Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Fabienka

Użytkownik
  • Zawartość

    91
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  1. Hey. Dziekuje Ci za mile slowa wsparcia i odpowiedz .:)Niestety na usg nie poszlam bo moj maz zle sie poczul ( ma cukrzyce insulinozalezna) i nie mialam jak pojechac bo dzieci nie mialam z kim zostawic. Przesunelam na 31 go. Wlosow nie zafarbowalam;( strach zwyciezyl. Obiecalam sobie jednak ze w Polsce na urlopie zrobię u fryzjera pójdę z siostra:) bedzie mi razniej. Wiesz czytam Ciebie jakbyn czytala siebie mamy identyczne lęki....bardzo Ci wspolczuje i trzymam za Ciebie kciuki abys wyzdrowiala i poczula sie wolna. Ja po powrocie ide na psychoterapię. A jutro o 4:45 mam wyjazd na lotnisko potem lot. ..strasznie sie boje. Pozdrawiam wszystkich serdecznie
  2. Mia jak dobrze Cię rozumiem...w tym najgorszym tzn najbardziej ostrym stanie w nerwicy ja rowniez czytam wszystkie możliwe fora...blogi itp...tez mnie bola plecy i wkrecam sobie najgorsze najgorzej ze te jajniki kluja raz jeden raz drugi ( u mnie przed owu i w trakcie) i i tak wkrecam sobie chorobe i panicznie boje sie isc na to usg;( a wiecie co u mnie jeszcze jest lek przed braniem tabletek absolutnie wszystkich. Jak musze cos brac jak ostatnio na zapalenie pecherza to mam dosłownie wszystkie skutki uboczne a najgorzej boje sie ze wystąpi alergia( nigdy przeciez nie wiadomo) i dostane wstrząsu anafilaktycznego. Teraz musze pofarbować wlosy bo sa juz odrosty i wygladam na zaniedbana osobę...boje sie mimo se test skorny zrobilam i wyszedl ok. Jak daleko jeszcze posunie sie ta choroba...zawladnela mna znów...dzis sobie z tego w pelni zdałam sprawę skoro chodze jak flejtuch..to naprawde juz za daleko zaszło. Jutro postaram sie odważyć zrobić wlosy a potem na 17 iść na usg. Wiem ze jak tego nie zrobię to jestem przegrana. Pozdrawiam was wszystkich. Milego wieczoru i spokojnej nocy.
  3. Przepraszam ale chybs moj poprzedni post jskims cudem opublikowalam znow. Widze ze gin i usg na tapecie. Ja wlasnie leze i obmyslam plan czy isc w piatek na usg ( mam juz umówione usg ginekologiczne i zwykle) czy odwolac. Boje sie panicznie że cos wyjdzie nie tak a przeciez lot mam w niedziele....caly czss sobie tlumacze że to tylko moj irracjonalny lęk i że będzie ok a mimo to ta wstretna nerwica szepcze do ucha:( Nerwa dzieki za odpowiedz:) pocieszylas mnie i dodalas odwagi. Czuje ze nie jestem sama, najgorzej boje sie ze zaslabne na lotnisku wśród tych wszystkich ludzi...ze mi sie slabo zrobi i będę zdana tylko na siebie. Idiotyczne:) a powiedzcie mi macie przez nerwice ( w takim ostrym stanie) czeste parcie na siusiu? Mnie wydaje sie ze częściej biegam do toalety przez lęki. Pozdrawiam wszystkich cieplo. Trzymajcie prosze kciuki za piątek. Chyba sie wybiorę:)
  4. Hey. Dziekuje za odpowiedz:). Czytam Was i wszyscy przezywamy bardzo podobne lęki.. najgorsze jest to zr tyle pracy wlozylam ostatnio w moje wyzdrowienie i to bez zadnych lekow...4 lata bylo cudownie az tu nagle buch i czlowiek juz znow jest wrakiem , cieniem. Bylam dzis u lekarza opowiedzialam mu o wszystkim bez ogródek. Nawet o tym ze dzis rano pobolewal mnie prawy jajnik a zawsze boli lewy i odrazu ze strachem wrecz paralizujacym pomyslalam ze to wyrostek napewno i nie zjadłam nawet sniadania myslac ze będę się miec napewno operacje ....masakra....on mnie wysluchal, pocieszyl dal benzo na lęki powiedzial ze zle wygladam ze widzi se jrsten wyczerpana wręcz. Mam zazyc na noc zeby usnac i zeby uspokoic organizm, spiecie miesni czuje wszedzie a plecy mnie tsk bola kossmarnie ze myslalam juz oczywiscie caly dzien dzis ze to pewnie rak ....plakalam i mu mowilam ze tak zmienilo sie u mnie w kilka dni wszystko cale moje rozsadne myslenie wszystko...w niedziele mam wylot do Polski do rodziny...nie mam pojecia jak taka obolala i wiecznie sie trzesaca ptsrzyje podróż...najpierw 3 hodz autem na lotnisko a potem ten koszmar zwiazany z odprawa itp...:( czemu tak mnie te plecy bola....:((((jak wroce chyba skorzystam z farmakoterapii dzis cos mi mowil o terapii z psychiatra chyba choc tu to jest naptawde rzadkość pozdrawiam was wszystkich bardzo serdecznie i super ze jest takie forum.
