Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Hunter S. Thompson

Historia mojej depresji + szukam osob z ADHD

Rekomendowane odpowiedzi

Na raz przeczytac sie nie da

Tekst jest dlugi i raczej malo atrakcyjny

rodzaj autoterapii

moja historia:

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

 

12 lat bezskutecznego leczenia lekoodpornej depresji

Po przeczytaniu kilku felietonow p Szczepkowskiej zaczynam miec watpliwosci co do dotychczasowego leczenia

 

Podobno leczy sie geneze choroby , a nie jej skutki

Potrzebuje porady ,po wczorajszej wizycie przestalem ufac lekarzom

 

Niech sami zra to gowno co przepisuja!!

 

Wiem , ze ten tekst moze byc chaotyczny i niezrozumialy , ale pisze go pod wplywem potrzeby

Dla ulatwienia podzielilem akapitami

Choc mam wrazenie ze i tak nikt nie dobrnie do konca...

 

 

 

 

Co mnie najbardziej meczy .

1. dysforia - ciagly niepokoj i zdenerwowanie - paktycznie caly dzien ,czasem nie do wytrzymania ,

ale na szczescie okresowo slabnie

2. Pamiec Powiedzmy , ze ide wziasc leki do kuchni , ale po drodze spotykam mojego psa - chwila czulosci i juz nie wiem ,

ze mialem brac leki , wracam do siebie i sie zastanawiam ,

Z powrotem do kuchni , i o ile nic mnie po drodze nie spotka to docieram do apteczki ,

tam mam na szczescie wszystko podzielone i wtedy dopiero widze - acha , nie waialem

Inny przyklad - ide do kompa wyslac wazny mail , wymyslilem sobie ze zabieram ze soba w dlon dlugopis - sybbolicznie ,

abym nie zapomnial ( obgryziony z wsystkiego do granic mozliwosci)

Jak dotre do kompa , to co by mnie po drodze nie spotkalo , to mam dlugopis w garsci ,

nie wypuszczam dopoki nie otworze outlocka i nie wrzuce maila na pulpit wtedy robie UFF - udalo sie

3. chaotyczne dzialania , wielu rzeczy nie jestem w stanie dokonczyc

4.Skupienie - Jesli ktos dlugo gada , a nie mam mozliwosci wtracenia sie ( jak sie dzieje przez radiostacje - trzebaa poczekac na koniec emisji )

Nie jestem sie w stanie odniesc calosciowo do jego transmisji , a jedynie do tego co mowil na koncu , czasem jedynie nie ulatuje mi meritum

Dluga wypowiedz, tak samo jak dlugi tekst jest dla mnie trudny do ogarniecia

5.Masa rachunkow , jakichs mandatow 2 sprawy w sadzie za mandaty ktore urosly kilkakrotnie ( po kilkaset zl )

6.sprawa w sadzie o odszkodowanie za internowanie , ciagnie sie juz 2 lata , a kazde pojscie tam jest ponad moje sily

7.Kazda rzecz szybko doprowadzam do ruiny , cy to bedzie samochod - zapomne zmienic olej lub rozrzad i 2 auta - zlom

czy to bedzie telefon - upadnie , zgubie , czy to bedzie laptop - usiade na nim lub wypuszcze z reki -i zlom

8.Gdy czekam na kogos to sie strasznie denerwuje , choc sam mam swiadomosc ze sie czeto spozniam

9,Jak sie lepiej poczuje to zaczynam realizowac kilka projektow naraz , a potem ciezko mi jest to dokonczyc ,

koncze to , co mi sprawia satysfakcje , a efekt jest szybko widoczny

10.Abym byl na czas , musze wyjsc przynajmniej godzine przed czasem i nie zawsze sie udaje , bo cos sie wydarza

11.Myla mi sie nazwiska , daty , za cholere nie pamietam twarzy ludzi

Bywa ze ktos na miescie wita sie ze mna serdecznie , a ja nie wiem kto to ..

12.Wszstko musze notowac na kartkach , mam mase karteczek z roznzmi chaotcznymi zapisami, pomyslami ,

kontaktami , spontanicznymi zapiskami , popodkreslane na kolorowo aby ten chaos opanowac

Gdy czegos nie zapisze , natychmiast zapominam

Kiedys mialem kalendarze w tym celu , ale ewentualna strata takiego kalendarza to byla tragedia , jakbym tracil czesc tozsamosci i kontaktow

A gubilem je czesto w jakichs sklepach czytajac liste zakupow

Zreszta i tak byl problem bo z reguly nie kupowalem wszystkiego , za to mase niepotrzebnych pierdol

13. Aktualnie jest we mnie bol niefizyczny jest naprawde ciezko...

wolalbym bol zeba , prosilem Boga , aby zabral mi noge , a wrocil zdrowie , bez nogi sobie poradze , bez zdrowia psychicznego nie radze od lat..

Zostalem pokarany , albo ironia losu , noge zlamalem , a psyche sie pogorszyla :-(

miesiac w gipsie , potem orteza , to byla meka , bo nie moglem chodzic , a noga w gipsie sie trzesla...

Teraz mam WSZYSTKO zaniedbane , masa rachunkow , jakies wezwania , inne klopoty

14. moze drobiazg , ale dziwne ,Ten tekst pisze w wiekszosci na stojaco , oczywiscie moge usiasc , ale wtedy pewno zajme sie czyms innym

15. chyba najistotniejsze a oczywiscie zapomnialem - zespol (bardzo) niespokojnych nog , zagryzanie zebow , obgryzanie paznokci , dlugopisow itp

16. i tak wiele na pewno zapomnialem napisac

 

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

 

 

Jak sobie probuje radzic - lepiej lub gorzej :

1. Od wielu lat:

Dokumenty - zawsze na sercu

Komorka po drugiej stronie koszuli lub kurtki

spodnie - kasa i scyzoryk pod dokumentami

Klucze zawsze w prawej kieszeni spodni bo drzwi otwieram prawa reka a i tak jak mam wiecej niz 3 to mam spory klopot

Problem powstawal kiedy zmienialem ubranie ... Czasu zajmowalo gdy sie przekonalem ze nie mam ze soba NIC ,

no , chyba ze zmienilem tylko kurtke , wtedy mialem chociaz kase i klucze...

Strony lewa - prawa w razie watpliwosci identyfikuje metoda " w imie ojca i syna"

Z okresleniem stron swiata ani w dzien ani w nocy nie mam problemu

 

2.stworzylem sobie azyl -

zamykane pomieszczenie w piwnicy gdzie spedzam sam wiekszosc czasu od lat

Celowo stworzylem sobie maksymalna liczbe rzeczy ktorymi moge sie zajmowac

Jestem krotkofalowcem , wiec po pierwsze mam non stop wlaczone 2 radia ,( kazde naa innym pasmie ,

na kazdym po kilkanascie podobnych osob - troche jak rodzina , non stop jest z kim pogadac jak mam ochote , nawet w nocy ..)

, telewizor i dwa komputery - jeden do pracy a drugi dla eksperymentow .

Czesto wszystkie te urzadzenia sa wlaczone jednoczesnie , a ja jak sie znudze moge przerzucac uwage z jednego na drugie

operujac jedynie pokretlami glosnosci

jak dla mnie pierwszorzedna sprawa , tylko tu ,w zagraconej piwnicy , w srodowisku Windows ( bardziej przyjaznym od realnego )

lub majac 24h na dobe mozliwosc nieustannego kontaktu z krotkofalarska "rodzina" czuje sie tu w miare dobrze i bezpiecznie

Czasem tylko wsiadam na moto i jezdze bez sensu po okolicy ...

 

 

3."leczylem" sie alkoholem w latach 1988 - 1999 wpierw mnie wyciszal a potem wyniszczyl - skutecznie odstawilem , ale to byla meka

Nie pije w ogole okolo 13 lat , moze wiecej.

