Skocz do zawartości
Nerwica.com

Czy ktoś się wyleczył bez leków


leonidas

Rekomendowane odpowiedzi

ak w temacie. Mój lekarz mnie bardzo zaskoczył bo powiedział mi że jak sam sobie nie poradzę z urojeniami to tabletki mogą w ogóle nie pomóc:O Słyszałem o lekooporności ale ja dopiero brałem 6 leków z czego jeden trochę mi pomaga. Więc jak to jest ktoś sobie poradził bez leków?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

też chodziłam na grupową. Teraz jestem na indywidualnej i jest lepiej. Jak mnie nachodzą jakieś ''schizo myśli'' to mówię sobie ''to nie jest moje''. w ten sposób oddzielam od siebie źródło owych myśli.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Za książką Dr Natashy Campbell-McBride "Zespół psychologiczno-jelitowy GAPS"-Schizofrenia lekooporna jest leczona w klinice MAYO -UWAGA - dietą. Polecam ta książkę jeżeli cierpisz na schizofrenię. Po przeczytaniu spróbuj sam lub poszukaj lekarza znającego tę metodę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Leki moim zdaniem tak mogą pomóc schizofrenikowi poprawić swoją percepcję, jak psychodeliki pomagają szamanowi w pierwotnych ludach wejść w kontakt z przodkami. Tak do tego podchodzę, nie uważam neuroleptyków za lek na całe zło, schizofrenia pozostaje, tylko w innej formie. Główna korzyść, to wniknięcie w naturę głosów. To najważniejszy plus u mnie, do tego większy racjonalizm co do świata. Jednak nadal sam muszę wiele przepracować, głównie objawy negatywne, takie jak zmęczenie, brak sensu życia, apatia.

 

Kiedyś leki nie istniały i były inne sposoby traktowania chorych, może nie tak skuteczne, ale myślę że jednak trochę minie zanim ludzie w pełni zrozumieją czym to jest. Sam bym o tym porozmawiał z kimś, ale mało mam osób do rozmowy na ten temat. Także wypowiadajcie się, albo ktoś może pisać do mnie na gg. Chętnie rozmawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nigdy nie brałam leków, a miałam (czas przeszły; czyli już nie mam) urojenia i halucynacje. Nie poszłam z tym do psychiatry ze strachu, że dostanę leki, które przytłumią objawy, nie usuwając ich przyczyny. Gdybym parę lat temu dostała leki, pewnie trułabym się nimi do dzisiaj, a tak mam już spokój + parę tematów do omówienia z psychologiem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

khaleesi, na terapię zgłosiłam się dopiero parę miesięcy temu, a wcześniej opisywane objawy miały miejsce parę lat temu. W związku z tym nie miałam diagnozy, bo nie miał kto mnie zdiagnozować. Sama sobie "pomogłam", a raczej "nie przeszkadzałam" w przebiegu procesu, będącego naturalnym następstwem moich życiowych doświadczeń.

 

Reiben, widocznie miałam lekkie dolegliwości :)

 

-- 20 paź 2013, 00:31 --

 

Nie mogę edytować poprzedniego posta, wybaczcie jeden pod drugim.

Znacie kogoś, kto się wyleczył stosując leki? Przy czym wyleczony to osoba, u której ustąpiły objawy i która po ich ustąpieniu nie stosuje farmakoterapii.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Może pytanie tutaj nie pasuje, ale nie widzę sensu zakładania nowego tematu.

 

Pytam z ciekawości, proszę tego nie traktować jako jakąkolwiek obrazę, po prostu nie wiem i chciałabym się czegoś nauczyć.

 

Co daje schizofrenikom terapia?

