Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
noris

Myśli, tak... myśli?

Rekomendowane odpowiedzi

Otóż wyjaśnię jak najszybciej aby nie zabierać sobie i wam zbyt dużo czasu ale może ktoś będzie potrafił nazwać co mi jest.

Otóż mam/miałem objawy nerwicy natrectw. Byłem u psychologa - 2 wizyty i psycholog uznał, że nie mam lęku wewnętrznego, jestem zdrowy i nie potrzebuje leczenia, terapii. :silence:

Pomiędzy i jakiś czas po terapii (2wizyty) czułem się świetnie. Myślę dlatego, że powiedziałem, wygadałem się ze wszystkeigo co mnie trapiło. Było super! 0 lęków, mysli itd.

Ale od jakiegoś roku cały czas trapi mnie, że jestem chory na schizofrenie :hide::zonk:

Analizowanie swoich myśli, postępowania, czy czasem za mocno czegoś nie podejrzewam, czy nie myślę jak schizfrenik(bez żadnej obrazy), 90% mysli analizuje i oceniam czy sa chore czy zdrowe.

Nie mam żadnych omamów, zwidów (przynajmniej tak mi sie wydaje :roll: ) jestem otwarty na znajomości, bardzo dobrze sięczuje w towarzystwie. Jak rzekłem kiedyś w innym temacie jestem dusza towarzystwa. Uprawiam sport bardzo często, nie mam jakiś zmian humoru mimo, że dorastam bo mam 16lat.

Wykluczyłem po wizycie u psychologa możliwość schizofreni(mimo, że kolejny czynnik którego sieboje jest wujek który ma schizofrenie parano) i było super! Szczeście, pełnia życia ale po jakimś czasie znowu troche poanalizowałem się, gdzieś przeczytałem, coś usłyszałem od kogos o tej chorobie i znowu MASAKRA.

Dodatkowo nie wiem co jest ale jeśli położę się wieczorem spać - i najczęściej jestem mocno zmęczony czy psychicznie po sprawdzianach czy fizycznie po konkretnym wysiłku nie mogę zasnąć tylko mam takie echo z całego dnia:

przykłądowo; jestem w takim pół śnie i widze jak gram np. w siatkówkę/nożną taki urywek, albo jak ktos z kims rozmawia, albo moja rozmowa z kolegą/koleżanką, jakiś dźwięk z całego dnia. Na ogół to wszystko jest rzeczywistością z całego dnia choć czasem przeistacza się to w jak by sen i jak jużprawie zasypiam uderza we mnie lęk CZY MOŻE TE MYŚLI SĄ CHORE I JESTEM CHORY NA SCHIZO ?

I znowu poł godziny analizowania czy to normalne itp!

Jeżeli ktoś wie, lub może mi wyjaśnić czy to normalne czy może to nerwica czy po prostu za bardzo wsłuchuje się w siebie przez te mysli o schizo ?

Pomocy!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

noris, być może to co napiszę wyda się dziwne, ale mi to wygląda na taką odmianę hipochondrii. Po prostu boisz się zachorować na schizofrenie i ten lęk Cię nakręca. Ja mam tak ze stwardnieniem rozsianym. Nie mam lęków przed żadną inną chorobą, ale co jakiś czas tak jak Ty mówisz, gdy coś gdzieś usłyszę, przeczytam wraca mi to i znowu się boję przez klika tygodni, non stop to analizuję, później po wizycie u lekarza spada ze mnie cały ten ciężar i jest ok przez kilka miesięcy.

 

Myślami przed snem bym się zupełnie nie przejmowała, to normalne, że Twój mózg w nocy przerabia ponownie to co się działo w ciągu dnia. Pamiętam, że jak jeszcze chodziłam do szkoły to nie mogłam się uczyć bezpośrednio przed snem, bo wówczas przez pół nocy powtarzałam w głowie różne regułki, a najgorsze były słówka z angielskiego :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Szczerze mówiąc nigdy nie czytałem o hipochondrii choć wiem co to jest.

Być moze masz racje i psycholog również miała racje, że to nie nt a zbyt mało powiedziałem o lęku przed schizo.

 

Co do myśli od razu czuje się spokojniej a rozmowa ze sobą? A dokłądniej np. zadawanie komuś pytania powiedzmy koledze nt. czegoś i odpowiadanie sobie.? Gdzieś czytałęm, że to normalne gdyż człowiek rozwiązuje swoje problemy w ten sposób ale czy tak jest na prawdę?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj.

 

Uważam, że powinieneś porozmawiać z innym psychologiem/psychiatrą - oni również są ludźmi i zdarza im się źle ocenić "przypadek". Jesteś młody, jeśli są to natręctwa, czy hipochondria, itd., to warto poddać się profesjonalnej terapii.

Ja kilka lat temu również zostałem uzdrowiony w ramach ubezpieczenia społecznego. Gdybym zrobił wtedy to, co napisałem Tobie, to jest duża szansa, że byłbym teraz zdrowy (w każdym razie miałbym NN w jakimś stopniu pod kontrolą).