Uzywalem rowniez marihuany przez kilka lat , czasem , sporadycznie nadal uzywam moze raz , dwa razy w miesiacu ,czasem pomaga na skupienie i na lęki

innym razem je generuje , wiec uzywam ostroznie

Paradoksalnie nigdy nie probowalem amfetaminy

Czesto pije kawe , rano i w ciagu dnia mnie uspokaja , potem juz powoduje niepokoj

 

4.leczenie farmakologiczne z rozpoznaniem depresji od 1998 do dzis bezskuteczne ,czasem mialem wrazenie ze przyjmuje trucizne ,

objawy gwaltownego odstawienia ssri spowodowaly konkretne mysli samobojcze

Moj owczesny lekarz wbil mi w glowe lek przed benzo (bo jestem byly alkoholik) i nie przepisywal , w zwiazku z tym cierpienie mialem podwojne

Dzis mam juz caly czas przy sobie lorafen i costam , ale nadal sie ich boje i podchodze jak do jeza ,

biore na zmiane nie czesciej niz raz - gora 2 razy w tygodniu ,

( mam odrobine wytchnienia i wreszcie moge zalatwic czesc spraw )

Dzieki temu nigdy sie od tego nie uzaleznilem , ale czasem strasznie sie mecze

Ale sama swiadomosc ze je w razie czego mam - powoduje ze czuje sie lepiej i bezpieczniej

 

Jedyny pozytek mam z ponadrocznej terapii w szpitalu wolskim , nauczylem sie dzieki 2 zaangazowanym psycholozkom ( w tym 1 niewidoma )

radzic sobie z emocjami , poczuciem winy , agresywnoscia , brakiem asertywnoscii i wieloma innymi przypadlosciami

Dzis radze sobie z roznym skutkiem , ale znacznie lepiej

Chwala Wam za to Pani Aniu i Pani Izo !!! ;-)

 

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

 

 

W domu:

Cale mlode zycie bylem obwiniany za wszystkie niepowodzenia , psoty , nieuwage , agresywne zachowania , ojciec leczyl pasem

jedynym efektem kuracji ojca zaczely byc ucieczki z domu ,

a pewnego dnia , gdy juz doroslem , i mialem dosc sil najnormalniej zaczalem sie czynnie bronic ,

wtedy kary cielesne na zawsze zostaly mi odpuszczone

 

xxxxxxxxxxxxxx

 

Wczesne dziecinstwo i W szkole:

porod kleszczowy , podejrzenie niedotlenienia..

Jako dziecko wsztawalem rano , zanim rodzice jeszcze spali , na ponad godzine wczesniej

Moglem wtedy zajrzec do kazdej szuflady , wszystkim sie bawic , to trwalo do okolo V klasy , potem sen mi sie unormowal

Jedynie moment pojscia spac przedluzalem w nieskonczonosc ,

 

Siadalem z tylu , najlepiej w ostatniej lawce i przy oknie .Na lawkach w czasie lekcji rysowalem flamastrem sceny batalistyczne

Siadlem na nodze , raz jednej raz drugiej , aby pohamowc ich mimowolne ruchy

Zostalem skierowany do psychologa - 1 wizyta na marianskiej po skierowaniu ze szkoly diagnoza - wszystko OK IQ ponadprzecietne ..

Mama byla dumna...

Z matematyka nie mialem problemow , dopki wszystko bylo logiczne i wynikalo jedno z drugiego

Gorzej z przedmiotami humanistycznymi( pamiec ) ,krotki wierszyk byl OK , ale dluzszy juz nie do ogarniecia , do dzis nie rozumiem poezji

Na lekcjach historii rzadko pamietalem daty i kojarzylem z wydarzeniami ,

ale przy odpowiedzi zawsze schodzilem ukradkiem na temat niedoli chlopa panszczyznianego o ktorej moglem fantazjowac godzinami i pani byla zadowolona

zle oceny moich wypracowan mialy efekt utracenia motywcji , ciagle czulem sie niesprawiedliwie oceniany ,gdyz rzeczywiscie wkladalem w to ogromny wysilek

 

Dawalem sie podpuszczac kolegom , a to przejsc po gzymsie elewacji na wysokosci 1 pietra , a to wejsc po piorunochronie na dach szkoly po pilke

Nieraz spadlem z drzewa doznajac poturbowania

na kazdej fotce z podstawowki jako jedyny robie glupie miny

teraz jestem bardziej asertywny , ale dawalem sie namowic a to na skok na bungee , a to ze spadochronem i inne atrakcje , ryzyko dziala na mnie stymulujaco i znakomicie poprawia koncentracje

To samo tyczy sie np szybkiej jazdy motocyklem , wtedy jakbym mial klapki na oczach , przez jakis czas koncentracja na maxa

Ale zarowno samochodem jak i motocyklem moge jechac bezstresowo kilkanascie km max , wiecej tylko autem i niechetnie .

 

od dziecka bylem niespokojny i wlazilem w najglebrze dziury i zakamarki , wszystkiego bylem ciekaw , wszystko rozbieralem na czesci drobne ,

Lacznie z zegarkiem Doxa mojego Ojca ,pamietam wtedy pierwsze lanie ,

Wszyscy mnie uspokajali i trzymali na oku , ja zaczalem probowac tlumic emocje

Zaczalem wszystko gryzc , wpierw paznokcie , potem grzylem zebami kazda posciel w ktorej spalem , wszystkie dlugopisy i olowki najpredzej sie zuzywaly od ich gryzienia ,

Potem zgrzytanie zebami i zespol niespokojnych nog

Wszystkie te objawy mam do dzis

to koszt tlumienia w sobie energii , ja to wiem , ale madzry lekarze mowia ze to kompulsywne ,

czyli SSRI

Ale co to za kompulsja nad ktora jestem w stanie w 100% zapanowac

Do czasu kiedy o tym zapomne oczywiscie czyli okolo 5 - 10 minut

Co ciekawe , w interesujacych miejscach jak np ciekawe muzeum , lub wizyta u nieznajomych czasem moge czly czas byc spokojny ....

 

xxxxxxxxxxxxxx

 

Po szkole:

jeszcze przed stanem wojennym zaangazowalem sie w dzialalnosc na rzecz KPN i ROPCiO , drukowalismy i kolportowalismy wydawnictwa , poznalem techniki prymitywnej poligrafii

Bylem kilkanascie razy zatrzymany na 48h , zatrzymania w ciasnym dolku byly dla mnie tragedia , calymi godzinami chodzilem w kolko po celi , bezradnosc , niepokoj , obawy co bedzie ...

13 grudnia zatrzymano mnie w reg. Mazowsze i wypuszczony po podpisaniu kwitka , ze bede grzeczny i nie bede sie angazowal w zadna dzialalnosc

Potem sie okazalo ze podpisalem tzw, deklaracje lojalnosci , a ze sie z tym nie krylem , czesc znajomych sie odwrocila

Nastepnego roku po kolejnym przeszukaniu w moim domu zostalem zatrzymany na dluzej i internowany

Znowu w zamknieciu , pod kluczem !! , zapisalem sie do lekarza wieziennego , ale ten nic mi nie pomogl , dal jakies placebo , ze mi powinno pomoc

Nie pomoglo , na szczescie trwalo to tylko okolo 2 miesiecy i wypuszczono mnie . Bylem juz troche innym czlowiekiem...

Do tego po pobiciu po ktorejs manifestacji do nieprzytomnosci trafilem na odddzial dzienny na Sobieskiego ,gdzie stwierdzono zaburzenia osobowosci ,ale dlugo tam nie wytrwalem

 

Zaczely mi sie trudne stany psychiczne , nie skonczylem juz technikum , rzucilem szkole , nie zagrzalem miejsca w zadnej pracy

Rozpoczely sie problemy z alkoholem , pilem przez 11 lat co dzien , w 1999 roku rzucilem alkohol i rozpoczalem leczenie z rozpoznaniem depresji

oddzial dzienny przez ponad rok pozwolil mi okielznac emocje , panowac nad soba , pokonac poczucie winy i agresje wobec innych i samego siebie

Tylko tyle i az tyle

 

 

 

xxxxxxxxxxxxxx

 

W kosciele

Z kosciola z mszy zawsze sie wymykalem tylnym wejsciem i pojawialem sie tuz przed zakonczeniem

Za cholere nie moglem tam wysiedziec ,przekleczec i wystac na miejscu zachowujac sie "poboznie" - bylo mi duszno , nudno i momentami za glosno .

