Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

ernest00

Użytkownik
  • Zawartość

    956
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. ernest00

    Mizoginia - dlaczego mężczyźni nienawidzą kobiet?

    Nie jestem normalny. Normalność to pojęcie względne. Często widzę cudowne dziewczyny trochę młodsze ode mnie, które jeszcze są takie "świeże", inteligentne z zapałem do życia, a później sobie myślę, że taka fajna laska zaraz i tak będzie po kilku nieudanych związkach czy w dziwnych relacjach, ja tam wole hermetyczne grono, wiele dziewczyn musi do tego jeszcze dorosnąć, ale wtedy już jest za późno i nie są tak atrakcyjne, widać to po starszych dziewczynach właśnie koło 30.
  2. ernest00

    Mizoginia - dlaczego mężczyźni nienawidzą kobiet?

    Taa nawet nie chcę na tę stronę patrzeć. Wiem widziałem to jest nie mój świat. Powinieneś mniej pić, bo smutku i goryczy do siebie nie przepijesz a jedynie utwierdzisz się w tych gównianych przekonaniach, alkohol już Ci w tym pomoże. Ja boję się oddać swoje uczucia, albo inaczej darzyć kogoś swoimi uczuciami i uczynkami a później miałoby to nie mieć sensu to, to właśnie to u kobiet jest najgorsze. Takie lekkie obycie w tym temacie, ja tam jestem chyba za bardzo delikatny.
  3. Sumując, wszystko to substancje, oddziałujące na oun i tyle. Co tu się kłócić. Ja brałem mirtę to pod koniec terapii zacząłem chudnąć i chorować. Teraz po odstawieniu wracam do zdrowia. Właściwie to im mniej chemii w naszym życiu tym lepiej bo to wszystko doprowadziło właśnie do tego co jest teraz. Czyli ogólne rozdupcenie systemów wartości ludzkich. W końcu pokolenia się tak zderzą, że będzie naprawdę źle. Hmm... a może już jest.
  4. ernest00

    Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

    Jak się spada z wysokiej gałęzi to będzie bolało. Ja kiedyś używałem xana 1mg. Gdzieś 2 opakowania miałem. No silny to lek. Tu na forum nie znajdziesz pomocy, ale możesz spróbować Odczuwasz miliardy różnych skutków odstawienia, do tego cholera wie co jeszcze. A ketonal na własną rękę bierzesz bo boli głowa?
  5. ernest00

    Mizoginia - dlaczego mężczyźni nienawidzą kobiet?

