Skocz do zawartości
Nerwica.com

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III


Amon_Rah

Rekomendowane odpowiedzi

To ja aż takich jazd nie miałem, kilka razy mi się zdarzyły takie stany, że byłem pobudzony mocno, pełen optymizmu, gonitwa myśli, potrafiłem wtedy 2-3h spać i w dzień być pełen energii. W sumie podobały mi się te stany w odróżnieniu od tego jak na co dzień się czuję xD Alkoholu też już raczej nie tknę, wolę się odizolować od ludzi z którymi go piłem niż znowu wpaść w ten stan. W tym roku prawie cały urlop zmarnowałem bo nie dałem rady wtedy chodzić do pracy. I zastanawia mnie czy to może mieć związek z Chad, że np. alkohol jest u mnie wyzwalaczem jakiegoś skrajnego epizodu depresyjnego

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

17 minut temu, Warrior001 napisał(a):

To ja aż takich jazd nie miałem, kilka razy mi się zdarzyły takie stany, że byłem pobudzony mocno, pełen optymizmu, gonitwa myśli, potrafiłem wtedy 2-3h spać i w dzień być pełen energii. W sumie podobały mi się te stany w odróżnieniu od tego jak na co dzień się czuję xD Alkoholu też już raczej nie tknę, wolę się odizolować od ludzi z którymi go piłem niż znowu wpaść w ten stan. W tym roku prawie cały urlop zmarnowałem bo nie dałem rady wtedy chodzić do pracy. I zastanawia mnie czy to może mieć związek z Chad, że np. alkohol jest u mnie wyzwalaczem jakiegoś skrajnego epizodu depresyjnego

Nie wiem jak jest z tym alkoholem, ale te stany pobudzenia mogą wskazywać na hipomanię. Jest ty ChAD, w którym wystęþują same hipomanie, nie ma raczej manii, no i są depresje, jest to ChAD typu 2. ChAD typu 1 jest cięższy. Są mocne manie, które wymagają hospitalizacji, manie mogą przerodzić się w psychozy. No i ChAD mieszany, który często występuje u mnie czyli objawy manii i depresji występują jednocześnie lub bardzo szybko po sobie.

 

 

No ale widzę, że istnieje również ChAD wywołany substancjami - leków, narkotyków lub schorzeń neurologicznych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Może wszyscy mają hipomanię, albo remisję i już nie potrzebują forum.

 

Oglądam wywiad z Moniką Miler, która ma zdiagnozowaną dwubiegunówkę i ma również derealizację/depersonalizację.

 

Mówi, że na początku podejrzewano u niej borderline w wieku nastoletnim.

 

W wieku 20 lat trafiła do szpitala psych. i tam zdiagnozowano u niej ChAD. Nie mogła się pogodzić z tym, że ta choroba będzie już z nią do końca życia.

 

Mówi, że ta choroba jest niezrozumiana przez większość ludzi.

 

Mówi, że ostatnio często występuje u niej dysocjacja: że jesteś tu i teraz i zapominasz o tym. Czy to moje ciało itd.

 

"Najbliżsi boją się nazywać rzeczy po imieniu. Wiele osób nie wie jak pomóc osobie z ChADem.

Bliskim zaleca edukować się na temat tej choroby."

 

 

(u mnie tylko moja mama jest w temacie, reszcie opowiadałam, ale chyba nadal nie rozumieją, gdy mam się źle)

 

 

"Najważniejsze jest zrozumienie. Np. gdy osoba jest w manii i niszczy coś, bierze narkotyki i inne rzeczy robi, to wiadomo, że ciężko jest to zaakceptować. Najlepiej wtedy wziąć tą osobę za fraki i zaprowadzić do psychiatryka".

 

 

 

 

No dobra, nie będę tego całęgo opisywać. "Zycie z dwubiegunówką. Monika Miller w walce z nieuleczalną choroba"

kanał to tvn na yt.

 

Powiem Wam, że jeśli widzisz kogoś w depresji i bezsilności, to nie mów mu, że ma się ruszyć i coś robić.

Nie, to nie działa. Pogarsza sprawę i człowiek czuje się jeszcze bardziej osmatniony.