Z ksiedzem na lekcjach religii w ostatnich klasach mialem ciagle konflikty ,on mi zarzucal zucie gumy i niespokojne nogi ,a ja mialem wlasne koncepcje dotyczace doktryny

, interpretacji Pisma , dostepu do tekstow apokryficznych ,

Klocilem sie o wyprawy krzyzowe ,ewangelizacje obu ameryk ,

Bronilem zaciekle Judasza iskariote jako (DLA MNIE) postac niedoceniana - pozytywna , tragiczna i niemal romantyczna.

Dzieciaki sie smialy..

Nonkonformizm mi pozostal do dzis Wstret do kosciola rowniez , czulem sie odrzucony , mimo to szukalem ukojenia w modliwie

Coz z tego , w trakcie modlitwy klepalem pacierz ( coraz krotszy bo zapominalem ) a mysli moje w tym czasie mimo staran byly gdzie indziej , bladzily

Dowidzialem sie od ksiedza w trakcie spowiedzi, ze byc moze moja modlitwa nie podobala sie bogu

Ksiadz byl na tyle w porzadku ze dal mi mature z religii bez potrzeby stawiania sie na egzamin , do tej pory nie wiem co nim kierowalo

Od tamtej pory jestem umiarkowanym agnostykiem

xxxxxxxxxxxxxxx

 

Traumy:

1. oczywiscie czas spedzony za kratami

2.Ciezkie pobicie przez milicje z utrata przytomnosci

3.Jak mialem okazje pojechac z konwojem pomocy humanitarnej do Sarajewa w 1992 , jeszcze podczas wojny -

nie zastanawialem sie ani chwili , to bylo cos dla mnie

Ale teraz odbieram to doswiadczenie jako niesamowita traume , dokonalo mi sie ogromne przewartosciowanie ,

zaczalem zupelnie inaczej widziec i rozumiec wojne i konflikty , rowniez te miedzyludzkie

rok pozniej byla srebrenica (wiecej ofiar niz w Katyniu + dzieci) pod okiem ONZ i to mnie bolalo :-(

Stracilem wiare i zaufanie - szkoda pisac bo dluga historia..

teraz mam wrazenie ze wyplenilem z siebie wszelka nienawisc , bo widzialem na wlasne oczy do czego prowadzi jej eskalacja

Nienawidze jedynie nacjonalizmu , homofobii , antysemityzmu , negacji holocaustu itp

Bronie tych wszystkich negowanych do upadlego na pewnym forum

4.Wczesniej znalazlem prace ktora mi idealnie odpowiadala , zostale m taksowkarzem , bylem panem swojego czasu ,

nic nie musialem robic na juz ,na teraz pracowalem kiedy mialem sile.

denerwowaly mnie tylko korki , nieodpowiedzialne zachowania na ulicy i pospiech niektorych klientow ,

szlo wytrzymac - ciagle cos nowego - to bylo dla mnie ,chociaz prawie zawsze mialem problem z wymyslemniem najkrotszej trasy

Ale przerwe w pracy spowodowanej epizodem depresyjnym i trauma z Jugoslawii ,

gdy przedstawilem zswiadczenie od psychiatry, ze nie bylem okresowo zdolny do pracy ,

po prostu dowiedzialem sie ze ja juz tu nie pracuje , moglbym stanowic zagrozenie dla wizerunku firmy Super Taxi :-(

To byl dla mnie szok , pozbawiono mnie kolejnej rzeczy ktora lubilem

 

Od tego momentu renta , okres niskich wzlotow i glebokich upadkow, praktycznie zero efektow

 

Wiem ,ta historia to kompletny chaos

Nawet nie mam sily poprawiac bledow

Musialem to z siebie wyrzucic - taka autoterapia - wymyslilem to po kolacji i w godzine napisalem

 

 

chodzi mi o geneze mojej depresji - wiadomo traumy itd ,

ale wczesniej , jak daleko siegam pamiecia bylem inny , nawet w przedszkolu

 

Czy aby geneza nie lezy w nierozpoznanym ADHD ?

Czy sa tu ludzie z rozpoznaniem ADHD?

Nie moge tuna tym forum znalezc zadnej zakladki o adhd

Znalazlem tylko jedna grupa dyskusyjna o tym , ale tam tylko o dzieciach gadaja , a ja juz zgred stary jestem...

 

Pozdrawaiam z resztka nadziei

wojtek - 49 lat - aktualnie 10 lat na rencie ok 500 pln z powodu depresji "lekoopornej"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

dotrwałam do końca;) nie mam co prawda ADHD choruje na nerwice depresyjną chciałam Ci napisać byś nie tracił nadziei moze odezwą się do Ciebie osoby z rozpoznanym ADHD znam osobe dorosłą okreslaną w dzieciństwie jako nadpobudliwa nie wiem czy w tamtych czasach psycholodzy stawiali taką dignoze jak ADHD?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To nerwicowcy maja takie skupienie uwagi ? ;-)

Dzieki za dobre slowo :-)

Choc o ADHD jeszcze tu nic nie znalazlem , moze dlatego , ze obserwuje 3 rozne fora jednoczesnie...

Za "moich" czasow nie bylo adhd jak i wielu innych chorob

Ja bylem dziecko nadpobudliwe .

Pozdrawiam i dobrej nocy

WK

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

he he z tym skupieniem uwagi to tak różnie ;)poza tym często zapominam o różnych rzeczach;)

a odnosząc się do tematu właśnie kiedyś nie było ADHD tylko określali dzieciaki jako nadpobudliwe psycho-ruchowo..piszesz o nie spokojnych nogach jak uaktywnia mi się moja nerwica też to mam przebieram nogami siedząc;)zresztą mam dużo dziwnych rzeczy :?

Chciałam Ci napisać ,że mój mąż określany był jako dziecko nadpobudliwe zawsze pakował się w różne,, tarapaty ,,miał problemy z nauką , skupieniem uwagi ,zapamiętywaniem jeśli masz jakieś pytania pisz będe zaglądać na Twój wątek

pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam .Jako jeden z niewielu na tym Forum biorę metylofenidat z dość dobrym rezultatem.Jako osoba dorosła mam stwierdzone klinicznie ADHD+ nerwica natręctw + okresowe silne ,acz krótkotrwale depresje.Mieszanka jak każda inna(mocno utrudnia życie) ,23 lata leczenia psychiatrycznego z różnymi efektami .Pewien medyk dwa lata temu zdiagnozował oprócz tego wszystkiego przechodzone ADHD i zaczęła się przygoda z metylofenidatem.Biorę ów lek już koło 4 miesięcy ,aktualnie dawka dobowa to 10-15mg, niby mało ,ale nie chcę za bardzo szarżować .Również jak Ty H S.T jestem zaleczonym, niepijącym alkoholikiem( 7 lat bez wpadki ,w 1997 pożegnałem się z alkoholem).Łatwo wpadam w przeróżne nałogi ,ale to efekt tego ,że życie na trzeżwo to dla mnie wielka nuda i monotonne powtarzanie pfuu co dzień w koło tego samego bez radości i satysfakcji,to tak jakbyś musiał co dzień na śniadanie ,obiad i kolację jeść to samo i samo i samo...nie,,,Silne stałe napięcie i poddenerwowanie ,wybuchowość z byle powodu,rozkojarzenie,itd . Tylko ruch mnie naturalnie uspokaja,chodzenie ,ale jak przestaję chodzić "znów demony grają swoją muzykę piekieł". Metylo pomógł mi w tym sensie ,że nie jestem aż taki wybuchowy,bardziej wytonowany ,pamięć się znacznie poprawiła i rozumienie tekstu czytanego(jeśli oczywiście rzadko kiedy potrafię spokojnie siąść z książką),a stres kontaktów z innymi nie dociera do mnie aż takim żywcem.Lek dobry,chociaż na mnie działa z trocha depresyjnie (biorę do niego niskie dawki paroksentyny),poza tym w większych dawkach zabija we mnie wszelką wrodzoną spontaniczność.Polecam,może Ci pomóc HS.T,a przynajmniej zaleczyć pewne Twoje braki.Jest to jednak lek bardzo trudno osiągalny i bardzo skrupulatnie rozliczany przez psychiatrę(przynajmniej u mnie ,nie wiem jak to jest u dzieci).Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie mozesz znalezc zakladki o ADHD, bo w czasach naszego dziecinstwa tej choroby sie nie diagnozowalo, a jesli chodzi o ADHD u doroslych nadal jest to rzadka diagnoza. Ja nie jestem zdiagnozowana ale niemal pewna jestem, ze mam ADHD. Jest to zreszta zauwazalne takze dla innych, szczegolnie dla nowo poznanych ludzi, bo reszta juz zdazyla sie przyzwyczaic ;)

