Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

ernest00

Użytkownik
  • Zawartość

    997
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. Znów się zalogowałem, żeby Ci odpowiedzieć. U mnie choroba się pogłębia wraz z pogłębieniem się mojego stanu psychicznego, dzięki małym dawkom benzodiazepin nieco reguluję ten stan i nie pogłębiam pierwotnej choroby, która zresztą jest nieuleczalna i jest tylko jeden lek, w fazie badań, także na razie mogę pomarzyć. Wnioskując, Twoja teza jest nawet trafna ale działa w odwrotną stronę Life is brutal
  2. Zapomniałem, że jestem uzależniony od benzo, no tak. Lepiej w tę stronę niż być uzależnionym od swoich chorób i się tu wypowiadać. To forum źle działa na zdrowych ludzi, trzeba uciekać bo zarażacie swoimi chorobami i lękami. Pa
  3. To działa pewnie tak samo jak wszystkie leki, myślisz, że z czasem dalej będziesz zwiększał? No bo takie wnioski da się wysunąć, ale jak daleko jeszcze można.....
  4. Bardzo diabelskie dla diabelskich ludzi. Sami się straszycie uzależnieniem ale NIC z tego nie wynika..... uzależnionych przybywa, to WY (ludzie) jesteście winni swojemu podejściu do tych leków, tak samo jak z innymi rzeczami, ludzie to robale, najpierw coś tworzą, a później to niszczą bo nie panują nad świadomością.
  5. To bardzo dziwne bo biorę benzo już 2 lata, nadal działa znakomicie a siłę od benzo mam mieć ??? Nieee, benzo uspokaja i usypia, a za dnia jest mniej gonitw myśli, to wszystko. Siłę mam dzięki czemuś co tę siłę i energię daje. Benzo nigdy mi tego nie da..... i dobrze bo 1, 2 tabletki na noc to idealna ilość. Widać, że nie masz pojęcia o mnie i działaniu benzo a się wypowiadasz, nie wprowadzaj ludzi w błąd, pozdrawiam
  6. Czyli czym bardziej poryty tym lepiej benzo działa? Tak mi się wydaję...
  7. Spoko ja też Ja szczególnie choruję na chorobę która wymaga leczenia u lekarzy na dzień dzisiejszy 5 specjalizacji. To nie jest tak, że sobie chodzę do psychiatry po cukierki i łykam całe lata, żeby jakoś ciągnąć, w moim przypadku zaburzenia psychiczne wynikają z innej choroby którą mam w dna od urodzenia. Taki dar od losu.... Wiem, że paro i wenla robią sieczkę z mózgu. Wenla ujawniła mi to już po jednorazowym użyciu a na paro byłem 2 miesiące ostrym hardkorem Na szczęście to tylko takie krótkie epizody, miały silny wpływ podczas brania ale jakoś nic mi nie zrobiły fizycznie. Może dlatego, że mój układ odpornościowy który jest przyczyną wszystkich sktutków nie zaregował na nie tak jak na substancję mitrazapiny.
  8. To jeden z tych silniejszych, a nie słabych. Wszystko zależy od dawki, tutaj można naprawdę sie popisać jak ktoś dobrze reaguje na lek. A to, że wywołuje aktatyzję nie świadczy o mocy leku. Już nawet kilka miligram może ją wywołać tejże substancji i cholerne pobudzenie. Takie leki trzeba dobierać odpowiednio do schorzeń, ja też kiedys miałem stycznośc z tą substancją bo jakiś idiota w kitlu tak stwierdził a ja byłem jeszcze młodym chłopakiem.
  9. No właśnie jakies wałki. A ty seneri zamiast tak dopytywać mnie to sama się zorientuj, bo robisz jakąś głupią intrygę, ja nic nie miałem powiedzieć Mózgu benzo mi nie wyjadają, nie masz pojęcia w jakim stanie jest mój mózg i zluzuj, bo trochę się spinasz. A ilości też nie znasz. Ja opisuję swoje doświadczenia i wnioski jakie wysuwam. Nikogo do niczego nie namawiam ani nie odradzam.
  10. Haha, uśmiałem się, chłopie to działa nawet po roku brania dawki do 2mg. Takie pierdoły co piszesz to zwykła wiedza, która leży na ulicy od tych co się uzależnlili i tak to opisali. A działa mocno, często trzeba dawkę zmniejszać. Wszystko zależy od przypadku i choroby na którą dany lek jest przepisywany. Po miesiącu to nie działa kopuła jak się to bierze niezdrowo albo miesza z innymi syfami źle dobranymi przez konowała.
