Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
magdasz

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Rekomendowane odpowiedzi

Przegrałam życie. Nie byłam na swojej studniówce, bo nie miałam partnera do tańca. Teraz żałuję, że tak wyszło. Moje życie mogło zupełnie inaczej wyglądać. Sylwestra też nie mam z kim spędzić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 10.12.2018 o 00:28, kazashi napisał:

Chodzę do psychologa, ale nie wiem czy można to nazwać terapią. Tam też mimo, że wydrukowałem kilka moich postów z forum uznali, że to tylko kwestia mojego nastawienia i w sumie to tyle. Nie wiem czy tam sprawiam inne wrażenie, ale w pracy niby też mnie dobrze odbierają. Ja często widzę to inaczej i przejmuje się bzdurami co jest najgorsze. Wczoraj przed wyjazdem na miasto ze znajomymi była masakra myślałem wręcz, że mam gorączkę nie licząc innych objawów.

no to taki psycholog jest bez sensu...jesli chcesz sobie pomoc,idz do dobrego psychoterapeuty/z dobrymi opiniami/ nawet za pieniadze,nie szkoda kasy bo to inwestycja w ciebie.

powiem ci ze mialam podobnie, bole,glowy,brzucha,mdlosci b silne-ze stresu.chodze na terapie i z czasem minelo niemal zupelnie.powodzenia! to wszystko sa objawy somatyczne od stresu/leku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzięki za odpowiedź, wiesz mam o tyle fajnie, że mieszkam blisko dużego miasta i jest w kim wybierać jednak opinie na necie są bardzo różne. Zastanawiam się nad zmianą, ale chyba jeszcze kilka wizyt spróbuję tutaj i zobaczymy. Teraz nie czuje się źle to też inaczej na to patrzę, ale najgorsze są te złe momenty których się obawiam bo właśnie wtedy mam różne głupie myśli co w połączeniu ze stresem itd daje połączenie które wręcz odbiera mi logiczne myślenie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie mam psychicznie siły. Każdy dzień witam ze łzami w oczach. Męczy mnie niesamowicie codzienne zakładanie maski pt. "wszystko jest świetnie". Udawanie, że wcale nic mi nie jest, że to tylko zmęczenie. Dodatkowo świąteczny okres, którego nie czuję wcale. Wszyscy się cieszą, nie mogą doczekać, a jak tego nie podzielasz to jesteś nienormalny. Jedyne, co przynosi mi jakąkolwiek ulgę to wyobrażenie własnego zgonu. Na tyle niewymyślnych sposobów. Po głowie kolebią się różne myśli, pytania bez odpowiedzi. Mam dość.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Duża Mi

@Heledore, przytulam Cię mocno. Wiem, jak jest ciężko, zwłaszcza teraz, gdy wszystko dookoła ocieka radością i miłością. Ale wierzę, że jesteś dzielna i to przetrwasz. Lecisz do rodziny, może zmiana otoczenia dobrze Ci zrobi? Trzymaj się.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Heledoretrzymaj się tam i jak coś, to jesteśmy na łączach. Pamiętaj - nie musisz być z tym sama. Wiem, że to teraz kiepsko zabrzmi, ale to minie. Pamiętasz? Zawsze mija. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Duża Mi

Zdałam egzamin, ale ocena z najważniejszego przedmiotu ever to jakiś żart albo moja nieudolność.

Chyba bardziej od tej durnej oceny bolą nieprzemyślane komentarze. Jeśli decyduje się na swiadome odpuszczenie sobie czegoś, czy to w kwestii egzaminów, czy jakiejkolwiek innej, to widocznie mam ku temu powód. Nie oczekuję pocieszania i głaskania po głowie, ale powstrzymania się od prześmiewczej krytyki i udzielania złotych rad. Ech.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Mireadh, @Lilith dziekuję. Staram się jakoś pchać tę swoją kulkę gnoju dalej. Chociaż jeszcze trochę.