 

Takze ciagle ruszam sie, chodze bez sensu, lubie takze czasem biegac bez sensu i to bez wzgledu na to w co jestem ubrana - moge biec nawet w obcasach, poniewaz akurat mam na to ochote ;) Jestem widocznie nadpobudliwa, mam mnostwo nerwowej energii. Ale bardziej doskwiera to, co dzieje sie w glowie - chaos, ciagle zapominanie (kostiumu na basen, adresu do osoby u ktorej kupilam cos na allegro - ulice pamietalam, ale zapomnialam, ze nie spojrzalam nawet jaki numer tejze ulicy, nie mowiac o nr. mieszkania :mrgreen: ),odkladanie spraw na pozniej, niedokanczanie spraw i branie sie za kilka na raz, gubienie rzeczy (kurtek, aparatow, pieniedzy. Na szczescie glupi zawsze ma szczescie i pieniadze zdarza mi sie tez czasem znajdowac :mrgreen:) itp,itd.

Rowniez nie pamietam twarzy wielu ludzi, chyba ze to osoby, ktore dobrze znam(wiem jakie dana osoba ma wlosy, oczy itp, ale nie potrafie skladac tego do kupy w wyobrazni) nie pamietam takze imion osob nowopoznanych, nawet jesli imie tej osoby powinno byc dla mnie istotne;)

 

Ostatnio zastanawiam sie, czy to wlasnie ADHD nie jest moja choroba pierwotna, a nerwica wtorna... I leczyc powinnam ADHD.

 

Ogolnie najgorsze w tym chorzeniu i pokrewnych (tj. ogolnie w nadpobudliwosciach) jest fakt, ze ludzie biora czasem taka osobe za glupsza, niz faktycznie ma to miejsce. Udzielanie pochopnych odpowiedzi i chaos w wypowiedziach faktycznie nie sprawia dobrego wrazenia;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj Marcja.Czytając Twój post,odnalazłem wiele cech wspólnych ,które występują także u mnie.Ta /nerwowa energia/,nieuporząkowana i nie skupiona na konkretnym celu, rozdarta na wszystkie strony kierowana tylko szybkim mało przemyślanym impulsem.Do tego chaos ,jak gdyby brak wewnętrznej organizacji i przemyślanego w szczegółach planu działania,jednym słowem rządzi impulsywność a to niestety niesie za sobą często złe decyzje i niebezpieczne ryzyko.Słaba pamięć krótkotrwała,przez co częste zapominanie o rzeczach ,które jeszcze chwilę temu miałem w rękach ,a teraz nie mam,gdzież to do ku... nędzy położyłem ,no nie . Za małolata byłem bardziej nadpobudliwy ruchowo,lecz z czasem to opadło,a wszystko weszło do głowy i tu zaczyna się maniana. Marcjo ,Twój post przeczytałem kilkakrotnie i jestem pewny na 100% ,że cierpisz na ADHD.Nie mam po twoich słowach najmniejszych wątpliwości. ADHD bardzo często występuję z nerwicami , zaburzeniami osobowości ,adaptacji,depresjami ,słowem w mono bardzo rzadko występuje .Dlatego często leczy się to antydepresantami.Szkoda ,że w Polsce najnajczęściej tylko nimi.Ja miałem to szczęście ,że po długim czasie trafiłem na ogarniętego lekarza-psychiatrę ,który zlitował sie nade mną i po dlugo ponad roku dal mi ten lek-medikinet. A wcześniej szprycował mnie różnymi zamulaczami typu olzapina,rispolept ,kwetaplex,sam syf- zombi w najlepszym wydaniu,potem przeszedl na antydepresanty,ale to wszystko o kant dupy bylo rozbić .Przyparty do muru, w końcu przepisał

mi na różowej recepcie metylofenidat,zaraz przy tym mówiąc ,że jeśli to nie zatrybii pozytywnie ,on całkiem serio rezygnuje z leczenia mojej osoby.Ostre słowa ,ale nie blefował ,mówiąc jaśniej kończyła mu się chyba cierpliwość . Drogo mnie psychicznie i fizycznie kosztowało zdobycie tego leku (każda wizyta to 60zł.).Tak po prawdzie nic co dobre nie przychodzi łatwo i tanio ,trzeba się trochę namęczyć i być do końca mocno zdeterminowanym.Spróbuj sobie Marcjo załatwić ten lek,najważniejsze w tym wszystkim to trafić na otwartego i odważnego lekarza.Przy ADHD to chyba najlepszy lek,i powinien poprawić jakość Twojego życia.Jak każdy lek ma on także swoje minusy(pisałem o tym wcześniej),i nie wszystko jest w nim tylko różowe jak recepta na niego. Lecz plusów ma zdecydowanie więcej.Druga ważna sprawa przy tym leku to odpowiednio dobrana dawka,bardzo to ważne!Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę ,aby Ci się polepszyło kiedyś w końcu.Cześć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzieki za odpowiedzi :-)

 

 

Witaj Pawel

Opinie na temat MPH sa dosc kontrowersyjne , nawet wsrod uyztkwnikow

Ktos podal w watku o mph linka dp anglojezycznej strony o ADHD dla doroslych ( szkoda ze u nas takiej nie ma ,, )

I tam niektore opinie sa druzgoczace , ale z drugiej strony nie wiem , moze oni to nosem ciagneli albbo IV czy jak to sie zwie..

Ale tu jest Plus TEN LEK dziala OD RAZU i juz po paru dniach wszystko wiesz ,

Jestem juz zapisany do profesjonalnej przychodni na piekna w warszawie .

 

Z drugiej strony korci mnie czy aby nie sprobowac EP - metabolitu etylowego MPH , aby miec jasnosc

odnowilem troche wiadomosci z chemii i wdaje mi sie, ze roznicy nie bedzie zbyt wielkiej

Tylko ... no wlasnie mam obawy .. Ale chcialbym wiedziec jak zareaguje , przed wizyta u lekarza , Bo moze to nie dla mnie , jak ssri

Nie mam zamiaru sie euforyzowac , mam to w dupie

Chce funkcjonowac wiekszosc czasu , a nie tylko czasami

Wszelkich uzywek mam juz dosc , swoje tez wypilem , i 2 lata mi zajelo aby obojetnie przechodzic w sklepie wobec tych wypelnionych po brzegi witryn sklepowych

Pelnych kolorowej gorzaly ,ale wiem ze z alc jest podobnie (troche) jak z papierosami , jak sprobujesz w abstynencji , to masz 50% powrotu do nalogu

Wiec warto NIE PROBOWAC , nawet , a szczegolnie "kontrolnie"

Tak jak pisalem pozostawilem sobie MJ , bo czlowiek musi ssie czasem odstresowac ,bo benzo to z pewnoscia bez porownania wieksze zlo

Ale trzeba obserwowac organizm ,MJ nie zawsze pomaga !! Czasem moze wpedzic w zly stan , szczegolnie jesli ten wyjsciowy jest skrajnie do dupy..

