Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Teksas

Użytkownik
  • Zawartość

    709
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Ostatnie wizyty

966 wyświetleń profilu
  1. Przetrzymaj. Najgorsze za Tobą. Będzie lepiej. Pisz tutaj, bo chyba Ci to pomaga.
  2. Teksas

    Strajk nauczycieli

    A ja mam pytanie nie o formę strajku, a o jego zasadność. Waszym zdaniem nauczycielom należą się podwyżki czy nie? Bierzemy pod uwagę czas pracy, aktualne wynagrodzenie (można sobie wyliczyć stawkę godzinową) i charakter pracy (odpowiedzialność za dzieci, poziom stresu itp). Mnie osobiście trochę denerwuje argument o przygotowywaniu lekcji w domu. Nauczyciel z trzyletnim stażem pewnie zna te lekcje na pamięć. Zawsze jest coś nowego zapewne, ale czy poświęca się na to aż tyle czasu ile mówią?
  3. 20 mg. Ale jakoś super nie jest. Jednak parogen był lepszy. Przy następnej wizycie u psychiatry mamy zdecydować, czy nie zamienić na paroksetynę.
  4. SSRI nie odstawia się z dnia na dzień!! Na pewno dobrze zrozumiała lekarza?
  5. A mnie libido spadło prawie do zera i po parogenie i po elicie. W ogóle nie mam ochoty, że o osiągnięciu orgazmu już w ogóle nie mówię. Cos za coś.
  6. Sari to taka hinduska szata, o ile kojarzę. A SSRI to leki z grupy leków wychwytu zwrotnego serotoniny. Np. Escitalopram. Ale są i inne. Mają podobne działanie i cel, ale różnią się substancją czynną. Co słychać u Ciebie?
  7. Trzymam kciuki za spokojne wakacje. Co do skutków ubocznych, to pewnie przestraszyły każdego z nas na początku przygody z nerwicą. Ale leki są po to, żeby pomagać, a nie żeby się jeszcze nimi stresować. Skoro lekarz przepisał, to lepiej je zażywać. Mężowi będzie łatwiej po prostu.
  8. Elicea to lek z grupy leków SSRI. Bardzo popularny. Więcej o nim przeczytasz w dziale "Leki", w wątku "Escitalopram". Z tego co czytam Twojego posta to lek w Twoim stanie wydaje się nieodzowny.
  9. Teksas