@Mireadh nie przejmuj się ocenami. Na to nikt nigdy w życiu już nie spojrzy. A ludzie... cóż. Oni zawsze tacy są. Trzymaj się!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Żałuję, że nie zjadłem więcej ziemniaków przed zjedzeniem innych rzeczy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wk*rwia mnie to już. Piszesz dla klienta prawie 3 miesiące stronę, z przestojami bo jeszcze część robiłeś na stażu a nie w oparciu o UoP, projekt został wyceniony o biedahajs, a dzisiaj 30 minut po północy (i to w święta!) dostajesz wiadomość "no strona jest niekompletna muszę porozmawiać z twoim szefem". To jest najgorszy rok ze wszystkich...

Ale nie, to nie kwestia moja, tylko braku kontaktu z kolesiem bo nie znam się na tej dziedzinie której dotyczy strona więc oczekiwałem pomocy. Z drugiej strony on widzi to, co widzi - a strona dostała masę poprawek które są nie widoczne pierwszym rzutem oka i to widać po historii commitów, typu poprawki w backendzie i fixy bugów w JS'ie.

Napisałem do guru co o tym myślę i mam nadzieję że rozwiążę ten problem. Zresztą on też uważa że typ jest nie halo.

Super święta >_>

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W tym roku nie jadę do ojca na święta, posiedzę sobie w domku z rodziną, 1 dzień pracuję, 

Musiałam się widzieć na wigili z tymi którymi nie za bardzo  chciałam, ale trudno, 

Dobrze że mam pracę, rodzinę, stały dopływ pieniędzy - jakie to jest ważne,  spodziewam się kilku fajnych rzeczy na mojej drodze jeszcze, właściwie to wierzę w szczęście, mój ojciec i jego cała rodzina zawsze mi źle życzyli, ale ja wierzyłam w dobro, że jeśli człowiek mocno czegoś pragnie z całych sił, to musi się spełnić, i rzeczywiście wszystko co najlepsze mam, nigdy nie ma na mnie wpływu zło które wychodzi od innych ludzi, jedna kobieta złorzeczyła mi bo czegoś jej odmówiłam, a ja pomyślałam że wiem czemu jest taka nieszczęśliwa bo to co od niej wychodzi to do niej wraca, i w konsekwencji spełnia jej się to co innym życzy, a ja zadowalam się tym co mam, nie chcę mieć jak najwięcej, oby tak było jak jest, 

Może to haotyczne, ale to nic, wszystko dla mnie jest wartością, wszystko jest wartością, wszystko ma sens, 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wczoraj jedną rzecz zrozumiałam tak snując się w moim miejscu pracy, że te prace poprzednie, z których zrezygnowałam, to nie był czas zmarnowany czy stracony, bo w każdej pracy czegoś się nauczyłam, z każdej coś wyniosłam, jakąś naukę, lekcje, nauczyłam się relacji koleżeńskiej między innymi,i dlatego teraz tak dobrze mi się pracuje w obecnej pracy, tak dobrze sobie radzę, 

Jak dobrze że mam tą pracę, tak chodzę sobie w pracy jak jestem sama,i ręce w pięści ściskam i szeptem mówię,, boże jak dobrze że mam tą pracę'' 

Jak ja bym żyła jak bym tej pracy nie miała, kiedy nie pracowałam i siedziałam w domu, to mnie to psychicznie wykańczało,zabijało, pomimo że byłam piękną wysportowaną dziewczyną,

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

wkurzyła mnie matka, myśli, że może rządzić moim życiem, akurat hahaha rządzić to sobie może w rządzie RP, ja jestem za stara na to, żeby mną rządzić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

odświeżyłam konto w pewnym miejscu, mimo mnóstwa wsparcia od 2 osób trafiło się coś, co powoduje, że spać nie mogę :( mam Super Środek na takie okazje, ale nie chcę brać. Jakie to wszystko beznadziejne...

