Skocz do zawartości
Nerwica.com

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!


magdasz

Rekomendowane odpowiedzi

Candy14, dopiero teraz przeczytałam o Twoich bólach żołądkowych. Kochana, nie bagatelizuj tego. Mój Mąż, kiedyś, kiedy nie zależało Mu na zdrowiu, bardzo zaniedbał te sprawy i zakończyło się perforacją wrzodów i do dzisiaj jest pod ścisłą, poważną kontrolą gastrologa.

Chociaż On do dzisiaj pije kawę, jednak z papierosów zrezygnował, ale bardziej z powodu choroby serca. Popala fajkę. Nie każdemu nikotyna szkodzi, to jest pewne. Ja, nawet popalając jedynie towarzysko/dawno, dawno temu/, czułam wyraźnie zakwaszenie nikotynowe.

Kaju Droga, nawet lekarz pierwszego kontaktu jest w stanie, w fazie początkowej leczyć te bóle, które być może po odpowiedniej kuracji lekowej, znikną, bądź przynajmniej złagodnieją.

Załatw to koniecznie.....

 

Co do łez...ja należę do "płaczek", dobrze to, czy nie...nie wiem. Jednak takie porządne wypłakanie się, to dla mnie tak naprawdę katharsis.

"Ryczę" w samotności i w towarzystwie innych osób ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jestem zmęczona... robię niby dużo różnych rzeczy w szkole, dla siebie czy innych, ale... w sumie po co? I jakoś mi się wydaje, że w zasadzie to nic. Więc i nic z tego nie wynika, zupełna bezcelowość. Bez sensu... Nikt nie doceni tego, co robię, bo w sumie nawet nie ma czego doceniać. Sama tego nie doceniam jak tak na to patrzę. Ba, ja w ogóle nie zasługuję na jakiekolwiek docenienie! Gdybym jeszcze potrafiła coś zrobić dobrze, a jestem po prostu beznadziejna. Beznadziejne, żałosne beztalencie. Nienawidzę swoich ułomności, nienawidzę siebie.

Jestem wściekła na siebie za to, że jestem jaka jestem zarówno z charakteru jak i z wyglądu.

Dławię się tą gulą łez jakby mnie mdliło ze smutku.

 

I chyba znowu zacznę kłamać i wyrzucać jedzenie. Może nawet rzygać się nauczę. I ćwiczyć będę.

Żebym przynajmniej taka gruba nie była...

 

Brzydzę się siebie.

I okropnie wstyd mi za siebie.

 

 

Życzę wszystkim pozytywnego weekendu. Mimo wszystko.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

niewiemocokaman, Zjebałem coś co już powinienem dawno załatwić, jeśli tego nie nadrobię do środy to nawet nie chce myśleć o konsekwencjach. A teraz to już nawet zależne jest od innych osób, no i wiec może wydarzyć się wszystko.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

depresyjny21lat, uu to lipa widzę. Ale rozumiem będziesz działał, żeby nie dopuścić do konsekwencji? dasz se rade

przypomnij sobie jak już coś kiedyś ważnego zjebałeś. nie dopuść do tego samego, wystarcza chęci, reszta pójdzie sama

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

pojadę i rozprawie się z tą kobietą(słownie oczywiście) a jak to nic nie da to.................................................................... nie wiem co dalej poczynię :cry:

 

-- 09 paź 2012, 14:38 --

 

1/2 planu wykonana :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

niewiemocokaman, Zjebałem coś co już powinienem dawno załatwić, jeśli tego nie nadrobię do środy to nawet nie chce myśleć o konsekwencjach. A teraz to już nawet zależne jest od innych osób, no i wiec może wydarzyć się wszystko.

 

Mam nadzieję, że udało się odkręcić to co namieszałeś. Ja ostatnio też sporo zawaliłam w robocie. Całe moje szczęście w tym, że pracuje z cudownymi ludźmi którzy mnie obserwowali już jakiś czas podejrzewając że coś jest nie tak. Dziś byłam po raz pierwszy życiu u psychiatry, w przyszłym tygodniu idę do psychoterapeuty. A wydawało mi się że się starzeję i dlatego wszystko robię wolniej, gorzej, mniej dokłądnie, zapominam. Wydawało mi się że nie mogę spać bo kot mi przeszkadza, a nie mam apetytu bo na zimę je się mniej. Nienormalną dla mnie skłonność do płaczu tłumaczyłam tym że z wiekiem człowiek robi się coraz bardziej sentymentalny. Straszne jak to można się zapętlić i uzasadniać sobie przyczyny złego samopoczucia. U mnie trwa to prawie pół roku- mam nadzieję że jeszcze parę miesięcy i wrócę do normy. Się wyjęczałam ;) Dziękuję

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×