Skocz do zawartości
Nerwica.com

Warrior001

Użytkownik
  • Postów

    42
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Warrior001

  1. Trochę podobnie mam. 30 lat, brak znajomych, nigdy związku. Nawet już gry nie cieszą i nie gram od pół roku. Ale w zamian scrolluje social media bezsensownie co mnie jedynie bardziej dobija. Mam wrażenie że sabotuje własne życie
  2. To niezłe terapie, że przez tyle czasu nie pomogły. A ja właśnie jutro podejmuje kolejna próbę terapii i tak się zastanawiałem czy te terapie w ogóle komukolwiek pomagają. Jak terapie Ci nie pomogły to myślisz że poradzenie się randomowych osób w internecie coś da? Skąd ktoś ma wiedzieć czy dasz radę, nie siedzimy w Twojej głowie. W kwestii pracy to im dłużej to trwa to tym gorzej będzie, bo dziwnie pracodawca będzie patrzył jak w takim wieku się nie ma doświadczenia żadnego. Chyba że urząd pracy gdzieś skieruje. Musisz sama się skonfrontować z tymi lękami. Ja kiedyś bałem się rozmów telefonicznych, ale jak poszedłem do pracy, gdzie prawie codziennie musiałem wykonywać telefony to po jakimś czasie opanowałem ten lęk
  3. Akurat tak się składa że obecnie ludzie coraz rzadziej się wiążą w pary. I dziwnym trafem mamy epidemie samotności wśród młodych mężczyzn. Oczywiście że wygląd nie ma aż takiego znaczenia. Ale pod warunkiem że jesteś wygadany i zabawny. Wtedy to kwestia ilości prób aż kogoś znajdziesz
  4. No nie jest, ale kobieta i tak tamtego wybierze, a później zdziwienie że okazał się dupkiem
  5. Bo wśród ludzi mam pustkę w głowie. Zainteresowań nie mam zbyt wielu, a nawet te co mam to nie potrafię na ten temat zbyt długo rozmawiać. Taaa, aż mi się przypomniał mem jak kobieta mówi że lubi nieśmiałych mężczyzn a w myślach ma takiego o wyglądzie chada
  6. No dla mnie chyba jedyna szansa na związek to jakby rodzice mnie z jakąś zeswatali xD Myślałem nad różnymi zajęciami dodatkowymi, czy to joga, czy kurs tańca czy jakieś warsztaty kulinarne, ale jakoś nie mogę się przełamać, żeby się odważyć. I tak wątpię żeby to coś pomogło skoro nawet w pracy, gdzie wszyscy są dla mnie mili mało się odzywam
  7. Pod warunkiem że jesteś kobietą xD Mam aplikacje randkowe od kilku lat. Efekt? Łącznie może z 50 par, z czego duża część to scammerzy, a pozostała część to takie co nie odpiszą. Więcej niż 2 zdania to wymieniłem może z 5 kobietami, z czego do randki żadnej nie doszło
  8. Po pierwsze nie wydaje mi się, aby kobieta marzyła o tym, żeby jakiś random do niej podbijał, gdy ona bawi się w gronie znajomych. A po drugie wiem jak to się skończyłoby, po max kilku minutach nie miałbym już o czym do niej mówić. Takie sposoby to chyba są najgorsze z możliwych dla osób nieśmiałych podbijać do zupełniej obcej kobiety w klubie
  9. Opisałaś dokładnie to co robię, aby poznać partnerkę xD Kończy się tak, że 30 lat na karku i nigdy nawet za rękę nie trzymałem. I nawet nie mam spektrum autyzmu, i bez tego jestem upośledzony społecznie. Kiedyś nawet próbowałem wyjść do ludzi. Kończyło się zawsze tak samo, że siedziałem gdzieś na uboczu cicho jak debil i tylko gorzej po takich wyjściach się czułem, więc przestałem nawet to robić. Ogólnie twierdzenia jakie padają w kontekście dlaczego nie ma się partnerki zależą od tego czego danej osobie akurat brakuje. I wydaje im się, że jakby tylko mieli kasę i byli ładniejsi to mieliby partnerkę. A to jest gówno prawda. Jedynie mieliby na to trochę większą szansę. Bo co z tego, że mam kasę jak najpierw to trzeba wyjść do ludzi i z nimi rozmawiać. A ja nie wiem o czym z nimi rozmawiać. I jak czytam jak to osoby ze spektrum są w związkach to tylko bardziej mnie to dobija, bo jakim śmieciem muszę być, że mi nigdy nie będzie to dane
  10. Chciałem, ale one nie chciały, tylko zwodziły w nieskończoność. U mnie z hobby to słomiany zapał. Jakiś czas temu trochę zacząłem ćwiczyć w domowej siłowni i wytrzymałem 2 miesiące i już ciężko się zmusić mi
