Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
courtney

Strach przed RODZICAMI

Rekomendowane odpowiedzi

witam,

mój problem problem jest następujący - panicznie obawiam się swojej mamy.

 

mama jest dla mnie olbrzymim autorytetem - gdy miała ledwie 16 lat wyniosła się z domu i pracowała na siebie, co więcej osiągnęła sukces, dzisiaj jest zabezpieczona finansowo. od rodziców nie dostała nawet grosza, na wszystko musiała zarobić sama. bardzo bardzo Ją szanuję. od dziecka wpajała mi że trzeba być silnym mówiła że "nadmierna wrażliwość może pożreć, trzeba być twardym"

wobec tego zawsze starałam się Ją zadowolić. do czasu aż sama skończyłam 16 lat... wtedy straszliwie zawiodłam, wróciłam do domu pod wpływem marihuany. tak naprawdę nie miałam wówczas problemów z narkotykami - to był mój pierwszy raz. ale mama wyperswadowała mi że jestem pewnie uzależniona, że od dawna coś podejrzewała i tak dalej... do dziś mam straszliwie wyrzuty sumienia, a minęły już ponad 4 lata.

dzisiaj jest tak, że boję się spotykać z ludźmi których Ona nie lubi, boję się powiedzieć czegoś z czym się nie zgodzi... kiedy wracam do domu później niż powinnam i widzę samochód na podwórku (znak że wróciła) robi mi się niedobrze ze strachu.

do tego pojawiło się odczucie, że zmarnowałam "nastoletnią młodość". gdy zabraniała mi czegoś zawsze mówiła, że zrobię to jak będę starsza. ale teraz na niektóre rzeczy jestem po prostu za stara. albo nadal nie mogę ich zrobić. żyję wbrew sobie ale nie umiem się jej postawić. kłótnie zawsze kończą się moim płaczem... nie mam już siły.

 

to ojciec jest osobą która dopuszczała się do rękoczynów, a nie wzbudza we mnie takiego strachu - powiedziałabym nawet że nim gardzę, w sumie może i z winy mamy, która w częstych kłótniach powtarza mu że jest nieudacznikiem.

 

czy na paniczny strach przed rodzicem jest jakaś nazwa? jak można sobie z tym poradzić? z góry dziękuję za odpowiedź.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

courtney, fachowej rady Ci nie udzielę, bo nie jestem psychologiem ani psychiatrą. Jestem zwykłą matką i po przeczytaniu Twoich zwierzeń, przeraziłam się.

Przecież Ty nie potrafisz żyć własnym życiem, a jedynie starasz się żyć, tak, by Mama była zadowolona. Tak nie można...Ty masz prawo do własnych wyborów, decyzji, do własnych błędów. Dziwię się Twojej Mamie, kobiecie doświadczonej przez życie, że nie rozumie swoich i Twoich praw i obowiązków.

Rodzice powinni być blisko dzieci, obserwować, czy nie robią sobie i innym krzywdy, ale nie mogą wymagać, by one żyły pod dyktando i podobieństwo ich samych.

Piszę o tym, bo wiem, że sama także, z pewnością, popełniłam różne błędy wychowawcze, ale zawsze wpajałam im, że muszą iść własną drogą,powinni bronić własnego zdania i nauczyć się zdrowej dyskusji. My wszyscy mamy prawo nie wiedzieć i wolę, by dowiedzieć się tego, co nas interesuje i co jest potrzebne do życia... :!:

Nie trzeba kłócić się, ale gdy będziesz pewna tego, co chcesz powiedzieć, Mamie czy innym ludziom, siła będzie Cię niosła ku prawdzie...

 

'Podstawowym ograniczeniem dla każdego jest poczucie:

 

"nie jestem dość dobry"

 

..a to nieprawda :!::!:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Generalnie krotko i na temat : potrzebna jest pomoc psychologa.

Troche na ten temat wiem i Cie rozumiem,dlatego uwazam,ze to jedyne wyjscie,bo rzeczy o ktorych piszesz maja glebsze podloze o czym dowiesz sie wlasnie na psychoterapii:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Courtney, skąd ja to znam...

miałam dokładnie tak samo - i lęk w jakim nastroju wróci - czy w dobrym i wtedy ulga, czy w złym i wtedy lęk i jej furia.

