Skocz do zawartości
Nerwica.com

Warrior001

Użytkownik
  • Postów

    33
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Warrior001

  1. Chciałem, ale one nie chciały, tylko zwodziły w nieskończoność. U mnie z hobby to słomiany zapał. Jakiś czas temu trochę zacząłem ćwiczyć w domowej siłowni i wytrzymałem 2 miesiące i już ciężko się zmusić mi
  2. Fakt, sporo znajomości miałem w grach, nawet były jakieś okresy flirtowania, tyle że z mężatkami xD Ale już nawet w grach coraz ciężej było mi z ludźmi się integrować. A teraz to nawet nie sprawiają radości jak kiedyś
  3. Zdaję sobie z tego sprawę. Ale chyba mam mózg przećpany dopaminą przez lata grania i jak odstawiłem jedno źródło to mózg szuka innego łatwego źródła. I to wygląda tak, staram się odstawić szkodliwe źródła - czuję się do bani i kompletnie nic nie sprawia radości, nie mam w ogóle energii, więc powtarzam czynność sięgania po telefon, żeby poczuć się lepiej. Działa to chwilowo, później jest zjazd i ponownie wracam do punktu wyjścia. Ciężko mi się wyrwać z tej pętli
  4. Odstawiłem gry komputerowe z nadzieją, że to pomoże mi stać się bardziej towarzyskim i rozmownym. Ale w zamian uciekam w scrollowanie social mediów i mam wrażenie, że idzie w odwrotną stronę, coraz bardziej się zamykam w sobie. W pracy pewnie mają mnie za dziwaka, bo prawie wcale się nie odzywam. Coraz bardziej mi to na łeb siada
  5. Ja nie mam żadnej diagnozy postawionej, a też mam problemy w kontaktach międzyludzkich głównie przez swoją małomówność. Jak byłem u psychiatry to jedynie zapisał lekkie antydepresanty. Pewnie słusznie, bo wydaje mi się, że w dzieciństwie byłem jeszcze w miarę normalny, po prostu byłem introwertykiem. Miałem jakichś tam kolegów, często się spotykaliśmy. Ale z czasem zacząłem się coraz bardziej izolować. Pewnie przez to że byłem gnębiony psychicznie w szkole z powodu swojej wrażliwości i tego że łatwo było mnie zawstydzić, wprawić w zakłopotanie itp. Uciekałem w gry komputerowe i grałem całymi dniami, tam poznawałem znajomych i z nimi utrzymywałem kontakty. Teraz już nawet gry mnie nie cieszą. Obecnie brakuje mi bliskości, kogoś do kogo można po pracy się przytulić, ale wiem że nigdy już mnie to nie spotka, bo która by chciała takiego nudziarza, który przez większość czasu milczy, bo nie ma nic do powiedzenia ;( Nie wypracowałem żadnych skilli społecznych. Ktoś napisał, że tyle osób narzeka na samotność, więc co za problem żeby te osoby się zapoznały z sobą. Otóż problem jest taki, że jak dwie osoby są małomówne i wycofane to nie ma szans się udać. Ja najlepiej się dogadywałem z osobami ekstrawertycznymi i wygadanymi, bo wtedy potrafię się włączyć do rozmowy, bo tamta osoba sama z siebie zarzuca jakieś tematy
  6. Nie zgodzę się. Osoby z poważnymi chorobami genetycznymi powinny mieć z automatu zakaz, tak samo osoby w kazirodczych związkach. A reszta tych niedoskonałych to cóż, niech sami decydują na ile są egoistami, najwyżej w przyszłości ich dziecko będzie nienawidzić
  7. Dzieci nigdy nie powinno mieć większość populacji, bo albo nie mają pojęcia o ich wychowywaniu albo są biedakami albo właśnie są w jakiś sposób zaburzeni.
  8. To ja aż takich jazd nie miałem, kilka razy mi się zdarzyły takie stany, że byłem pobudzony mocno, pełen optymizmu, gonitwa myśli, potrafiłem wtedy 2-3h spać i w dzień być pełen energii. W sumie podobały mi się te stany w odróżnieniu od tego jak na co dzień się czuję xD Alkoholu też już raczej nie tknę, wolę się odizolować od ludzi z którymi go piłem niż znowu wpaść w ten stan. W tym roku prawie cały urlop zmarnowałem bo nie dałem rady wtedy chodzić do pracy. I zastanawia mnie czy to może mieć związek z Chad, że np. alkohol jest u mnie wyzwalaczem jakiegoś skrajnego epizodu depresyjnego
  9. Z racji, że podejrzewam u siebie Chad i mam niedługo wizytę u psychiatry chciałbym zadać kilka pytań osobom, które mają zdiagnozowany Chad. 1. Ile czasu trwało postawienie diagnozy i na jakiej podstawie lekarz ją postawił? Po samym opisywaniu objawów? 2. Czy zauważyliście może, że alkohol na was działa inaczej niż na innych? Ja po alkoholu mam takie zjazdy, że 1-2 tyg po wypiciu nie jestem w stanie normalnie funkcjonować i tylko bym spał całymi dniami. Do tej pory żaden lekarz nie był w stanie podać przyczyny. Badania miałem robione i wszystko ok wyszło 3. Czy leki wam pomagają i czy mają jakieś skutki uboczne, np. przybieranie na masie?
  10. Warrior001

