Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Shantipriya

Namaste.

Rekomendowane odpowiedzi

Cześć. Jestem Paulina i mam 18 lat. Jestem tegoroczną maturzystką. Nie wiem za bardzo, od czego zacząć, to może zacznę od początku.

Mój ojciec był alkoholikiem (już nie żyje). Bił mnie, matkę, siostrę. W wyniku tego nie tylko bałam/boję się ludzi, cierpiałam także na mutyzm wybiórczy (matka powiedziała, że to reakcja na stres). Od 7 roku życia zaczęłam się jąkać. Panie na korektywie krzykiem chciały mnie i innych uczniów ''uzdrowić''. W końcu mi przeszło, ale po tych ''zajęciach wyrównawczych'' po prostu rzadko się odzywałam (skoro w każdej chwili mogę zacząć się jąkać, to nie będę się odzywać).

Od 6 klasy podstawówki wiedziałam, że chcę studiować psychologię. Rodzina oczywiście zareagowała śmiechem. Teraz już wiem, że to nie było ''widzi mi się''. Już wtedy wiedziałam, że chcę pomagać ludziom. Ale o tym zaraz.

Od małego byłam grubaskiem. Lubiłam jeść, nadal w sumie lubię. Nie widziałam w tym nic złego. Oczywiście, ludzie widzieli. Mniej-więcej w 4 klasie podstawówki zaczęły się docinki, przemoc fizyczna w szkole. Nie umiałam sobie z tym poradzić. Byli bezczelni do tego stopnia, że potrafili na mnie napluć. Bezceremonialnie-napluć, gdy szłam korytarzem i nawet nie patrzyłam w ich stronę. Za co? ''Bo jesteś grubasem!!!''. W gimnazjum bałam się ludzi. Potem głodzenie się, przeczyszczanie, objadanie. Teraz staram się tego uniknąć, jeść normalnie, ale nie potrafię.

Do tego wszystkiego na początku liceum doszła nienawiść do samej siebie. Moje ręce i uda mają na sobie wstydliwe blizny od cięcia się. Żyję tylko dzięki lekom uspokajającym. Boję się ludzi, nie chcę patrzeć w lustro. Nienawidzę samej siebie. Płaczę tak naprawdę ciągle. Mam wrażenie, że jestem gruba/głupa/zawadzam ludziom/jestem po prostu beznadziejna. Nie radze sobie z tym. Gdy tylko coś mi się uda i myślę ''tak, dziewczyno, udało Ci się!'', zaraz pojawia się myśl ''i co z tego? I tak jesteś..itp itd.''. Nie potrafię uciszyć tych głosów.

Teraz matura, dużo się uczę, efektów nie ma. Nawet mój historyk powiedział mi, że to przez stres (a nawet z nim nie rozmawiałam o tym...). Uczę się i nic nie umiem. Wpada jednym uchem, drugim wypada. I teraz największy paradoks-ta psychologia. Chcę być psychologiem i leczyć innych ludzi, a sama jestem chora.

Nie mam chłopaka ani przyjaciół, z którymi mogłabym o czymś takim porozmawiać. Dlatego zarejestrowałam się tutaj.

Nawet teraz kończąc to pisać mam wrażenie, że nikogo to nie obchodzi i że jestem strasznie egocentryczna-czytałam trochę forum anonimowo i widzę, że ludzie mają tu dużo większe problemy.

