Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

xD_

Użytkownik
  • Zawartość

    16
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  1. Niestety ta opowiesc daje tez inne wnioski , smutne niestety . Jak wyglada w polsce leczenie ludzi z rakiem .... Pytanie czy zle trafiła czy wszędzie tak jest ...
  2. Powiem ci ze nigdy w ten sposob o tym nie myslalem . Dziekuje bardzo madre jest to co napisałaś a pani z rakiem miala wiele szczescia . Wlasnie moj ojciec zmarł na raka płuc 5 lat temu i mysle ze przez to wpadlem w nerwice i lęki . I coś w tym jest że zycie myslac ciagle o chorobie i diagnozowanie się to kiepskie zycie ... W sumie to nawet kiedys gdzies czytalem ze pacjenci z rakiem ktorzy są pozytywnie nastawieni i wierzą w to ze wyleczą się żyją dłuzej .
  3. Dzieki wielkie troche mnie uspokoileś . Najgorsze jest to że mnie nie łatwo przekonać ze nic mi nie jest . W to ze to co mam nie jest czerniakiem uwierzylem dopiero po 3 wizytach u roznych lekarzy heh Normalnemu czlowiekowi wystarczyla by jedyna wizyta u dermatloga zeby się uspokoić
  4. Powiedzcie mi bo juz nie wiem co o tym mysleć , czy mozliwe jest wkręcic sobie objawy ? Wczesniej poki nie przeczytalem nigdy o raku języka nie mialem zadnych prblemow z nim . Odkad wyczytalem to i zaczalem oglądac jezyk w lustrze , wytykać go na boki zeby z kazdej strony obejrzeć czy nie ma zmian zaczalem tez czuć rozne dolegliwosci zwiazane z nim . To mnie tak jakby mrowi , to mi sie wydaje jakby był usztywniony lekko . Masakra .
  5. xD_

    Co jest gorsze X czy Y?

    ochroniarz otyłość czy anoreksja
  6. A ja dzisiaj byłem u dermatologa i jestem spokojniejszy , czerniaka nie mam napewno heh ^^ Pokazalem mu wszystkie znamiona jakie mam nawet te najmniejsze . Natomiast lekarz rodzinny to jakas porażka , nawet nie chce dac skierowania na zwykle badanie moczu . Zamiast zajmować się moimi problemami ciągle wysyla mnie do psychiatry i mowi ze jestem zdrowy i mam wlasnie hipochondrię ... Tylko ze skad on to moze wiedziec bez badan diagnostycznych ? Owszem morfologie mam idealną , pluca czyste ale to jeszcze nie znaczy ze NAPEWNO jestem zdrowy . Oni chyba nie rozumieją tego ze jak są objawy to juz jest za pozno dlatego trzeba sie badać jak nie ma jeszcze objawów żadnych . Tylko jak tu sie badać jak dostać skierowanie na jakieś badanie to graniczy z cudem . Za płuca sam płaciłem 45 zł , bez zapalenia płuc nie dadzą skierowania heh
  7. @GabbanaW sumie co do pleców to tak szczerze nie bolą mnie cały czas tylko momentami i prawde mówiąc to zawsze je mialem bo garbie się i prowadzę siedzacy tryb zycia . Muszę jeszcze zrobić sobie badanie moczu dla pewnosci. U psychiatry bylem ale poki co nic wielkiego nie powiedział i zlecił testy psychologiczne . Niestety wizyta u niego byla przed epizodem obecnym więc nic nie mowilem mu o lęku przed chorobą . Jedynie ze balem sie choroby psychicznej bo tak było przed lękiem "rakowym"
  8. Witam , strasznie boje sie raka to chyba kancerofobia ? Zaczleło sie kilka tygodni temu od tego ze wyszlo mi znamie barwnikowe na dolnej powiece oka . Zaczalem czytać nakręcać się , wiadomo myśli o czerniaku . Nie moglem przestać o tym myslec stale oglądalem w lustrze to czy się nie zmienia . Poszedłem do dermatologa - mozna spac spokojnie zaden czerniak . Mimo to poszedlem po drugą opinię do okulisty ktory stwierdzil ze "czerniak to raczej to nie jest " , prosze pokazac sie po wakacjach z tym no chyba ze nagle zacznie rosnąć to szybciej . Zrobilem tez morfologię i OB , wszystkie wyniki w normie a OB chyba nawet ze niskie bo 2 . Prześwietlilem tez pluca i wynik byl taki ze opis jedno zdaniowy ze radiologicznie czysto . Niby wszystkie wyniki dobre a ja nadal się boje , przypadkowo trafilem w internecie o raku języka i zaczalem ogladać swoj jezyk i teraz nie wiem czy isc do laryngologa czy nie . Do tego mam jakies dziwne bole od kilku dni w pachwniach po boku .Raz wydaje mi sie ze z jednej strony raz ze z drugiej . W sumie to nie bol tylko taki ucisk jakby. Jeszcze są bole glowy plecow czasami pod pachą cos zaboli . Masakra ja juz nie wiem czy coś mi naprawde jest czy to wszystko moze byc od leku ? Nawet ostatnio miałem koszmary senne ze jestem chory . Momentami to az chce sie plakać I ciągle te mysli w glowie , wizje szpitala , chemioterapi i innych .
  9. Bylem dzisiaj u lekarza , podejrzewa zaburzenia osobowosci i dał skierowanie na testy jakieś. Usłyszalem tez"choroby psychicznej pan nie ma" co mnie cieszy
  10. Właśnie z tą terapią to szczerze mowiac tak średnio, wolałbym jakieś tabletki dostać i tyle . Nie lubie mówić o swoich problemach , juz ciezko mi było tutaj to opisać i długo sie do tego zabierałem. Nawet rodzina z która mieszkam długo nie wiedziała ze cokolwiek mi jest bo po prostu nie mówiłem im tego a jak juz pisalem wczesniej nie było widać po mnie tego . Walczyłem z tym sam . @shira123Schizofreni albo psychozy nie mam napewno bo : nie slysze glosow , nie mam omamow ani urojen , mam zachowany krytycyzm co jest najwazniejsze chyba Gdzies czytalem ze jak ktos ma strach przed zachorowaniem na schizofrenie to juz samo to swiadczy ze jej nie ma
  11. No właśnie zapisałem się dzisiaj do psychiatry . Wizyta na 11 kwietnia . Nie chciałem ale matka mnie namówiła , i w sumie ma rację .... Co mi szkodzi iść pogadać , jak coś zapisze wykupić i brać przecież nie muszę.
  12. xD_