    Samotność

    Próbowałem nie raz, ale jakoś mi nie wychodziło. Rozmowa nie przychodzi mi naturalnie i już nie wiem jak to zmienić. Teraz już nawet nie wiem, gdzie mógłbym kogoś poznać, żeby coś wspólnie porobić. Kiedyś założyłem tindera z nadzieją że może pocwicze small talk, ale tam tylko idzie dostać depresji będąc mężczyzna gdy przez miesiąc dostajesz 1-2 polubień. A mieszkam na Podlasiu
  11. tragicznie, nie dość, że cały dzień miałem jakiegoś doła to jeszcze po pracy doszedł stres bo dostałem pismo z zawiadomieniem o kontroli ;(
  12. Warrior001

    Samotność

    Ja to już nie wiem jak radzić z samotnością. Do tej pory głównie kompensowałem to graniem w gry online, ale już nawet to przestaje cieszyć. Z resztą nie wiem, czy to nie pogłębia tylko moich problemów. Tak samo jak bezsensowne korzystanie z telefonu. Przez swoją małomówność nie jestem w stanie nikogo zapoznać. Mam 29 lat, a nigdy nawet na randce nie byłem. Czuję, że czas ucieka, a ja stoję w miejscu i marnuję życie. Fobii społecznej czy jakichś lęków raczej nie mam, bo nie mam problemu z wyjściem do ludzi. Tylko przestałem to robić, bo to kończy się zawsze tak, że w towarzystwie przez większość czasu jedynie siedzę jak kołek i czuję się głupi, bo nawet nie wiem jak wtrącić się do rozmowy ani nie mam pomysłu jaki sam mógłbym narzucić temat rozmowy
  13. Nigdy nie byłem w związku i prawdopodobnie nigdy nie będę. Kiedyś byłem zdesperowany, żeby kogokolwiek znaleźć, a i tak żadna chętna się nie znalazła. Z perspektywy czasu jak patrzę to może i dobrze, bo jak się trafi na nieodpowiednią osobę to można dużo gorzej skończyć niż w samotności. Jedyne jakieś bliższe znajomości to miałem przez internet i większość z nich samemu zakończyłem, bo po czasie ja chciałem czegoś więcej, a one nie i wykańczało mnie to psychicznie. Teraz już mi nie zależy, pogodziłem się z tym, że będę sam. Kiedyś myślałem, że jak będę z kimś w związku to będę szczęśliwy i moje problemy się skończą, ale zrozumiałem, że to błędne myślenie i najpierw należy się samemu ogarnąć
  14. Warrior001

    Samotność

    Ja jedyne znajomości jestem w stanie nawiązać w internecie. Ale nie przez aplikacje randkowe, tylko najczęściej w jakichś grach. Bo w aplikacjach randkowych praktycznie 0 par, więc tylko można jeszcze bardziej się dobić. Nie jestem w stanie nikogo zaciekawić rozmową, brakuje mi tematów do rozmów, najczęściej w głowie mam tylko pustkę w czyimś towarzystwie. Nie mam pojęcia jak to można zmienić i czy w ogóle się da
  15. Witam, bratu dość często zdarzają się zawroty w głowie połączone z wymiotami. Według mnie zdarza się to pod wpływem silnych emocji/stresu. Sytuacje, w których mu to się zdarzyło: 1. Lekcje wf - brat wręcz nienawidzi tych lekcji, podczas lekcji boi się, że dostanie piłką w głowę i często po lekcji nauczycielka dzwoniła, że źle się czuje, teraz kończy podstawówkę i wręcz błaga mamę, aby załatwiła zwolnienie z wf w nowej szkole 2. Podczas zabawy z kolegami, głównie jak się zmęczy, jest cały czerwony na twarzy i ma spocone włosy 3. Na urodzinach kolegi - tutaj doszły drgawki Ale już np. nie zdarzyło mu się to podczas zawodów szachowych, a to też w pewnym stopniu może być sytuacja stresowa. Niedługo ma wizytę u psychologa, bo wszystkie wyniki wykluczyły istnienie jakichś chorób neurologicznych. Ma to praktycznie od zawsze. Czy ktoś ma podobne objawy? Może być to nerwica lub jakieś napady paniki?
  16. Warrior001

