Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
LINA

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Rekomendowane odpowiedzi

W dniu 6.08.2019 o 12:08, fuzzystone napisał:

Słuchajcie ja umieram. Dzisiaj od szóstej rano potworna biegunka. Byłam właśnie u lekarza - facet powiedział, że według niego przejdzie mi za jakieś 3 dni, ze nie ma tu niczego dla chirurga i że mam się uspokoić.

 

A co jeśli się pomylił? Boże, a jeśli ja zaraziłam się jakąś straszną bakterią? Ja nie chcę umrzeć, nienawidzę mieć mdłości i biegunek, potwornie się boję, mam atak paniki za atakiem paniki...

Napisałam właśnie posta i w sumie napiszę Ci to samo, że jeśli będziesz się czuła tylko gorzej, będziesz miała temp która nie spada to do lekarza nocnego. Pij, odpoczywaj.... Nie jedz, banan ewentualnie. Myślę że jakby to bakteria była to byś ledwo zipiała.

Jak się teraz czujesz?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Powiem Wam, że ja sama wysiadam.

Kilka dni temu pisałam tu, ze kaszel mam itp. I mam go wciąż. Prawie 3 tyg. Zwykle oznacza to u mnie bakteryjne zapalenie i antybiotyk... No ale postaram się przeczekać weekend i jak coś to idę do lekarza.

Czuję się w ogóle, nie wiem, nie mam ochoty na nic ale w sensie takim jakbym była jakaś bez sił...  Nie wiem czy to nerwica i stres czy to przeziębienie, czy oba, czy jakaś utajona choroba. 

Ja w ogóle chyba mam przez stres życiowy i nerwicę obniżoną odporność... W tym roku miałam dwa razy jakaś lekką grypę albo silne przeziębienie i z 5 razy przeziębienie bez temp, tylko kaszel i katar... 

 

I chyba wiecie, muszę odejść od męża żeby wyzdrowieć. Serio. Nie chcę sie w szczegóły wdawać ale on mnie o wiele stresów przyprawia i po części to jego "wina", że moje problemy wróciły. 

 

Dziś siedziałam na łóżku i płakałam chyba z 15 minut bo byłam przekonana że właśnie umieram chociaż nie miałam typowego ataku paniki.

 

I z resztą znowu płaczę nad swoim losem, chorobą, mężem... w ogóle życiem, którego nie mam tak naprawdę przez te pieprzoną nerwicę i stres...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 9.08.2019 o 20:49, maribellcherry napisał:

Musisz zaufać lekarzowi. Nie mam pojęcia co Ci może dolegać. Może po prostu infekcja bakteryjna górnych dróg oddechowych bo raczej lekarz by z anginą się nie pomylił.

Dostałaś antybiotyk więc masz ochronę. Jeśli by Ci nie mijało, czułabyś się coraz gorzej, goraczka nie spadająca , jakies inne dziwne akcje to idź do lekarza nocnego.

Staraj sie też nie nakręcać bo będziesz się czuła coraz gorzej, w sensie objawy somatyczne będą się nasilać a to może być z głowy tylko.

Dziękuje! już od paru dni czuje się już dobrze, minęło mi wszystko i mam nadzieje że szybko nie wróci. Dziś rano wzięłam ostatni antybiotyk, dziękuje za pocieszenie ;) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 9.08.2019 o 21:02, maribellcherry napisał:

Powiem Wam, że ja sama wysiadam.

Kilka dni temu pisałam tu, ze kaszel mam itp. I mam go wciąż. Prawie 3 tyg. Zwykle oznacza to u mnie bakteryjne zapalenie i antybiotyk... No ale postaram się przeczekać weekend i jak coś to idę do lekarza.

Czuję się w ogóle, nie wiem, nie mam ochoty na nic ale w sensie takim jakbym była jakaś bez sił...  Nie wiem czy to nerwica i stres czy to przeziębienie, czy oba, czy jakaś utajona choroba. 

Ja w ogóle chyba mam przez stres życiowy i nerwicę obniżoną odporność... W tym roku miałam dwa razy jakaś lekką grypę albo silne przeziębienie i z 5 razy przeziębienie bez temp, tylko kaszel i katar... 