    Nerwica lękowa

    Postępować należy w następującej kolejności: lekarz rodzinny i podstawowe badania, ewentualnie lekarz specjalista, jeśli rodzinny uzna, że jest taka potrzeba, na koniec lekarz psychiatra i leki na nerwicę lękową, która jest u Ciebie bardzo prawdopodobna. Zapraszam do wątku o hipochondrii kilka tematów wyżej. Trzymaj się, nie jesteś sama i wiele osób cierpi na to samo.
  10. Najpierw lekarz rodzinny i podstawowe badania. Ewentualnie lekarz rodzinny może skierować do jakiegoś specjalisty (np. endokrynologa, bo nieprawidłowo funkcjonująca tarczyca może dawać kosmiczne jazdy). Jednak objawy które opisujesz bardzo wskazują na nerwice i podłoże psychiczne. Jednak psychiatra dopiero na końcu po wykluczeniu innych przyczyn dolegliwości. Niemniej podstawą i warunkiem powodzenia jest chęć leczenia i pójścia do lekarza. Do tego musisz nakłonić męża. Jeśli to nerwica lękowa, to nawet jeśli zdecyduje się zapłacić za prywatną wizytę u kardiologa, czy holtera, to jeśli okaże się że z sercem wszystko jest ok, to nerwica przejdzie na inną część ciała i tak w kółko. Taki jest mechanizm działania skrzywionej psychiki.
  11. Odpisałem Ci w tamtym wątku, ale gorączka może być z różnych powodów. Niekoniecznie z powodu malarii czy cholery:-). Bardziej prawdopodobne jest przeziębienie niż tropikalne zarazy, choć oczywiście rasowi hipochondrycy twierdzą na odwrót. Bo rozumiem, że masz ją faktycznie, bo mierzyłaś, a nie schizujesz? Zawsze można podejść do rodzinnego jeśli się martwisz. Ale nie dodawaj sobie czarnych myśli na początku zażywania leku na nerwice.
  12. I nie poddawaj się. Wiem że jest ci ciężko, ale będzie lepiej, pamiętaj. A odnośnie bliskich, to ja akurat na wsparcie mogę liczyć, choć z czasem staramy się mniej obciążać najbliższych problemami z psychiką. Dla ich dobra i dla dobra relacji. Ale kiedyś, kiedy najgorszy okres minął powiedziałem cioci, że mam nerwicę. A ona na to "to po co się nerwujesz". Ciocia jest mi bliska, ale tyle odnośnie zrozumienia problemów psychicznych przez zdrowych ludzi.
  13. Rób jak uważasz, ale ja pozostałbym przy braniu tabletki rano. Jak weźmiesz wieczorem to w nocy i tak nie pośpisz, a jazdy i schizy w nocy są jeszcze straszniejsze niż w dzień. Hydroksyzyna którą masz to najsłabszy z możliwych uspokajaczy dostępnych na receptę. Lepszy jest lorafen, bądź afobam. Dla mnie lepsze jest relanium. Po SSRI można normalnie prowadzić samochód, nie powodują spowolnienia reakcji. Jednak po benzo typu hydroksyzyna prowadzić nie możesz. To znaczy możesz, bo nikt Cię nie sprawdzi, ale nie powinnaś, bo to po prostu niebezpieczne. Na hipochondrii piszesz o gorączce. Masz ją naprawdę, czy tylko masz takie wrażenie? Mierzyłaś temperaturę? W początkowym okresie zażywania leku mózg podpowiada Ci takie rzeczy, że głowa mała. Stąd te wszystkie lęki, drgawki, ataki paniki, różne wyimaginowane bóle, zawroty głowy, utraty równowagi itp. Po prostu Twój umysł przez jakieś dwa tygodnie będzie grał przeciwko Tobie. Ale nie rezygnuj z zażywania leku. To ważne. A co do niezrozumienia bliskich to cóż, każdy z nas się z tym boryka. Nikt kto nie przeżył prawdziwego ataku nerwicy nie jest w stanie zrozumieć co się wtedy dzieje z człowiekiem. Prawdziwie bliska osoba powinna Cię wesprzeć mimo to i masz prawo oczekiwać tego od męża w najbliższym czasie. Jak mozarin zadziała, to już dasz sobie radę bez wsparcia z zewnątrz. Ale teraz musi stanąć na wysokości zadania.
  14. Współczuję Ci, ale to jest normalne działanie leku. W ogóle wszystkich leków SSRI. Nawet w ulotce pisze że w początkowym okresie zażywania objawy mogą się pogorszyć. Jak startowałem z paroksetyną, to wylądowałem na SOR bo myślałem że schodzę. Generalnie w czwartym dniu zażywania poszedłem na L-4, bo nie było mowy o normalnym funkcjonowaniu i o pracy. Na esci skutki uboczne są niby łagodniejsze, ale to indywidualna sprawa każdej osoby. Musisz to po prostu przetrwać. Po jakichś dwóch tygodniach najgorsze lęki powinny odpuścić. Pełne działanie lekarstwa i lepsze samopoczucie nastąpi po jakichś pięciu-sześciu tygodniach. Tyle to trwa niestety. Ale będzie lepiej, wierz mi. Powinnaś dostać od lekarza jakieś leki uspokajające doraźnie. Coś w stylu relanium, afobam, czy choćby hydroksyzynę. pomagają przetrwać najtrudniejszy okres. Jeśli ich nie dostałaś, to podejdź do rodzinnego, wyjaśnij sytuację i bez problemu dostaniesz receptę na jakieś benzo. Trzymaj się,
×