 

ChAD dotyka tylko 2% ludzi.

 

Jeśli ktoś ma jakieś materiały, filmiki, filmy na temat ChADu. Książki, opracowania. To proszę o wklejanie. 

Ja czuję się totalnie w tym sama. Mało ludzi to rozumie. Hipomania - wszyscy się tym cieszą razem z tobą, natomiast w depresji jesteś SAM.

 

 

 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja czasami zaglądam. Jednak teraz na diecie ketogenicznej, nie szukam tutaj odpowiedzi. Jak widzę jak ludzie biorą 5 różnych leków, to mi się nie dobrze robi. Niedawno wrocilem ze szpitala psychiatrycznego, dieta keto nie chroni przed manią jednak przed stanem psychotycznym już tak. W szpitalu bylem bez diety i zacząlem wariować(wpadać stan w psychotyczny) teraz dostalem tylko pochodną risperidonu w zastrzyku raz na miesiąc. Już planuje kiedy przestać to brać i jak już to brać kiedy zacznie się mania. Nie wiem czemu się nie mówi o diecie Kato tutaj jak w ameryce trąbią o tym naokolo. Najlepiej czlowiek sie czuje bez lekow. Dryagan coś o tym może powiedzieć. Jednak trzeba miec jak on doświadczenie z tą chorobą żeby przewidzieć manię. Ja się tego muszę nauczyć. Pozdrawiam

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cytat

Najlepiej czlowiek sie czuje bez lekow. Dryagan coś o tym może powiedzieć. Jednak trzeba miec jak on doświadczenie z tą chorobą żeby przewidzieć manię. Ja się tego muszę nauczyć. 

Owszem, nie jest to proste i najlepiej mieć wsparcie osoby, która dobrze nas zna (ja mam w tej kwestii wsparcie Żony, ona doskonale wyczuwa niebezpieczeństwo manii). Ale zajęło mi to jednak parę dobrych lat - ostatnia moja odjebka była na przełomie 2020/2021 czyli prawie 5 lat temu. Więc nie jest to chwilowe. Raz miałem krótką zwyżkę - ale szybko się spacyfikowałem, więc już znam mechanizm i wiem, że mogę to zrobić. Ponieważ nie biorę teraz żadnych leków - one szybko na mnie działają jak już wezmę. No i tak to wygląda, a najważniejsza u mnie kwestia to pilnowanie snu. To jak barometr. Ale oczywiście to jest moja droga i moja historia. Musiałem siebie i swoje reakcje poznać i oswoić wroga, zajęło mi to kilkanaście lat. Niemniej wiem, że ChAD bywa różny. U mnie większym problemem były silne manie, chociaż cięższe epizody depresyjne też miałem, ale to bardziej na początku. Potem już nie miałem aż tak silnego zjazdu. Więc nie u każdego tak samo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć. Dołączam (niestety) do forum. Jestem na świeżo po diagnozie chad, typ 2. Leczę się na depresję od 4 lat, początkowe były lekkie i nie wymagały farmakoterapii, byłam cały czas w psychoterapii próbując sobie trochę pomóc po ciężkim dzieciństwie i potem rozwodzie. Od wakacji 2025 zaliczam właśnie trzeci epizod depresyjny który już nie jest lekki - każdy wymaga farmakoterapii, pojawiają się myśli s, a ja się zastanawiam dlaczego to w ogóle się dzieje skoro mam już życie poukładane, jestem w terapii, niczego mi nie brakuje. Zaczynam analizować swoje życie, czytać więcej o ADHD jak to jest mylone z chadem czy ptsd i decyduję się na szczerą rozmowę z nowym psychiatrą. I dochodzimy do wniosku, że zaliczyłam jedną książkową hipomanię, a wydaje mi się, że była i druga, tylko tym razem zamiast euforii było rozdrażnienie i brak skupienia uwagi oraz gonitwa myśli.

