Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
LINA

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Rekomendowane odpowiedzi

W dniu 6.08.2019 o 12:08, fuzzystone napisał:

Słuchajcie ja umieram. Dzisiaj od szóstej rano potworna biegunka. Byłam właśnie u lekarza - facet powiedział, że według niego przejdzie mi za jakieś 3 dni, ze nie ma tu niczego dla chirurga i że mam się uspokoić.

 

A co jeśli się pomylił? Boże, a jeśli ja zaraziłam się jakąś straszną bakterią? Ja nie chcę umrzeć, nienawidzę mieć mdłości i biegunek, potwornie się boję, mam atak paniki za atakiem paniki...

Napisałam właśnie posta i w sumie napiszę Ci to samo, że jeśli będziesz się czuła tylko gorzej, będziesz miała temp która nie spada to do lekarza nocnego. Pij, odpoczywaj.... Nie jedz, banan ewentualnie. Myślę że jakby to bakteria była to byś ledwo zipiała.

Jak się teraz czujesz?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Powiem Wam, że ja sama wysiadam.

Kilka dni temu pisałam tu, ze kaszel mam itp. I mam go wciąż. Prawie 3 tyg. Zwykle oznacza to u mnie bakteryjne zapalenie i antybiotyk... No ale postaram się przeczekać weekend i jak coś to idę do lekarza.

Czuję się w ogóle, nie wiem, nie mam ochoty na nic ale w sensie takim jakbym była jakaś bez sił...  Nie wiem czy to nerwica i stres czy to przeziębienie, czy oba, czy jakaś utajona choroba. 

Ja w ogóle chyba mam przez stres życiowy i nerwicę obniżoną odporność... W tym roku miałam dwa razy jakaś lekką grypę albo silne przeziębienie i z 5 razy przeziębienie bez temp, tylko kaszel i katar... 

 

I chyba wiecie, muszę odejść od męża żeby wyzdrowieć. Serio. Nie chcę sie w szczegóły wdawać ale on mnie o wiele stresów przyprawia i po części to jego "wina", że moje problemy wróciły. 

 

Dziś siedziałam na łóżku i płakałam chyba z 15 minut bo byłam przekonana że właśnie umieram chociaż nie miałam typowego ataku paniki.

 

I z resztą znowu płaczę nad swoim losem, chorobą, mężem... w ogóle życiem, którego nie mam tak naprawdę przez te pieprzoną nerwicę i stres...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 9.08.2019 o 20:49, maribellcherry napisał:

Musisz zaufać lekarzowi. Nie mam pojęcia co Ci może dolegać. Może po prostu infekcja bakteryjna górnych dróg oddechowych bo raczej lekarz by z anginą się nie pomylił.

Dostałaś antybiotyk więc masz ochronę. Jeśli by Ci nie mijało, czułabyś się coraz gorzej, goraczka nie spadająca , jakies inne dziwne akcje to idź do lekarza nocnego.

Staraj sie też nie nakręcać bo będziesz się czuła coraz gorzej, w sensie objawy somatyczne będą się nasilać a to może być z głowy tylko.

Dziękuje! już od paru dni czuje się już dobrze, minęło mi wszystko i mam nadzieje że szybko nie wróci. Dziś rano wzięłam ostatni antybiotyk, dziękuje za pocieszenie ;) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 9.08.2019 o 21:02, maribellcherry napisał:

Powiem Wam, że ja sama wysiadam.

Kilka dni temu pisałam tu, ze kaszel mam itp. I mam go wciąż. Prawie 3 tyg. Zwykle oznacza to u mnie bakteryjne zapalenie i antybiotyk... No ale postaram się przeczekać weekend i jak coś to idę do lekarza.

Czuję się w ogóle, nie wiem, nie mam ochoty na nic ale w sensie takim jakbym była jakaś bez sił...  Nie wiem czy to nerwica i stres czy to przeziębienie, czy oba, czy jakaś utajona choroba. 