 

I chyba wiecie, muszę odejść od męża żeby wyzdrowieć. Serio. Nie chcę sie w szczegóły wdawać ale on mnie o wiele stresów przyprawia i po części to jego "wina", że moje problemy wróciły. 

 

Dziś siedziałam na łóżku i płakałam chyba z 15 minut bo byłam przekonana że właśnie umieram chociaż nie miałam typowego ataku paniki.

 

I z resztą znowu płaczę nad swoim losem, chorobą, mężem... w ogóle życiem, którego nie mam tak naprawdę przez te pieprzoną nerwicę i stres...

Jejku strasznie Ci współczuje sytuacji z mężem :(...Ale tak czy inaczej musisz być silna, jeśli nie dla niego to chociaż dla samej siebie, rodziny. Jeśli chodzi o nerwice to doskonale Cie rozumiem, ostatnio też myślałam że może umieram, bo było mi tak strasznie zimno w nocy a miałam tylko 38.0 stopni gorączki, no a nigdy nie miałam dreszczy przy takiej temperaturze, ale wzięłam tabletke żeby mi minęły i no niepotrzebnie się bałam znów🤷🏻‍♀️nie martw się, będzie wszystko dobrze, jakoś się zawsze musi ułożyć. A byłaś u psychiatry może? albo chodziłaś na terapie lub leki brałaś? jeśli nie to może to jest czas żeby spróbować?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
6 godzin temu, patrycja03 napisał:

Jejku strasznie Ci współczuje sytuacji z mężem :(...Ale tak czy inaczej musisz być silna, jeśli nie dla niego to chociaż dla samej siebie, rodziny. Jeśli chodzi o nerwice to doskonale Cie rozumiem, ostatnio też myślałam że może umieram, bo było mi tak strasznie zimno w nocy a miałam tylko 38.0 stopni gorączki, no a nigdy nie miałam dreszczy przy takiej temperaturze, ale wzięłam tabletke żeby mi minęły i no niepotrzebnie się bałam znów🤷🏻‍♀️nie martw się, będzie wszystko dobrze, jakoś się zawsze musi ułożyć. A byłaś u psychiatry może? albo chodziłaś na terapie lub leki brałaś? jeśli nie to może to jest czas żeby spróbować?

Tak pisałam jakiś czas że zaczęłam fizjoterapię psychosomatyczną oraz specjalny program na na nerwicę. Tu gdzie mieszkam, przy lekarzu rodzinnym jest wsparcie psychologiczne. Nie jest to psycholog z nazwy ale takie wsparcie prowadzi osoba upoważniona np ktos kto ukończył studia praca społeczna ze specjalizacją w psychiatrii (sama o tych studiach myślę). I na razie prócz tej fizjoterapii chodzę jeszcze do tej pani ze wsparcia psychologicznego. 

 

Super, że lepiej się czujesz. Mnie wciąż kaszel męczy, ech 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiele. Ale niestety większość (może poza jedną czy dwoma) okazała się prawdziwa. Aczkolwiek z samej hipochondrii wyleczyłem się (niefarmakologicznie).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 2.08.2019 o 15:06, xD_ napisał:

Przemoglem się i zaczalem brac te leki od psychiatry .  Pierwsza dawka za mną . Powiem szczerze że efekt jest az za dobry , takie zobojętnienie ze gdybym uslyszał diagnozę rak to chyba nawet bym sie nie przejął . Nie wiem czy to dobre ... Do tego sennośc mnie męczy  i takie troche zamulenie . No ale zobaczymy , slyszalem ze  zawsze "na poczatku jest gorzej zeby potem bylo lepiej "  w przypadku lekow psychiatrycznych .  

