Skocz do zawartości
Nerwica.com

Zespół PSSD-dysfunkcje seksualne spowodowane zażywaniem SSRI


media

Rekomendowane odpowiedzi

Absolutnie nie zalezy mi na tym aby przekonywac Ciebie do swoich racji. Byc moze masz racje. Chodzi mi bardziej o to abys sprobowal spojrzec na to wszystko z innej perspektywy. Czy zakladasz w ogole inna przyczyne teoich problemow niz ssri? Jesli jestes pewien ze to ssri to napisze ci smutna prawde ale niestety fakt wykastrowania bd musial tak czy siak zaakceptowac dopoki ktos nie wymysli lekarstwa na to. Mozesz probowac witamin suplementow, nawet lekarstw na dopamine na recepte i sie ni wyleczysz. Tutaj chyba sie zgodzisz bo kilka lat siedzisz w tym i poki co dalej siedzisz i nie widac poprawy. Ja ostatnio sprobowalem pomyslec co jesli to nasza psychika plata figle i nasza nerwica jest glownym winowajca. Np sam napisales ze wpierw brales paroksetyne i seksualnosc wrocila ci do 90%. Czyli za pierwszym razem ssri cie nie wykastrowaly tylkl dopiero za drugim? Dziwne to by bylo skoro i paro i esci dziala w ten sam sposob. Ja zaczynam coraz bardziej myslec ze dopuscilismy do sb nereicoey scenariusz czyli np leki mnie wykastrowaly wiec nie ma lekarstwa jestem skazany na niepowodzenie. To myslenie prowadzi do lęku długoterminowego, ktorego nie zbijesz nawet karbo poniewaz hormony leku wytwarzaja sie na nowo z kazda twoja mysla ze nie eyleczyzz sie z tego. A w lęku libido jest obnizone. I to raczej kwestia normalna. Zadko kiedy komus sie chce ruchac jak jest zlekniony. 

