Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Rekomendowane odpowiedzi

Chyba nie......

Kościół nazwałby to herezją i opętaniem przez demona.....A Budda? To szatan wcielony... ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja wizualizuję sobie pierścień Arabeli :mrgreen: i usilnie proszę, aby wskoczył na mój palec :lol:

 

TERJA JA BENDJEM BOGATA :lol:

 

 

Kościół nazwałby to herezją i opętaniem przez demona.....

 

Jak herezja i opętanie to tylko na stos :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam!

co sadzicie o uprawianiu medytacji? myslice ze moze ona pomoc w osiganieciu rownowagi psychicznej? ja osobiesie jestem zafascynowany filozofia buddyjska i slyszalem wiele dobrego na temat roznego rodzaju medytacji buddysjkich, zastanawiam sie czy nie pojsc na jakies spotkanie sprobowac pomedytowac, wiem ze moze byc bardzo ciezko z tym calym pieklem ktore czasem odbywa sie w glowie, no ucieczka przed wrogiem nasila tylko strach, trzeba sie z tym zmierzyc, moze poprzez medytacjie i nabranie dystansu do wlasnych mysli latwiej bedzie zrozumiec przyczyny problemu, albo po prsotu latwiej bedzie zyc?

co o tym myslicie?

pozdrawiam!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

hej lukassindo, sama się nad tym zastanawiałam. Myślę, że można spróbować medytacji, ale to nie jest takie proste :( przynajmniej dla mnie. Nie potrafię się skupić, moje myśli ciągle gdzieś fruwają, krążą... sama z sobą się męczę :( nawet dokładnie nie wiem na czym polega medytacja? pomyslałam też że świetną sprawą byłaby joga. Najpierw nieśmiało próbowałam ćwiczyć w domu, po jakimś czasie poszłam na profesjonalne zajęcia z jogi do naszego domu kultury :) trafiłam do grupy zaawansowanej i nie czułam się najlepiej. Za tydzień pójdę na zajęcia do grupy początkującej. Na czym polega medytacja tak naprawdę?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

witam

z tego co slyszalem wazne jest aby podczas medytacji przyjac postawe biernego obserwatora tego co sie dzieje w naszym umysle, chodzi o to zeby w czysty nieuwarunkowany, nieoceniajacy sposob patrzec na swoje, mysli, uczucia itp niech one naturalnie pojawiaja sie i znikaja, chodzi o to zeby sie ich nie chwytac , nie reagowac na nie emocjami ani pozytywnie ani negatywnie, taka praktyka podobno bardzo uspakaja umysl, pozwala ujrzec wew problemy itp

w wypadku osob zaburzonych psychicznie medytacja moze byc grozna gdyz to co moga zobaczyc poprzez medytacyjna introspekcje moze ich przerazic i jeszcze bardziej pogorszyc stan, moze jednak imec tez zbawienne dzialanie

ja osobiscie slyszalem o przypadkach atakow schizofrenii ktore zdazaly sie na szkoleniach medytacji zen,

dlatego wazne jest aby na poczatku praktykowac bezpieczniejsze techniki dla poczatkujach, powoli, stopniowo zaglebiac sie w siebie i oczyszczac swoj umysl

wszystko co tu wyzej napisalem to jednak tyko wiedza zazlyszana albo przeczytana, ktora wydaje mi sie prawdopodobna

tak naprawde jedyny sposob zeby zrozumiec ( a raczej poczuc ) medytacje to jej uprawianie

pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

polecam książki Arnolda Mindella dla wszystkich początkujących medytujących i nie tylko. zwłaszcza szeroko pisze o tym w "pracy nad samym sobą". niesamowity człowiek. chciałabym kiedyś spotkać się z nim na żywo.

Medytacja nie jest taka prosta jak się wydaje. ale trening czyni mistrza!

na mnie zawsze działa pozytywnie, chociażby dzięki temu że czuje się po niej zupełnie inna i zrelaksowana.

i nie koniecznie trzeba tutaj odnosić się do buddy. katolicy przez modlitwę mogą również medytować.