    A ja jestem sam z wyboru. Nie chciałbym się wiązać z kobietą, to tunel bez wyjścia. Jak się zakocham to już na zawsze, po co zbierać tyle toksycznej miłości w sobie. Właściwie całe życie byłem sam i tak jest dobrze. Oczywiście odczuwam fizyczne skutki uboczne, ale psychicznie wiem, że to i tak nie ma sensu spotykać się z kimś tylko dla zaspokojenia potrzeby. To mnie brzydzi, seks bez miłości, sam pociąg do kobiet mnie odrzuca, myślę wtedy, że źle myślę, to brudne myśli. A dlaczego nie chcę? Bo kobiety są nielojalne, łatwo odrzucają i potrafią manipulować uczuciami w sposób, który mnie przeraża. Wynika to z moich obserwacji i właściwie 2 krótkich związków.
  6. Ostatnio z mirtą było tak jak w lotto, trzeba było czekać, zamawiać, nie wiadomo czy będzie, czasem miałem przerwę kilka dni od brania mirty i były koszmarne sceny, robiłem je wszystkim, rodzinie, obcym, jazda bez trzymanki... dlaczego? Bo nie mam depresji? Tylko leczę się na zaburzenia osobowości które tak naprawdę, powinno się leczyć psychoterapią, ale jak do tej pory w Polsce nie znalazłem terapii na NFZ gdzie mógłby mi ktoś pomóc i miałby do tego odpowiednią wiedzę, nie tylko z dziedziny psychologii czy psychiatrii. Bo ja mogę gadać ciągle o lekach, to mnie interesuje, a lekarz i terapeuta tak jak @Lalunia93 bez zbędnego owijania w bawełnę mówi mi jakbym był w jakimś totalnym bagnie, "moje życie, moja sprawa". I nie chcą pomóc. Jesteś uzależniony, bierzesz clonazepam o matko. Trzeba odstawić jak najszybciej! Ale jeden z drugim niemoty nie zapyta się chociażby o dobroczynne skutki zażywania, tylko pochopnie na podstawie byłych pacjentów ocenia kolejnego, czuję się wtedy jak owca w kolejce, która wyjdzie ostrzyżona, jak każda. To jest chore. Ktoś obcy bardziej się martwi o moje uzależnienie które nie istnieje, niż o zdrowie psychiczne, czy komfort życia. To nikogo nie obchodzi, że musisz 12h być w robocie i jak wracasz to czujesz się jak nakręcony zegarek. Spałem od 2 do 10. No nie jest źle. Rano budzę się tak głodny, że pierwsze co myślę to zrobić śniadania, to mnie wybudza natychmiastowo
  7. Aktualnie nie śpię, nie mam klonazepamu, zasnę pewnie trochę po 2. Skończył się wczoraj, myślę czy wytrzymam bez żadnych leków do marca, bo wtedy mam wizytę, ale po odstawieniu mirty jest taki spokój, że nawet się nie martwię o tę bezsenność. W końcu zasnę, kiedyś bym wariował, bywało nawet tak, że brałem mirtagen i nie spałem tylko latałem i szukałem sposobu na uśpienie. Najlepszy był gorący prysznic, ale to pozwalało zasnąć na chwilę, pod wpływem zwiększonego ciśnienia od gorącej wody. To był zły sposób bo niszczył naskórek. Po waporyzacji suszu cbd naprawdę efekt jest taki jak po małej dawce klonazepamu. Nie czuć zmiany świadomości, ale jest wewnętrzny spokój, brak natłoku myśli. Łatwo zasnąć, łatwo marzyć, przyjemnie myśleć! Ciężej z wyspaniem się dostatecznie. Ostatnio na mirtagenie miałem większe objawy depresji niż teraz?! Mam olanzapinę i pregabalinę, ale ani mi w głowie tknąć te leki bez klonazepamu w razie czego.
  8. Takie wypowiedzi wkładam między bajki, jak i lekarzy których jedynym argumentem jest silne uzależnienie. Alergia u mnie to choroba genetyczna zawarta w dna, u mnie objawia się to wieloma czynnikami, największy to świąd. Klonazepam jest najbezpieczniejszym lekiem jaki biorę, mirta była znacznie bardziej obciążająca organizm. Ja pozwolę się wypowiedzieć, że to bardzo nie w porządku z Twojej strony namawiać mnie do zaprzestania brania czegoś co mi nie szkodzi, a pomaga, jest zapisane przez lekarza z pełną świadomością mojego brania, zresztą z klonem mam kontakt ponad rok. Nigdy nie zdarzyło mi się mieć przez niego jakiekolwiek problemy. No chyba, że wziąłem za dużą dawkę. Ja mam chorobę całego organizmu, szczególnie układu odpornościowego i nerwowego. Jeśli wymyślą leki na te schorzenia to być może być to przełom, na razie pozostaje żyć w miarę normalnie, i nie popadać w paranoję, jakby mi lekarz powiedział, że absolutnie tego nie bo coś tam, to bym osobiście tego lekarza wyśmiał i życzył powodzenia w dalszej karierze. Bo on nic o mnie nie wie, tylko wali stereotypem, który chyba zna KAŻDY. Zresztą, co takiego się stało, że jak tabletkę klona na pomocy doraźnej? Wykręciło jeszcze bardziej czy co? Chyba raczej pomogło. Takie jednorazowe wzięcie nie prowadzi do żadnego uzależnienia. Ktoś tu na łeb upadł.
  9. A ja nie rozumiem czemu miałbym zostać na mircie skoro i tak jej nie było w aptekach to raz, dwa że już źle się czułem od brania tego leku, za długo, teraz czuję się uwolniony ! :) A clonazapam? Bo działa dobrze, i pomaga czasem w zasypianiu. Do tego działa relaksująco co w nocy u mnie jest bardzo pożądanym stanem jak mam napady alergii.
  10. Tak na każdego działa inaczej. Nie ma co pisać, temat rzeka. Ja tam wiem po sobie że dla mnie SSRI to legalne stymulanty ;) Ale niestety tak samo jak te drugie nie są pozbawione uboków i jazd przy odstawieniu. Też jestem za tym, żeby na razie nic nie brać. Dozuję sobie tylko małe dawki benzo na noc i polegam na suszu z cbd który działa tak jak powinien.
  11. Na mnie ssri działają jak narkotyki. Dlatego też chciałem spróbować tej możliwości i polepszyć swój średni stan po odstawieniu mirty, ale tak teraz myślę, że to bardzo głupi pomysł, zaczną się problemy z bezsennością, nie mam na to apetytu. Ja mam dobre myśli, gorzej z motywacją.
  12. Odstawienie mirty przebiegało dość raptownie, bo brakuje leku w aptekach. Trwało to nieco ponad miesiąc. Z dawki 30mg zszedłem o połowę na właśnie ten miesiąc i odstawiłem gdy lek się skończył. Także odstawiłem dawkę 15mg. To już mała dawka, ale długość brania, świadomość tego i ogólnie pierwsze noce bez leku który brałem codziennie, było co najmniej dziwne, ale nie wywoływało lęku. Nie brałem benzo w dzień. Miałem duże zmiany nastroju, aktualnie nastrój jest w miarę unormowany ale podwyższony. Wczoraj ponowiłem dawkę klona 2mg. No i nie wiem jak to było ale to jest dialeski czort, spać nie mogłem a byłem ućpany i widziałem podwójnie. Przy połączeniu z mirtą nie występowały takie sytuacje. Zawsze to przesypiałem. Rano było normalnie. Teraz trochę nie mogę się dobudzić. Aromaterapia/waporyzacja, trzeba sobie dobrać odpowiednie zioła i mieć jakiś sensowny sprzęt wtedy można sobie pomóc, szczególnie w zaśnięciu, bo jakość snu nadal jest jak dla mnie 4/10. Za to umysł jakby świeższy za dnia. I ogólny spokój z każdą godziną czuję go coraz bardziej.
  13. ernest00