 

Przez większość życia myślałam, że taką chorobę leczy sie głownie lekami i że stany w jakie popadają można wyleczyć farmakologicznie. Niemniej - dowiedziałam się, że schizofrenicy uczęszczają na terapie. Czy to ma na celu pomóc im oswoić się z chorobą, czy sama terapia jako taka zwalcza tez objawy?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

bez leków jest ciężko. Z moją psycholog raczej nie rozmawiam o głosach bo ich nie mam albo nie są tak dokuczliwe - plus dla kwetiapiny . Głównie są to tematy: relacje, praca.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

psychoterapia w schiz. jest tylko wspomagająca i określony jej typ - o chorobie, o życiu, dlaczego trzeba brać leki, o objawach, jak nauczyć się rozpoznawać zbliżającą się psychozę itd

 

absolutnie nie psychodynamiczna, w której są głosy, że może wyleczyć schizofrenię, bo to jest niepoważne, a zwłaszcza podejście, że leki trują!!!

 

schizofrenia jest chorobą biologiczną, a leki nie tylko łagodzą objawy, ale zapobiegają postępowi choroby, to nie jest leczenie objawowe - to leczenie przyczynowe!

 

Nie mogę edytować poprzedniego posta, wybaczcie jeden pod drugim.

Znacie kogoś, kto się wyleczył stosując leki? Przy czym wyleczony to osoba, u której ustąpiły objawy i która po ich ustąpieniu nie stosuje farmakoterapii.

 

leczenie jest długoterminowe, często do końca życia i radziłabym tylko i wyłącznie rozmawiać ze swoim lekarzem kiedy można by pokusić się o odstawienie/zmniejszenie dawki leków, ale każdy epizod psychozy powoduje rujne w życiu chorego, więc trzeba umieć rozpoznawać u siebie objawy zwiastujące zbliżającej się psychozy

 

część osób ma 1 epizod psychozy w życiu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nigdy nie brałam leków, a miałam (czas przeszły; czyli już nie mam) urojenia i halucynacje. Nie poszłam z tym do psychiatry ze strachu, że dostanę leki, które przytłumią objawy, nie usuwając ich przyczyny. Gdybym parę lat temu dostała leki, pewnie trułabym się nimi do dzisiaj, a tak mam już spokój + parę tematów do omówienia z psychologiem.

 

w tym wypadku miałabym wątpliwości czy to schizofrenia czy raczej np zdekompensowany psychotycznie Borderline

 

tym bardziej, że w przypadku schizofrenii psycholog nie powinien podejmować się psychoterapii, bo w tej chorobie chodzi o inną psychoterapię niż psychodynamiczna/poznawczo-behawioralna

 

PS bałabym się psychologa, który leczy urojenia i halucynacje psychoterapią!

 

Laing w książce "Podzielone ja" szeroko opisuje jeden z przypadków osób które za pomocą terapii i bez leków, wyleczył ze schizofrenii. Ta wyleczona pani też tam zamieściła opisy z przebiegu swojej terapii.

 

takie cuda to tylko mogą wymyślić psychodynamiczni

 

w takim przypadku nie była to schizofrenia tylko np zdekompensowany psychotycznie Borderline (bo jego terapia jest w stanie uleczyć)

a poza tym część osób chorych na schizofrenię ma tylko jeden epizod w życiu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wystarczy, że wiem czym jest schizofrenia, jakie jest jej podłoże i jak się ja leczy

 

A to vo Ty piszesz w oparciu o tą książke może jeszcze bardziej skrzywdzić osobę chorą, bo odstawi leki i kolejna psychoza zniszczy jej całkowicie życie i nigdy nie ustąpi do końca i zawsze będą jej towarzyszyć np głosy - byłabyś w dtanie zrobić np swojemu dziecku gdyby zachorowało? W imie czego? Narcyzmu?

 

Psychoterapią jesteś w stanie wyleczyć zdekompensowanego psychotycznie Borderline albo ta osoba miała mieć 1 jedyny epizod w życiu nawe nie biorąc leków i na tym jej choroba się zakończyła

 

Myślę, że ta książka musiała leżeć na półce z książkami: porwało mnie ufo albo jak wyleczyć raka medytując - tak ssmo poważna literatura - LITOŚCI!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×