Ja w ogóle chyba mam przez stres życiowy i nerwicę obniżoną odporność... W tym roku miałam dwa razy jakaś lekką grypę albo silne przeziębienie i z 5 razy przeziębienie bez temp, tylko kaszel i katar... 

 

I chyba wiecie, muszę odejść od męża żeby wyzdrowieć. Serio. Nie chcę sie w szczegóły wdawać ale on mnie o wiele stresów przyprawia i po części to jego "wina", że moje problemy wróciły. 

 

Dziś siedziałam na łóżku i płakałam chyba z 15 minut bo byłam przekonana że właśnie umieram chociaż nie miałam typowego ataku paniki.

 

I z resztą znowu płaczę nad swoim losem, chorobą, mężem... w ogóle życiem, którego nie mam tak naprawdę przez te pieprzoną nerwicę i stres...

Jejku strasznie Ci współczuje sytuacji z mężem :(...Ale tak czy inaczej musisz być silna, jeśli nie dla niego to chociaż dla samej siebie, rodziny. Jeśli chodzi o nerwice to doskonale Cie rozumiem, ostatnio też myślałam że może umieram, bo było mi tak strasznie zimno w nocy a miałam tylko 38.0 stopni gorączki, no a nigdy nie miałam dreszczy przy takiej temperaturze, ale wzięłam tabletke żeby mi minęły i no niepotrzebnie się bałam znów🤷🏻‍♀️nie martw się, będzie wszystko dobrze, jakoś się zawsze musi ułożyć. A byłaś u psychiatry może? albo chodziłaś na terapie lub leki brałaś? jeśli nie to może to jest czas żeby spróbować?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
6 godzin temu, patrycja03 napisał:

Jejku strasznie Ci współczuje sytuacji z mężem :(...Ale tak czy inaczej musisz być silna, jeśli nie dla niego to chociaż dla samej siebie, rodziny. Jeśli chodzi o nerwice to doskonale Cie rozumiem, ostatnio też myślałam że może umieram, bo było mi tak strasznie zimno w nocy a miałam tylko 38.0 stopni gorączki, no a nigdy nie miałam dreszczy przy takiej temperaturze, ale wzięłam tabletke żeby mi minęły i no niepotrzebnie się bałam znów🤷🏻‍♀️nie martw się, będzie wszystko dobrze, jakoś się zawsze musi ułożyć. A byłaś u psychiatry może? albo chodziłaś na terapie lub leki brałaś? jeśli nie to może to jest czas żeby spróbować?

Tak pisałam jakiś czas że zaczęłam fizjoterapię psychosomatyczną oraz specjalny program na na nerwicę. Tu gdzie mieszkam, przy lekarzu rodzinnym jest wsparcie psychologiczne. Nie jest to psycholog z nazwy ale takie wsparcie prowadzi osoba upoważniona np ktos kto ukończył studia praca społeczna ze specjalizacją w psychiatrii (sama o tych studiach myślę). I na razie prócz tej fizjoterapii chodzę jeszcze do tej pani ze wsparcia psychologicznego. 

 

Super, że lepiej się czujesz. Mnie wciąż kaszel męczy, ech 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiele. Ale niestety większość (może poza jedną czy dwoma) okazała się prawdziwa. Aczkolwiek z samej hipochondrii wyleczyłem się (niefarmakologicznie).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 2.08.2019 o 15:06, xD_ napisał:

Przemoglem się i zaczalem brac te leki od psychiatry .  Pierwsza dawka za mną . Powiem szczerze że efekt jest az za dobry , takie zobojętnienie ze gdybym uslyszał diagnozę rak to chyba nawet bym sie nie przejął . Nie wiem czy to dobre ... Do tego sennośc mnie męczy  i takie troche zamulenie . No ale zobaczymy , slyszalem ze  zawsze "na poczatku jest gorzej zeby potem bylo lepiej "  w przypadku lekow psychiatrycznych .  