Na razie nie ma we mnie akceptacji diagnozy. Przyjmuję dulsevię i lamotryginę, powoli zaczynam (dopiero 3 tydzień leczenia). Deprecha nie odpuszcza na razie. Szukam trochę wsparcia...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@suennos witaj na Forum - ze swojej strony mogę powiedzieć, że z ChAD można żyć. jak zobaczysz wyżej ja nawet teraz nie biorę leków, od prawie 5 lat jestem w remisji całkowitej. Mam trochę inną wersję choroby - tzn. ostre manie psychotyczne i nieco słabsze depresje (chociaż bywały i próby s. kiedyś). Też walczyłem przez lata z diagnozą, aż się pogodziłem i nagle zrobiło się lepiej

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja nie żyję ok. Nie mam w sobie życia. Nie dość że mam dwubiegunowkę, to na dodatek jeszcze cierpię na derealizację/depersonalizację. W tym momencie już łzy mi wyłażą, bo czuję się bezsilna. Jeżeli te leki nie pomoga., to nie wiem co ja zrobię.

 

Dziś w chodzę w ból i staram się go rozbroić. Ale to jest niewykonalne. Wszystko kręci się wokół mojego nastroju.

 

Rano super. Energia... A przychodzi taka godzina jak teraz... W pół do szesnastej, a ja już mam mnóstwo myśli smutnych, pełnych bólu i rozczarowania. 

 

W nocy koszmary i pobudki 

 

Wszystko jest dla mnie sztuczne i nierealne 

 

Tak jakby mnie nie było.

 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Trzymaj się ciepło @VeriniaNie masz lekko z tymi objawami…

3 godziny temu, Verinia napisał(a):na dodatek jeszcze cierpię na derealizację/depersonalizację. W tym momencie już łzy mi wyłażą, bo czuję się bezsilna.

Jeszcze derealizacja/depersonalizacja? współczuje bo to wszystko musi być mega ciężkie dla Ciebie..Jak się pieprzy to wszystko na raz 🙁

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

11 godzin temu, mrNobody07 napisał(a):

Trzymaj się ciepło @VeriniaNie masz lekko z tymi objawami…

Jeszcze derealizacja/depersonalizacja? współczuje bo to wszystko musi być mega ciężkie dla Ciebie..Jak się pieprzy to wszystko na raz 🙁

Dzięki za miłe słowa.

 

No bywa ciężko, ale bywa też okay. Zwłaszcza rano czuję się lepiej.

 

No a DD jest ze mną tyle lat, że idzie się przyzwyczaić. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja także mam teraz bardzo trudny czas, cieżki epizod depresyjny, choruję na CHAD, bardzo chcę się tutaj otworzyć, napisać więcej, znaleźć "bliskie dusze" ale ostatnio każdy najmniejszy wysiłek jest okupiony mega trudem i ogromnym cierpieniem...znalezienie odpowiednich słów, wszystko sprawia trudność, nawet noc i sen nie daje ukojenia, nie licząc ogromu łez i bezsilności, niestety mimo upływu lat nie umiem się pogodzić z diagnozą i chorobą, a z każdym kolejnym rokiem mimo leczenia, przychodzą coraz trudniejsze momenty, coraz cieższe depresje i coraz większa rozpacz...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

7 minut temu, Kawowa_Nuta napisał(a):

Ja także mam teraz bardzo trudny czas, cieżki epizod depresyjny, choruję na CHAD, bardzo chcę się tutaj otworzyć, napisać więcej, znaleźć "bliskie dusze" ale ostatnio każdy najmniejszy wysiłek jest okupiony mega trudem i ogromnym cierpieniem...znalezienie odpowiednich słów, wszystko sprawia trudność, nawet noc i sen nie daje ukojenia, nie licząc ogromu łez i bezsilności, niestety mimo upływu lat nie umiem się pogodzić z diagnozą i chorobą, a z każdym kolejnym rokiem mimo leczenia, przychodzą coraz trudniejsze momenty, coraz cieższe depresje i coraz większa rozpacz...

Podobnie.

 

Nie pamiętam kiedy ostatnio prowadzilam jakąś ciekawą rozmowę.

 

Jestem samotna. Dziwna, inna, opuszczona.