Hmm co sadzisz o takiej teorii? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czyli według Twojego myślenia po wzięciu kilku tabletek z grupy SSRI występuję u nas lęk długoterminowy i nasze dysfunkcje są wygenerowane przez nasze myśli? Zlęknionym mozna być ale przy np nowej partnerce co będzie skutkowało np utratą erekcji, stres prowadzi do spadku libido ale zobacz, ja miałem duzo stresu, napady lękowe i sprzęt działał przez te wszystkie lata w 100%, nawet az za bardzo. Jak jechałem samochodem i zobaczyłem jakąs reklame z fajną laseczką to od razu byłęm pobudzony. Tak, brałem paroksetyne i mnie do końca nie wykastrowała ale była gorsza erekcja niż przed rozpoczęciem leczenia. Napisałem, że wróciło do 90% (może trochę mnie poniosło, ale w porównaniu do tego co zrobił escitalopram.... to kosmos). Jest duzo przypadków, że ktoś się nabawił PSSD dopiero po np drugiej albo trzeciej kuracji SSRI, zobacz ile osób bierze SSRi i to nawet latami i wszystko u nich wraca do normy. Nie mam fachowej wiedzy ale paroksetyna na pewno nie działa w 100% tak samo jak escitalopram, obie trucizny silnie działają na SERT i to tyle. Według mnie ktoś kto ma silne PSSD nie pisał by takich rzeczy, może masz delikatne dysfunkcje z powodów psychogennych albo delikatne PSSD? Bo u mnie wszystko leży, nie mam nawet porannych wzwodów ani np w nocy jak się obudzę. Dodatkowo jak wytłumaczysz, że całe ciało, szczególnie miejsca erogenne (sutki, genitalia) są duzo mniej wrażliwe? fiut jest tak samo wrażliwy jak palec np u ręki, wytłumiony orgazm? brak wytrysku? to już nie są objawy zaburzeń libido czy erekcji na tle nerwicowym. Ja też mam czasami różne przemyślenia i nawet do tej pory zastanawiam się czy palenie dużej ilości papierosów przy SSRI czegoś nie namieszało chociaż są osoby, które mają PSSD po wzięciu kilku tabletek. Sam pamiętam jak po 2-3 dniach brania SSRI nie było funkcji seksualnych. Ciekawe jaki jest powód tej naszej przypadłości skoro w tak krótkim czasie potrafi się tyle zmienić. Jeszcze co do powrotu do przyzwoitego poziomu funkcji seksualnych po paroksetynie to podam Tobie przykład, duzo osób wspomaga się sterydami na siłowniach, większości z nich wszystko wraca do normy ale czasami sa wyjątki, że po zrobieniu porządku w hormonach libido i erekcja im nie wraca a niektórzy stają się bezpłodni chociaż nie braki nie wiadomo jaki cykli. Czytałem też wypociny jakiegos goscią, który po wenlafaksynie stracił w jakims stopniu czucie czy tam władzę w ręce. Co organizm to inna reakcja i czasami możesz brać ten sam środek po raz np trzeci a będziesz się po nim zupełnie inaczej czuł i skutki uboczne też mogą być inne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jest wiele publikacji np ostatnio czytałem, że po kuracji fluoksetyną można mieć objawy przypominające otępienie czołowo skroniowe. Na ulotce Prozacu jest bodajże wzmianka, że czasami funkcje seksualne mogą nie wracać po kuracji fluoksetyną (na polskich zamiennikach zero bo to Polska). Po finasterydzie jest to samo i w USA jest o tym głośno, nawet mają swoją fundacje dzięki której są prowadzone badania w celu znalezienia przyczyny i lekarstwa. O PSSD też jest coraz więcej informacji, nawet pewien polski lekarz napisał o nim na stronie swojej Kliniki. Wystarczy wpisać w google PSSD Centrum dobrej terapii. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No ok rozumiem...moze i masz racje. Ja na ogol tez nie mam libido, ale co ciekawe w moim przypadku wystepuje kilka dni w miesiacu kiedy libido wraca i jest ok. To jest doslownie z 5 dni gdzies. I 5 dni moge sie delektowac i wspominac jakie to bylo blogoslawienstwo korzystac z niego codziennie. Mam mnostwo watpliwossci. Jesli te leki by tak szkkdzily to przeciez skasowaly by libido raczej nieodwrqcalnje. Jest tez mozliwosc ze bralem np 25 dni a te 5 dni sie uchronily ale to dziwne by bylo. W swoim przypadku rozwazalem kiedys tez uzaleznienie od pornografii ze doprowadzilo do tego stanu rzeczy. W zasadzie jest tez taka opcja. Tutaj wszyscy zagieli sie strasznie ze to na 100% od leków. Ale niewtety w nerwicy czy depresji tez libido nie ma. Wydaje mi sie ze moze tqk byc ze nasze mozgi sa tak rozdupczone stresem ze nawet nie umiemy stwierdzic jak to bylo kiedys. Np jak mam te 5 dni kiedy libido wraca czuje sie zdefydowanie spokojniejszy. I to taki spokoj plynacy z mozgu. Jesli mozg tego nie ma - nie ma tez libido. W uzaleznieniach tez czesto wystepuje niskie libido. Mozg nie nadaza z produkcja neuroprzekaznikow i powstaje nierownowaga.  

Ale dzieki za przedstawienje twojego punktu widzenia. Tez mam obawy ze to od lekow  i w zasadzie to bedzie najgorsza przyczyna. Bo tak jak pisalem. Sami tego nie wyleczyny na wlasna reke. No i jesli udaloby mi sie to wyleczyc to nie omieszkam dac znac na tym forum co u mnie podzialalo. Trzymaj sie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