  11. Ja odstawiłem wszystkie zbędne leki i wróciłem do psychicznej siły. Ale ten tabletkowy syf zmienił moją fizyczność. Te leki mnie osłabiły, mowa o mirazapinie, citalopramie i ewentualnie pregabalinie. Najdłużej brałm mirtazapinę, najkrócej citalopram (ten wyprał mi mózg w tydzień). Teraz mija ponad pół roku od odstawienia mirtazapiny i ponad rok od citalopramu. Pregabaline brałm doraźnie ale nigdy mi na nic nie pomogła, a nawet zaszkodziła bo czułem się jeszcze słabszy. Na dzień dzisiejszy jestem ogólnie zdrowy psychicznie, w ocenie terapeuty oczywiście nie, bo on ma inny pogląd na świat dlatego powiedziałem mu, żeby sam zaczął terapię skoro tak szufladkuje ludzi, na tym spotkaniu się skończyło, bardzo się pogryźliśmy. Ale choruję, schudłem prawie 10kg przez ten cały okres po odstawieniu. Psychika wróciła do normy, oczywiście wspomagam się dodatkowo czymś co wyciągnęło ze mnie więszkość tego syfu i do tego jescze poprawiło wszystkie funkcje poznawcze, apetyt się unormnował, aktywność wzrosła niemal o 100%. Ale ten lek to przyszłość, w PL nie macie co liczyć, ten kto wie to wiem, proszę nie pytać bo leczenie tylko w USA, albo badanie kliniczne randomizowane w Polszy. Do dziś biorę benzodiazepiny, przyzwyczaiłem się do nich i nie odczuwam żadnych skutków ubocznych, dlatego w porozumieniu z lekarzem dostaję je niemal bez pytania. Ale to są normalne dawki, chociaż benzo o najsilniejszym działaniu nasennym i rozluznającym. Co jakiś czas podaję sobie ten mocnejszy, a na ogólną poprawę mam stare dobre benzo które działa tak długo, że wystarczy wziąć na noc by na cały następny dzień było stabilnie. I niekoniecznie trzeba to powtarzać, zależy od samopoczucia i pogody ducha
  12. Ja po odstawieniu tego syfu schudłem prawie 10kg. Z tłuszczu. Ten lek wyciąga cały tłuszcz nie wiem jak to możliwe ale psychiatra tak sie wystraszyła, że wysłała mnie na badania per rectum co oczywiście ukazało mnie całkowicie zdrowym. Problem leży podobno w mózgu, który mirta zaburzyła na długieee lata..... Powiem tak odstawienie benzo przy tym to pikuś, nie chodzi o wrażenia z odstawienia, bo są do przeżycia ale o skutki które zostają na długo po odstawieniu, u mnie to już ponad pół roku jakoś. Także zależy od organizmu, clonazepam 2mg odstawiałem i nigdy nie miałem tak długo utrzymujących się negatywnych skutków. To jak choroba popromienna, niby nic na początku a potem wali w cały organizm...
  13. Alkohol to tylko przewodnik. Nie ma wskazówek jak zrobić waporyzację, najprościej kupić dobry waporyzator i sam za nas zrobi robotę jeśli go dobrze ustawimy i dobierzemy odpowiednie zioła. Temperatura musi wahać się w granicach 180-220 stopni C, ponieważ różne zioła w różnych temperaturach oddają swoje właściwości.
  14. Przecież wiadomo dlaczego ten lek jest raz, a raz go nie ma. Ja już nie biorę od dobrych 3 miesięcy. No znacząca poprawa, ten lek hamował wszystko, dawał tylko sen na początku. Ogólnie dla wrażliwców dobry ale tylko doraźnie na sen. Ja cierpię na chroniczna bezsenność, ten lek niestety nie nadaję się do brania codziennie, bardzo zmienia świadomość.
  15. Ja odczuwam uzależnienie od klona jakoś tydzień po odstawieniu. Ale jednak to jedyny lek który mi nie szkodzi a pomaga dlatego biorę co jakiś czas dawki 1-2mg. Niedawno miałem przerwę 2 miesiące, a ostatnio właśnie tydzień i mnie złapał niepokój. Nic nie pomagało, spróbowałem pregabaliny to tylko tików dostałem. Po jednej tabletce się unormowało. Akutalnie biorę rutynowo. No ale jak widzę, że niektórzy biorą takie pakiety leków to aż wow, ja biorę tylko tego klona i antyhistaminy.
×