 

Może to ja jestem winna

.może winny jest świat

 

 

Wrodzony smutek. Śmiech przez łzy. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

28 minut temu, Kawowa_Nuta napisał(a):

Ja także mam teraz bardzo trudny czas, cieżki epizod depresyjny, choruję na CHAD, bardzo chcę się tutaj otworzyć, napisać więcej, znaleźć "bliskie dusze" ale ostatnio każdy najmniejszy wysiłek jest okupiony mega trudem i ogromnym cierpieniem...znalezienie odpowiednich słów, wszystko sprawia trudność, nawet noc i sen nie daje ukojenia, nie licząc ogromu łez i bezsilności, niestety mimo upływu lat nie umiem się pogodzić z diagnozą i chorobą, a z każdym kolejnym rokiem mimo leczenia, przychodzą coraz trudniejsze momenty, coraz cieższe depresje i coraz większa rozpacz...

Hej, witaj na Forum Siostro w ChAdzie - z doświadczenia wiem, że kluczowe bywa właśnie pogodzenie się z diagnozą i oswojenie choroby. Trzeba znać swoje reakcje - każdy choruje troszkę inaczej. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W dniu 22.11.2025 o 09:46, Kawowa_Nuta napisał(a):

Ja także mam teraz bardzo trudny czas, cieżki epizod depresyjny, choruję na CHAD, bardzo chcę się tutaj otworzyć, napisać więcej, znaleźć "bliskie dusze" ale ostatnio każdy najmniejszy wysiłek jest okupiony mega trudem i ogromnym cierpieniem...znalezienie odpowiednich słów, wszystko sprawia trudność, nawet noc i sen nie daje ukojenia, nie licząc ogromu łez i bezsilności, niestety mimo upływu lat nie umiem się pogodzić z diagnozą i chorobą, a z każdym kolejnym rokiem mimo leczenia, przychodzą coraz trudniejsze momenty, coraz cieższe depresje i coraz większa rozpacz...

Cześć @Kawowa_Nuta. Przechodzę przez podobny okres. To mój trzeci mocny epizod depresyjny, ale pierwszy z włączeniem stabilizatora oprócz antydepresanta. Na razie bez zmian, najgorsze są poranki i oczekiwanie do wieczora, by pójść spać. Zaczęłam też terapię behawioralno-poznawczą oraz czytam książki i oglądam YT, by więcej się dowiedzieć o tym zaburzeniu i sobie pomóc. 

Ile masz lat? Jak długo z diagnozą?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co tam u Was ChAdowcy?

 

Zauwazylam, że zromantyzowałam tę chorobę. Nie jestem jakoś specjalnie zla, że mam tę chorobę. No poza psychozami, ale to zwykle mi się przytrafia w szpitalu, gdy odstawiają mi wszystkie leki i wprowadzają nowe. Tak to jedynie wchodzę w hipomanję lub manię ale wtedy działam i lecę do psychiatry.

 

ChAD jest choroba artystów. Tak jest nazywana. Jest to dlatego bo u części chorych w hipomanii i manii jest większa kreatywność. Nie u wszystkich. Ale u wielu z nich. Ludzie z ChADem są wyjątkowoi. Poznałam kilka takich osób o cudownie się z z nimi rozmawia..no np. że schizofrenikami nie potrafię nie dogadac. Zauwazylam to w szpitalu lub na grupie schizofreników. Nie mówię o nich źle i tak nie myślę. Po prostu nie nadajemy na tych samych falach. Obecnie nie znam nikogo z tą choroba. No coz... Jest nas kilka procent. Byłam nazywana kolorowym ptakiem i lekkoduchem. Jest we mnie ta dziecinna część osobowosci. Polubiłam siebie.. doceniłam i zaakceptowałam tę chorobę. Dostrzegam pozytywy jakie mi ona daje..oczywiście nie zapominam o wadach. Depresja gdy przychodzi, to przeżywam koszmar. Jednak w głowie pamiętam, że to wcześniej, czy później minie. Hipomania to stan euforii, energii i chęci tworzenia czegoś. Wiele pomysłów naraz. Aktywne życie. Wtedy jestem bardzo spragniona kontaktu z ludźmi i pisania lub rysowania. Zabieram się za wszystko. Potrafie wstać w nocy i sprzątać. Hipo zaczyna się zwykle, gdy śpisz poniżej 6 godzin, natomiast mania... Jest do dwie godziny lub bezsenna noc. Jest to zapalnik. Trzeba siebie obserwować. Remisja.. czas normalności.