TY ciągle piszesz o libido, a jak u Ciebie jest z pozostałymi funkcjami seksualnymi? Jak z erekcją? Czy jestes w stanie ją uzyskać bez stymulacji fizycznej? jak z orgazmem? ilością nasienia? wytryskiem? I czy mógłbys napisać jakie ssri brałeś i kiedy wystąpiło u Ciebie pssd bo chyba w wątku o sertralinie widziałem jakies twoje posty albo mi się pomyliło.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zdecydowanie u mnie kuleje pozadanie i przyjemnosc seksualna. Pozadania praktycznie brak, a jak juz marszcze freda to nie odczuwam frajdy takiej jak kiedys. Oczywiscie z wyjatkiem tych 5 dni o ktorych pisalem. Ja akurat kiedy bralem leki ssri to mialem gorszy moment w zyciu wiec trudno mi okreslic czy to od leków. Czesto wracam do tego momentu pamiecia ale wydaje mi sie ze moje problemy z libido zaczely sie przed ssri- byc moze dlatego kwestionuje ostatnio ze to od ssri. U mnie erekcje, i ilosc nasienia bez wiekszych zmian. Jak juz to nasienie skąpe raczej ale jak nie ma libido to czego oczekiwać...orgazm praktycznie nie zauwazalny, jedynie skurcze odczuwam wtedy. Brak łacznosci miedzy wackiem a mozgiem. Albo wlasnie te wszystkie sygnaly z mozgu do penisa oslabione przez uzaleznienie... kto wie. Wpisz w youtube "nofap" i jak znasz sie na angielskim to mozna poogladac wiele interesujacych filmow o uzaleznieniu od pornografii. Do tej pory nie sadzilem ze porno mogloby miec takie skutki uboczne ale ...kto wie. Alkoholizm z pozoru tez nieszkodliwy, a jak sie konczy chlanie codziennie to chyba kazdy wie...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U mnie po SSRI jedynie agonisci DA przywracały funkcje seksualne na wszystkich frontach,bupropion w tej kwestii nawet sie do nich nie umywa. Niestety mozna je stosować tylko doraźnie ,szybko rośnie na nie tolerancja. Długofalową poprawe libido bez pakowania sie w farmakoterapie przyniosla mi sokoterapia ( sok z marchwii selera) oraz kilka ząbków czosnku raz na tydzień ( czosnek na prawde poprawiał u mnie libido ).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dwa tyg kuracji sokiem ( codziennie dwie szklanki soku) i czosnek  juz była znacząca poprawa . Czosnek ,seler i marchew  to afrodyzjaki. Tylko żadnej chemii w miedzyczasie . Czosnej zalecam jesc wieczorem bo obniza cisnienie krwi ( ja go jadlem bez żadnej obróbki,ząbek do ust ,rozgryzalem,połykalem i po sprawie,piecze jak diabli ale efekty są naprawde spektakularne wiec warto). Z darów natury taki zestaw jest jednym z najlepszych na poprawe funkcji seksualnych nie tylko gdy cierpi sie na pssd. Dla niedowiarków- najpierw spróbuj a potem sie wypowiedz jak jest.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mnie to ciekawi jak z tym sobie radzą w krajach o dużej barierze językowej, praktycznie nie mam danych z Rosji Japonii Chin czy Indii, przecież tam też mają deprechę i na pewno im przepisują jakieś leki na to, chyba że tam nie dopuściliby takiego gówna co kastruje do obrotu to może i nie mają takiego problemu, a jeśli mają to jak sobie radzą, może mają jakieś swoje leki niedopuszczone i nie znane w UE, próbowałem czytać coś na rosyjskich forach ale bariera językowa to droga przez mękę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gość weltschmerz

@AnonimPSSD, ale sam piszesz, że po tym wzięciu fluoksetyny wszystko wróciło tylko na 1 dzień.

Mózg po psychotropach na początku czasami dostaje tak zwanego pierdolca i różne dziwne rzeczy się dzieją.

SSRI nie mają żadnego działania proseksualnego, wręcz przeciwnie. Owszem, ja po pierwszym i drugim odstawieniu escitalopramu, zanim przyszedł dół miałem przez 2-3 dni takie libido, że prawie po ścianach chodziłem. Natomiast te leki zaburzają tę sferę i nie ma żadnych przesłanek na razie ku temu, żeby działały jak wyłącz/włącz. To, co się Tobie przytrafiło było jakimś okazjonalnym wypadkiem.