    Dubel

    Myślę,że dam radę sam :) Nie czuję cały czas tylko momentami,wyostrzony słuch jeszcze pozostał. Wczoraj np wieczorem matka zasnela w ubraniach przy wlaczonym tv a mi pojawila sie glupia mysl i poczucie strachu " a co jak nie zyje " ? Jednak sam szybko wywaliłem te myśli z glowy i bylo ok . Znalazlem taki sposób,ze gdy zaczyna sie pojawiac lęk to mowie sobie w myslach "spokojnie nic sie nie dzieje to tylko twoje wymysly i cholerna nerwica " Pomaga :) Spie dobrze , koszmarow nie miewam albo rzadko . Jedyne co to czesto mam problem z zasnieciem . Biorę tabletki ziolowe "positivum " zawsze przed snem . Czasami hydroksyzynę od dziadka Hydro dziala super i po jednej tabletce 25mg padam jak zabity i spie jak niemowlak Niestety wadą jest to że na drugi dzień nie mogę wstać :/ Ma jeszcze coś takiego jak dobroson ale sam nie wiem czy próbować . Ogólnie myslisz ze dobrze sie zdiagnozowałem z tą nerwicą czy to coś poważniejeszego ? Smieszne jest to ze powiedzialem matce o wszystkim i okazalo sie ze ona nic nie zauwazyla,zebym jakos dziwnie sie zachowywał albo cos mi bylo. Czyli nie widać tego po mnie ze cokolwiek mi jest i mam jakieś problem . Ups przypadkowo dodało się 2 razy to samo
  13. Myślę,że dam radę sam :) Nie czuję cały czas tylko momentami,wyostrzony słuch jeszcze pozostał. Wczoraj np wieczorem matka zasnela w ubraniach przy wlaczonym tv a mi pojawila sie glupia mysl i poczucie strachu " a co jak nie zyje " ? Jednak sam szybko wywaliłem te myśli z glowy i bylo ok . Znalazlem taki sposób,ze gdy zaczyna sie pojawiac lęk to mowie sobie w myslach "spokojnie nic sie nie dzieje to tylko twoje wymysly i cholerna nerwica " Pomaga :) Spie dobrze , koszmarow nie miewam albo rzadko . Jedyne co to czesto mam problem z zasnieciem . Biorę tabletki ziolowe "positivum " zawsze przed snem . Czasami hydroksyzynę od dziadka Hydro dziala super i po jednej tabletce 25mg padam jak zabity i spie jak niemowlak Niestety wadą jest to że na drugi dzień nie mogę wstać :/ Ma jeszcze coś takiego jak dobroson ale sam nie wiem czy próbować . Ogólnie myslisz ze dobrze sie zdiagnozowałem z tą nerwicą czy to coś poważniejeszego ?
  14. Witam wszystkich serdecznie . Może zacznę od tego że mam 27 lat a moje problemy zaczęły się w 2012/2013 roku . Szczerze mówiąc dokładnie nie pamiętam . Zanim zacznę opisywać co mi dolegało /dolega warto by wspomnieć,że od zawsze byłem "panikarzem" , jeśli było kilka opcji co się może stać zawsze widziałem czarne scenariusze itp itd Zawsze za bardzo się wszystkim przejmowałem .... Nawet o dziwo jako dziecko ( mniej niz 10 lat mialem ) doświadczylem derealizacji . Do czasu aż ponownie nie przeżyłem derealizacji jako dorosły nie rozumialem tego uczucia, co mi wtedy było . A teraz przejdę do konkretów . Pod koniec 2011 roku straciłem ojca, zmarł na raka . Stłumiłem wtedy to w sobie , nie płakałem na pogrzebie . Po czasie właśnie myślę że to spowodowało moje dolegliwości . Sama nerwica ( czy cokolwiek mam ) wyszła jakoś rok pozniej . Zaczęło się tak że pewnej nocy obudzilem się mając bardzo straszny i realistyczny sen . Obudzilem sie przerazony zlany potem a serce biło jak oszalałe . No i się zaczelo , zero apetytu , poczucie