Skocz do zawartości
Nerwica.com

Spamowa wyspa


Etna

Rekomendowane odpowiedzi

Dzień dobry/wieczór! :papa:

 

Dołączam do dzisiejszych spacerowiczek. Wróciłam po 18 z długiego i przyjemnego spaceru po parku i skwerze. Byłyśmy z koleżanką ponad 2 h na takim włóczeniu się bez celu. W drodze powrotnej wstąpiłyśmy do galerii, Ona po zapalniczkę, a ja w Organique kupiłam sobie świeczkę zapachową - cynamonową... ale zapach!

Przyszwendałam do domu noga za nogą - ale natleniona, rozruszana i bogata w cudne obrazki wiosenne w parku. Pogoda wymarzona na takie włóczenie, chociaż czasami bardzo wiało. Burzy nie było i chyba już nie będzie... :bezradny:

 

kosmostrada, to obie zaliczyłyśmy dzisiaj park majowy dla pocieszenia oczu. Tylko żal, że dokucza Ci ta głowa i ogólna lichość, mimo to przesz dzielnie do przodu. :great:

Nareszcie dałaś jakieś ultimatum pajonkom, albo... albo! :nono: Samowolka zakazana. :lol:

 

misty-eyed, wyspacerowana i szczęśliwa z powodu przyjaznej pogody? :D A truskawy naprawdę smaczne. :yeah:

Aniu, te Zeiss`owskie szkła są super, zawsze je nosił mój Tata, nawet lupki miał tej firmy. Jedna mi po Nim została i dbam o nią bardzo. ;)

 

cyklopka, moja firma dopłaca 150zł do okularów do kompa. Trochę biurokracji i zaświadczeń (lek. okulista, bhp, itp.) i parę groszy jest taniej.

 

Ja również mam plastikowe soczewki (dużo lżejsze) i do noszenia do dali i do kompa. Do tego jeszcze antyrefleksy w obu parach i fotochromy do dali.

Zimą i latem bardzo się przydają, bo w p/słonecznych nie mogę... nico nie widzę i lecę na boki. :mrgreen:

Warto zainwestować w dobre szkła i oprawki, skoro to nasze drugie oczy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kosmostrada Większość paczek zjadłem. Niektóre jeszcze są pełne. Ale bardziej kolekcjonuję. Mam jeszcze z kilkadziesiąt opakowań ale to już zachowam dla siebie ;) Chyba wszystkie psychiatryczne leki mam w swojej kolekcji. Oprócz kilku. Tych których w aptekach nie ma. Ale i tak mam niektóre, naprzykład Adasuve, Latuda, Lolaxa, Mirapex, Fanapt, Orap, Lodopin, Semap! Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Carica Milica, misty-eyed, okulistka z medycyny pracy powiedziała, że firma mi może dopłacić do szkieł, bo są mi potrzebne :mhm:

 

Jeśli w Twojej firmie nie jest tak jak w mojej, że z góry pracodawca sam reguluje to swoimi przepisami (w mojej jest to kwota 550zł) to ogólne przepisy mówią tak:

 

-musisz wykonywać pracę przed komputerem;

-czas pracy wykonywanej przed komputerem musi wynosić co najmniej 4 godziny w ciągu całego dnia pracy;

-konieczność noszenia okularów musi zostać udokumentowana oświadczeniem lekarskim.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzień dobry :D

 

Miłego tygodnia, ciepłego, bez upałów, życzę Wszystkim!

"Sugeruję, że religijne skłonności czy wiara nie są niezbędne. Niekoniecznie trzeba być wierzącym. Nawet jeśli jesteś niewierzący, bądź dobrą ludzką istotą, człowiekiem ciepłego serca. Życzliwość i serdeczność stanowią według mnie religię uniwersalną."

Dalajama XIV

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają samotnie.podobnie jak narkomani.narkomani umierają w jakimś śmierdzącym sraczu a psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają za murami obozów psychiatrycznych we własnych odchodach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dobry wieczór!

 

I poniedziałek praktycznie za nami...

Poszłam sobie z psem na wieczorny spacer ( oj chłodek się zrobił ) po uliczce, gdzie jest zapuszczony ogród, w którym rosną przede wszystkim krzaczory bzu. Wokół jeszcze kwitnie masa innych roślin, więc zapach był oszałamiający. :105:

U mnie wciąż bez zmian,. Męczą mnie zawroty, ale stwierdziłam, że i tak na ile się da będę łazić, co by lęka stałego nie złapać. Najwyżej się wywalę,albo rzygnę, no. I tak jestem w szerokim zakresie udupiona przez to, jak się teraz czuję.