Cześc,

Powiedz mi jak teraz wyglada  u Ciebie samopoczucie  po "pigułkach", i czy bierzesz leki  z grupy SSRI czy cos innego? Pytam, bo ja nie moge sie przezwyciezyc zeby zaczac brac, mam obawy ze moje demony , czyli szybki plus i ogolnie nadcisnienie, zawroty głowy itp,  beda odporne na te leki  i jezeli "pigułki" mi tego "pi-e-r-d*lca z głowy nie wyeliminuja to nie widze sensu ich brania. Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 6.08.2019 o 09:19, Effkaa napisał:

Witam, jestem tu nowa i pisze bo chciałam się Was doradzić. Od około roku towarzyszy mi duzy stres, a od dwóch miesięcy mecze się z różnymi objawami: nogi jak z waty, meczliwosc kończyn, śnieg optyczny, fascykulacje na całym ciele (szczególnie na nogach), dretwienia i mrowienia nóg, drża mi powieki przy zamkniętych oczach, nie mogę skupić wzroku na jednym punkcie, mam trudności przy oddychaniu:( byłam u dwóch neurologow i miałam rezonans głowy, lekarze stwierdzili że nie ma odchylen. Niemniej jednak objawy są, a mam wrażenie że jest coraz gorzej :( wmawiam sobie albo SM albo SLA... I właśnie nie wiem czy te objawy, które mam mogą być wynikiem nerwicy czy nie 😕 

Też sobie to wkrecalam. Oczywiście musiałam poczytać o tym w internecie przejrzeć wszystkie fora i byłam tak wykonczona psychicznie że przed rezonansem zrobiło mi się słabo, szłam na niego jak na skazanie a do końca nie wiedziałam czy nie uciekne. U mnie występowały dretwienia? lewej połowy ciała policzka tyłu głowy później obu rąk szczypanie oka. Ja panicznie boję się chorób autoimmunologicznych nawet rak mnie tak nie przeraża chociaż też sobie kiedyś wkrecalam. Na szczęście wszystko wyszło ok no oprócz nerwicy 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Mam stan przedzawałowy.

 

Byłam na USG piersi i jak w tamtym roku było czysto tak w tym jest już jedna torbiel. Do tego miałam podwyższony estradiol w badaniach a wyczytałam, że właśnie torbiele robią się od podwyższonych estrogenów (estradiol) i prowadzić to może do raka jajnika. No i ja od kilku dni nie funkcjonuje, nie śpię, jem na siłę, bóle brzucha, płacze co 5 minut :( głową mnie boli, czuje jak aż pulsuje, ciśnie skoczyło. Wizyta u ginekologa w tym tygodniu ale nie wiem czy nie odmowie. Nie wiem jak ja tam pójdę i co tam wyjdzie. A już ponad pół roku temu na USG brzucha miałam kilka torbieli na jajnikach to co będzie teraz :( Pomocy.

 

Jeszcze mi się wyświetliło na FB że jakaś aktorka była na kontrolnym badaniu u gin i się okazało, że to to najgorsze ... Żołądek mi wywróci zaraz na 10 strone. Poprostu płakać mi się chce, znowu powtórka z rozrywki, to się nie skończy nigdy

Edytowane przez laveno

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej chciałabym do was dołączyc, z hipochondria zmagam się odkąd pamiętam, już jako dziecko miałam świra na punkcie wszelkich chorób .

Przeglądając wypowiedzi na forum dopatrzyłam się tylko jednej wypowiedzi o podwójnym widzeniu, które jest teraz u mnie nr 1. O podwójnym widzeniu pisała laveno i widzę że jesteś tutaj nadal obecna. Proszę cię powiedz mi jak to u ciebie dokładnie wyglądało ? Ja też mam astygmatyzm ale okulista nie potwierdził że to od niego , bylam u neurologa , nic nie stwierdził a ja się boje SM ;( jak patrzę np na czarną klawiaturę z białymi literami to czasem litery się przesuwają , albo np jak patrzę na coś co odbija słońce to wokół tego przedmiotu widzę taka jakby poświatę , najgorzej jest jak patrze na coś jaskrawego np znaki drogowe albo światła samochodowe i mruze oczy to obraz nawet się przesuwa trochę do góry,albo jak patrzę na coś w słońcu i mruze trochę oczy to też się przesuwa.jestem załamana mimo tego, że byłam już u okulisty i neurologa. Ciągle doszukuje się nowych objawów. Dziękuję z góry za odpowiedź .

