Cześć, mam 35 lat, mam problem z nawiązywaniem kontaktów, nie potrafię budować relacji. Cierpię na samotność. Przez lata izolacji i nałogowego życia w realnym życiu nie mam się do kogo odezwać, już nawet nie wiem jak. Czuję, że nigdzie nie pasuje. Bez ludzi źle, z ludźmi też źle. Zawsze jak idę między ludzi to mam pustkę w głowie, lęk, napięcie. Głowa mówi że cokolwiek powiem będzie idiotyczne. Nie mam zainteresowań, pasji oprócz piłki nożnej. Pracuje fizycznie od 15 lat w specyficznym i typowo męskim gronie, nie uczę się, nie dokształcam. Mam osobowość lękliwo-unikającą, ciężko mi zaufać ludziom szczególnie na początku. Najwięcej kontaktu mam z ludźmi z grup samopomocowych, ale głownie przez telefon, z powodu odległości. Brakuje mi takiego kontaktu na codzień w realu.
Jak się przełamać, gdzie szukać ludzi?