ze wariuje , wyostrzony sluch i wzrok , czesto jak cos usłyszalem pytalem matki czy tez to słyszała ( strach czy nie slysze "glosow" ) derealizacja ,lęk. Wtedy nie wiedziałem co mi jest , ze jest cos takiego jak derealizacja czy nerwica lękowa . Bałem się ze wariuje albo nie wiem jestem opętany czy coś mimo iz to irracjonalne i nie wierze w takie rzeczy oraz religie zadna ( jestem ateistą ) Był tez taki objaw ze ide sobie ulica poznym wieczorem np i otoczenie ,drzewa ( byla to jesien ) wydawały mi sie takie "straszne" . Tak samo potrafilo byc w grze na konsoli , postacie sie wydawaly jakies takie straszne . Potem trafilem przypadkowo w internecie na temat o nerwicy i tu chyba zaczela sie droga do wyzdrowienia . Kiedy zrozumialem co to jest i ze nie zwariowalem to bylo łatwiej z tym walczyc . Nie poszedlem do lekarza posiłkowalem sie tylko ziołowymi tabletkami bez recepty na uspokojenie . Nie wiem dokladnie ile to trwalo ale z czasem objawy słabły az calkiem ustapily . Mialem spokoj przez kilka lat z pojedynczymi przypadkami atakow panik jednak w owych przypadkach gdy sie uspokoilem wszystko wracalo do normy , nie bylo derealizacji ani nic . Zapomnialem jeszcze wspomnieć ze mialem okres obsesji na punkcie raka , chodzilem po lekarzach i badałem się . Trafilem np do laryngologa pod kontem raka krtani bo "cos mi ciagle tam zawadza " , przeswietlalem tez pluca bo mialem jakiś ucisk w klatce piersiowej więc pojawila sie wizja tego na co moj ojciec zmarl ... Co do moich obaw zawsze najbardziej balem sie schizofreni , jako iz w mojej rodzinie po stronie matki ( w prawdze zawsze to byly kobiety ale jednak ) bylo kilka przypadkow tej choroby a do tego moj dziadek cierpi na depresję . Sam nie wiem czy też nie mam depresji ( czytalem ze nerwica i depresja moga wspolistnieć ) . Skad te podejrzenia ? Ciezko mi sie do czegokolwiek zmotywowac , proste czynnosci czasami wydają się jakby byly ciezkim zadaniem do wykonania , czesto po zwyklym wyjsciu do sklepu czuje sie jakbym caly dzien ciezko pracował , przewlekle zmeczenie . Co do mojego obecnego stanu , było dobrze do ostatniego sylwestra . Popiło się i niestety dałem się namówić na zapalenie marihuany . W prawdzie zaciagnalem sie tylko 2 razy i wtedy nic mi nie bylo ale w nowy rok obudzilem się nie tylko z kacem ale tez z derealizacją :/ Wszystko wrocilo ... lek , wyostrzone zmysly . Doszedł nawet dziwny objaw ktorego nie bylo kiedys , jak ktos podczas rozmowy skupial na mnie wzrok to odczuwalem lęk ( mysli ze cos ze mna nie tak dlatego tak dlugo sie patrzy) . Wiedzialem ze to wszystko moje wymysly i jak wczesniej zwalczalem to . Poprawialo sie i mijalo z czasem az do teraz . Obecnie leku niby nie ma i w sumie prawie sie czuje normalnie . Czemu prawie ? Bo nie do konca jestem pewien czy derealizacjia mi minela . Najgorsze jest to ze tak jakby "zapomnialem" jak sie czulem przedtem i nie jestem w stanie stwierdzić czy juz minęło czy jeszcze nie :/ Mam takie dziwne uczucie straty i żalu , ze juz nigdy nie bedzie tak jak bylo . Przez co duzo o tym mysle jeszcze , sam juz nie wiem czy nadal mam derealizację czy jest to na zasadzie doszukiwania się dolegliwosci tak jak wmawialem sobie kiedys raka heh .
×