Cześc,

Powiedz mi jak teraz wyglada  u Ciebie samopoczucie  po "pigułkach", i czy bierzesz leki  z grupy SSRI czy cos innego? Pytam, bo ja nie moge sie przezwyciezyc zeby zaczac brac, mam obawy ze moje demony , czyli szybki plus i ogolnie nadcisnienie, zawroty głowy itp,  beda odporne na te leki  i jezeli "pigułki" mi tego "pi-e-r-d*lca z głowy nie wyeliminuja to nie widze sensu ich brania. Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 6.08.2019 o 09:19, Effkaa napisał:

Witam, jestem tu nowa i pisze bo chciałam się Was doradzić. Od około roku towarzyszy mi duzy stres, a od dwóch miesięcy mecze się z różnymi objawami: nogi jak z waty, meczliwosc kończyn, śnieg optyczny, fascykulacje na całym ciele (szczególnie na nogach), dretwienia i mrowienia nóg, drża mi powieki przy zamkniętych oczach, nie mogę skupić wzroku na jednym punkcie, mam trudności przy oddychaniu:( byłam u dwóch neurologow i miałam rezonans głowy, lekarze stwierdzili że nie ma odchylen. Niemniej jednak objawy są, a mam wrażenie że jest coraz gorzej :( wmawiam sobie albo SM albo SLA... I właśnie nie wiem czy te objawy, które mam mogą być wynikiem nerwicy czy nie 😕 

Też sobie to wkrecalam. Oczywiście musiałam poczytać o tym w internecie przejrzeć wszystkie fora i byłam tak wykonczona psychicznie że przed rezonansem zrobiło mi się słabo, szłam na niego jak na skazanie a do końca nie wiedziałam czy nie uciekne. U mnie występowały dretwienia? lewej połowy ciała policzka tyłu głowy później obu rąk szczypanie oka. Ja panicznie boję się chorób autoimmunologicznych nawet rak mnie tak nie przeraża chociaż też sobie kiedyś wkrecalam. Na szczęście wszystko wyszło ok no oprócz nerwicy 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Mam stan przedzawałowy.

 

Byłam na USG piersi i jak w tamtym roku było czysto tak w tym jest już jedna torbiel. Do tego miałam podwyższony estradiol w badaniach a wyczytałam, że właśnie torbiele robią się od podwyższonych estrogenów (estradiol) i prowadzić to może do raka jajnika. No i ja od kilku dni nie funkcjonuje, nie śpię, jem na siłę, bóle brzucha, płacze co 5 minut :( głową mnie boli, czuje jak aż pulsuje, ciśnie skoczyło. Wizyta u ginekologa w tym tygodniu ale nie wiem czy nie odmowie. Nie wiem jak ja tam pójdę i co tam wyjdzie. A już ponad pół roku temu na USG brzucha miałam kilka torbieli na jajnikach to co będzie teraz :( Pomocy.

 

Jeszcze mi się wyświetliło na FB że jakaś aktorka była na kontrolnym badaniu u gin i się okazało, że to to najgorsze ... Żołądek mi wywróci zaraz na 10 strone. Poprostu płakać mi się chce, znowu powtórka z rozrywki, to się nie skończy nigdy

Edytowane przez laveno

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej chciałabym do was dołączyc, z hipochondria zmagam się odkąd pamiętam, już jako dziecko miałam świra na punkcie wszelkich chorób .

Przeglądając wypowiedzi na forum dopatrzyłam się tylko jednej wypowiedzi o podwójnym widzeniu, które jest teraz u mnie nr 1. O podwójnym widzeniu pisała laveno i widzę że jesteś tutaj nadal obecna. Proszę cię powiedz mi jak to u ciebie dokładnie wyglądało ? Ja też mam astygmatyzm ale okulista nie potwierdził że to od niego , bylam u neurologa , nic nie stwierdził a ja się boje SM ;( jak patrzę np na czarną klawiaturę z białymi literami to czasem litery się przesuwają , albo np jak patrzę na coś co odbija słońce to wokół tego przedmiotu widzę taka jakby poświatę , najgorzej jest jak patrze na coś jaskrawego np znaki drogowe albo światła samochodowe i mruze oczy to obraz nawet się przesuwa trochę do góry,albo jak patrzę na coś w słońcu i mruze trochę oczy to też się przesuwa.jestem załamana mimo tego, że byłam już u okulisty i neurologa. Ciągle doszukuje się nowych objawów. Dziękuję z góry za odpowiedź .

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, Annael napisał:

Hej chciałabym do was dołączyc, z hipochondria zmagam się odkąd pamiętam, już jako dziecko miałam świra na punkcie wszelkich chorób .