 

Wszak, jak gdzieś przeczytałam - "Jeśli człowiek chce żyć wyprostowany, zawsze istnieje ryzyko, że upadnie na gębę." :P

 

A Wy jak rozpoczęliście nowy tydzień? Liczę, że z przytupem. :smile:

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

-musisz wykonywać pracę przed komputerem;

-czas pracy wykonywanej przed komputerem musi wynosić co najmniej 4 godziny w ciągu całego dnia pracy;

-konieczność noszenia okularów musi zostać udokumentowana oświadczeniem lekarskim.

Tak jest.

 

Okropna pogoda, gorąco w słońcu, chłodno w cieniu, klimatyzacja in minus.

 

Dzisiaj zmierzyłam się z problemem "nie mam się w co ubrać i do tego mi się szafa nie domyka".

Mama obiecała pomóc mi z wyborem jakichś zestawów do pracy, byłyśmy w butiku, gdzie są przecenione rzeczy różnych marek, potem w green poincie.

 

Powiedziałam, że dzisiaj szafy nie opróżnię, bo mi do wieczora zejdzie. Ale kupiłyśmy 2 pary spodni, 2 sukienki, komplecik i nie miałam tego gdzie wsadzić. Zajrzałam do szafy i mówię, że tam są same fajne i potrzebne rzeczy. Zaczęłam wykopaliska, wszystko musiałam przymierzyć, niektóre rzeczy w tajemniczy sposób zwiększyły lub zmniejszyły swój rozmiar. Tak że powstało 6 worków asortymentu dla pewnej rodziny wielodzietnej. Zostawiłam tylko te ubrania, w których wyglądam dobrze, plus kilka sztuk pamiątek pewnej epoki.

 

Skoro tak dobrze idzie, to jutro podejmę szafkę ze spodniami i swetrami, oraz szafkę z T-shirtami.

 

Jest jasno wieczorem, to wywołuje we mnie niepokój i żal.

Głosy w mojej głowie czyta Maciej Orłoś.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzień dobry! :papa:

 

Wczorajszy wieczór był naprawdę chłodny, myślałam, że nadeszło to ochłodzenie, a tu niespodzianka!

Poranek ciepły, powiedziałabym, że duszny. Rozbierałam się z żakietu w drodze do pracy. :bezradny:

Znowu lato!

Siedzem w robocie, rozbudza mnie powoli dłubanina w papierach. W pokoju mam chłodno, fajnie.

 

cyklopka, to już jesteś zaopatrzona w nowy, służbowy wizerunek... super :great:

A dodatkowo czystki w szafie! Bardzo potrzebny taki remanent w garderobie. Niepotrzebne rzeczy zagracają tylko i zabierają miejsce.

Zobaczysz, jak fajnie się zrobi w szafach... porządeczek jak się patrzy, a nowe rzeczy cieszą!

 

kosmostrada, ja wczoraj też miałam taki zawrotowy dzień, później mnie jeszcze zmuliło i odmóżdżyło. Nie miałam na nic ochoty... no mucha w smole. :bezradny:

Może dzisiaj będzie ciut lepiej. Damy radę, to musi minąć!

Też się zachwycam zapachami kwitnących krzewów i kwiatów - ogrodowa, wiosenna perfumeria. :yeah:

Boję się kleszczy, bo bym poszła na konwalie do lasu - to wielka przyjemność, ale i obawy. :bezradny:

 

Miłego i dobrego dnia Wszystkim!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mirunia, dzisiaj część druga: T-shirty, podkoszulki i piżamki.

 

Bez odchudzenia zasobów przeprowadzka nie byłaby możliwa, bo skąd bym wiedziała, które rzeczy wziąć, a które by mi tylko zagraciły?

 

Worek nr 7 zawiązany.

Głosy w mojej głowie czyta Maciej Orłoś.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzień dobry!

 

A u mnie pogoda wiosenna, troszkę chmurek, troszkę słońca, wiatr, temperatura na sweterek . Ale sandałki i tak założyłam, już się w buciorach nalatałam.

Dziś musiałam się skupić, bo miałam ważne dokumenty do obrobienia, ale dopiero około 12tej przestałam za zombiaka robić... zajmuje mi to coraz więcej czasu. Niedługo jak się otrząsnę, to czas będzie do spania. :roll:

A do spania to wcale mnie nie goni, bo ciągle mam jakieś koszmary. Dziś obudziłam się w nocy, tak przerażona, że myślałam, że zawału dostanę. Horrory to mi się rzadko śniły, a tu masz... :evil:

No nic, jest jak jest.

 

Miłego dnia!

 

 

mirunia, ja już zaliczyłam kleszcza w tym roku. :( Muszę sobie zrobić badanie na boreliozę, bo u nas cholery pozarażane.

Do lasu możesz śmignąć, tylko musisz pamiętać o popsikaniu się repelentem. Ja zapewne przywlokłam z parku, bo przecież nie psikam się przy każdym wyjściu w okolice drzew... :bezradny:

Ale dziś masz chyba więcej energii?