Plus było i ciągle jest mi przykro, za wypieprzenie moich postów z tematu o pasji/hobby/czymkolwiek to zwał stąd do kosza. Poczułam się jak troll, a same posty jak gówno wnoszące i gówno warte gównoproblemy dziecka 2 letniego. Nawet nie mam gdzie tego wyrzucić z siebie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Żałuję, że nie wzięłam na dziś zwolnienia, nie jestem w stanie tu wysiedzieć, w pracy, a jeszcze szefowa przyjedzie, będę musiała oddać klucze, rozliczymy się. Nie mam siły obsługiwać, nie mam sily nawet mówić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jestem małą dziewczynką do je*ania. Jestem bezużyteczna. Jestem beznadziejna. Nie nadaje się do niczego. Nic w życiu nie osiągnę. Nikt nigdy mnie nie kochał bezwarunkowo. Nikt nie chciał mi pomóc, kiedy działy się te wszystkie rzeczy, przez te wszystkie lata. Nikt nigdy mnie nie pokocha. Na wszystko trzeba sobie zasłużyć. Jestem jak brudna ścierka. Już zostałam zużyta. Nikomu więcej się nie przydam. Nie zasługuję na szacunek. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziś pierwszy raz po świętach i długiej przerwie od ćwiczeń zważyłam się. Przeżyłam dramat i nie mogę przestać o tym myśleć.

Jest poniedziałek, do końca pracy zostało jeszcze 5 godzin, jestem zła i głodna. Do weekendu nie odliczam, boję się go, bo zaczyna się sesja.

Mam straszną alergię na całym ciele i twarzy, wszystko mnie boli, piecze, swędzi i wyglądam jak potwór. 

Dzisiaj wszystko źle i na nie. Bardzo, bardzo, bardzo, bardzo chcę zniknąć. Albo rzucić wszystko i pojechać w Bieszczady..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zakończyłam dziś związek. Pierwszy związek, który traktowałam naprawdę poważnie i w którym chciałam drugiej stronie dać 100% z siebie. Dziś uświadomiłam sobie, jak bardzo jestem naiwna. I jak bardzo byłam zaślepiona przez ten cały czas. Chciałam naprawdę dobrze, a za każdym razem wmawiano mi, że to ja wszystko robię źle i że nigdy nie mam racji. A ja w to wszystko wierzyłam. Naprawdę uwierzyłam w to, że moje uczucia nie są ważne i że druga strona wcale nie musi ze mną rozmawiać wtedy, kiedy naprawdę tego potrzebuję. Uwierzyłam w to, że jestem nieważna i że ważne są potrzeby tylko tej drugiej strony. Uwierzyłam w to, że to ja za każdym razem robię wszystko źle i że to ja jestem wszystkiemu winna i w to, że nie trzeba słuchać tego, co mam do powiedzenia. 

Pierwszy raz dałam się wmanewrować w coś takiego, jestem wściekła na siebie za to, że byłam taka ślepa. Jest mi przykro, że nigdy nie było normalnej rozmowy. Nie wiem, dlaczego mimo tego tak bardzo mi szkoda. Nie umiem tak po prostu wyrzucić drugiego człowieka z życia. Dopiero dziś otworzyłam na to wszystko tak naprawdę oczy. Jestem zła, wściekła, ale z drugiej strony czuję ulgę. Straciłam po prostu wiarę w to, że spotkam kogoś, kto będzie się ze mną po prostu liczył. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie znoszę uczucia bycia pomijanym (bycia traktowanym jak powietrze), kiedy np. ostatnio znajomi moi z pracy umawiają się na spotkanie za moimi plecami. Raz powiedziałem, że nie wiem czy pójdę z nimi na siłkę, a to było dawno, tylko, że "nie wiem" to znaczy "nie wiem" ale oczywiście teraz się już nie zapytali. Jest to mega frustrujące, czuje się jak kundel.:classic_mellow:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×