  5. Hey. Dziekuje za odpowiedz:). Czytam Was i wszyscy przezywamy bardzo podobne lęki.. najgorsze jest to zr tyle pracy wlozylam ostatnio w moje wyzdrowienie i to bez zadnych lekow...4 lata bylo cudownie az tu nagle buch i czlowiek juz znow jest wrakiem , cieniem. Bylam dzis u lekarza opowiedzialam mu o wszystkim bez ogródek. Nawet o tym ze dzis rano pobolewal mnie prawy jajnik a zawsze boli lewy i odrazu ze strachem wrecz paralizujacym pomyslalam ze to wyrostek napewno i nie zjadłam nawet sniadania myslac ze będę się miec napewno operacje ....masakra....on mnie wysluchal, pocieszyl dal benzo na lęki powiedzial ze zle wygladam ze widzi se jrsten wyczerpana wręcz. Mam zazyc na noc zeby usnac i zeby uspokoic organizm, spiecie miesni czuje wszedzie a plecy mnie tsk bola kossmarnie ze myslalam juz oczywiscie caly dzien dzis ze to pewnie rak ....plakalam i mu mowilam ze tak zmienilo sie u mnie w kilka dni wszystko cale moje rozsadne myslenie wszystko...w niedziele mam wylot do Polski do rodziny...nie mam pojecia jak taka obolala i wiecznie sie trzesaca ptsrzyje podróż...najpierw 3 hodz autem na lotnisko a potem ten koszmar zwiazany z odprawa itp...:( czemu tak mnie te plecy bola....:((((jak wroce chyba skorzystam z farmakoterapii dzis cos mi mowil o terapii z psychiatra chyba choc tu to jest naptawde rzadkość pozdrawiam was wszystkich bardzo serdecznie i super ze jest takie forum. Nerwa mam identyczny objawy z tym światłem/ wydaje sie byc zbyt jasne a zwlaszcza w sklepie jak jestem.
  6. hej.Witam wszystkich serdecznie. Czytam was juz jakis czas, teraz pisze bo nie poradzę sobie sama. Moja nerwica wrociła z uderzeniem podwojnym parę dni temu po 4 latach. Atak byl w nocy i trwał 12 godzin. Wyladowalam w szpitalu na ostrym dyzurze. Zbadali krew , mocz - podejrzewalam zapalenie nerek bo akurat leczylam zapalenie pecherza, nic nie wykazalo. Bol plecow , jakies spiecia straszne miesni z tyłu plecow, bol brzucha skurcze i koszmarne drgawki - u mnie akurat normalne - spowodowaly ze nie spalam calusienka noc do tego biegunka i uczucie takieg mdlenia i jakby ockniecia sie za sekundę - koszmar. w kazdym razie po smierci mojej kochanej Tesciowej w lipcu w zeszłym roku - zmarła na raka - chloniaka - było w miare ok ale zauwazylam ze odkad zdalam sobie sprawę ze kots z rodziny zachrowal na to parszystwo i zmarł w meczarniach w zaledwie dwa miesiace od diagnozy lęk i strach sparalizowaly moje zycie dosłownie. miesiac temu zachorowalam na zapelenie pecherza. Jestem prawdopodobnie uczulona na penicyline - mialam wysypke po tym antybiotyku dwa razy , dali mi jakies inne leki na to. Mieszkam w UK a tu leczenie wyglada zupelnie inaczej, nie mozna sobie chodzic tak o na badania a na usg zeby sie dostac trzeba miec mega powód. Ja po tym leku mialam koszmarne skutki uboczne , wiec wzielam furagine 10 dni. niby zaczelo pomagac ale zaczely sie te koszamrne bole plecow wieczorem wlasnie i oslabienie pomyslalam - nerki przeczytalam chyba milion stron na forum o objawach. Potem doszly bole jajnika zawsze boli mnie jeden lewy - pomyslalam ze to peknieta torbiel i umre pewnie. tak sie to nasililo ze atak paniki nastepowal jeden po drugim falami przez cala noc. od tej pory a było to w poniedzialkowa noc tydzien temu - bola mnie kozamrnie miesnie pleców , kregoslup czuje ciezkosc w brzuchu i boli jajnik - wkrecilam sobie ze mam raka jajnika. Po prostu nie potrafie zyc juz z tym lekiem. Mam usg w piatek ginekologiczne i normalne dostalam skierowanie w szpitalu . Bo martwilisie i chca sprawdzic czemu mnie tam boli ciagle. Jestem zalamana, mam male dzieci a co noc mam ataki paniki tak straszne ze nie spie i chodze i staram sie sobie pomoc, dodatkowo nie moge wziac nic na uspokojenie bo wszystko co mam jest na bazie alkoholu a z furagina nie mozna mieszac conajmniej dwa tyg po zaprzestaniu mozna . Benzo juz nie mam i nie wypisali mi w szpitalu. Wiem ze napisalam chaotycznie i bardzo za to przepraszam. Po prostu musialam napisac co czuje. Nikt z moich bliskich tego nie rozumie. A ja siedze i placze tak bardzo boje sie ze mam raka i isc na to usg ze skonczy sie moje zycie.