 

Ja mialem jako dziecko taki objaw , jakby mi w glowie czasem siedzialo niezestrojone radio

Ale zostalem krotkofalowcem i te dzwieki mam juz i w realu ;-) juz nie przeszkadzaja ,

tylko czasem te pedzace mysli , jakies fantazje , koncepcje , wspomnienia , ciagle cos nowego.

Ksiazek od dawna nie czytam , od deski do deski , te ktore mnie interesuja pochlaniam w kilka - kilkanascie dni , powolutku , czasem wracajac sie wielokrotnie , gdy mysli uciekna w trakcie czytania

dlatego zawsze w ksiazce mam kilka(nascie) zakladek

Z wieloma rzeczami nauczylem sobie jako tako radzic

Wciaz mam problem z nowopoznanymi ludzmi

Nie wiem czemu z gory obdarzam ich kredytem zaufania , zupelnie niepotrzebnie , bo wciaaz ludzie to wykorzystuja i wciaz spotyka mnie zawod .

 

Pamiec , skupienie na tekscie , czy chocby na tym co ktos dluuugo mooowi jest u mnie stale do niczego , jedynie wieczorem czasem lepiej potrafie sie skupic

Dzialanie depresyjne mph o ktorem piszesz tylko mnie niepokoi , bo depresja jest aktualnie dominujacymstanem w moim organizmie :-(

SSRI dla mnie to trutka na myszy , ale wiadomo , ze niektorym pomaga..

Ten EP chodzi mi po glowie , o fecie nawet nie mysle , bo po pierwsze za podobno dlugo dziala , (klopoty ze snem) , a po drugie zawartosc fety w fecie jest ponoc 20% ,

a co jest reszta ? Pewno te gowniane dopalacze

 

Swoja droga warto by otworzyc dzial adhd , chocby po to aby opisac sposoby jak sobie radzimy

Jak dzialaja ROZNE leki , bo nie tylko MPH tu jest do dyspozycji...

 

Pozdrawiam

WK

 

 

Witaj Marcja

 

Chodzilo mi o sworzenie takiej zakladki tu , na tym forum

Z Powodow j/w , oraz chocby dlatego ze bylby to pionierski projekt ;-)

Sa tutaj na tym forum prawie wszystkie schorzenia , nawet bardzo egzotyczne , adhd nie ma ...

 

U mnie aktualnie dominuje depresja ,i choc bez watpienia o korzeniach adhd , to z powodu depresji mniejsza jest spontanicznosc ,

A ruchliwosc ogranicza sie do nerwowego chodzenia w kolko ,jak na kogos czekam to nie moge ustac w miejscu

Chaos w glowie i zapominanie notoryczne to dla mnie chleb codzienny

Zaskoczony pytaniem nie powiem ile lat ma moja corka , zona , czy nawet ja sam

Musze po prostu policzyc , bo nie pamietam

Nie pamietam rowniez ( o zgrozo ) twarzy konowala u ktorego ostatnio bylem

Pan utytuowany psychiatra Marek Grochowski (-przestrzegam !! ) , sprawil mi taki dol , jakiego dawno nie mialem ,

z trywialnej przyczyny braku czasu , (spora obsowka czasowa w slono zaplaconej wizycie i nastepni pacjenci w poczekalni )

Byl zmeczony - ziewal , nie zadawal zadnych pytan i w ktoryms momencie przerwal moj slowotok i powiedzial ze aktualnie adhd ja nie mam

Dajac do zrozumienia ze juz koniec wizyty , a przychodzenie z wlasna diagnoza ( podejrzeniem) natychmiast rodzi u lekarza podejrzenia , ale czy mial wasy , brode , czy okulary za cholere nie wiem...

 

 

Moge sie domyslac genezy swojej choroby , jak i Ty mozesz doszukiwac sie swojej genezy

Poki poszukujemy i probujemy sobie pomoc to jest jeszcze OK , ale co z tymi co stracili kompletnie nadzieje ?

Domagajac sie leczenia MPH stwarzasz podejrzenia i napotykasz opor , takie pokrecenie zasady primum non nocere

Bo jak ktos chce to sobie kupi bez problemu srodki (no wlasnie) SILNIEJSZE i trudniejsze do opanowania

Tak wiec nie chcac szkodzic ( na wszelki wypadek szkodza w niektorych wypadkach na maksa

 

Oczywiscie , niektorzy ludzie moga takich uwazac za glupszych , nieopanowanych , nieodpowiedzialnych ,

Szczegolnie jak uslysza to czego nie powinnismy mowic , refleksja przychodzi za pozno , a za szczerosc placimy , bo zyjemy w swiecie

W ktorym wszyscy staraja sie mowic to co interlokutor chcialby uslyszec :-(

Pozdrawiam

WOjtek

 

-- 28 wrz 2011, 21:24 --

 

Witam .Jako jeden z niewielu na tym Forum biorę metylofenidat z dość dobrym rezultatem.

 

Witam ponownie

Wczoraj odebralem zamowiony Modafinil ( Provigil )

Skusilem sie na niego , bo nie jest lekiem z grupy "amfetaminowej' , podobno nie wykazuje tolerancji

I nie uzaleznia ,

Czy moze Ty , lub ktos inny ma doswiadczenia z tym lekiem ? ,

Nawet nie wiem od jakiej dawki zaczac , Chce po prostu PRZED wizyta u lekarza sprawdzic czy to w ogole bedzie dla mnie pomocne , jesli nie to powedzruje do kosza , a ja bede szukal dalej

Dzieki za ewentalne komentarze

Pozdrawiam

w

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Oczywiscie , niektorzy ludzie moga takich uwazac za glupszych , nieopanowanych , nieodpowiedzialnych ,

Szczegolnie jak uslysza to czego nie powinnismy mowic , refleksja przychodzi za pozno , a za szczerosc placimy , bo zyjemy w swiecie

W ktorym wszyscy staraja sie mowic to co interlokutor chcialby uslyszec :-(

 

Ojjjj tak!!! Zdecydowanie jestem zwykle po dziecinnemu szczera - wale prosto z mostu. Bywa, ze na tym trace ale to nie moj problem, ze niektorzy wola obcowac z farbowanymi lisami, a nie z bezposrednimi i szczerymi ludzmi ;) Ja mysle, ze z osobami z ADHD latwo sie dogadac - jesli zada im sie pytanie, otrzyma sie prawdziwa odpowiedz - to takie proste!:)

Dzieki za odpowiedzi :-)

 

 

 

Chodzilo mi o sworzenie takiej zakladki tu , na tym forum

 

To napisz do admina w tej sprawie:)

 

Pawel, ja chyba nie chcialabym mimo wszystko brac leku na to. Nawet jesli chodzi o dzieci z ADHD, nie kazdemu podaje sie leki - leki sa dla naprawde powaznych przypadkow, a mysle, ze ja (chyba;)) do takich nie naleze.

Ogolnie jak czytam objawy ADHD u doroslych nie zgadzaja mi sie niezmiennie dwie sprawy - po pierwsze potrafie utrzymywac dlugotrwale relacje z innymi, ludzie mi sie nie nudza, po drugie nie mam raczej zmiennych nastrojow i mimo mojej chaotycznej powierchownosci, osoby, ktore mnie dobrze znaja z pewnoscia moga powiedziec o mnie, ze jestem stala - w uczuciach, relacjach, decyzjach, nastrojach - jesli ktos spotyka sie ze mna o 22 moze byc niemal pewien, ze mam taki sam nastroj jaki mialam o 7 rano, kiedy ode mnie wychodzil. (Nie dotyczy to sytuacji, kiedy wraca mi nerwica, bo wtedy oczywiscie o 7 moge byc pelna lekow lub miec atak a o 22 juz nie ale to juz inna para kaloszy;))

Oczywiscie jestem przy tym wszystkim wybuchowa i impulsywna i nie raz zdarzlo mi sie zle na tym wyjsc, ale oprocz tych skokow emocji, szacuje, ze moj nastoj jest staly. Nie bywa tak, zebym np. o 8 plakala a o 12 poczula sie szczesliwa i pelna energii a u niektorych obserwuje takie stany.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam.