Przeglądając wypowiedzi na forum dopatrzyłam się tylko jednej wypowiedzi o podwójnym widzeniu, które jest teraz u mnie nr 1. O podwójnym widzeniu pisała laveno i widzę że jesteś tutaj nadal obecna. Proszę cię powiedz mi jak to u ciebie dokładnie wyglądało ? Ja też mam astygmatyzm ale okulista nie potwierdził że to od niego , bylam u neurologa , nic nie stwierdził a ja się boje SM ;( jak patrzę np na czarną klawiaturę z białymi literami to czasem litery się przesuwają , albo np jak patrzę na coś co odbija słońce to wokół tego przedmiotu widzę taka jakby poświatę , najgorzej jest jak patrze na coś jaskrawego np znaki drogowe albo światła samochodowe i mruze oczy to obraz nawet się przesuwa trochę do góry,albo jak patrzę na coś w słońcu i mruze trochę oczy to też się przesuwa.jestem załamana mimo tego, że byłam już u okulisty i neurologa. Ciągle doszukuje się nowych objawów. Dziękuję z góry za odpowiedź .

 

Byłam z tym wtedy u okulisty i oprócz stwierdzonego lekkiego astygmatyzmu nic nie wyszło. Skończyło się jak zwykle, minął pewien okres czasu, nic się więcej nie działo i powoli o tym zapominałam :P Powiem Ci, że teraz nie wiem czy to mam nadal bo się w ogóle na tym nie skupiam. Wtedy cały czas sprawdzałam jak widzę, zamykałam jedno oko, porównywałam ... Wkrętka na SM mi przeszła chyba na dobre, gorzej z innymi tematami 😕

 

Musisz to jakoś "olać" bo im bardziej będziesz na tym się skupiać, sprawdzać to więcej objawów wynajdziesz. Skoro okulista i neurolog nic nie widzieli to znaczy, że jest ok 🙂

 

A też tak miałam, że przesuwały mi się napisy, albo jak oglądałam film z napisami to widziałam jakby ich odbicie/cień pod spodem, w nocy wokół lamp ulicznych takie poświaty wokół światła itd 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzięki za odpowiedź . Ja niestety ostatnio przestałam ufać lekarzom , mam zamiar iść jeszcze do innego okulisty bo ta nie zrobila na mnie dobrego wrażenia, stwierdziła, że dziwne objawy zglaszam a jak powiedziałam jej, że czytałam na internecie o tym, że osoby z astgmatyzmem piszą o takich problemach to powiedziała : no bo pani ma astygmatym.... 😕

 

Z tym, że mało znalazłam takich informacji na forach..nie wiem czy te moje objawy zaliczają się już do podwójnego widzenia czy nie ;(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Annael ja też mam stwierdzony astygmatyzm i nie wiem na czym to choroba polega bo żadnych prawie objawów nie mam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 11.08.2019 o 19:56, sickman napisał:

Cześc,

Powiedz mi jak teraz wyglada  u Ciebie samopoczucie  po "pigułkach", i czy bierzesz leki  z grupy SSRI czy cos innego? Pytam, bo ja nie moge sie przezwyciezyc zeby zaczac brac, mam obawy ze moje demony , czyli szybki plus i ogolnie nadcisnienie, zawroty głowy itp,  beda odporne na te leki  i jezeli "pigułki" mi tego "pi-e-r-d*lca z głowy nie wyeliminuja to nie widze sensu ich brania. Pozdrawiam

 

Hej ,  jeden mam ssri (fevarin)  a drugi  jakiś neuroleptyk  Sulpiryd .  Tylko ze zapisał mi  bardzo małe minimalne dawki .    Wiesz co tez sie balem tak samo na poczatku  ale nie żałuję ze zaczalem brać . Juz  prawie 2 tyg biorę .  Te efekty typu senność i zamulenie minely szybko .  Ogólnie czuje sie dobrze .  Nie mam skutków ubocznych itp . Co do efektu  jestem zadowolony  ogólnie jest poprawa chociaż  nie idealnie . Dzis np mam gorszy dzień i duzo stalem przed lustem bo coś w gardle zobaczylem i  mysli o raku jak zawsze .  Jednak generlanie to   jest poprawa.  Sprobuj j co ci szkodzi po co sie meczyc , a odstawić zawsze mozesz jakby bylo cos nie tak :)  