Nie mniej, miło mi będzie, jeżeli ktokolwiek będzie chciał porozmawiać. ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sądzę, że większość tutaj się rejestruje po to, by móc porozmawiać i wyżalić się. Od tego służy to forum. Też jestem tu nowy, ale pierwsze wrażenie co do obecnych tutaj ludzi jest pozytywne, tak więc możesz spokojnie pisać co Ci na duszy leży. :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj:)tez jestem tu nowa a forum juz mi trochę pomogła.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Byłem na forum , na którym z problemów lękowych zwierzała się kobieta,która prowadziła terapię grupową, także można ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziękuję wszystkim za miłe powitanie, nawet nie wiecie, ile to dla mnie znaczy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj...Santi....Chcesz studiować psychologię .Super ...Na pewno wyjdziesz z dołka w którym jesteś i pomagaj ludziom .Jeszcze będziesz lepszym fachowcem w tej dziedzinie ,bo przechodzisz swoje... i bedziesz innych dobrze rozumieć.Nie daj sobie wmówić ze jestes beznadziejna zła...czy coś tam .Jestes dobra , watrosciowa.Wewnętrznie jesteś piękna , jak Twój awatar .Trzeba wydobyć z Ciebie całe piękno na zewnątrz. Moze objadanie sie było wynikiem braku miłości ,taka rekompensata....Mówiono Ci wiele złych słów na Twój temat ,i myslisz ze taka jesteś.Nie prawda ...a może sama sie tak czułaś.To błedne myslenie wryło Ci sie w pamięć. Jestes cudownym, Wrazliwym człowiekiem.Jest Ci cięzko, a chcesz pomagać innym.Na pewno Ci się uda ...Nie jestes egocentryczna ,i mnie obchodzisz ..a dokładnie jesteś Ważna .Tez wiele przeżyłam , więc Cię rozumiem...Za zasłona smutku jest radość , spokój , pewność siebie i duzo tego jeszcze ...Miłość do innych zaczyna się od Miłości do Siebie...Trzeba siebie akceptować ,polubić ,,pokochać .Mama Cie kocha , tylko troszke nieudolnie się z Tobą porozumiewa .Tak brakuje Jej wiary , pewno w wiele rzeczy ...Ale ja w Ciebie wierze ...Pozdrawiam .../ Mama tez pewno jest zagubiona , wiele też przeszła...porozmawiajcie o tym..z siostrą też /wszystkie cierpiałyście i cierpicie nadal , takie pietno zostało / :papa:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Witaj...Santi....Chcesz studiować psychologię .Super ...Na pewno wyjdziesz z dołka w którym jesteś i pomagaj ludziom .Jeszcze będziesz lepszym fachowcem w tej dziedzinie ,bo przechodzisz swoje... i bedziesz innych dobrze rozumieć.Nie daj sobie wmówić ze jestes beznadziejna zła...czy coś tam .Jestes dobra , watrosciowa.Wewnętrznie jesteś piękna , jak Twój awatar .Trzeba wydobyć z Ciebie całe piękno na zewnątrz. Moze objadanie sie było wynikiem braku miłości ,taka rekompensata....Mówiono Ci wiele złych słów na Twój temat ,i myslisz ze taka jesteś.Nie prawda ...a może sama sie tak czułaś.To błedne myslenie wryło Ci sie w pamięć. Jestes cudownym, Wrazliwym człowiekiem.Jest Ci cięzko, a chcesz pomagać innym.Na pewno Ci się uda ...Nie jestes egocentryczna ,i mnie obchodzisz ..a dokładnie jesteś Ważna .Tez wiele przeżyłam , więc Cię rozumiem...Za zasłona smutku jest radość , spokój , pewność siebie i duzo tego jeszcze ...Miłość do innych zaczyna się od Miłości do Siebie...Trzeba siebie akceptować ,polubić ,,pokochać .Mama Cie kocha , tylko troszke nieudolnie się z Tobą porozumiewa .Tak brakuje Jej wiary , pewno w wiele rzeczy ...Ale ja w Ciebie wierze ...Pozdrawiam .../ Mama tez pewno jest zagubiona , wiele też przeszła...porozmawiajcie o tym..z siostrą też /wszystkie cierpiałyście i cierpicie nadal , takie pietno zostało / :papa:

 

Dziękuję Ci bardzo <3 (co do pogrubionego) coś w tym może jest, bo nie jesteś pierwszą osobą, która mi to mówi. Więc jest nadzieja :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Shantipriya Witaj ja tez tu jestem od niedawna i zapewniam cię że znajdziesz tu wsparcie :) ja od pewnego czasu czuje się podobnie nic nie warta że nikogo nie obchodzę ,nikt we mnie nie wierzy doszło do tego stopnia że ja sama przestaje w siebie wierzyć :( i te to głupie uczucie że wszyscy mnie wyśmiewają i obgadują nie wiem jak ale nabawiłam się nerwicy ...powodzenia

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj ;)

Ja też tylko co się tu zarejestrowałem. Pozdro :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wcale nie tak dawno (niewiele jestem od Ciebie starsza) sama miałam podobny problem przed maturą (i relacje z ojcem identyczne), byłam załamana, kompletnie rozbita na malutkie kawałeczki i nie umiałam sobie z tym poradzić. Nauka była bezowocna, chciałam rzucać szkołę i natychmiast zniknąć z powierzchni ziemi. Skończyło się tak, że maturę zdałam bardzo dobrze i dostałam się na wymarzone studia, więc dla Ciebie na pewno również jest nadzieja :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej Shantipriya, :)

Też jestem tutaj od niedawna, kilka objaw moge również przypisać sobie, ale tu Cię raczej nikt nie skrytykuje ;) Ja złapałem nawet kilka ciekawych kontaktów. Życzę sukcesów! Pozdrawiam!! ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Wcale nie tak dawno (niewiele jestem od Ciebie starsza) sama miałam podobny problem przed maturą (i relacje z ojcem identyczne), byłam załamana, kompletnie rozbita na malutkie kawałeczki i nie umiałam sobie z tym poradzić. Nauka była bezowocna, chciałam rzucać szkołę i natychmiast zniknąć z powierzchni ziemi. Skończyło się tak, że maturę zdałam bardzo dobrze i dostałam się na wymarzone studia, więc dla Ciebie na pewno również jest nadzieja :)

 

Gratulacje!!! :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bardzo bym chciała Tobie złożyć gratulacje, jak już pięknie zdasz maturę, a obie dobrze wiemy, że - mimo trudności - tak właśnie się stanie :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Shantipriya

 

Hmmmm ... już któryś raz zaczynam to zdanie i za każdym razem je kasuję, by zacząć najwłaściwszym określeniem Twojej osoby jakie nasunęło mi się po przeczytaniu Twojego powitania :) Teraz już wiem wrażliwa ... jesteś niesamowicie wrażliwa i taka ciepła :) I taka podobna do mnie :) 3mam kciuki za Twoją walkę i przemianę! Wierzę, że Ci się uda, bo jesteś bardzo mądra :*

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×