  7. Biedroneczko leć do nieba przynieś mi kawałek chleba Lato
  8. Witam. Dziękuję pięknie za Wasze odpowiedzi. Nie spodziewałam się tak szybko:) rozważam oczywiście leki ale jak to ja próbuję walczyć bez leków zobaczymy czy nastąpi przełom tym razem. Bardzo fajnie to ujelas Lillith ...jak dobrze moc z kimś porozmawiać i zobaczyć inny punkt widzenia. Faktycznie potrzebuje takiej przestrzeni. Shira tak zgadzam się i często też słyszę to od Mamy i siostry:) ale wydaje mi się że mogłabym coś więcej że może nie podjęłam właściwych decyzji. I tak to wywlekam że aż do obrzydzenia...bylo minęło zwykłam mawiać a gdy dół przychodzi nagle wszystko magicznie nabiera znaczenia tzn przeszłość. Dziwne . Wiecie staram się o dobrego psychoterapeutę bo sądzę że psychoterapia pomogłaby mi uporać się z moją przeszłością ale czy starczy odwagi rizdrapac to wszystko?? Tego nie wiem. I sami widzicie i tak źle i tak niedobrze. Dziś plakalam za Mama jej przetworami radami uśmiechem. Dzwonię do mojej Mamy i jej mówię o tym a ona też w płacz ...i tak to wygląda. Mężowi nawet już nic nie mówię bo on sam niesamowicie cierpi i to jest teraz temat tabu. Tzn rozmawialiśmy dużo przez pierwszy miesiąc. Później on zwierzył się że już nie da rady i poprosił bym więcej nie mówiła o Mamie. Czasem coś śmiesznego nam się przypomni i wspomnienie jest miłe trwa chwilkę . Potem jest cisza która zdaje się ogarniać nas jak czarna noc. Macie racje muszę przejść żałobę. Dziś czułam się nawet w miarę. Nawet bez bólu głowy sie obyło i bez sensacji typu zawroty głowy czy otępienie. Lubię takie dni. Pozdrawiam was bardzo serdecznie i dziękuję za okazanie mi uwagi i chęć pomocy. To bardzo miłe.
