Skocz do zawartości
Nerwica.com

Co to za dziadowstwo?


MalaMi1001

Rekomendowane odpowiedzi

Powiedzcie mi co to może być, bo ja już wysiadam. Od 4 lat lecze sie z powodu, jak to określił mój lekarz, zaburzeń nerwiciwych wywołanych zespołem stresu pourazowego. Przez ponad rok wyłam do księżyca po tym, jak zostawił mnie facet po 5 latach związku, gdzie były poważne plany slubu, założenia rodziny itp. dla niego zrezygnowałam z kariery naukowej na rzecz zapuszczonej wiochy i pracy za 1200zł. Ogólnie rzecz biorąc zrezygnowałam z marzeń w imię "wyższych celów". Zawalił mi się cały świat. Do marzeń nie było już szansy powrotu, on po 6 miesiącach znajomości ożernił sie z ta, dla której mnie zostawił, więc to tylko mnie dobiło. Cała rodzina się cieszyła, nie miałam z nikąd wsparcia. Sama z siebie poszłam do psychiatry po pomoc. diagnoza jak wyżej. Wenalafaksyna, hydroksyzyna. 1.5 roku leczenia, zmiana na depralin. Niby wszystko ok. Ale zauważyłam ostatnio, że lubię być w depresyjnym nastroju. Zauważyłam również, że taki nastrój to mój naturalny nastrój! Rodzina nigdy mnie wspierała. Wspierała tylko wtedy, gdy robiłam coś po "ich myśli". Wszelkie odbicia od normy były karane upokorzeniami, "cichymi dniami" ze strony matki. Ja nie potrafię ciesszyć się z tego, że leki wyprowadzają mnie z bagna jakim jest chroniczny nastrój depresyjny, ja sama do niego wracam. Zmuszam się. Tutaj czuję się bezpiecznie. Ale wiem, że to mnie niszczy. Albo nie. Wciąż myślę, że radość mnie niszczy. Co mam z tym zrobić? Tak nie można!!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale powiem szczerze, że mam gdzies już zdanie mojej rodziny. Ja chyba jestem tak tym wszystkim przesiaknięta do cna, że nie wiem co jest dla mnie dobre a co mnie zniszczy. Dlatego chyba wole znany mi stan depresyjny. Ale co to może być, bo ja wiem, że to nie jest normalne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

a może spróbować starej, dobrej metody papieru i ołówka ;) ? poprostu spisywać problemy wtedy, gdy masz je w głowie, albo/i powiedzieć właśnie o tym na sesji, że masz pewną blokadę w głowie, to też prawdopodobnie o czymś świadczy, jeśli tak, to terapeuta zwróci na to uwagę ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

a w sumie jest jeszcze coś takiego, jak korzyści z choroby. czyli poprostu to, co zyskujesz z powodu danego problemu po za tym, że nastrzęcza ci trudności. np. osoba która ma nerwicę lękową, może w trudniejszych chwilach trzymać się jej kurczowo, przypominając wszystkim wokół, że na to cierpi, bo dzięki temu zyskuje współczucie i zainteresowanie. w sumie to jest normalna sprawa, każdy kij ma dwa końce, tzn. choba ma zarówno plusy jak i minusy. myślałaś o tym? może coś w tę strone u ciebie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×