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej hej 🙂 zrobiłam sobie rezonans głowy i wyszło mi tak: W obrębie siodła tureckiego widoczna jest przestrzeń płynowa odpowiadająca uwypukleniu się przestrzeni podpajęczynówkowej z zachowaną spłaszczoną przysadką mózgową o grubości do 3mm. W Internecie znalazłam na to nazwę aczkolwiek nie jestem tego pewna czy to to - ZESPÓŁ PUSTEGO SIODŁA. Ktoś ma? Może się o tym wypowiedzieć? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 12.08.2019 o 10:59, laveno napisał:

Mam stan przedzawałowy.

 

Byłam na USG piersi i jak w tamtym roku było czysto tak w tym jest już jedna torbiel. Do tego miałam podwyższony estradiol w badaniach a wyczytałam, że właśnie torbiele robią się od podwyższonych estrogenów (estradiol) i prowadzić to może do raka jajnika. No i ja od kilku dni nie funkcjonuje, nie śpię, jem na siłę, bóle brzucha, płacze co 5 minut :( głową mnie boli, czuje jak aż pulsuje, ciśnie skoczyło. Wizyta u ginekologa w tym tygodniu ale nie wiem czy nie odmowie. Nie wiem jak ja tam pójdę i co tam wyjdzie. A już ponad pół roku temu na USG brzucha miałam kilka torbieli na jajnikach to co będzie teraz :( Pomocy.

 

Jeszcze mi się wyświetliło na FB że jakaś aktorka była na kontrolnym badaniu u gin i się okazało, że to to najgorsze ... Żołądek mi wywróci zaraz na 10 strone. Poprostu płakać mi się chce, znowu powtórka z rozrywki, to się nie skończy nigdy

Ja w ciągu kilku miesięcy dorobiłam się kilku wlokniakogruczolakow w jednej piersi. Wszytko przez tabletki antykoncepcyjne 😕 generalnie lekarz mnie wtedy uspokoil że większość kobiet ma coś w piersiach,bo miałam wtedy wkretke że to rak piersi. Torbiele na jajnikach też mam i to czekoladowe. Tkaze teraz mam to tylko monitorować, może kiedyś się wchlona.

 

A jak u Was z mowa? Ja mam wrażenie że belkocze i coraz częściej mylę słowa i końcówki 😞

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
5 godzin temu, Effkaa napisał:

Ja w ciągu kilku miesięcy dorobiłam się kilku wlokniakogruczolakow w jednej piersi. Wszytko przez tabletki antykoncepcyjne 😕 generalnie lekarz mnie wtedy uspokoil że większość kobiet ma coś w piersiach,bo miałam wtedy wkretke że to rak piersi. Torbiele na jajnikach też mam i to czekoladowe. Tkaze teraz mam to tylko monitorować, może kiedyś się wchlona.

 

A jak u Was z mowa? Ja mam wrażenie że belkocze i coraz częściej mylę słowa i końcówki 😞

 

O kurcze, kolejna osoba u której czytam, że coś się podziało po anty ... Dlatego jak zwykle co do leków, anty też nie wykupiłam 😕

 

Co do mowy to u mnie też, czasami mylę słowa, ogólnie jestem strasznie zmęczona tym ciągłym stresem. Mogłabym spać i spać 

Edytowane przez laveno

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Macie też tak czasem, że nie potraficie określić co wam jest? Jak się czujecie? Ja w zeszłym tygodniu pojechałam na urlop i było nawet spoko. Intensywne dni, nie było czasu na myślenie więc nie ciążyła mi ta nerwica.

W niedzielę bardzo bolała mnie głowa, myślałam że za chwilę będę w ścianę walić ale przeszło samo na szczęście. Wczoraj i dzis troszkę mnie tylko głowa bolała, ale jestem jakaś taka... nie wiem...zamulona, otępiała...bez sił... niby nudności mam...apetyt taki średni...miękkie nogi...mam wrażenie że mi mięśnie nóg drżą...jakbym  w nogach sił nie miała...zmęczona... W ogóle z tym apetytem to już od kilkunastu tygodni mam dziwnie bo albo nie zdaję sobie sprawy że jestem głodna, albo nie odczuwam głodu (albo tak mi się wydaje) albo jak zjem czy się napiję to nie potrafię określić czy już mam dosyć czy nie...