Skoro już tak piszemy o wszystkim, to ja też mam mały problem i pytanie. Od tygodnia i paru dni mam tak, że wszystko działa jak należy, odczuwam podniecenie, nie muszę "startować" ręcznie, odczuwanie szczytowania w porządku itd. Natomiast jak zawsze miałem normalną objętość wytrysku, tak od jakiegoś czasu leci ledwo co, pewnie nawet nie pół łyżeczki. Oczywiście, zależy to też od tego czy przeprowadzam standardowe koniobicie na dobry sen czy podkręcam się przez jakiś czas, ale i tak jest mniej niż było. Nie robię tego częściej ani rzadziej niż wcześniej. Z leków biorę tylko tianesal, który nie powinien mieć na sferę seksualną żadnego wpływu, natomiast ostatnio mam dość sporo stresu, jeszcze z takich rzeczy, które mogłyby źle wpłynąć na to i tamto piję alkohol (tyle samo, co zwykle) i mam od pewnego czasu więcej stresu, katalizowanego moimi lękami i depresją. Mnie też mogło walnąć PSSD po ponad miesiącu od odstawienia escitalopramu (kuracja półroczna) czy to raczej ciśnienie psychiczne robi swoje? Nie to, żeby wielkie wytryski były mi do czegokolwiek potrzebne, ale jakoś nie czuję się zdrowo, gdy są szczątkowe. Ktoś miał podobnie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam z tym PSSD to jest tak że trwa parę lat a potem przechodzi, ja jestem idealnym przykładem tego, brałem parę lat leki z SSRI i nabawiłem się PSSD. Lekarz idiota leki z SSRI przypisywał mi jak rutinoscorbin takich lekarzy to powinni za jaja wieszać to te leki ni na doła przypisał a ja idiota się zgodziłem. Jak po paru latach brania tych leków się dołupałem że chyba starczy, to odstawiłem i wtedy zaczął się koszmar bo po odstawieniu się okazało że coś nie działa. Zaliczyłem mega depreche brałem z inne leki ale nie SSRI z rok.

Podsumowując po odstawieniu SSRI nie działało mi wiadomo co z 3 do 4 lat od dwóch lat działa super mam dziewczynę z 2 lata i się układa między nami super i mampociąg  taki sam teraz jak kiedyś przed tymi cholernymi lekami. Ważne do tego też jest żeby w głowie cobie poukładac bo to też ma duże znaczenie i odpowiednia kobieta przedewszystkim. To piszę bo wiem że kiedyś też miałem z problem. A jak ktoś już wyleczy to tego nie publikuj ei na fora nie wchodzi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gość weltschmerz
1 godzinę temu, Przeszło PSSD napisał:

A jak ktoś już wyleczy to tego nie publikuj ei na fora nie wchodzi. 

No, nic dziwnego, na tego typu forach pomijając spam i trolling, 80-90% wpisów to prośby o pomoc, a reszta to próby pomocy i wśród nich czasami historie i rady osób wyleczonych, co dotyczy nie tylko PSSD.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W dniu Sunday, September 16, 2018 o 11:07, Przeszło PSSD napisał:

Witam z tym PSSD to jest tak że trwa parę lat a potem przechodzi, ja jestem idealnym przykładem tego, brałem parę lat leki z SSRI i nabawiłem się PSSD. Lekarz idiota leki z SSRI przypisywał mi jak rutinoscorbin takich lekarzy to powinni za jaja wieszać to te leki ni na doła przypisał a ja idiota się zgodziłem. Jak po paru latach brania tych leków się dołupałem że chyba starczy, to odstawiłem i wtedy zaczął się koszmar bo po odstawieniu się okazało że coś nie działa. Zaliczyłem mega depreche brałem z inne leki ale nie SSRI z rok.

Podsumowując po odstawieniu SSRI nie działało mi wiadomo co z 3 do 4 lat od dwóch lat działa super mam dziewczynę z 2 lata i się układa między nami super i mampociąg  taki sam teraz jak kiedyś przed tymi cholernymi lekami. Ważne do tego też jest żeby w głowie cobie poukładac bo to też ma duże znaczenie i odpowiednia kobieta przedewszystkim. To piszę bo wiem że kiedyś też miałem z problem. A jak ktoś już wyleczy to tego nie publikuj ei na fora nie wchodzi.