    Prawictwo

    Lepiej odstaw aplikacje randkowe, bo znalezienie kogoś wartościowego tam graniczy z cudem. Jedynie można bardziej się zdołować. Obecnie to jest głównie sposób wyciągania kasy od samotnych facetów, którzy są karmieni złudzeniami, a kobiety często te portale traktują jako reklamę swoich social mediów. Ja jakiś czas temu założyłem tindera. Jak miałem 2 pary w tygodniu to było dobrze z czego prawie żadna nie odpisze, a jak odpisze to półsłówkami, jedna to wręcz wyśmiała mnie, że z takim wyglądem miałem czelność do niej napisać, a sama dała mi parę... A jak jakaś pierwsza napisała to wiadomo było że na 99% to scam. Na zdjęciu modelka z Azji i po kilku wiadomościach wyskakuje z przejściem na Whatsup. Więc daruj sobie te aplikacje i zrzuć z siebie presję na poznanie jakiejś kobiety. Co do pójścia do prostytutki to jak jeszcze masz nadzieję na związek to się wstrzymaj, jak stracisz nadzieję na to, to idź i sprawdź czy to dla Ciebie. I to nie jest poniżej godności, ot zwykła usługa. Ty przynajmniej nikogo nie krzywdzisz w przeciwieństwie do żonatych korzystających z takich usług
  17. Oznaczać może różne rzeczy, np. że chce zostawić sobie bezpieczną przystań, gdzie będzie mogła wrócić jakby jej coś nie wyszło czy tam jakieś inne korzyści chce czerpać. Ja bym urwał kontakt wszędzie, bo dla mnie to byłoby zbyt duże obciążenie psychiczne. Ale najpierw zapytaj o przyczynę zerwania jeśli jeszcze tego nie wiesz i decyzję musisz podjąć sam
  18. Może i szkoda, ale nie będę płacił tyle kasy na coś w co nie wierzę, że pomoże. Jak się dostanę na darmowe to mogę robić z siebie debila na takich spotkaniach. Mnie właśnie wkurza to, że wśród ludzi mało się odzywam, przez co nie mam znajomych, bo nikt nie chce z takim nudziarzem się zadawać. I mimo że staram się jak mogę, aby to zmienić to i tak nie wychodzi. Często czuję się głupi na takich spotkaniach, bo nawet nie wiem jak w danym temacie o którym rozmawiają zabrać głos, bo mam wrażenie że na niczym się nie znam, czy to rozmowa o samochodach, muzyce, imprezach, budowlance, filmikach na youtube itd. I zawsze ta cholerna pustka w głowie. Kobiety też nie mam opcji poznać, bo nie wyobrażam sobie podejść do obcej mi kobiety i zacząć coś nawijać. Prędzej zacząłbym cos dukać i po chwili tematy by mi się skończyły. A to że niby ludzie cały czas odczuwają jakieś emocje, a ja nie potrafię ich u siebie zidentyfikować to nie boli mnie to. Czasami to może i lepiej, że mam wszystko gdzieś, bo inaczej może już by mnie nie było na tym świecie
  19. Może nauczyłem się podświadomie od nich odcinać pod wpływem zdarzeń z przeszłości, gdzie miałem okresy w czasach szkolnych, że spotykało mnie sporo nieprzyjemności ze strony rówieśników. Ale serio w losowym momencie można powiedzieć, że jak coś czuję to obojętność, więc nie mogłem zrozumieć o co jej chodzi
  20. No to ja nie mam, odczuwam emocje dopiero pod wpływem czegoś konkretnego co bezpośrednio mnie dotyczy, czy to ktoś mnie zrani, czy ktoś na kim mi zależy, mnie oleje. Wtedy długo potrafię dochodzić do siebie. Ale nawet oglądanie filmów ze strzelanin, gdzie giną ludzie, zbiórki na jakieś chore dzieci nie wywołują we mnie żadnych emocji, a wręcz czasami sprawia mi przyjemność obejrzenie takiego nagrania