I nie wiem czy mam iść do lekarki czy nie...bo ogólnie nie czuję się źle. Czy to stres i nerwica takie straszne objawy mogą dawać?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hejjest tu ktoś ze starych znajomych? 

😊 Pozdrowienia dla wszystkich 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej Kochani.

Co jakia czas zawsze turaj wracam. Dzisiejszym tematem mojego powrotu sa wezly chlonne. Czy wedlug was albo ktos mize spotkal sie z tym u siebie, a mianowicie: czy od ciaglego dotykania szyi moga stac sie wyczuwalne wezly chlonne..? 

Bo juz znow schizuje. Bylam na usg wezla bo jeden mialam powiekszony do 12mm odczynowy, po okolo miesiacu z racji ze bylam na usg piersi, kazalam sprawdzic przy okazji tego wezla i wyszlo, ze sie pomniejszyl , wynosil ponizej cm Ale ja ocywiscie zamiast dac spokoj wezlowi zaczelam non stop dotykac czy calkiem zaniknal i ciagle macalam i az reraz boli mnie szyja i wyszuwam wiecej wezelkuw ruchomych i bardzo malych. Co o tym myślicie,  bo ja juz mam najgorsze mysli.

 

Swoja droga bardzo mnie ciekawi co u Ciebie @Roza00, jak u ciebie sprawa z wezlami sie rozwiazala?  Dawno ie udzielalas sie na forum, @biedronka?

 

@nefretis u Ciebie jak?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

W dniu 20.08.2019 o 17:18, nefretis napisał:

Hejjest tu ktoś ze starych znajomych? 

😊 Pozdrowienia dla wszystkich 

 

Ooo hej @nefretis co tam u Ciebie? 🙂  jak zdrowie??? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 20.08.2019 o 17:18, nefretis napisał:

Hejjest tu ktoś ze starych znajomych? 

😊 Pozdrowienia dla wszystkich 

Są! :D Ale rzadko piszą. U mnie wciąż dobrze. Choć od paru dni czuję szczypanie, przez kilka sekund, w górnej części cewki moczowej, zaraz po oddaniu uryny. Początkowo myślę - zapalenie pęcherza chyba (choć u facetów to rzadkość), no to biorę Żurawit. Przeszło na dwa dni i potem znowu wróciło, wszak znacznie słabsze i nie zawsze występuje, ale coś tam jest! Wszak nie spanikowałem, zrobiłem sobie kulturalnie badanie moczu wczoraj, wyniki przyszły, wszystko idealnie, żadnych odchyleń. Może zapalenie cewki moczowej? Ale innych objawów nie mam, partnerka ta sama od 8 lat, nie zdradzam :D a parówa szczypie. Zajdę sobie do urologa, niech obejrzy kiełbasę, może za mocno ścisnąłem i jakaś ranka się zrobiła? :D No ale krwi ni ma. Czuję taki jakiś lekki niepokój, choć wiem, że w szajbę raczej nie powinien się przekształcić. Pozdrawiam!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja mam obecnie traumatyczne przeżycia. Kilka dni temu zmarla moja kochana mama. A mnie od tego czasu nie odpuszcza nerwica, która przybrała tak nasiloną postać, że jestem na skraju.
Przez te dwa tygodnie wmówiłam sobie kilka raków, teraz jestem na etapie czerniaka - mój pieprzyk jakoś się zmienił. Nie wygląda źle, ale inaczej. Z tym pieprzykiem byłam kiedyś u dermatologa, bo wtedy też się zmienił - pani powiedziała, że absolutnie nic się nie dzieje, poszłam wyciąć do najlepszego onkologa i on powiedział, że takie coś w ogole do wycięcia się nie nadaje. Ale teraz bardzo się stresuje, on znowu jest inny. Czy macie też tak czasem?