 

Na dziś dzień zapadlam w zimowy sen

.pracuje, ale gdy wracam to już niczym się nie zajmuję. Po prostu gleba.. szybko zasypiam, a wstaję czasem o 2 w nocy, tak jak dzisiaj.

 

Jestem sapioseksualna . Ważny jest dla mnie intelekt i ciekawa osobowość. Człowiek mnie musi zaintrygować. A bardzo rzadko się to zdarza. W szpitalu uznali mnie za największą flirciare. Ja tego nie odczułam. Po prostu prawie z każdym gadałam. Choć początek, gdy byłam w psychozie, to był ze mną słaby kontakt, bo świat fantazji i rzeczywistości mi się zlewał i mylił.

Potem już było fajnie. 

 

Jednak już nie chciałabym trafić do szpitala. A zwłaszcza w moim mieście. Całkowicie inny typ ludzi.

 

ChAD to nie wyrok. Spójrz na siebie z podziwem i rozwijaj talenty. Opinia ludzi nie jest ważna. Jeżeli im nie odpowiadasz, to mówisz mu Pa.

 

Bycie sobą jest piękne.

Edytowane przez Verinia

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

13 minut temu, Heledore napisał(a):

Cześć. Co słychać, jak sobie radzicie?

Ostatnio lepiej. Jest stabilniej. Było ciężko dobrać leki, ale myślę, że jest szansa na jakiegoś rodzaju remisję. Z tym, że u mnie, to nie takie proste, bo miewaz ChAD mieszany, a jak mania się rozchula, to niestety może nawet dojść do psychozy. Miałam chyba 5 razy psychozę. A na ogół stykam się z bardzo chwiejnym nastrojem na co dzień. Ale widzę już poprawę, więc na razie nie narzekam. A Ty masz ChAD?

 

Jak się trzymasz?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Teraz, Verinia napisał(a):

Ostatnio lepiej. Jest stabilniej. Było ciężko dobrać leki, ale myślę, że jest szansa na jakiegoś rodzaju remisję. Z tym, że u mnie, to nie takie proste, bo miewaz ChAD mieszany, a jak mania się rozchula, to niestety może nawet dojść do psychozy. Miałam chyba 5 razy psychozę. A na ogół stykam się z bardzo chwiejnym nastrojem na co dzień. Ale widzę już poprawę, więc na razie nie narzekam. A Ty masz ChAD?

 

Jak się trzymasz?

Cieszę się, że jest stabilniej. Tak, mam ChAD. Trzymam kciuki za remisję. Znam problemy z doborem leków- ja z tych lekoopornych, niestety. Dzięki temu zaliczyłam EW, dwa razy :bezradny: Na razie jest jak jest. Daję radę. Staram się nie zamykać w domu, mimo kiepskiego samopoczucia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ach ta hipo, uśmiech w każdej chwili, energii. Jesteśmy bogami, na salony wbijamy w kapeluszach i pomarańczowych oczach. Rzęsa spada na policzek, więc pomyśl życzenie. Gdy płaczę, to tylko ze wzruszenia, silnych emocji i ze szczęścia.  Euforio trwaj jak najdłużej. Chwilo wdzięczna bądź mi najdłuższą. W deszczu tańczę, na śniegu tworzę sztukę z przechodzonych kilometrów. Wszędzie mnie pełno, chcę być wszędzie. Gadam jak najęta i każdy dialog jest dla mnie sztuką. Jeśli nie szalejesz na raty, to nie pojmiesz czasowej krainy nadziei, nie beznadziei. Hipomania przyjdzie przedwiośniem. Na urodziny stworzę kolejny rok dobrej passy. Ten rok jest mój, nie liczę na cud. A co potem? NIe myślę o jutrze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×