I jej pogarda dla ojca. I wrzask jaki jest beznadziejny. I jej "Małgosiu, przynieś mi torbę z kuchni, podaj to, podaj tamto.." że latałam jak głupia z pokoju, żeby coś jej podać. Całe młode życie chciałam ją uszczęśliwić, z drugiej strony się jej bałam. Zawsze byłam grzeczna i bez zarzutu.

A kiedy leciały filmy i seks lub pocałunki mówiła "to jest obrzydliwe, mężczyźni są obrzydliwi" i przełączała.

Nerwicy nabawiłam się na początku studiów - nie byłam w stanie wychodzić z domu i chociaż z domu chciałabym zwiąć, nie mogłam, bo tam czułam się (o zgrozo!) najbezpieczniej, tam mijały objawy i ataki.

Aż w końcu, dzięki lekom, wyprowadziłam się (Boże jaki to był cudowny czas). Bardzo powoli budowałam siłę w sobie i bardzo powoli nauczyłam się mówić NIE. Wtedy oczywiście zaczęło się piekło. Wyzywanie psychologów od złych, że mi w głowie zrobili bajzel.

I tak powolna droga prowadziła do wolności.....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

gosiagre , coś optymistycznego!!!!

Twój post dowodzi, że warto próbować, poszukiwać, walczyć o siebie, mimo wszystko :uklon::uklon:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Fajnie, że tak piszesz...czasem Słońce czasem deszcz - sama wiesz. Czasem się to, co się już przeszło i gdzie się jest, docenia, a czasem ma się dość...jak to w życiu. Chciałabym jednak, żeby kiedyś lęki się skończyły - żebym mogła przestać myśleć o swojej śmierci (w znaczeniu, że umrę), choć może to i dobrze, człowiek wciaż musi się konfrontować z ostatecznością i nie pozwala na zajmowanie się pierdołami. Z drugiej strony marzy mi się polecieć gdzieś samolotem, zobaczyć kawałek świata, to na razie niemożliwe...i odstawić leki...móc żyć bez nich i normalnie funkcjonować..Strach przed rodzicami przekłąda się na strach przed szefem w pracy, strach przed kimś wyżej postawionym..przed starszymi..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

gosiagre, Bardzo Ci współczuję, ale wiem coś na ten temat.

Moja mama też działała podobnie, do dziś chciałaby mieć wpływ na moje wybory.

Dobrze, że w porę sobie to uświadomiłaś, szukasz rozwiązań, to już pierwszy krok.

Nie chcę usprawiedliwiać Twojej mamy, ale Twoja mam nie zna innych mechanizm iw postępowania z dzieckiem-Tobą. Jej matka nie nauczyła jej tego, nie pokazała, że można inaczej wychowywać dzieci. Twoja matka popełniła błędy wychowawcze. Wszyscy je popełniamy, ale nie na taką skalę. Moja matka do tego jeszcze mnie krytykowała, podważała każde moje zdanie, narzucała swoje , zabraniała, nie pozwalała...

Strach przed rodzicami przekłąda się na strach przed szefem w pracy, strach przed kimś wyżej postawionym..przed starszymi..

Tak, to prawda. To działa na zasadzie przeniesienia.

To, że wiesz, że szef, ktoś starszy, wyżej postawiony nie jest Twoją mamą może pomóc, ale nie jest to jeszcze pełna wiedza.

Możesz nad sobą trochę popracować, ale dobrze by było, gdybyś to uczyniła pod okiem terapeuty.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 22.01.2012 o 20:40, gosiagre napisał:

..Strach przed rodzicami przekłąda się na strach przed szefem w pracy, strach przed kimś wyżej postawionym..przed starszymi..

Też tak mam. Temat był wielokrotnie poruszany na terapii i nadal nic z tego nie wynika. Ja się boję kary za brak lojalności, za sprzeciw, za odmienne zdanie. I nie potrafię tego myślenia  przeskoczyć w żaden sposób. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×