Pozdrawiam :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

a ja dorzucę jeszcze książkę Thonego de Mello w której równierz uczy medytacji. W ogóle bardzo ciekawy człowiek, techniki buddyjskie łączy z chrześcijaństwem za co nie raz oberwał po głowie od hierarchów z watykanu, pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Afirmacja i nastawienie też jest kluczowe ;) Trzeba działać na podświadomość. Dość dużo o tym iem bo praktykowałem przez dłuższy czas wraz z moją "zabawą" w ezoterykę. Idzie w parze w każdym bądź razie ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

efekty mogą być nawet od razu jeżeli wkładasz w to serce. Dzięki medytacji chcesz w końcu znaleźć jakieś rozwiązanie albo przyczynę problemu. Więc skup się na tym co robisz i afirmuj :D żeby problemy zniknęły, wypoczywaj kiedy medytujesz wyciszaj się i wierz, że to poprawi humor, nastrój :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ja Wam powiem tylko żebyście uważali z tymi medytacjami,moga byc bardzo grożne,pogłębiać depresje. Medytujący z początku odczuwa pozytywne efekty,ale im dłużej i głębiej będzie to praktykować to może zacząć czuć się coraz gorzej. Wiem ,ze Was nie przekonam do tego więc nie będę juz tego rozwijać proszę zebyście jednak byli ostrozni.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

cleo27 zgadzam sie z tobą.też czytałam ze medytacja może być groźna ze względu na kontakt z własną podświadomością dla osób cierpiących na silną depresję i lęki.może takze wzmacniac działanie leków szczegónie przeciwlękowych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
cleo27 zgadzam sie z tobą.też czytałam ze medytacja może być groźna ze względu na kontakt z własną podświadomością dla osób cierpiących na silną depresję i lęki.może takze wzmacniac działanie leków szczegónie przeciwlękowych.

Ach to jest racja. Z jednej strony to nie zabawa z drugiej to dobre narzędzie. tylko trzeba umieć się nim posługiwać. Kto tu w ogóle ma pojęcie jakieś o tym? Zajmował się ktoś tym na poważnie? Ja swojego czasu praktykowałem, to było moje hobby. I racja kontakt z podświadomością może zaszkodzić ale może i pomóc :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja próbowałam w czasie kiedy moja nerwica nie była taka mocna kiedy nie brałam jeszcze leków i długo juz nie miałam lęków.najpierw czułam sie dośc dobrze niestety po jakimś czasie dopadły mnie bardzo silne lęki nie wiedziałam ze to może być od tego i było coraz gorzej aż w koncu sie wystraszyłam swoch dziwnych uczuć i przestałam.wszystko sie wyciszyło.zaczełam szukac w internecie różnych artykułów i natrafiłam na to ze medytacja może być niebezpieczna.nie wiem czy te moje lęki to były od tego czy może to jakiś przypadek.potem jak zaczełam brać leki z powrotem to zaczełam ale gorzej sie czułam więc dałam sobie spokój.to nie dla mnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przez medytacje często na wierzch mogą wyjść uczucia które się gnieździły w środku. Możemy nagle sobie zdać sprawę co nas mierzi i to wszystko może niestety przytłoczyć. Tak więc medytacja może być jak najbardziej niebezpieczna. Aczkolwiek mi nie zaszkodziła, mi pozwoliła się rozwinąć i trochę zajrzeć w inny wymiar ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

chyba chodzi o to żeby mieć dobrego nauczyciela, bo medytacja to nie tylko zajęcie na pół godziny dziennie, ale to raczej droga. Kurde, czemu za pobyt w sandze zen sie tyle płaci?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wydaje mi się, że podczas medytowania weszłaś bardzo głęboko w siebie i dlatego pojawiły się takie problemy. Ja czasami mam różne myśli, przeczucia, które bardzo źle na mnie wpływają. Jednak medytacja jest dla mnie bardzo ważna, bo wszystkie te negatywy bardzo wycisza i pozwala mi je zrozumieć. Ale oczywiście, każdy powinien znaleźć drogę odpowiednią dla siebie i taką, która będzie na nas dobrze wpływała. Medytacja wymaga nie tylko skupienia ale także zrozumienia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Medytacja bardzo pomaga, więc gdyby mi miałaby pomóc to nie patrzę na to przez pryzmat tego co mówi o tym ktoś lub coś. Oczywiście, mówi się, że jest to grzech, najlepiej nie stosować, nie myśleć o tym..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×