Skocz do zawartości
Nerwica.com

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!


magdasz

Rekomendowane odpowiedzi

tahela, nie wyraziłam się jasno, w tamtym poście chodziło mi akurat o kryzys Abbey, nie mój. Ja mówię, gdy jest mi źle. Uważam, że to ważna część bliskich relacji i cholernie mi smutno, że nie ma nikogo, kto szukałby choć czasem we mnie oparcia :(

"Jestem toksycznym produktem odpadowym aktu stworzenia."

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

halenore, a dla mnie film bardzo interesujący. Dla fanów S.T.A.L.K.E.R.A to prawdziwa gratka :mrgreen:

Przyjaźń wcale nie jest nienaruszalną więzią. Jest raczej jak olbrzymia, piaszczysta wydma, pozornie potężna i trwała, ale pewnego dnia budzisz się, a jej już nie ma.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

cudak, :?::?:

'Jeśli nie umiesz latać, biegnij. Jeśli nie umiesz biegać, chodz. Jeśli nie umiesz chodzić czołgaj się. Ale bez względu na wszystko- Posuwaj się naprzód '

M. Luther King

'jak o mnie ktoś zapyta powiedzcie mu że znikam, za równoległym światem, gdzie liczby nie są ważne'

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

amelia83, to byłoby eleganckie i szybkie rozwiązanie wszystkich moich problemów :cry: Ale nie ma tak dobrze, umiesz liczyć, licz na siebie :cry: .

 

-- 23 sie 2012, 21:24 --

 

luk_dig, łatwo nigdy nie było. Czasami mam ochotę na odmianę :evil:

kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kiya,

nie jesteś zerem tylko fają dziewczyną, a mi się płakac chce i co mam zrobić ie umiem tego zmenić

Kto utraci raz będzie zawsze czekać

Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść

Zostaje smutek i tylko smutek

Ostry jak nagły serca głód

Wiatr co zwala z nóg

Smutek i ty

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

halenore, tahela, New-Tenuis, jestem zerem, żyję jak zwierze, na noc wygrzebuję sobie norkę pomiędzy ubraniami i resztkami jedzenia i tak zasypiam. Codziennie próbuję to zmienić i codziennie przegrywam sama ze sobą.

 

tahela, bierzesz jakieś leki, prawda?

"Jestem toksycznym produktem odpadowym aktu stworzenia."

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

halenore, tahela, New-Tenuis, jestem zerem, żyję jak zwierze, na noc wygrzebuję sobie norkę pomiędzy ubraniami i resztkami jedzenia i tak zasypiam. Codziennie próbuję to zmienić i codziennie przegrywam sama ze sobą.

A myślisz, że ja lepiej funkcjonuję?

My mother said to get things done.

You'd better not mess with Major Tom...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mój instruktor z prawka nie skończy ze mną jazd, bo ma dużo roboty w drugiej pracy ;< ale powiedział, że jak coś to możemy wyskoczyć kiedyś na miasto (jest kilka lat starszy ode mnie)

i nie wiem czy się cieszyć czy nie... lubiłam z nim jeździć

Moja kasa na wakacyjny wyjazd poszła się j****, a była to jedyna szansa odbudowania choć trochę mojej zszarganej psychiki ;(

Nie wyobrażam sobie pójścia do ostatniej klasy i zdania matury. Po prostu, nie jestem w stanie a to już za kilka dni :/

Kręci mi się w głowie i sama nie wiem czy to z powodu nerwów czy co :/

Dzisiaj jak wracałam z jazd to miałam lęk jechania sama pociągiem... był tak ogromny, że gdybym miała inną opcję powrotu do domu, to bym nim nie wracała... i co? i nic się nie stało.... a myśli były: napad, nożownik, zawał, wszelkie wypadki pociągu...

Paranoja, naczytałam się jakiś stron o przesądach i tam jest "biała ćma- śmierć", siedzę przed oknem i ćmy obserwuję i jeszcze jest parę innych moich dziennych "rytuałów". Boje się jak cholera... ledwo zmuszam siebie do robienia czegokolwiek... Natrętność myśli typu "jak to zrobisz to coś tam, np. jak on zda to przeżyjesz". Też tak macie?

Robiłam sobie jakieś durne ankiety na necie i wyszło, że mam depresję...

I oczywiście wszystkie choroby świata już miałam. Idę na badanie żeby wykluczyć kandydozę obecną za mój stan. Całkiem realna opcja bo byłam narażona na wielkie osłabienie odporności... Zawsze byłam wesoła, inna a teraz? Istna bierność. Ale jedno się różni od ludzi chorych na depresję. Ja się nie chcę zabić, ja chcę żyć- nawet bardzo... To też taki etap?

 

Przepraszam za przynudzenie ;)

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

halenore, myślę, że tak - widziałam z jaką precyzją robisz makijaż, to już o czymś świadczy...

Gosiu to też swego rodzaju natręctwo, fobia. Malowanie daje mi troszkę przyjemności, więc uprawiam chętnie.

 

-- 23 sie 2012, 22:58 --

 

Kiya, 1 tabletka onirexu, troszkę cin cina ze sprite'm i jedziemy do zamku gotyckiego :twisted:

My mother said to get things done.

You'd better not mess with Major Tom...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×