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, Annael napisał:

Hej chciałabym do was dołączyc, z hipochondria zmagam się odkąd pamiętam, już jako dziecko miałam świra na punkcie wszelkich chorób .

Przeglądając wypowiedzi na forum dopatrzyłam się tylko jednej wypowiedzi o podwójnym widzeniu, które jest teraz u mnie nr 1. O podwójnym widzeniu pisała laveno i widzę że jesteś tutaj nadal obecna. Proszę cię powiedz mi jak to u ciebie dokładnie wyglądało ? Ja też mam astygmatyzm ale okulista nie potwierdził że to od niego , bylam u neurologa , nic nie stwierdził a ja się boje SM ;( jak patrzę np na czarną klawiaturę z białymi literami to czasem litery się przesuwają , albo np jak patrzę na coś co odbija słońce to wokół tego przedmiotu widzę taka jakby poświatę , najgorzej jest jak patrze na coś jaskrawego np znaki drogowe albo światła samochodowe i mruze oczy to obraz nawet się przesuwa trochę do góry,albo jak patrzę na coś w słońcu i mruze trochę oczy to też się przesuwa.jestem załamana mimo tego, że byłam już u okulisty i neurologa. Ciągle doszukuje się nowych objawów. Dziękuję z góry za odpowiedź .

 

Byłam z tym wtedy u okulisty i oprócz stwierdzonego lekkiego astygmatyzmu nic nie wyszło. Skończyło się jak zwykle, minął pewien okres czasu, nic się więcej nie działo i powoli o tym zapominałam :P Powiem Ci, że teraz nie wiem czy to mam nadal bo się w ogóle na tym nie skupiam. Wtedy cały czas sprawdzałam jak widzę, zamykałam jedno oko, porównywałam ... Wkrętka na SM mi przeszła chyba na dobre, gorzej z innymi tematami 😕

 

Musisz to jakoś "olać" bo im bardziej będziesz na tym się skupiać, sprawdzać to więcej objawów wynajdziesz. Skoro okulista i neurolog nic nie widzieli to znaczy, że jest ok 🙂

 

A też tak miałam, że przesuwały mi się napisy, albo jak oglądałam film z napisami to widziałam jakby ich odbicie/cień pod spodem, w nocy wokół lamp ulicznych takie poświaty wokół światła itd 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzięki za odpowiedź . Ja niestety ostatnio przestałam ufać lekarzom , mam zamiar iść jeszcze do innego okulisty bo ta nie zrobila na mnie dobrego wrażenia, stwierdziła, że dziwne objawy zglaszam a jak powiedziałam jej, że czytałam na internecie o tym, że osoby z astgmatyzmem piszą o takich problemach to powiedziała : no bo pani ma astygmatym.... 😕

 

Z tym, że mało znalazłam takich informacji na forach..nie wiem czy te moje objawy zaliczają się już do podwójnego widzenia czy nie ;(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Annael ja też mam stwierdzony astygmatyzm i nie wiem na czym to choroba polega bo żadnych prawie objawów nie mam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 11.08.2019 o 19:56, sickman napisał:

Cześc,

Powiedz mi jak teraz wyglada  u Ciebie samopoczucie  po "pigułkach", i czy bierzesz leki  z grupy SSRI czy cos innego? Pytam, bo ja nie moge sie przezwyciezyc zeby zaczac brac, mam obawy ze moje demony , czyli szybki plus i ogolnie nadcisnienie, zawroty głowy itp,  beda odporne na te leki  i jezeli "pigułki" mi tego "pi-e-r-d*lca z głowy nie wyeliminuja to nie widze sensu ich brania. Pozdrawiam

 