  11. Fakt, sporo znajomości miałem w grach, nawet były jakieś okresy flirtowania, tyle że z mężatkami xD Ale już nawet w grach coraz ciężej było mi z ludźmi się integrować. A teraz to nawet nie sprawiają radości jak kiedyś
  12. Zdaję sobie z tego sprawę. Ale chyba mam mózg przećpany dopaminą przez lata grania i jak odstawiłem jedno źródło to mózg szuka innego łatwego źródła. I to wygląda tak, staram się odstawić szkodliwe źródła - czuję się do bani i kompletnie nic nie sprawia radości, nie mam w ogóle energii, więc powtarzam czynność sięgania po telefon, żeby poczuć się lepiej. Działa to chwilowo, później jest zjazd i ponownie wracam do punktu wyjścia. Ciężko mi się wyrwać z tej pętli
  13. Odstawiłem gry komputerowe z nadzieją, że to pomoże mi stać się bardziej towarzyskim i rozmownym. Ale w zamian uciekam w scrollowanie social mediów i mam wrażenie, że idzie w odwrotną stronę, coraz bardziej się zamykam w sobie. W pracy pewnie mają mnie za dziwaka, bo prawie wcale się nie odzywam. Coraz bardziej mi to na łeb siada
  14. Ja nie mam żadnej diagnozy postawionej, a też mam problemy w kontaktach międzyludzkich głównie przez swoją małomówność. Jak byłem u psychiatry to jedynie zapisał lekkie antydepresanty. Pewnie słusznie, bo wydaje mi się, że w dzieciństwie byłem jeszcze w miarę normalny, po prostu byłem introwertykiem. Miałem jakichś tam kolegów, często się spotykaliśmy. Ale z czasem zacząłem się coraz bardziej izolować. Pewnie przez to że byłem gnębiony psychicznie w szkole z powodu swojej wrażliwości i tego że łatwo było mnie zawstydzić, wprawić w zakłopotanie itp. Uciekałem w gry komputerowe i grałem całymi dniami, tam poznawałem znajomych i z nimi utrzymywałem kontakty. Teraz już nawet gry mnie nie cieszą. Obecnie brakuje mi bliskości, kogoś do kogo można po pracy się przytulić, ale wiem że nigdy już mnie to nie spotka, bo która by chciała takiego nudziarza, który przez większość czasu milczy, bo nie ma nic do powiedzenia ;( Nie wypracowałem żadnych skilli społecznych. Ktoś napisał, że tyle osób narzeka na samotność, więc co za problem żeby te osoby się zapoznały z sobą. Otóż problem jest taki, że jak dwie osoby są małomówne i wycofane to nie ma szans się udać. Ja najlepiej się dogadywałem z osobami ekstrawertycznymi i wygadanymi, bo wtedy potrafię się włączyć do rozmowy, bo tamta osoba sama z siebie zarzuca jakieś tematy
  15. Nie zgodzę się. Osoby z poważnymi chorobami genetycznymi powinny mieć z automatu zakaz, tak samo osoby w kazirodczych związkach. A reszta tych niedoskonałych to cóż, niech sami decydują na ile są egoistami, najwyżej w przyszłości ich dziecko będzie nienawidzić
  16. Dzieci nigdy nie powinno mieć większość populacji, bo albo nie mają pojęcia o ich wychowywaniu albo są biedakami albo właśnie są w jakiś sposób zaburzeni.
  17. To ja aż takich jazd nie miałem, kilka razy mi się zdarzyły takie stany, że byłem pobudzony mocno, pełen optymizmu, gonitwa myśli, potrafiłem wtedy 2-3h spać i w dzień być pełen energii. W sumie podobały mi się te stany w odróżnieniu od tego jak na co dzień się czuję xD Alkoholu też już raczej nie tknę, wolę się odizolować od ludzi z którymi go piłem niż znowu wpaść w ten stan. W tym roku prawie cały urlop zmarnowałem bo nie dałem rady wtedy chodzić do pracy. I zastanawia mnie czy to może mieć związek z Chad, że np. alkohol jest u mnie wyzwalaczem jakiegoś skrajnego epizodu depresyjnego
  18. Z racji, że podejrzewam u siebie Chad i mam niedługo wizytę u psychiatry chciałbym zadać kilka pytań osobom, które mają zdiagnozowany Chad. 1. Ile czasu trwało postawienie diagnozy i na jakiej podstawie lekarz ją postawił? Po samym opisywaniu objawów? 2. Czy zauważyliście może, że alkohol na was działa inaczej niż na innych? Ja po alkoholu mam takie zjazdy, że 1-2 tyg po wypiciu nie jestem w stanie normalnie funkcjonować i tylko bym spał całymi dniami. Do tej pory żaden lekarz nie był w stanie podać przyczyny. Badania miałem robione i wszystko ok wyszło 3. Czy leki wam pomagają i czy mają jakieś skutki uboczne, np. przybieranie na masie?
  19. Warrior001