  9. Hey. Podczytuje was często i muszę powiedzieć że czytanie Was bardzo dużo i w nie jednej koszmarnej sytuacji bardzo mi pomoglo. Super że jest takie forum i taka społeczność. Piszę dziś bo znów się zaczęło. Na depresję ogólnie choruje odkąd skończyłam 13 lat. Dziś mam 36 i zaliczona próbę samobójcza w wieku 13 lat. Obecnie bez leków. Ogólnie wypracowałam sobie sposób na radzenie sobie żeby zdusić to w zarodku kiedy nadchodzi. Teraz jest jednak nieco inaczej. Depresja nadeszła - a w sumie jej somatyczne i psychiczne objawy, po śmierci mojej ukochanej Teściowej mojej drugiej kochanej Mamy. Umierała w bólu i cierpieniu na raka. Od diagnozy do śmierci minęło 2 miesiące. Moje objawy to dziwne uczucie q głowie. Czuje ból na czubku głowy taki przytlaczajacy. Ale najgorsze jest to dziwaczne uczucie jakby mgły w głowie. Jakbym wzięła jakiś środek odurzający. Czuje się po prostu jaj naćpana. Widzę niewyraźnie nie mogę się skupić gdy oglądam tv ogólnie to uczucie jest bardzo męczące. Jestem tym wyczerpana. Często wybucham płaczem . Tęsknię ..czuje że nic w życiu nie osiągnęłam i nie osiągnę. Że jestem już stara i że nic już mnie nie czeka tylko wciąż to samo. Wszystko wydaje mi się takie płaskie i nijakie. Mimo iż pocieszam się że będzie lepiej , idzie wiosna mój ukochany ogród na mnie już czeka ( bardzo lubię pracę w ogrodzie) no i mam dwie cudne córcie: ) staram się by mnie takiej nie widziały więc dużo ukrywam rzeczy i no po prostu codzienność mnie dobija. Mam nadzieję że to uczucie przejdzie odejdzie. Mam schizy oczywiście że to ram mózgu i już za późno dla mnie. Że umrę w takich koszmarnych cierpieniach jak moja biedna Teściowa . Jestem hipochondrykiem. Staram się żyć normalnie . Aktywnie. Ale w środku ....w środku jestem ja i mój świat za szybą. Tak chciałam się tu wyżalić. Przepraszam za te wypociny. Czuje że osmieszam się bo inni ludzie mają 100000000 razy gorzej. Ja tylko chce znów czuć się lepiej bo nie mam sił na nic;( pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie.
  10. Arasha to mozemy sobie przybic piatke! Ja mam juz takie schizy ze nawet boje sie to relanium brac:( Boze czemu mnie to spotyka!!!Chce byc normalnym czlowiekim nie ze rano wstaje odrazu z lękiem nie wiadomo o co i biegunka i niepokoj w srodku:( boje sie kiedys zwariuje przez to:( Tak w cholere to rzuciłam:(Zastanawiam sie nad ta sertralina... Ja mieszkam tu 5 lat..z ang w porzadku ale nie mam tu rodziny w ogole...jedynie mam kolezanke ale mieszkaja daleko ode mnie i rzadko sie widujemy.. Dzis poczytam o grupach wsparcia w kosciele podobno jest cos takiego to pojde w razie czego poszukam pomocy wszedzie... A Ty długo sie leczysz juz? Jak teraz u Ciebie sytuacja wyglada? Lony napisz koniecznie jak wrocisz...nie boj sie sepsy ja tez zawsze sie tego bałam ale o sepse wcale nie tak łatwo:)Musisz miec słaby organizm by bakterie przedostały sie do krwi nie martw sie byc moze to jakas mła infekcja dadza ci antybiotyki napewo!
  11. Hey witajcie:) Dziękuję za wyrozumiałość i ciepłe słowa! Byłam dziś u lekarza dała mi lek dorazny o małej dawce mam brać tylko jak mam silne lęki. Nazywa się diazepam. 2 mg. Na terapię mam zacząć od jutra na specjalny nr telefonu mi dała i później się spotykać mamy twarzą w twarz a najpierw jest przez tel. I talk się nazywa. Ciehawe ile się czeka.. Myśli miałam różne owszem bardzo się bałam nasilenia leków po tym leku. Ale wtedy nie myślałam o tym tylko zajekam się sprzątaniem żeby nie myśleć jednak wcześniej tak....tego właśnie się bałam. Jak sobie radzicie w takim najgorszym kryzysie typu wezwe pogotowie bo umieram?? Ja już naprawdę dawno nie miałam czegoś aż tak strasznego jak te dwa dni... staram się trzymać ale to było jak jakiś,szok normalnie ...Chyba już milion razy w swoim życiu przechodzilam ataki lękowe i paniki i nigdy aż tak silne nie były. Pozdrawiam wszystkich i życzę duzo zdrówka i dziękuję!
