Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
AGNIESZKA1705

DEPRESJA ZABIERA MI ŻYCIE CZUJE ŻE UMIERAM

Rekomendowane odpowiedzi

WIYAM WSZYSTKICH MAM NA IMIE AGNIESZKA WPADŁAM NIE PIERWZY RAZ W DEPRESJE JAKOŚ WYCHODZIŁAM WSTYDZIŁAM SIE PRZYZNAC ŻE CIERPIE ALE PORAZ KOLEJNY MNIE DOPADŁA 18-04-07 DO TEJ PORY CZUJE ŻE ZEMNA JEST CORAZ GORZEJ NIE RADZE SOBIE POTRZEBUJE POMOCY CHCIALAM SIE POWIESIC POCIELAM REKE WCZORAJ CHCIALAM SKOCZYC Z OKNA MAM TROJE DZIECI A JA CZUJE JAK WYGAS MOJE ZYCIE NIE MAM OCHOTY NA NIC BECZE NIE SPIE WYPADAJA MI WLOSY OKRES MAM CO DWA TYGODNIE BUJAM SIE NIE KONTROLUJE SIE BOJE SIE KAZDEGO DNIA NIERADZE SOBIE Z NICZYM MAM 34 LATA I CALE ZYCIE MI DAJE POPALIC JAK DLUGO NIE MAM ZNAJOMYCH PRZYJACIOL ANI RODZINY CO ROBIC CZY DA SIE Z TEGO WYJSC

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Agnieszko!!! masz racje ze depresja zabija, a ty masz 3 dzieci wiec glowa do gory, tu ci wszyscy chetnie pomoga, bo maja takie same problemy, ja mam lat 40 i dwoje dzieci ktore sama wychowuje i deprecha mnie lapie co rusz, jakis czas jest dobrze, potem mam dola, rozne dolegliwosci, spada mi zelazo, boli zoladek, ciagle mysle co m jest, ale zawsze w koncu zanjduje sily by sie podniesc bo....MAM DZIECi !!!!! A JAK MAM DZIECI TO MAM DLA KOGO ZYC I DLATEGO NIE MOZNA SIE PODDAWAC!!!!,

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

AGNIESZKA1705, masz możliwość pójścia do specjalisty? Psychologa, psychiatry? On najlepiej będzie potrafił Ci pomóc.

Nie poddawaj się. Dla dzieci...

U nas możesz pisać śmiało o tym co czujesz.

Powodzenia!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Agnieszka nie poddawaj się. Ja mam 32 lata, 2 dzieci i też jestem sama. Musisz walczyć bo one Cię potrzebują

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj wśród nas Agnieszko1705 !

Ja akurat cieszę się zdrowiem ale choruje moja druga połowa.

Rozumiem cię co czujesz,bo nawet ja ,osoba zdrowa mam od czasu do czasu ,,doła'' i człowiekowi przychodzą do głowy różne durne myśli.

Ale wierz mi że WARTO ŻYĆ !

A ty masz dla kogo,więc nie poddawaj się bez walki bezwzględnemu

przeciwnikowi który chce cię zniszczyć-chorobie.

A ty walczących z nią ,wierz mi-jest naprawdę wielu.

I na pewno nie zostaniesz z tym sama.

Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Witaj Agusiu1705,

Pozwól pomóc sobie a będzie lepiej. Jest wiele możliwości: lekarz, leki, terapia, MY!

Nie poddawaj się! Jestem z Tobą serduszkiem Kochana!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czesc Aga ,da się z tego wyjsc,,,są na to żywe przykłady ,da się ,niewolno się poddawac kochana,niejest łatwo ale gdzieś trzeba z zewnątrz siebie wydobyc tę siłę ,wolę walki ,masz dla kogo życ ,pomyśl o dzieciakach.Aguś skontaktuj się ze specjalistą ....musisz ,dla dobra swego i dzieci ,jeśli sama sobie nieradzisz.Doskonale Cię rozumiem .

Trzymam kciuki ,bądż silna na tyle na ile Ci się uda ale szukaj pomocy a napewno ją znajdziesz.

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja też przyłączam się do trzymających kciuki!! Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

cos sie ta aga nie odzywa :(

 

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 12:58 pm ]

czy wy tez tak macie, ze jeden dzien jest fajny, dobry, bez ataku, myslisz ze juz jest ok, nawet pocieszasz innych tak sie dobrze czujesz, a nastepny okazuje sie tragiczny juz od samego rana? budzisz sie, jest ci zle, boli cos, serce wali, myslisz co mi jest? i znowu wzytko od poczatku....kurcze, czy to sie kiedys skonczy...skad brac sily do zycia???

 

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 12:58 pm ]

czy wy tez tak macie, ze jeden dzien jest fajny, dobry, bez ataku, myslisz ze juz jest ok, nawet pocieszasz innych tak sie dobrze czujesz, a nastepny okazuje sie tragiczny juz od samego rana? budzisz sie, jest ci zle, boli cos, serce wali, myslisz co mi jest? i znowu wzytko od poczatku....kurcze, czy to sie kiedys skonczy...skad brac sily do zycia???

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Agnieszko piszesz, że nie masz przyjaciół, ale znasz tylu ludzi na forum. Każdy jest Twoim przyjacielem, dla każdego z nas jesteś bardzo ważna. Gdy będziesz miała jakiś problem, pisz śmiało. Podam Ci e-maila anulka1611@tlen.pl Pamiętaj nie jesteś sama

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

same slogany, kazdy jest twoim przyjacielem - dobre!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Milka, co przez to rozumiesz?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie masz racji Millka, tacy ludzie jak my potrzebują takich słów, one dają nadzieję.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

akurat jej potrzeba wszytkiego tylko nie sloganow typu kazdy jest twoim przyjacielem, zrezta moze nie mam racji, sory, pa

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Agnieszko zupelnie jakbym czytala o sobie, tyle za ja kilka lat starsza jestem . Tylko moja milosc i odpowiedzialnosc do dzieci powoduja ze jeszcze zyje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam. Jestem nowa na forum. Od 7 lat walczę z nerwicą lękową i tikami nerwowymi. Najpierw był SZOOOOK, potem depresja, próby samobójcze.Nie potrafię określić jak bardzo chciałm umrzeć. Myślałam dlaczego JA???!!!!!Dlaczego ja mam tak ciężko?????!!!!!!Czy po to mam żyć??????Aby cierpieć????I to tak bardzo. Sama, bez przyjaznej duszy, WYRZUTEK SPOŁECZEŃŚTWA.Nie,nie mam siły. Po co? :cry:

 

Ale czy wszystko musimy podać innym na tacy?Nawet nasze ŻYCIE?Nie!!!! Dość tego,nie oddam go bez walki!!!!!!!!!Będę się starać ze wszystkich sił.Mam je tylko jedno.To jest moja jedyna szansa.Może faktycznie jest COŚ po tej drugiej stronie i to nie będzie nadaremnie.

 

Mineło parę lat. Wyszłam za mąż,urodziłam dziecko(ma 10 m-cy).Jest mi ciężko,ale nie użalam się już nad sobą. W trudnych chwilach myślę o nim.Wiem, że jestem mu potrzebna.

 

Agnieszko, nie daj się. Kobiety są silne!Masz dzieci.One cię potrzebują.Ja miałam tylko matkę i nie wiem co bym zrobiła jak by jej zabrakło.Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×