Hej. Milo sie czyta taki historie nawet jesli bylyby zmyslone. XD czy przed powrotem libido brales jakies inne leki albo stalk sie cos w twoim zyciu waznego cos sie zmienilo? Czy nagle libido od tak sie pojawilo?:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gość pewnie miał spadek libido po ssri a nie pssd 🙂 PSSD samo nie przechodzi, juz probowalem 6 miesięcznej kuracji pt zdrowy styl zycia, zero leków, rzucenie papierosów, zero alkoholu, zdrowe odżywianie i obszerna suplementacja kwasami omega, vit d3, vit b6, magnezem, cynkiem, l argininą itp. Jedyna zmianą był lżejszy portfel. Przed pssd uprawiałem sport, były endorfiny po wysilku, było fajnie a teraz człowiek nie ma na to siły a nawet jak zmusi się to nie ma zadnych endorfin, czuje sie jeszcze gorzej 🙂 Mianseryna bardzo niekorzystnie wpłynęła na nerwice i lęki ale troche wpłynęła na erekcje i odczucie orgazmu tylko jedno mnie dziwi, podczas dochodzenia coś ostro blokuje wytrysk, orgazm(wyżej napisałem, że bardziej czuje orgazm po mianserynie ale to działa na takiej zasadzie, że czjue ten moment kiedy dochodzę, mam odczucie że będzie mega orgazm i po 2 sekundach gówno, jakby coś wytłumiło go) o impotencji nie wspomnę, połączenia fiut-mózg dała mi na jeden dzień tylko fluoksetyna a później pogorszenie pssd. Jakby ktoś miał pieniążki i chciałby zrobić coś pożytecznego oprócz badania hormonów, które i tak nic nie dają to fajnym rozwiązaniem byłoby zrobienie Spect/Pet. Jeśli ktoś pójdzie do dobrego neurologa i powie, że od kilku lat ma takie problemy i że jest coś nie tak to napewno dostanie skierowanie na płatne badanie. MRI sprawdza tylko budowę mózgu, zmiany a badania o których napisałem pokazują aktywność mózgu. Moze gdyby jedna osoba zrobiła takie badanie i wyszło by coś to inni ludzie by tez zrobili to badanie i mógłby być jakieś wspólny punkt zaczepienia. Dla mnie to nie jest problem znaleźć lekarza, który mi wypisze kazdy lek albo da skierowanie a w szczegolnosci na płatne badanie tylko teraz ogarniam psychiatre bo od 10 miesiecy nie mija mi depresja i chyba bedzie powrót do ssri co jest dla mnie koszmarem ale wiekszosc antydepresantów przetestowałem, nawet w tragicznym stanie gdy lekarz chciał mi przypisac duloksetynę to odmówiłem i powiedziałem, że juz nigdy nie wezme ssri/snri z powodu pogorszenia pssd ale chyba gorzej byc nie może...Zostaje mi wybór ssri/snri albo wegetacja z i tak silnym pssd, szkoda czasu na takie coś, lepiej chyba spróbować tego syfu i może coś się odblokuje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nikt tutaj nie zna Rosyjskiego nikt na prawdę nie może popatrzeć czym np leczą się w Rosji? czy PSSD jest tam znane? nie mówię już o Chinach czy Japonii.

Ludzie nie zaśmiecajcie tego forum niusami że wam libido spało po jakimś SSRI bo to normalne, czekać pół roku i jak kuśka nie drgnie a i nic się nie chce to się można martwić. To ma być 0 słownie zero libido a nie jakieś tam osłabienie.

AnonimPSSD co do Specta już się wypowiedziałem wcześniej że chciałem takie badanie zrobić, już dawno o tym myślałem. Jesli chcesz poprawy orgazmu to spróbuj dużej dawki szafranu, ja np po 4 tabl/d szafraceum czułem już po 3 tyg o wiele lepszy orgazm. 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, lopez69 napisał:

Nikt tutaj nie zna Rosyjskiego nikt na prawdę nie może popatrzeć czym np leczą się w Rosji? czy PSSD jest tam znane? nie mówię już o Chinach czy Japonii.