    Leki psychotopowe

    No raczej nie sądzę, że byłoby tak pięknie jak piszesz. Sama substancja może nie uzależniać, ale psychika może już być uzależniona od substancji w sposób myślowy, nie chemiczny. Autorko, skoro się boisz to oznaka, że mechanizmy działają, spróbuj postawić się strachowi i może faktycznie przetrwasz, ale ile to już takich było co mówiło jakoś to będzie. Klozapol to bardzo silny psychotrop, a na sen to już "mocarz". Nie zdziwi się, że nie będziesz mogła spać bez tego leku (silnie usypia, co później musi się odbić). Nawet jeśli byłaby to benzodiazepina odczucia byłby podobne.... Ale to kwestia czasu i unormowania psychiki.
  14. Przymierzam się do tego euforyka. Jak wygląda sprawa z męskością, bardzo siada na ten organ? Wiem, że citalopram to robi totalny budrel w tej sferze. No ale esci to jednak co innego, może ktoś miał doświadczenie na świeżo. Wiadomo kilka pierwszych dni będzie ciężko, ale powinno się rozkręcić po tygodniu, dwóch. Boję się, że może się rozkręcić więcej uboków niż tych pozytywnych reakcji.
  15. Ja już jestem tydzień po odstawieniu mirty. Pierwsze 3-4 dni to był koszmar/euforia, czułem się jak border. Problemy z zaśnięciem, dość trudne. Do tej pory zasypiałem max po północy. Kładłem się często o 23 i też zasypiałem. Teraz zasypiam po 2 w nocy, czasem 3. Patrzę na zegarek w nocy (zły nawyk), wstaje w nocy do kuchni bo apetyt od odstawienie podskoczył intensywnie, dziwne.... Niestety, nawet 2mg klona nie działało tak jak powinno, znaczy inaczej, porobiło mnie to mocno, ale efekt był 2 razy, późnej bez, nie wiem leki przestały na mnie działać po odstawieniu mirty, takie skutki odczuwam jeszcze teraz, a minął tydzień. Prometazyna uspiła mnie też 2 razy, bo później to i nawet 50mg syropu nic nie dawało. Pozostała aromaterapia. Pomogło, jakoś śpię, krócej, ale za to jaki umysł! Normalnie czuje! Czuję się zdrowszy mimo, że nie biorę mirty. Organizm się uspokaja, mimo że trochę nim trzepie. Ale to dopiero 8 dni. Jedno co zauważyłem bardzo jaskrawo to odczuwam. Uczucia. Nie wiem co jest grane, ale po odstawieniu zniknęła taka niewidzialna szyba przed moimi oczami. Czuję wszystko, wszystkich, normalnie zalew emocji i uczuć, których nie czułem od.... kruczę aż zapomniałem jakie to niesamowite cieszyć się muzyką czy płakać na dramacie! Mirtę brałem ponad pół roku, dawka 15-30mg. Pozdrawiam
×