunia, Piękne zakupy!

Jeden pajonk faktycznie się już wyprowadził... :shock: Czarujesz na odległość? ;)

 

cyklopka, No ba, trzeba trzymać pion. ;)

 

misty-eyed, Już podobnież idzie zimne powietrze, więc odetchniesz.

 

acherontia-styx, :papa: No cóż, Twoi pracodawcy nie mają uprzedzeń z racji branży... a my musimy działać pod przykrywką. ;)

 

alone05, Dziewczyny moim zdaniem fajnie podpowiadają. Ja stawiałabym też na zmianę fryzury i fajną kieckę. W miarę elegancką, ale nie ciotkowatą. I idziesz z błyskiem w oku na imprezę.

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×