Ludzie nie zaśmiecajcie tego forum niusami że wam libido spało po jakimś SSRI bo to normalne, czekać pół roku i jak kuśka nie drgnie a i nic się nie chce to się można martwić. To ma być 0 słownie zero libido a nie jakieś tam osłabienie.

AnonimPSSD co do Specta już się wypowiedziałem wcześniej że chciałem takie badanie zrobić, już dawno o tym myślałem. Jesli chcesz poprawy orgazmu to spróbuj dużej dawki szafranu, ja np po 4 tabl/d szafraceum czułem już po 3 tyg o wiele lepszy orgazm. 

 

libido wykoszone to jest problem ale jak ktos ma "tylko" problem z libido to moze się cieszyć. Bo impotencja, znieczulenie ciała na bodźce dotykowe, brak orgazmu, brak wytrysku, anhedonia to jest dramat. Wątpię żeby jakieś szafran przywrócił mi połączenie mózg-fiut i naprawił wszystkie te rzeczy..A masz jakies doświadczenia z metylofenidatem albo braniem dłuższy okres czasu agonistów dopaminy? Bo ja Kabergolinę brałem ale tylko 2 tygodnie po czym zrobiłem tydzień po zakończeniu brania badania i mój kortyzol i prolaktyna był w normie, gdzie wcześniej miałem te hormony wszystkie podwójnie przekroczone. Oczywiście żadnej poprawy nie było a nawet może i gorzej. Tak w ogóle patrzyłem na mojego stare badania i na jednym miałem progesteron 6x ponad normę, chce nawet wrzucić Wam zdjęcie ale wyskakuje "błąd 200".

 

 

 

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witajcie. 

Jestem facetem , mam 30lat.

Napiszę Wam o moich obserwacjach dotyczących dysfunkcji seksualnych. 

W styczniu tego roku odstawilem Paroksetynę 20mg. Brałem przez 4 miechy. Efekt super, pewnośc siebie, wygadanie , wszystko na plus. Ale pojawiły się komplikacje w sprawach seksu.  Po odstawieniu jeszcze gorzej, zerowa ochota na te sprawy, libido słabe , podczas oglądania porno osiągałem wzwód z trudnością, orgazm taki na 50%.  Kontakt z kobietą - tragedia . Dodatkowo stres że coś może nie zagrać i w końcu miałem epizod zupełnego braku erekcji przed nagą dziewczyną. Ostatnio nawet porno mnie już nie bawiło. Prolaktyna wiadomo jakieś 30% powyżej górnej granicy. Testosteron o dziwo też trochę powyżej. Nie wiem czy to wyczerpuje znamiona PSSD ale myślę że jest to pozostałośc po SSRI.   Zastanawiający był dla mnie fakt że w momencie odstawienia Paroksetyny udało mi się z łatwością rzucić papierosy. Wytrzymałem od nałogu 6 miesięcy. Przez ostatnie dni czułem się gorzej i podświadomie dążyłem do czegoś co wytrzeli moją dopaminę chociaż na chwilę. Kupiłem fajki, super przyjemnośc podczas palenia , uspokojenie. Palę więczorami po 5-6 fajek. Czuję dopaminę , czuję wyraźnie jak ona się pojawia i przez chwilę ze mną jest. Co bardzo ciekawe po takiej sesji z fajkami poczulem że coś dzieje się z moim libido, jakby wzrastało chwilami. Rano miałem delikatny wzwód, pierwszy od kilku miesięcy, masturbacja idzie szybko i sprawnie, erekcja bardzo ok. Potwierdza to chyba zależność między dopaminą a libido. Na podstawie tych doświadczen chcę spróbować Bupropion ponieważ on jako jedyny wpływa właśnie na dopaminkę, jest też wymieniany jako jeden ze sposobów na walkę z PSSD. Lekarz mi go przepisze bo już pytałem. Dam znać co się dalej podzieje.  Nie zachęcam nikogo do palenia fajek, interpretujcie to jak chcecie. Opisałem tylko swoją sytuację. Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×