Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Teksas

Użytkownik
  • Zawartość

    772
  • Rejestracja

Ostatnie wizyty

1325 wyświetleń profilu
  1. Następne spotkanie planowane wstępnie na połowę grudnia. Jeśli ktoś chętny to zapraszamy.
  2. Teksas

    Zlot- województwo śląskie

    Dzięki za wspólnie spędzony czas. Pozdro dla uczestników i pozostałych discordowiczów.
  3. Owszem, większość tutaj cierpi na nerwice:-). Samo nie przejdzie. Albo przejdzie na chwilę i wróci ze zdwojoną siłą. Z tego co piszesz, brałeś leki stosunkowo krótko i odstawiałeś. To źle, bo nie miałeś okazji się przekonać czy one tak naprawdę działają. Paroksetyna zaczęła u mnie działać w siódmym tygodniu. Esci ma podobny czas rozkręcania się. Taka jest specyfika działania tych środków. Moja rada to udać się do psychiatry i dobrać leki. Jeśli jedne Ci nie podejdą to szukać innych (nie zawsze pierwszy zestaw jest skuteczny). Więcej wytrwałości podczas zażywania leków i będzie lepiej. A kiedy poczujesz się już lepiej, to można pomyśleć o jakiejś terapii, medytacjach itp.
  4. Teksas

    Uczucie bycia w sobie

    Ale na wizyty kontrolne do psychiatry nie chodzisz? Skąd masz recepty na leki w takim razie? Najprawdopodobniej trzeba zmienić zestaw leków na coś innego.
  5. Spokojnie, ja też młodość mam już dawno za sobą. Nie będziesz jedyny. Reszta paczki w porównaniu ze mną to przedszkolaki. Jak się coś urodzi to dam Ci znać oczywiście.
  6. Spokojnie, wykluczysz chorobę wrzodową, dostaniesz obsesję na tle innego organu:-). Tak wygląda u większości hipochondryków. I poczekaj jeszcze z tym pozytywnym myśleniem. Paroksetyna u mnie zaczęła działać mniej więcej w siódmym tygodniu. Pozytywne myślenie przyjdzie z czasem.
  7. Ciężko będziesz miał, bo mimo że wielkie miasto to ten wątek jest w stanie agonalnym od dawna. Mniej więcej raz na dwa miesiące spotykamy się stałą paczką. Jeśli będzie termin następnego zlotu to wyślę Ci PW, bo umawiamy się poza forum. Jeśli chodzi Ci o bardziej indywidualne spotkania to próbuj, choć sam widzisz jak często ludzie tu zaglądają.
  8. Kwestia doświadczenia w walce z chorobą. Nie uwierzysz w to dzisiaj, ale będzie lepiej.
  9. Trafione w punkt. Niestety nikt nie znalazł dobrego sposobu na poradzenie sobie z dolegliwościami nerwicowymi. Możesz próbować psychoterapii, medytacji, chodzenia po lekarzach wszystkich specjalizacji, sportu, szukania sobie zajęć, zażywania suplementów, ale generalnie złotego środka nie ma. Znajdziesz je wszystkie tutaj. Twoje objawy są wybitnie nerwicowe, jeśli to Cię pocieszy. Poniżej jest wątek o hipochondrii, i tam jest mnóstwo osób którzy, tak jak Ty doszukują się u siebie oznak choroby. Ja akurat polecam zażywanie lekarstw, bo to jakby standardowa i pierwsza linia obrony. O skutkach ubocznych nie czytaj. Występują w pierwszym okresie zażywania leku, ale potem jest o niebo lepiej. Trzeba to przecierpieć po prostu. Zresztą na każdej ulotce skutki uboczne są kosmiczne. Zażywasz gripex jak jesteś przeziębiona? Poczytaj sobie skutki uboczne na ulotce:-). Trzymaj się.
  10. Słuchaj mamy. Mam z lekami na nerwice niejakie doświadczenie i one ograniczają napady nerwicy, ale nie eliminują ich całkowicie. Zdarzają się po prostu złe dni, tyle że jest ich mniej i nie są tak "intensywne". Skoro bierzesz leki dopiero trzy tygodnie to nawet nie ma o czym gadać. Bo rozumiem, że masz SSRI jakieś. Przejdzie Ci ten stan lękowy, a wrzodów nie masz. Choć wiem że nie uwierzysz nikomu teraz. Trzymaj się.
  11. Przeważnie martwię się o starość, przemijanie i choroby. Standard. Ataki paniki mam kiedy zakręci mi się w głowie, lub zrobi się niedobrze i myślę o wymiotowaniu, ale także gorzej się czuję, jeśli ktoś mów o tym że ktoś z jego otoczenia jest poważnie chory, bądź zmarł. Wszyscy znamy takie historie, że młoda osoba zmarła z tego czy innego powodu. Dobrego sposobu na zmniejszenie lęku w takiej sytuacji nie mam. Staram się racjonalizować, ale trzeba to po prostu przeczekać. W ostateczności zażyć benzo.
  12. To kusząca perspektywa, ale pamiętaj że do roboty i tak wrócić będzie trzeba. A im dłużej odwlekasz powrót, tym bardziej będzie Ci się chciało rzygać, kiedy dzień powrotu nadejdzie. Wiem z doświadczenia. Powrotu do zdrowia życzę kolo.
  13. To nie rozsądek tylko schizy Minou. Nie o to mi chodziło. Kto normalny, idąc relaksacyjnie do lasu spodziewa się najgorszego? Tylko ktoś, kto ma zryty beret.
  14. Mam i niestety nie zgodzę się z @nerwa. To nie działa. Ale uważam że każdy musi spróbować. Jedni uważają że im pomaga, a inni że to bujda. Więcej o tym można poczytać na wątku "Psychoterapia".
  15. Mistrzu, typowy przebieg nerwicy lękowej. Potrzebujesz pomocy, bo samo nie przejdzie. Do lekarza psychiatry skierowanie nie jest potrzebne. Choć dziwi mnie, że neurolog Cię do niego nie skierował. Ja też odwiedziłem wielu specjalistów na początku mojej przygody z nerwicą, ale neurolog już na drugiej wizycie i po wykonaniu podstawowych badań sam kazał mi iść do psychiatry. A jedną z pierwszych rad jakie usłyszałem od psychiatry i tutaj na forum było nie googlować objawów. Tam nawet katar to objaw raka. Dobrze Ci radzę, przestań czytać bo się wykończysz. Najlepszy dowód na to, że masz problem z psychiką to to, że kiedyś zajmiesz czymś umysł to nie myślisz o chorobach i dolegliwościach. Ja na Twoim miejscu poszedłbym do lekarza rodzinnego, przedstawił mu wyniki badań zrobionych dotychczas, opowiedział krótko swoją sytyację i posłuchał jego opinii w tej sprawie. Nie zwlekaj. Powodzenia.
×