  21. Z taką logiką to płacenie za wizyty u terapeuty nie ma sensu. Może na nieodpowiednich trafiałem, ostatnio zrezygnowałem po chyba 3 spotkaniu, na pierwszym było przedstawienie problemu, na drugim omówienie mojego życia i jakichś istotnych wydarzeń, a na 3 praktycznie całe spotkanie skupiło się na emocjach. Zaczyna jak się czujesz to odpowiadam, że dobrze. I zaczyna mówić, że to nie odpowiedź, żebym inaczej to w słowa ubrał, jakie znam emocje itd. No i pół spotkania odbyło się w milczeniu, bo nie miałem nic do odpowiedzenia na takie pytania i zniechęciłem się. Może i jestem jakiś dziwny, ale ludzie w każdym momencie odczuwają jakieś emocje i potrafią je nazwać? Ja jedynie mógłbym nazwać swoje emocje pod wpływem konkretnego zdarzenia, a nie w losowym momencie, gdzie w sumie nic nie czuję. No i jak dla mnie takie spotkania nic nie dają i żeby za to jeszcze płacić. Sam czytam różne artykuły o psychologii, oglądam materiały na youtube i dostrzegam u siebie pewne objawy z różnych zaburzeń. No ale nie ma to recepty, od chodzenia na takie spotkania nie przejdę drogi od osoby małomównej do duszy towarzystwa. A wychodzenie do ludzi nic nie daje i tylko gorzej się czuję. Jak kiedyś znajomi wyciągnęli mnie do klubu to była tragedia, byłem sztywny jak kołek, nie wiedziałem jak się zachować i tylko czekałem aż wrócę do domu. I też mam tak, że przed takim spotkaniem układam sobie w głowie co chcę powiedzieć, nawet spisuję na kartce. Podobnie przy wykonaniu telefonu, bo często mam pustkę w głowie i nie powiem wszystkiego co bym chciał. To jest też mój problem w relacjach międzyludzkich, nie mam żadnych lęków, ale po prostu nie mam w głowie żadnych tematów do rozmów. Jak ktoś nie pociągnie za język to po chwili wszystkie tematy o czym mógłbym porozmawiać wyczerpują się. Poszedłem do psychiatry, powiedział że nie widzi powodów do stosowania farmakoterapii i wypisał skierowanie na psychoterapię, więc zobaczymy co z tego wyjdzie. Niby mają dać znać jak dojdzie kolejka, ale powiedziała że nie wcześniej niż po 3 latach...
  22. Miałem kilka podejść, ale nigdy długo nie wytrzymałem, bo nie uśmiecha mi się płacić blisko 1000 zł miesięcznie na jakieś pogadanki, z których nic nie wynika. Jedynie zwiększał się mój stres na takich spotkaniach, bo często nie wiedziałem co powiedzieć jak terapeutka pyta w stylu jak się czujesz, opowiedz o swoich emocjach itp. i nie przyjmuje odpowiedzi, że dobrze. I następowało milczenie Jakiś czas temu zapisałem się na NFZ, ale nie podali nawet konkretnej daty, tylko że około 3 lat się czeka i dadzą znać
  23. Nigdy nie byłem w związku i nie zanosi się, aby coś się zmieniło, a 30 coraz bliżej. Mam problemy z nawiązywaniem relacji. Nie wiem jak niektórzy to robią, że potrafią godzinami rozmawiać o jakichś pierdołach, gdy ja już po kilku minutach nie mam w głowie tematów do rozmów. Chociaż jak popatrzę na związki w otoczeniu to nie wiem czy jest czego żałować. Od zawsze miałem romantyczną wizję związku - dużo czułości, wspólnego spędzania czasu, wspierania się nawzajem itp. A przykładowo w związku moich rodziców praktycznie nie widziałem ani razu okazywania jakichś czułości mimo że nie mieli jakichś większych kryzysów w związku. Ja bym nie mógł być w takim związku. Jedyne głębsze relacje jakie miałem to z osobami poznanymi w grach internetowych. Z realnymi znajomymi urwałem kontakt, bo zdałem sobie sprawę, że nie pasuję do nich, a na siłę wpychać się do nich, aby na spotkaniach robić za tło nie ma sensu. Dobrze chociaż, że mam pracę, bo inaczej chyba bym zwariował
×