  12. juz tu byłem odnosze wrazenie ze w jakis sposob sarkastycznie podeszles do mojej wypowiedzi...w moim zyciu jest pasmo koszmarnych przezyc w tym smierc mojego dziecka. Rozumiem ze ludzie ktorzy tu pisza maja najrozmaitsze problemy i tocza walke z nerwica .Nie umniejszam niczyich przezyc ani doznac jedynie chcialam sie wygadac i prosic o wsparcie wydaje mi sie ze mozna tu tak pisac...jesli kogos urazilam to przepraszam:(
  13. HEY ja mam dwa dni wujete z zyia...dawno czegos tkiego nie przezyłam:( otóz w sobote o 8 45 po sniadaniu wziełam jedna tabletke citalopamu 10 mg. Był to pierwszy raz. Wziełam ja i zaczelam sprzatac itp...po godzinie oblalam se potem gorąc uderzy mnie z taka siła ze musialam usiasc i zaczał sie moj trwajacy 12 godzin koszmar. Ataki lękowe nachodziy mnie falowo jeden za drugim do tego były to bardzo silne ataki jakich do te pory nie doswiadczalam! fale słabosci i mrwienia w konczynach w klatce piersiowej jakby mnie ktos uderzał goracym ognistym młotem . oczywiscie strach i lęk w brzuchu non stop. Myslelismy ze zadzwonimy na ogotowie juz, przestało o 20 50 wieczorem. Byłam wyczerpana. Nic nie jadlam bo było mi niedobrze. O godzinie 23 30 poworcil atak i trwał do 24 30. Zasnełam. Rano wzglednie ok czułam tylko lekkie oszolomienie i zmeczenie. Zaczeło sie znow o godzinie 19... trwało ciagle do 23:( nie mialam ju siły myslalam ze wyrwie mi ten boł lękowy wszystkie wnetrznosci...czulam jak zapadam sie do łozka ze zmeczenia. Dzis ide do lekarza meszkam w uk i nie wiem czy tu przepisuja takie leki na lęki silne jak afobam czy cos. Musze cos brac bo nie jestem w sanie funkcjonowac normalnie. Wciaz czuje lęk przed nawrotem tego...uklucia w sercu w głowie...to jest potworne:( a mam dwie creczki ktorymi musze sie zajmowac i dom...trzymajcie kciuki bo moje zycie obrocilo sie w horror:(
  14. Stalowoniebieskooka probowalas psychoterapii?? Edyta i jak weszłas na egzamin?? Jak było? udało sie opanowac lęki? Ja wczoraj mialam bardzo zły wieczór:( lęki okropne myslalam ze sie nie skoncza:( słabo mi było strasznie okropne uczucie:( Maz sie przejał moj bardzo wzial mnie za rece i kazal wszystko wyrzucic...opowiedzialam mu doslownie wszystko co we mnie siedzi...plakalam smarkalam i mowilam..w koncu poczulam ulgę...lęk przeszedł wypilam nawet goracej czekolady:) obejrzelismy Dzien swira:) i poszlam spac. Dzis czuje sie w miare oprocz tych stanow ze robi mi sie slabo..zastanawiam sie czy to moze byc anemia?
  15. Witaj. Lęk ktory opisujesz pewnie wzmaga się spiralnie. Yzn czujesz sie zle..rano juz odczuwasz lęk potem myslisz o tym przeywasz to no bo jak tu nie przezywac...kazdy nerwicowiec wie ze ataki paniki moga byc coraz silniejesze jesli nie nauczymy sie z nimi zyc. Nie jest istotne aby walczyc z nimi bardziej aby swoj stan zaakceptowac i nauczyc sie w spokoju relaksacji. Uwierz mi mnie zanim to zrozumialam wydawalo sie z to juz koniec...niekonczace sie biegunki wieczny bol brzucha typowo lękowy nikomu tego nie zycze...non stop uczucie ze za chwile bedzie atak i nakrecalam sie byle czym szczykllo w głoie, zrobilo sie goraco, zabolalo za przeproszeniem w dupie i odrazu atak paniki...w koncu nie byłam w stanie wyjsc z domu. Spojrzalam w lutro podczas pewnego atku i powiedzialam sobie: Wygladasz calkiem normalnie, otwieralam buzie bo zaciskaly mi sie zeby i robilam głupie miiny do lutra mimo ze wydawalo mi sie ze zemdleje lada chwila..dobym cwiczeniem jest gdy poczujesz ze narasta lek lub nadchodzi atak usiasc wyprostowanym przy stole i z calej sily dociskac palce do blatu stołu. powtorz to az poczujesz ze napiecie odchodzi. Zapewniam ze to działa! Tak samo jak skupinanie wzroku na jednym konkretnym przedmiocie. Spojrz jak wyglada, jaki ma kolor, ocen ksztrałt co jest tam napisane?? itp itd rowniez działa...to takie cwiczenia relaksacyjne ale pomagaja. Bardzo dobrze ze bierzesz juz leki. Ja rowniez zaczynam. To jest ciezkie ale da sie z tego wyjsc. Musisz myslec pozytywnie. pomysl o sobie jak o zyjacej osobie, zyjacej i majacej prawo do normalnego zycia. To my zadzimy sobą. Nie nasze słabosci. pozdrawiam serdecznie:)
×