 

Wiem, że sporo osób skrytykuje to co powiem, ale należy korzystać z pomocy profesjonalistów - autoterapia wymaga wiedzy, doświadczenia a niejednokrotnie także nadzoru z zewnątrz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Problem w tym, że standardowa hipochondria wygląda nieco inaczej, bo ludzie wymyślają sobie przeróżne choroby i to bez przerwy, natomiast tak jak pisałam, wiem po sobie, że można się uczepić jednej konkretnej rzeczy i mieć z tym problem powiedzmy w gorszym czasie.

 

Co do mówienia do siebie to właśnie przed chwilą napisałam podobny post :smile: aczkolwiek chyba nie do końca chodzi w mim o to co Tobie.

Uściślij proszę. Zadajesz pytanie koledze realnie czy tylko w swojej głowie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

noris, cóż z tego co piszesz na pewno nie jesteś schizofrenikiem, za to z pewnością masz inny problem: obsesyjne myśli (spokojnie, tego można się pozbyć :)

Ludzie czasem łapią jazdę na jakiś temat i wtedy ich mózg intensywnie wszystko przepracowuje pod tym kątem.

Np. jeśli ktoś się boi zachorowania na raka - to będzie oglądał każdy pieprzyk na ciele i się bał że to może być rak skóry, albo jak powiększą mu się od przeziębienia węzły chłonne - to w myślach będzie mu się ciągle pojawiało, że to na pewno jakieś guzy i już po nim. Taka osoba może zacząć unikać wszystkiego co jest potencjalnie rakotwórcze itd.

Podobnie może być z zakochaniem. Jak ktoś się porządnie zakocha, to wszystko mu się będzie kojarzyło z tą osobą...

U ciebie tak się stało że przestraszyłeś się schizofrenii. Myśl, że mógłbyś ją mieć cię przeraża, więc twoje myśli analizują po kolei wszystko co robisz, pod tym kątem, czy nie jest aby podejrzane. Być może analizujesz żeby się uspokoić że nic ci nie jest - ale to analizowanie sprawia, że czujesz się jeszcze gorzej.

A teraz kilka ważnych rzeczy:

- każdy ma "chore" myśli, nasze głowy produkują tysiące bzdetów na minutę, na różne tematy. Osoba bez obsesji po prostu żyje i się im nie przygląda. Osoba ze skłonnością do obsesji zatrzymuje się przy takich myślach i je analizuje.

- im bardziej będziesz analizował, tym bardziej będziesz się bał, i tym bardziej będziesz analizował.... błędne koło. Bo poprzez analizowanie sam przywołujesz te myśli.

- ogólnie, żeby się tego pozbyć, musisz przestać analizować. To oczywiście nie będzie łatwe na początku, bo te myśli już się rozrosły i będą ci do głowy przychodzić. Najlepiej żebyś sobie poszedł do psychologa, wtedy on cię nauczy co się z takimi myślami robi, żeby cię nie dręczyły. Tylko to musi być odpowiedni psycholog - nie każdy się zna na obsesjach (ten do którego chodziłeś raczej nie - lub też nie wytłumaczyłeś mu wszystkiego dokładnie). Takimi rzeczami się zajmują terapeuci poznawczo-behawioralni, sprawdź czy w twoim mieście taki jest.

Wiesz, sama miałam obsesje i wiem jakie to jest męczące. Trzeba się nauczyć je olewać, wtedy po prostu znikają :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Świetne posty, super pocieszające odpowiedzi! Obsesja tak jak napisałaś wygląda tak samo u mnie, choć czasem mówie a "dobra nic nie analizuje spokojnie" to czasem jeszcze bardziej mi się wkręci ale to wymaga tak jak napisałaś jakieś terapii bo trochę to we mnie siedzi. Na pewno tego nie zostawie i spróbuje coś ogarnąć.

PS. Może wiecie/macie jakieś sposoby na "wyżycie się" chodzi mi o przykładowe zastąpienie takiego wygadania się jak u psychologa przykładowo boks w worek treningowy, ciepła kąpiel itd?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ogólnie zupełnie tu nie chodzi o wygadanie się u psychologa. Wygadanie nic ci nie da. Terapeuta jakiego ja mam na myśli nie będzie się bawił w pitu-pitu tylko pokaże ci konkretnie co robić z tymi myślami. I czego nie robić.

Co do wyżywania się: jest ok i nie jest ok. Ogólnie jeśli będziesz robił dużo rzeczy w ciągu dnia to nie będziesz miał czasu na myślenie i obsesja będzie słabnąć. Bo ona słabnie jak o niej nie myślisz po prostu. Natomiast jeśli celowo i świadomie będziesz starał się przestać myśleć i analizować, to nic z tego nie wyjdzie, tylko te myśli się nasilą jeszcze bardziej. Dlatego, jakbyś chciał się "wyżywać" jakoś w momencie kiedy ci przychodzą te myśli do głowy, to nie jest to najlepszy pomysł - bo kiedy będziesz to robił żeby nie myśleć to jestem pewna że będziesz myślał jeszcze bardziej - bo naprawdę nie można mieć świadomej kontroli nad myślami.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

sorry przeczytałam tylko Twój post i więcej mi się czytać nie chciało:) ale powiem Ci jedno kiepski psycholog:) ja na szczęście miałam lepszego i właśnie jestem przed zakończeniem terapii:) to, że nic Ci nie jest ja wiem, ale Ty też musisz w to uwierzyć

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×