 

cyklopka, Czystka w szafie daje przede wszystkim miejsce na nowe nabytki. :smile: Mnie czeka wiosenne kopanie w szafie, bo mega wywalanie zrobiłam w zimie ( i już kurde żałuję, że wywaliłam np. jedna marynarkę, a jest teraz na topie. :pirate: )

Ja robiłam swój porządek wg zasad Marie Kondo. Bardzo ułatwia.

 

Carica Milica, No ale chyba się nie przejmujesz? No można żyć i to całkiem zgrabnie, mimo różnych jazd. Tylko się cieszyć. :smile:

To trzymam kciuki, żeby Ci się choróbsko nie rozwinęło!

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Carica Milica, jednak 8 worków robi różnicę, jeśli chcę docelowo mieć szafę ubraniową w sypialni. Jeszcze została mi szafka ze swetrami i spodniami, więc otwieram kolejny worek.

 

kosmostrada, ja robiłam tak, mierzyłam czy ciuch zmniejszył lub zwiększył swój rozmiar :shock: Potem konfrontacja z odbiciem w lustrze: pójdę tak do pracy? pójdę tak na spotkanie z kolegą/koleżanką? pójdę tak na koncert? Nie? To sru.

 

A, na wernisaż się wybieram w spranej bluzie z Carefoura z kilku bardzo przemyślanych powodów. A) malarka bardzo nie lubi strojów wieczorowych; B) nadruk na bluzie nawiązuje to tematu wystawy; C) rok temu też byłam w białej bluzie, tylko innej, więc pociągnę stylówę 8)

Głosy w mojej głowie czyta Maciej Orłoś.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej Dziewczynki :papa:

 

cyklopka, dobrą metodę stosujesz przy segregacji ciuchów, a najlepsza jest właśnie ta sru! :lol: I spokój.

No pewnie, że nie możesz nowej szafy w sypialni zapełnić czymś, w czym nie będziesz chodziła, a potrzebujący się ucieszą. :D

Na wernisaż malarki - też artystyczny łaszek... w klimacie autorki powiadasz? :105:

 

kosmostrada, może te koszmary masz od jakiejś lektury przed spaniem? Jeżeli tak, to coś lekkiego przed snem.

Fajna dzisiaj pogoda, majowa, nie za gorąco, ale ciężkie jakieś powietrze... oczy mnie pieką, powieki ciężkie. Takie półzombie. :bezradny:

Na energię nie narzekam, nawet kwiaty w pracy przesadziłam w ramach dnia wolniejszego. Wyskoczyłam po woreczek ziemi i nowe doniczki (bliziutko) i mam już sprawę załatwioną - niech rosną.

Zaraz zamykam swój "teatrzyk" i lecem do domku.

Kosmo, bardziej uważaj na chodzenie po trawach, bo tam lubią być kleszcze. Z drzew to one raczej nie wchodzą na ludzia. :D

Muszę właśnie kupić sobie jakiegoś repelenta, bo las kusi, parki też.

 

Carica Milica, zdrowiej, kuruj się. Pewnie jakieś wirusisko złapałaś. Dziwne, że na wątku chadowym takie teksty latają.

Nie bierz sobie tego do serca, szkoda zdrowia.

 

Fajnego popołudnia!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jestem średniego wzrostu, noszę średni rozmiar ubrań i w ryj dać mogę dać :evil:

Alem się uśmiała :mrgreen:

Ino nas nie lej Cyklopko :lol:

 

A posturę każdy ma, fakt. Mniejszą lub większą, ale ma. Inaczej aparycję.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Carica Milica, A to witaj w klubie. Ja tak się czuję codziennie. :P Minie, jak się wykurujesz, cierpliwości.

 

cyklopka, :D

 

mirunia, No ja mam wizję kleszcza skaczącego na mnie z drzewa z okrzykiem, jak jakiś ninja. :D

W sumie to powinnam nawieźć mojego pracowego pupila... Jakie masz kwiatki w pracy?

No chyba takie małe wariowanie ciśnieniowe jest, masz prawo się tak czuć. Szkoda, że takie na to jesteśmy podatne, ale chyba z tego nie da się wyleczyć. :bezradny:

Nie, to nie lektura, nawet kryminaliszcza nie czytałam. (Przeczytałam "Sekretne życie pszczół", no już tak lightowa lektura, że szok. Polecam Ci, jak nie czytałaś, powinno Ci się spodobać. O dobroci, przyjaźni między kobietami, sile wiary.)

Nie wiem, czego objawem są senne wizje czyhających potworów z lejami zamiast ust... :why:

 

tosia_j, A propos co u Purpurowego?

 

JERZY62, A co żeś po nocy robił? ;)

 

W drodze do biblioteki ( boszsz czytam jak szalona, forma ucieczki, wiem, ale nie mam na nic innego siły) byłam znów w tej nowej lodziarence. Pani ukręciła nowy smak eksperymentalnie - shake truskawkowy. Pyszności!!! :105:

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×