Z tego wszystkie poszłam do psychiatry, bo już nie mogłam i dał mi leki. Powiedział, że to może być i nerwica, i depresja. Zaczęłam niedawno psychoterapię, ale jestem na takim etapie, że nie widzę dla siebie ratunku. To całkowicie niszczy mi życie, odbiera radość, nawet żałoby po mamie nie mogę przeżywać normalnie, bo ciągle coś oglądam, macam itp. Pomóżcie! Na początku mojej choroby - kilka dobrych lat temu - miałam tak, że jak coś mnie zabolało, wyczułam jakiś guz, od razu leciałam do lekarza, prywatnie oczywiście. Teraz jestem na etapie, że na badanie chyba na noszach musieliby mnie zawieźć. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
42 minuty temu, Agis napisał:

Ja mam obecnie traumatyczne przeżycia. Kilka dni temu zmarla moja kochana mama. A mnie od tego czasu nie odpuszcza nerwica, która przybrała tak nasiloną postać, że jestem na skraju.
Przez te dwa tygodnie wmówiłam sobie kilka raków, teraz jestem na etapie czerniaka - mój pieprzyk jakoś się zmienił. Nie wygląda źle, ale inaczej. Z tym pieprzykiem byłam kiedyś u dermatologa, bo wtedy też się zmienił - pani powiedziała, że absolutnie nic się nie dzieje, poszłam wyciąć do najlepszego onkologa i on powiedział, że takie coś w ogole do wycięcia się nie nadaje. Ale teraz bardzo się stresuje, on znowu jest inny. Czy macie też tak czasem?

Z tego wszystkie poszłam do psychiatry, bo już nie mogłam i dał mi leki. Powiedział, że to może być i nerwica, i depresja. Zaczęłam niedawno psychoterapię, ale jestem na takim etapie, że nie widzę dla siebie ratunku. To całkowicie niszczy mi życie, odbiera radość, nawet żałoby po mamie nie mogę przeżywać normalnie, bo ciągle coś oglądam, macam itp. Pomóżcie! Na początku mojej choroby - kilka dobrych lat temu - miałam tak, że jak coś mnie zabolało, wyczułam jakiś guz, od razu leciałam do lekarza, prywatnie oczywiście. Teraz jestem na etapie, że na badanie chyba na noszach musieliby mnie zawieźć. 

Bardzo mi przykro z powodu Twojej mamy. Wiem co czujesz, moja nerwica trz zaczela sie od smierci mojek mamy.

Od roku po prostu wszedzie widze chorobowe zagrozenie, rakow juz tez mialam kilka w ciagu roku, nie mogę sie tego pozbyc. 

Obecnie jestem na etapie badania sobie i dzieciom wezlow chlonnych. To moja  aktualna obsesja, mam jeden wyczuwalny pod zuchwa, nie wiem w sumie czy ma cm a drugi mniejszy, non stop go dotykam i nienwiem Czy przez to mi trn drugi mniejszy nie wyskoczyl.

Moj syn 5 lat  ma tez dwa duze pod zuchwa,  po jednym z kazdej strony mial nawet usg ktore wykazaly, ze sa odczynowe a ja nie potrafie odpuscic.

Mam trz jakis dziwny bol czy tam dyskomfort w lewym boku jakos od ponad tygodnia i tez caly czas sie martwię ze to jakies r....o :(

 

nerwica odbiera radosc z zycia  a nie potrafie jej ani uciszyc ani jej pozbyc.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ludzie pomóżcie.

Wydaje mi się że mam raka migdałka. Mega się boję. Ogólnie to byłam jakieś 3 tyg. Temu u laryngologa I stwierdziła że mam powiększony migdałek I kamienie w jego kryptach. Stwierdziła też zapalenie zatok i 3 migdał. Kazała mi zrobić sobie prześwietlenie zatok i zbadać słuch. I faktycznie stan zapalny w zatokach jest I w opisie pisze że przyczyną może być powiekszony migdałek. Ale skąd się wzięło to powiększenie migdałka? Boję się panicznie bo zaczęłam czytać w Internecie I oczywiście ... rak, I to w najgorszym stadium, jednostronne powiększenie migdałków no i jeszcze krew ... Ale czy to jest możliwe? Jak myślicie? Laryngolog po obserwacji gardła mogłaby to przeoczyć? Wydają mi się że jest to dobry lekarz A nic na ten temat nie mówiła... myślicie że I tak mogę mieć raka? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×