HS.T,Modafinilu nigdy nie brałem.Owszem ,dużo słyszałem ,ale to wszystko co łączy mnie z tym lekiem. Ciekawe,czy i jak podziała u Ciebie? Tylko te bezsenne noce... To chyba Wikipedia z tego co zauważyłem sieje takie bzdury o narkotycznym i silnie uzależniającym działaniu metylofenidatu. I żeby było jeszcze śmieszniej zawsze stawia go OBOK I NA RÓWNI ,w Trójcy z kokainą i amfetaminą.Uwierz mi, śmiechu warte ,skąd oni to biorą ,bo chyba nie ze swoich własnych doświadczeń.Pewnie ktoś z tych "mądrzejszych" raz powiedział, utarło się ,a teraz tylko powtarzają w czambuł. Metylo ma tyle wspólnego z kokainą lub amfetaminą co piernik z wiartakiem.To nie to wyznanie i nie ta parafia!Może istnieją-nie przeczę -degeneraci ,którym wszystko jedno jak i co -ażeby we łbie mocno zachuczało,lecz nie o takich przypadkach tu mówimy.METYLO NIE UZALEŻNIA !!!,gdyby uzależniał,już dawno po kilku pierwszych razach niuchałbym(szybciej i mocniej) tego coraz wiecej i więcej ,dziękując z całego serca Bogu za legalne dojście i naiwnego lekarza.A ja (przy swoich silnych skłonnosciach do uzależnień)po czterech miesiącach dalej skromnie ,skromniutko10-15mg, a jutro mógłbym, przy naprawdę odrobinie wysiłku nie wziążć i kropka. Lek ma ,jak większośc psychotropów swoje minusy, lecz znam i takie SSRI ,przy których metylo ze swoimi działaniami niepożadanymi to pikuś.Zresztą nie będę się jużWIĘCEJbawił w jakieś komuś udowadnianie o leczniczym ,a nie narkomańskim działaniu METYLOFENIDATU!!!Paranoja strachu przed tą substancją już na dobre zakwitła w co nie których głowach. Założę się jeszcze ,że ja po swoim uzależniającym metylofenidacie będę lepiej spał, niż Ty po swoim modafinilu,no chyba ,że ktoś nie lubi spać lub pracuje na nocki.Przepraszam za ostry ton mojej wypowiedzi ,naprawdę trochę mnie poniosło. I pomyśl jeszcze tylko, biorą to dzieci -im nie szkodzi ,a starym koniom to niby tak. Aha ,i jeden niezbywalny ,niepodważalny argument bo jest na różową receptę.Tyle tylko trudniej zdobyć i w sumie dobrze.Niech rośnie w legendę. Dobranoc.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

Ojjjj tak!!! Zdecydowanie jestem zwykle po dziecinnemu szczera - wale prosto z mostu. Bywa, ze na tym trace ale to nie moj problem, ze niektorzy wola obcowac z farbowanymi lisami, a nie z bezposrednimi i szczerymi ludzmi ;) Ja mysle, ze z osobami z ADHD latwo sie dogadac - jesli zada im sie pytanie, otrzyma sie prawdziwa odpowiedz - to takie proste!:)

 

Nie bywa tak, zebym np. o 8 plakala a o 12 poczula sie szczesliwa i pelna energii a u niektorych obserwuje takie stany.

 

Ja poza spontaniczna szczeroscia mam durny zwyczaj obdarzac wiekszosc nowopoznanych ludzi nieuzasadnionym kredytem zaufania .. najczesciej jest z tego wiecej szkody niz pozytku.

 

Co do zmian nastroju , to mimo ze mam stan psychiczny constans , aktualnie depresyjny , smutny , nerwowy , "bolesny" , to w ciagu dnia potrafie wielokrotnie usmiac sie niemal "do lez" z jakiejs pierdoly ,

jak i zasamucic "do lez" i przygnebic jakims wydarzeniem , czyims losem , lub w ogole jakims nieistotnym duperelem ,

Dominuje depresja , ale zmiany nastroju ( chwilowe!! ) bywaja czesto

Wiec np w TV nie ogladam zadnych dolujacych filmow , a jedynie Animal Planet , Discovery i komedie

Oszczedzam sobie negatywnych bodzcow :-)

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Właściwie to nie wiem co napisać .Tysiąc myśli na minutę .Trudno się zdecydować.Jakieś problemy z nadpobudliwością w przeszłości miałem ,ale nauczyłem się z tym żyć jak i panować nad tym .W zasadzie nie mam powodów aby skarżyć się na problemy z pamięcią.U mnie jednak każda rzecz ma swoje jedno miejsce albo dwa . Dlatego też nigdy nie muszę szukać we wszystkich miejscach,tylko tam gdzie zazwyczaj powinny się znajdować.Zamiast stu kartek ,tylko jedna.Innymi słowy dobra organizacja rozwiązuje zbędne problemy.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

i

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

t

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Innymi słowy dobra organizacja rozwiązuje zbędne problemy.

 

 

Lecz cały pic w ADHD polega na tym ,że nie sposób osiągnąć nawet niewielkiej ORGANIZACJI czasu i miejsca. A czemu to tak? Bo brakuje wewnętrznej organizacji,która by to wszystko jakoś zaczęła ogarniać. Niby się ruszasz,tryskasz energią ,lecz nic to dobrego najczęściej nie przynosi. Brak precyzyjności ,a większość to tylko nerwowy rozgardiasz i napięcie.Nadto często dochodzi z tego wszystkiego lęk,że nie dasz sobie rady ,nie poradzisz sobie. I jeszcze jedno, wszystkiego co wymaga koncentracji ,skupienia uwagi uczysz się dłużej niż większość zdrowych ludzi.Wszystko mówi Ci zwolnij ,ale jak tu k.... zwolnić,jak zapier....sz rozpędzony w swojej prywatnej lokomotywie? Włączyć hamulce.Tylko skąd je wziążć? Skąd???

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Witam.

HS.T,Modafinilu nigdy nie brałem.Owszem ,dużo słyszałem ,ale to wszystko co łączy mnie z tym lekiem. Ciekawe,czy i jak podziała u Ciebie? Tylko te bezsenne noce... To chyba Wikipedia z tego co zauważyłem sieje takie bzdury o narkotycznym i silnie uzależniającym działaniu metylofenidatu.,,,,,,,,,,,.METYLO NIE UZALEŻNIA !!!,,,,,,,,,,,,Założę się jeszcze ,że ja po swoim uzależniającym metylofenidacie będę lepiej spał, niż Ty po swoim modafinilu,no chyba ,że ktoś nie lubi spać lub pracuje na nocki.Przepraszam za ostry ton mojej wypowiedzi ,naprawdę trochę mnie poniosło. I pomyśl jeszcze tylko, biorą to dzieci -im nie szkodzi ,a starym koniom to niby tak. Aha ,i jeden niezbywalny ,niepodważalny argument bo jest na różową receptę.Tyle tylko trudniej zdobyć i w sumie dobrze.Niech rośnie w legendę. Dobranoc.

Witaj , dzieki za komentarz

Czytalem wlasnie na hyperealu , ze MPH jest do dupy

I to mnie cieszy , bo to zdanie cpunow , lowcow euforii itp

Mnie zalezy na poprawie jakosci zycia , rozumieniu tekstu - skupieniu

Niechec lekarzy wynika z tego ,ze jest z kolei podobne do fety koki i czegostam,

Sami (LEKARZE) tego nie zra , wiec nie wedza , ze ten lek nie przynosi euforii , a jak rozumiem wytchnienie i uporzadkowanie , polepsznie pamieci krotkotrwalej itp

 

Z drugiej strony jak zaczalem obserwowac roznorodnosc zwiazkow chemicznych dostepnych bez recepty , jak chocby EP , taki substytut MPH to mnie cholera bierze , szczgolnie jak czytam gdy gowniarze po kilkanascie lat dziela sie doznaniami po srodkach jak widze mocniejszych od wszelkich narkotykow , rokuje w zwiazku z tym niebawem masowy naplyw do szpitali psychiatrycznych mlodych ludzi z sitem w mozgu po syntetycznych substytutach Heroiny , amfetaminy , psylocybiny , LSD , THC , ( wielokrotnie silniejszych niz prekursor )

Dluuugo mozna wymieniac

Wszystkie to gowno wyprodukowane w wiekszosci w Chinach mozna bez problemu i bez ograniczen kupic !!