    Samotność

    Próbowałem nie raz, ale jakoś mi nie wychodziło. Rozmowa nie przychodzi mi naturalnie i już nie wiem jak to zmienić. Teraz już nawet nie wiem, gdzie mógłbym kogoś poznać, żeby coś wspólnie porobić. Kiedyś założyłem tindera z nadzieją że może pocwicze small talk, ale tam tylko idzie dostać depresji będąc mężczyzna gdy przez miesiąc dostajesz 1-2 polubień. A mieszkam na Podlasiu
  20. tragicznie, nie dość, że cały dzień miałem jakiegoś doła to jeszcze po pracy doszedł stres bo dostałem pismo z zawiadomieniem o kontroli ;(
  21. Warrior001

    Samotność

    Ja to już nie wiem jak radzić z samotnością. Do tej pory głównie kompensowałem to graniem w gry online, ale już nawet to przestaje cieszyć. Z resztą nie wiem, czy to nie pogłębia tylko moich problemów. Tak samo jak bezsensowne korzystanie z telefonu. Przez swoją małomówność nie jestem w stanie nikogo zapoznać. Mam 29 lat, a nigdy nawet na randce nie byłem. Czuję, że czas ucieka, a ja stoję w miejscu i marnuję życie. Fobii społecznej czy jakichś lęków raczej nie mam, bo nie mam problemu z wyjściem do ludzi. Tylko przestałem to robić, bo to kończy się zawsze tak, że w towarzystwie przez większość czasu jedynie siedzę jak kołek i czuję się głupi, bo nawet nie wiem jak wtrącić się do rozmowy ani nie mam pomysłu jaki sam mógłbym narzucić temat rozmowy
  22. Nigdy nie byłem w związku i prawdopodobnie nigdy nie będę. Kiedyś byłem zdesperowany, żeby kogokolwiek znaleźć, a i tak żadna chętna się nie znalazła. Z perspektywy czasu jak patrzę to może i dobrze, bo jak się trafi na nieodpowiednią osobę to można dużo gorzej skończyć niż w samotności. Jedyne jakieś bliższe znajomości to miałem przez internet i większość z nich samemu zakończyłem, bo po czasie ja chciałem czegoś więcej, a one nie i wykańczało mnie to psychicznie. Teraz już mi nie zależy, pogodziłem się z tym, że będę sam. Kiedyś myślałem, że jak będę z kimś w związku to będę szczęśliwy i moje problemy się skończą, ale zrozumiałem, że to błędne myślenie i najpierw należy się samemu ogarnąć
  23. Warrior001

    Samotność

    Ja jedyne znajomości jestem w stanie nawiązać w internecie. Ale nie przez aplikacje randkowe, tylko najczęściej w jakichś grach. Bo w aplikacjach randkowych praktycznie 0 par, więc tylko można jeszcze bardziej się dobić. Nie jestem w stanie nikogo zaciekawić rozmową, brakuje mi tematów do rozmów, najczęściej w głowie mam tylko pustkę w czyimś towarzystwie. Nie mam pojęcia jak to można zmienić i czy w ogóle się da
×