Skocz do zawartości
Nerwica.com

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!


magdasz

Rekomendowane odpowiedzi

Nie mogę spać od kilku dni. Nie mogę nic robić. Jestem zawieszona w próżni. Lęki nasiliły się, myśli samobójcze też…. Totalna beznadzieja

Normalnie żyć? To chyba niemożliwe… Już nie.

Błagam, niech mnie ktoś dobije. :why:

 

człowieku nerwico kochany, chciałabym Cie pocieszyć, dodać otuchy, ale nie potrafię ...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam nadzieję, że kiedyś przyjdzie taki dzień i będziesz wolny od tego gówna, zdrowy.

 

Ja z kolei mam ciągle myśli, żeby skończyć to całe przedstawienie, skończyć ze sobą. Zostały trzy dni do wizyty u psychiatry a potem cholera wie co będzie, chyba niczego to nie zmieni. Pustka, pustka, pustka..

 

Ja chcę po prostu zniknąć, niczego więcej nie pragnę...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie spałam całą noc.

Nie biorę leków.

Muszę wyjść z domu.

Tak bardzo się boję... :-|

 

[Dodane po edycji:]

 

Rzygam swoim życiem :why:

Dzikie zwierzęta na paradzie w cyrku

Co dalej robić postanowimy na naradzie w Szczyrku

 

Nie ma takiego boga, który wybaczyłby Ci Twoje łajdactwo

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kurczę, dziś rocznica wybuchu Powstania a mi tak bardzo wstyd, że nie mogę podziękować Powstańcom za im odwagę i poświęcenie dla mnie w jakiś sposób, na przykład dobrym i dającym przykład życiem. Jestem półczłowiekiem, nie nadaję się chwilowo do niczego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

TheGrengolada, jesteś człowiekiem, całym, pełnym - z zaburzeniami, zagubiony, ale pełnym, wartościowym. Wiem, że myślisz inaczej, ale myślę, że masz czym się pochwalić. Pozdrawiam ciepło. :smile:

Ludzie, którzy uchodzą za twardych są tak naprawdę dużo bardziej wrażliwi niż ci, którzy są mocno chwaleni za swoją wylewną wrażliwość. Chcą uchodzić za twardych, ponieważ ich wrażliwość, gdy się ujawnia, przysparza im tylko bólu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

wrazliwy, dzięki :) Jest tak, jak zauważyłeś, a cokolwiek w życiu, co osiągnęłam uważam albo za rzecz, którą tak naprawdę nie warto się chwalić (bo ktoś i tak mnie ze swoimi osiągnięcami przebije), albo za rzecz, przez którą zostanę odrzucona (bo ktoś mi będzie zazdrościł), albo za rzecz, nad którą nie warto się zbyt skupiać, bo przypisuję jej zbyt wielkie znaczenie. Twój podpis dobrze pasuje do mojej osobowości.

Już to sobie obiecałam, kiedyś pozbieram się do kupy i będę normalnie żyć, ale martwi mnie myśl, że i tak już tyle czasu zmarnowałam na stanie w miejscu, bycie nikim.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Widziałam dzisiaj na cmentarzu płaczącą kobietę, tak bardzo chciałam jej pomóc, ulżyc w cierpieniu, chociaż wiem, że to niemożliwe. Ale w końcu coś poczułam, a już myslałam, że zamieniam się w maszynę. Chyba czynienie dobra to jedyny sposób, żeby nadac jakikolwiek sens mojemu życiu, tylko jak to zrobic?

...I'll be there as soon as I can, but I'm busy mending broken pieces of the life I had before...