 

I widze ze ludzie zaczynaja sie samodzielnie leczyc na podstawie wlasnych wyimaginowanych brakow neuroprzekaznikow , chcesz wiecej dopaminy ? prosze bardzo we-xxx na pewno ci pomoze i jeszcze zablokuje jej wychwyt zwrotny , abys byl szczesliwszy ....

Chcesz wiecej noradrenaliny , lub innego - na wszystko jest rada .

Tania , szybka i skuteczna

Tylko... no wlasnie , co potem ? Czytam jak ci ludzie powoli popadaja w szalenstwo , pojawiaja sie psychozy , manie , a nawet zejscia smiertene

 

I tu wracam do tematu , bedac odepchniety od nieodpowiedzialnego lekarza , w obecnej rzeczywistosci , a jednoczenie bedac czlowiekiem niezwykle cierpiacym , jesli masz jeszcze instynkt samozachowawczy (pewno spaczony) mozesz zaczac siegacpo te srodki ...

I tu jest niebezpieczenstwo

Dlatego na poczatek kupilem Modafinil , bo ten nie ma zadnego zstosowania narkotycznego

Juz stestowalem , wieczorem opisze w moim watku o nim

Pozdr

WK

 

-- 30 wrz 2011, 16:18 --

 

Właściwie to nie wiem co napisać .Tysiąc myśli na minutę .Trudno się zdecydować.Jakieś problemy z nadpobudliwością w przeszłości miałem ,ale nauczyłem się z tym żyć jak i panować nad tym .W zasadzie nie mam powodów aby skarżyć się na problemy z pamięcią.U mnie jednak każda rzecz ma swoje jedno miejsce albo dwa . Dlatego też nigdy nie muszę szukać we wszystkich miejscach,tylko tam gdzie zazwyczaj powinny się znajdować.Zamiast stu kartek ,tylko jedna.Innymi słowy dobra organizacja rozwiązuje zbędne problemy.

 

Wszyscy uczymy sie zyc ze swoimi problemami

Ale efekt jest roznoraki

Jesli problem masz ogarniety i radzisz sobie , to wszystko OK

Gratuluje i zazdroszcze

Ja mam wiele kartek , bo jak mi cos wpadnie do glowy (ulotna mysl , pomysl , rzecz do zalatwienia , niezaplacony rachunek , lista zakupow itd itp) , to akurat moja kartka jest powiedzmy w innym pokoju , "gdzies" , jesli zaczne jej szukac , to zapomne co mialem napisac i do tego sie wkurwie

Wiec biore czysta kartke z drukarki , czy chocby stary rachunek , lub nawet serwetke i zapisuje o ile jeszcze pamietam co

Ty masz fart , bo Tobie nie przeszkadza , nie utrudnia zycia , ani rozwoju intelektualnego

Ja niestety nie mam tyle szczescia

Pozdrawiam

WK

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
ADHD?? Pracuje z ludźmi z tym czymś... :) i powiem Wam, że oni są pozytywni.,,,,,, ,. Tych z ADHD uwielbiam bo chociaż walą prosto z mostu i nie owijają w bawełnę to nie ma z nimi większych problemów. A jeśli chodzi o depresję, to myślę, że jesień robi swoje... dziwne myśli samobójcze, ostatnio mialam styczność z dziwnym artykułem... daje do myślenia (wrrrrrrrrr...) http://................... Ale może należy podejść do tego z dystansem. To tylko pogoda ma takie beznadziejne oddziaływanie! pozdro!

Po czesci sie zgadzam.

Ja na przyklad -gdy mnie znienacka o cos zapytasz , zawsze dostaniesz prawidlowa i prawdziwa odpowiedz.

A wiesz jak wyglada gdy taki (jak ja) chce sklamac ( najczesciej jednak w jakis sposob odwlec odpowiedz , skierowac na inny tor ,jednym slowem odpowiedziec nie odpowiadajac tak do konca ) ??

 

Po Twoim pytaniu nastaje dluzsza cisza... Nie ma natychmiastowej jak zawsze odpowiedzi , tylko dluzsza chwila zastanowienia , jednoczesnie kilka tokow myslowych podpowiada mi kilka alternatywnych rozwiazan jak ominac odpowiedz sprawiajac wrazenie ze sie odpowiedzialo , klamstwo to ostatecznosc , gdy moj mozg szybko nie znajdzie jakiejs rozsadnej opcji

 

Niektorzy chorzy na adhd moga osiagnac wiele celow i zyc szczesliwie

Ale pod warunkiem ze stworzy sie im sprzyjajace warunki dorastania i funkcjonowania

Gdy ich nie ma , zdarza sie , jak np u mnie ze cale pasma porazek , zawodow (na ludziach) , niespelnionych planow , niezaspokojonych ambicji , niedokonczonych szkol , projektow itd

Powoduje ze sie wpada w depresje ,ma sie poczucie winy , odmiennosci , braku perspektyw...

 

Czym innym jest depresja okresowa , jesienna "meteorologiczna" , a czym innym uwarunkowana wieloma czynnikami jeszcze z dziecinstwa , negatywnymi przezyciami ,traumatycznymi wydarzeniami

Gdy takich czynnikow uzbiera sie odpowiednio duzo , to wierz mi ze jest naprawde bardzo zle

Gdy leki poglebiaja ten stan , zaczynasz tracic nadzieje

gdy trwa to juz powiedzmy 10 lat , to tylko my wiemy co przezylismy nabijajac kiesy firmom farmaceutycznym,kupujac nadzieje w postaci kolejnych kolorowych tabletek niszczac psyche i watroby...

Chcialbym , aby p doktor u ktorego ostatnio bylem przezyl przez 10 minut to co sie przezywa po naglym odstawieniu powiedzmy SSRI

Tylko 10 min , nie jestem msciwy

Ale my to mamy MIESIACAMI

naprawde bywa tak ze smierc jest wybawieniem , zostaja tylko ci z najtwardzsym charakterem i instynktem zycia

Tak to mniej wiecej wyglada

Nijak sie ma do depresji jesiennej

Twoj link niestety nie dziala

Pozdrawiam

WK

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ostatnio znalazłem informacje ,że Albert Einstein miał też ADHD. Hunter S. Thompson, kiedy czytam to co piszesz ,to wiele problemów które opisujesz znam własnego życia .Nie oglądam filmów katastroficznych ,horrorów ani dreszczowców ,bo destrukcyjnie działają na moją psychikę.Nauczyłem też się trzymać język za zębami ,bo kiedy człowiek mówi prawdę to często ma z tego powodu kłopoty.

Niektorzy chorzy na adhd moga osiagnac wiele celow i zyc szczesliwie

 

[/

Ale pod warunkiem ze stworzy sie im sprzyjajace warunki dorastania i funkcjonowania

 

Mnie nikt takich warunków nie stworzył.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ostatnio znalazłem informacje ,że Albert Einstein miał też ADHD. Hunter S. Thompson, kiedy czytam to co piszesz ,to wiele problemów które opisujesz znam własnego życia .Nie oglądam filmów katastroficznych ,horrorów ani dreszczowców ,bo destrukcyjnie działają na moją psychikę.Nauczyłem też się trzymać język za zębami ,bo kiedy człowiek mówi prawdę to często ma z tego powodu kłopoty. .