Hej ,  jeden mam ssri (fevarin)  a drugi  jakiś neuroleptyk  Sulpiryd .  Tylko ze zapisał mi  bardzo małe minimalne dawki .    Wiesz co tez sie balem tak samo na poczatku  ale nie żałuję ze zaczalem brać . Juz  prawie 2 tyg biorę .  Te efekty typu senność i zamulenie minely szybko .  Ogólnie czuje sie dobrze .  Nie mam skutków ubocznych itp . Co do efektu  jestem zadowolony  ogólnie jest poprawa chociaż  nie idealnie . Dzis np mam gorszy dzień i duzo stalem przed lustem bo coś w gardle zobaczylem i  mysli o raku jak zawsze .  Jednak generlanie to   jest poprawa.  Sprobuj j co ci szkodzi po co sie meczyc , a odstawić zawsze mozesz jakby bylo cos nie tak :)  

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej hej 🙂 zrobiłam sobie rezonans głowy i wyszło mi tak: W obrębie siodła tureckiego widoczna jest przestrzeń płynowa odpowiadająca uwypukleniu się przestrzeni podpajęczynówkowej z zachowaną spłaszczoną przysadką mózgową o grubości do 3mm. W Internecie znalazłam na to nazwę aczkolwiek nie jestem tego pewna czy to to - ZESPÓŁ PUSTEGO SIODŁA. Ktoś ma? Może się o tym wypowiedzieć? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 12.08.2019 o 10:59, laveno napisał:

Mam stan przedzawałowy.

 

Byłam na USG piersi i jak w tamtym roku było czysto tak w tym jest już jedna torbiel. Do tego miałam podwyższony estradiol w badaniach a wyczytałam, że właśnie torbiele robią się od podwyższonych estrogenów (estradiol) i prowadzić to może do raka jajnika. No i ja od kilku dni nie funkcjonuje, nie śpię, jem na siłę, bóle brzucha, płacze co 5 minut :( głową mnie boli, czuje jak aż pulsuje, ciśnie skoczyło. Wizyta u ginekologa w tym tygodniu ale nie wiem czy nie odmowie. Nie wiem jak ja tam pójdę i co tam wyjdzie. A już ponad pół roku temu na USG brzucha miałam kilka torbieli na jajnikach to co będzie teraz :( Pomocy.

 

Jeszcze mi się wyświetliło na FB że jakaś aktorka była na kontrolnym badaniu u gin i się okazało, że to to najgorsze ... Żołądek mi wywróci zaraz na 10 strone. Poprostu płakać mi się chce, znowu powtórka z rozrywki, to się nie skończy nigdy

Ja w ciągu kilku miesięcy dorobiłam się kilku wlokniakogruczolakow w jednej piersi. Wszytko przez tabletki antykoncepcyjne 😕 generalnie lekarz mnie wtedy uspokoil że większość kobiet ma coś w piersiach,bo miałam wtedy wkretke że to rak piersi. Torbiele na jajnikach też mam i to czekoladowe. Tkaze teraz mam to tylko monitorować, może kiedyś się wchlona.

 

A jak u Was z mowa? Ja mam wrażenie że belkocze i coraz częściej mylę słowa i końcówki 😞

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
5 godzin temu, Effkaa napisał:

Ja w ciągu kilku miesięcy dorobiłam się kilku wlokniakogruczolakow w jednej piersi. Wszytko przez tabletki antykoncepcyjne 😕 generalnie lekarz mnie wtedy uspokoil że większość kobiet ma coś w piersiach,bo miałam wtedy wkretke że to rak piersi. Torbiele na jajnikach też mam i to czekoladowe. Tkaze teraz mam to tylko monitorować, może kiedyś się wchlona.

 

A jak u Was z mowa? Ja mam wrażenie że belkocze i coraz częściej mylę słowa i końcówki 😞

 

O kurcze, kolejna osoba u której czytam, że coś się podziało po anty ... Dlatego jak zwykle co do leków, anty też nie wykupiłam 😕

 

Co do mowy to u mnie też, czasami mylę słowa, ogólnie jestem strasznie zmęczona tym ciągłym stresem. Mogłabym spać i spać 

Edytowane przez laveno

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×