...There's nowhere left to hide, in no one to confide, the truth burns deep inside and will never die...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Straszny dzień, jeszcze gorszy tydzień. Nie wiem, co się ze mną znowu stało. Ciągle jestem roztrzęsiony, załamany, a najgorsze są wieczory. Było już lepiej, a teraz znów zamykam się w sobie i tylko myślę, jaki to jestem "nieszczęśliwy". Czyżby to może brak ludzi, którzy byliby mi bliscy? Samotność nie zawsze jest dobra... Z każdym dniem jest coraz gorzej. Chyba już tylko zostało czekać na śmierć, ale ile można się jeszcze męczyć na tym świecie...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

TheGrengolada, ktoś kiedyś, jacyś ludzie powtarzali Ci że jesteś bezwartościowa, nic sobą nie reprezentujesz - a Ty to chłonęłaś jak małe dziecko i w końcu Twoja podświadomość to zakodowała jaką najprawdziwszą prawdę. A to nieprawda - jesteś dużo warta. A to, że stałaś jakiś czas w miejscu, to nic się nie dzieje - jeszcze wszystko przed Tobą. :smile:

Ludzie, którzy uchodzą za twardych są tak naprawdę dużo bardziej wrażliwi niż ci, którzy są mocno chwaleni za swoją wylewną wrażliwość. Chcą uchodzić za twardych, ponieważ ich wrażliwość, gdy się ujawnia, przysparza im tylko bólu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja u psychiatry byłam wczoraj, jak zobaczyła moje ręcę, chciała mnie wysłac do szpitala, podobno w Bielańskim nie jest tak źle...Widzę się z nią za miesiąc, wtedy postanowi co dalej. Od wtorku psychoterapia. Popłakałabym sobie trochę, ale po lekach zupełnie nic nie czuję, jakbym się zawiesiła...Jak znowu będę sobie chciała coś zrobic, mam zjeśc wcześniej plasterek cytryny, mózg to dziwne urządzenie.

Trzymajcie się cieplutko.

co z tą cytryną? może też powinnam ją jeść? :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja to zrozumiałam tak, że mózg ma kojarzyc jedzenie cytryny (co do przyjemności nie należy) z cięciem się, które dotychczas było kojarzone z ulgą. Tak jak z tymi psami Pawłowa. ;)

...I'll be there as soon as I can, but I'm busy mending broken pieces of the life I had before...

...There's nowhere left to hide, in no one to confide, the truth burns deep inside and will never die...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja ostatnio rozmawiałam z moim psychiatrą o cięciu się. zapytał, dlaczego to robię. a ja, że czuję ulge.

czyż to nie jest paradoks? czujesz ulgę sprawiając sobie ból? - zapytał.

nie wiedziałam co odpowiedzieć.

nie umiem sobie z tym poradzić. zbiera się coś we mnie i daje temu upust. jak już kapie krew to czuję jakby wszystkie emocje ze mnie ulatywały.

a potem czuję się winna. i tak w kółko.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To jest coś w rodzaju zwalczania bólu psychicznego bólem fizycznym.

no dobrze, ale racjonalnie rzecz biorąc jedno z drugim ma mało wspólnego i przecież wiem, że robiąc jedno nie wyeliminuję drugiego.

więc dlaczego, do cholery, ciągle to robię??

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

paradoksy ze mną jest dokladnie tak samo. Ja próbuję w ten sposób się ukarac, ale też zamienic ból psychiczny na fizyczny. W ogóle ostatnio zrobiła się ze mnie masochistka, tylko szukam okazji żeby pocierpiec. :(

...I'll be there as soon as I can, but I'm busy mending broken pieces of the life I had before...

...There's nowhere left to hide, in no one to confide, the truth burns deep inside and will never die...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

love_caffeine, to - niestety - mamy ze sobą sporo wspólnego.

też się ostatnio nad masochizmem zastanawiałam. no ale to nie jest jakiś wymysł, a ja nie czuję się po tym szczęśliwa, nie sprawia mi to radości. są różne formy autoagresji, ale ta akurat zaczyna mnie przerażać coraz bardziej. zastanawiam się, kiedy pojadę po żyle za mocno. a wtedy juz nie będzie powrotu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dlatego ja na razie tnę poziomo, nie pionowo. Przyjemności to może nie daje, ale ulga jest... Brzmi to okropnie, czasami już siebie nie poznaję..

...I'll be there as soon as I can, but I'm busy mending broken pieces of the life I had before...

...There's nowhere left to hide, in no one to confide, the truth burns deep inside and will never die...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×