 

Po prostu nauczylismy sie jakos zyc , kazdy na swoj sposob , co jednak wielu rzeczy nie zalatwia

Bo czasem z przeczytaniem (i zrozumieniem oczywiscie) 1 strony tekstu mam wielki problem

To naprawde przeszkadza w zycu

Wypelnianie kwestionariuszy , pitow , wprowadzanie odpowiednich kwot m odpowiednie ( mase odpowiednich) okienek , kazda na odpowiedniej stronie

Po drodze masa informacji , innych okienek lub miejsc na jakies dane

Wszystko z dokladnoscia do 2 zer po przecinku trzeba policZyc , podpisac , bedac swiadom o odpowiedzialnosci karnej i jednoczesnie przeswiadczenie , ze przeciez musialo sie cos popierdolic

Tragedia !! ,

Urzedy ,Sądy pietra , windy , wszystko jest na swoim miejscu , a mnie sie dziwia ze ja sie tam gubie ... ide do kibla , wychodze i mam trip powrotny , czasem dlugi

Moze co niektorzy rozumieja o co chodzi ...

 

-- 30 wrz 2011, 23:30 --

 

I to nie tylko Eistein , wielu artystow , naukowcow , aktorow , generelnie ludzi ktorzy nie chodza dzien w dzien na 6 rano do roboty , tylko samodzielnych , ktorzy nie musza trzymac sie jakichs n stale ustalonych szblonow

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Uważałbym bardzo i nie generalizował, że ADHD to choroba wielkich i sławnych ludzi.Może jakiś nikły,marny procent ,jak nie mniej.Przecież i na siłę można byłoby znależć wielu wybitnych i ponadprzeciętnych schizofreników, a któż z nas chciałby chorować na schizofrenię? Ustawmy sprawę jasno,ADHD to choroba ,bardziej neurologiczna niż psychiatryczna ,a nie jakieś niebiańskie błogosławieństwo. Wiadoma sprawa,można się pocieszać,no bo choruję przecież na to samo co sam wielki Eistein, nie jak inne szaraki-arystokratyczna ,już nie choroba ,a powiedzmy przypadlość,i tam dalej takie pyszne banialuki. A 99,9 z ADHD tak naprawdę zasuwa na 6 rano do pracy,(zakladając,że uda się ją im utrzymać),myśląc jak by tu utrzymać rodzinę i tego typu bardzo przyziemne troski. I tyle tylko ,że w swej chorobie cierpią bardziej od innych,bo jest im po prostu trudniej. Ja: 12 zmienionych dotąd prac,a w każdej zanim załapałem o co chodzi ,inni byli daleko w przodzie ;w końcu renta -ot kariera zawodowa.Jednak nie ma co narzekać, inni nawet tego nie potrafią.I naprawdę żadna to dla mnie pociecha,że tam dawno temu jakiś wielki pan Eistein na to chorował.Ja na pewno nim nie zostanę,wiem to na pewno,i wiem też na pewno,że nie ma co się masturbować swoją CHOROBĄ,chorobą właśnie i niczym innym.Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
nie ma co się masturbować swoją CHOROBĄ,chorobą właśnie i niczym innym.

 

motto dla forum.....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
nie ma co się masturbować swoją CHOROBĄ,chorobą właśnie i niczym innym.

 

motto dla forum.....

Dokładnie. Można by to było jakoś podczepić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niektorzy chorzy na adhd moga osiagnac wiele celow i zyc szczesliwie

Nie zgadzam się , że " niektórzy" .Wierzę , że każdy , prawidlowo i w porę zdiagnozowany , osiągnie sukces..Mam 40 lat i ADHD zdiagnozowano u mnie ok 4 lat temu. Dużo bym dała , żeby móc cofnąć czas...Nie katowałabym siebie swoją " innością" .Dzisiaj jestem dumna , że mam ADHD , moj synek ma je również :) I co z tego ? Ciągle coś gubimy , o czymś zapominamy , czasem jest prześmiesznie , a czasem leją się łzy...Ale jestem szczęśliwa .Czego i wam z calego serducha zyczę , moi kochani nadpobudliwcy.Jesteśmy wyjątkowi. Uwierzcie. Będę tu zaglądać , więc kontynuujmy wątek.Pa

 

-- 01 paź 2011, 14:17 --

 

ADHD nie jest chorobą. To zaburzenie..Taka mała dygresja:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

.Dzisiaj jestem dumna , że mam ADHD

Twoje prawo,Ewaryst7. Ale z czego konkretnie w tym "zaburzeniu" jesteś dumna,bo sam termin ADHD to zbyt rozległe pojęcie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Uważałbym bardzo i nie generalizował, że ADHD to choroba wielkich i sławnych ludzi.Może jakiś nikły,marny procent ,jak nie mniej.,,,,,,,, Ustawmy sprawę jasno,ADHD to choroba ,bardziej neurologiczna niż psychiatryczna ,a nie jakieś niebiańskie błogosławieństwo. Wiadoma sprawa,można się pocieszać,no bo choruję przecież na to samo co sam wielki Eistein, nie jak inne szaraki-arystokratyczna ,już nie choroba ,

Nikt z nas chyba nie uwaza , ze adhd , czy depresja czy psychozy to choroby slawnych ludzi

To dotyka wszystkich rowno (statystycznie) , moze tylko bardziej tych wrazliwych...

 

Co nie zmienia faktu , ze czasem geniusz zachacza o szalenstwo (czesciej odwrotnie)

i mamy prawo sie pocieszac , ze w tym szalenstwie znajdzie sie raz na jakis czas nutka genialnosci.

Czy to beda nietypowe , nowatorskie rozwiazania , czy niesamowita ekspresja , czy rozne zdolnosci ktore sa ukryte a nie mamy o tym pojecia

po prostu , ci "inni" mysla nieszablonowo , inaczej czuja , inaczej odbieraja swiat , bodzce , emocje , dzwieki , kolory ,

Maja inny(niz zrowy czlowiek) kontakt z ludzmi , otoczeniem , zwierzetami , przyroda

Inne rzeczy potrafia ich zachwycic , inne wprowadzic w smutek lub wrecz w panike

To niestety budzi niezrozumienie i dystans otoczenia

Az chcialbym zacytowac prof Kepinskiego z motta "schizofrenia" ale ... nie pamietam :-( a nie chce pokrecic

Po prostu chcemy wbic sobie do glowy , ze co prawda mamy cale zycie do dupy , ale jest w nas COS czego nie maja inni

Marne pocieszenie , ale jest deczko latwiej

Bo dlaczego INNY ma znaczyc GORSZY ?

 

Ja w sobie czesto odnajduje rozne pozytywne cechy (m0zliwosci) , ktore objawiaja sie czasem spontanicznymi dzialaniami

czy intelektualnymi czy materialnymi , czy wrecz wirtualnymi i sa czasem b dobrze oceniane

Niestety nie panuje za grosz nad ta "spontanicznoscia" dzialan , oraz nie mam mozliwosci przewidywania jak zostana one odebrane

Nie mam jak ich okielznac ,nie potrafie przewidziec

i coz z tego , ze potrafie czasem kogos swoim dzialaniem zaskoczyc ,zadziwic , czy ucieszyc ,

Skoro dzieje sie to spontanicznie , a nie np na jutro na 6.30

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

"spontanicznoscia" dzialan

Chciałbym jeszcze tylko przypomnieć ,że dawki ponad około 25-30mg. metylo zabijają we mnie ową spontaniczność działań i zachowań zarówno tych zewnętrznych i wewnętrznych. Jest to stan wyczuwalnie wybitnie sztuczny i niezbyt radosny,taki obcy i nieswój.Metylo coś daje ,ale widocznie nie za darmo.Odbiera coś bardzo cennego i swojego.Zaczynam się czuć strasznie sztucznie i brak mi mojego naturalnego polotu.Wszystko wtedy wykonuję jakby bezdusznie, z bardzo rozumowym zastanowieniem, ale jakoby robot. Niby pomaga ,bo pomaga,ale nie za darmo.I dlatego tak ważne w moim przypadku jest ścisłe i dokładne ustalanie przedziału dawkowania leku:nie za mało ,nie za dużo...lecz w sam raz.Chciałbym działać skuteczniej ,ale nie kosztem swojej wrodzonej spontaniczności . H S.T a jak wrażenia po modafinilu? Pytam z czystej ciekawości.Pozdro wszystkim.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×