Skocz do zawartości
Nerwica.com

Samotność


ixi

Rekomendowane odpowiedzi

Może będę w poważnym związku z kimś przed pięćdziesiątką xD
To się nazywa optymizm :P ważne,że będziesz w udanym i tyle a reszta ...

 

Na razie w pierwszym związku byłem w wieku 26 lat i skończył się fatalnie, dlatego nie wierzę żebym był szybko w jakimś udanym... :P

Oj to prawda leciwy jesteś nie ma szans aby Ci następny się udał ;) grunt to optymizm !

Jeżeli wyciagnąłeś wnioski z poprzedniego i masz świadomosc tego co było nie tak to dlaczego następny miałby być nieudany?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja mam tak np kiedy muszę kogoś zapytać o coś albo nawet w grupie jak stoimy i zapytać czasami o coś kiedy jest cisza to sobie myślę "no mów,teraz... no teraz! dawaj! dobra... to uspokój się,wcale nie wyjdziesz na debila :) , pytaj śmiało" i pytam. A z uśmiechem to najlepiej kiedy nie ma za dużo ludzi,a przecież dziewczyna nie wyśmieje czy coś,bo po pierwsze uśmiech to nic złego.

 

Oj to prawda leciwy jesteś nie ma szans aby Ci następny się udał ;) grunt to optymizm !

Jeżeli wyciagnąłeś wnioski z poprzedniego i masz świadomosc tego co było nie tak to dlaczego następny miałby być nieudany?

Mojej znajomej też nie wyszedł związek. W wieku 24 lat była załamana,że nie znajdzie nikogo. Poszła na koncert,poznała chłopaka,który jest teraz jej mężem i mają wspaniałą córeczkę.

Codzien­ność nie mu­si być ko­loro­wa.

Sza­rość ma też swój urok,

bo gdy­by codzien­nie było kolorowo

to nie cze­kałbyś na lep­szy dzień...

 

Trze­ba być tyl­ko na ty­le silnym,

aby w tej urok­li­wej sza­rości wytrwać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Oj to prawda leciwy jesteś nie ma szans aby Ci następny się udał ;) grunt to optymizm !

Jeżeli wyciagnąłeś wnioski z poprzedniego i masz świadomosc tego co było nie tak to dlaczego następny miałby być nieudany?

 

Nie wiem. Ciężko o optymizm przy kilku latach depresji, po kilku latach kiedy żadne dziewczyny się mną w ogóle nie interesowały... :P Trzeba powoli się zbierać z tym wszystkim do kupy...

Edytowane przez Gość

"Co się ze mną dzieje? - Powiedz mi. Co za demon we mnie drzemie? - Powiedz mi. Nie wiem, nie wiem, nie wiem..."

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale jeśli ktoś nie chce być w związku to wtedy jest bezsens. A jak ktoś chciałby mieć kogoś to,to nie jest na siłę. To kiedyś było tak,że ktoś się zakochiwał od pierwszego wejrzenia.

Codzien­ność nie mu­si być ko­loro­wa.

Sza­rość ma też swój urok,

bo gdy­by codzien­nie było kolorowo

to nie cze­kałbyś na lep­szy dzień...

 

Trze­ba być tyl­ko na ty­le silnym,

aby w tej urok­li­wej sza­rości wytrwać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiem. Czasem trzeba porozmawiać normalnie. Czasem pomagają proste rady. Trzeba próbować wszystkiego. Nie można patrzeć na tym forum tylko przez pryzmat zaburzeń. Jedna rada nie pomoże,to w inny sposób można pomóc.

Codzien­ność nie mu­si być ko­loro­wa.

Sza­rość ma też swój urok,

bo gdy­by codzien­nie było kolorowo

to nie cze­kałbyś na lep­szy dzień...

 

Trze­ba być tyl­ko na ty­le silnym,

aby w tej urok­li­wej sza­rości wytrwać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Oj to prawda leciwy jesteś nie ma szans aby Ci następny się udał ;) grunt to optymizm !

Jeżeli wyciagnąłeś wnioski z poprzedniego i masz świadomosc tego co było nie tak to dlaczego następny miałby być nieudany?

 

Nie wiem. Ciężko o optymizm przy kilku latach depresji, po kilku latach kiedy żadne dziewczyny się mną w ogóle nie interesowały... :P Trzeba powoli się zbierać z tym wszystkim do kupy...

Pewnie że tak, ważne abyś sie nie poddawał ja Ci kibicuje w każdym razie i oby jak najszybciej Ci się udało odnależć to czego pragniesz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pewnie że tak, ważne abyś sie nie poddawał ja Ci kibicuje w każdym razie i oby jak najszybciej Ci się udało odnależć to czego pragniesz.

 

Dziękuję serdecznie :) Ja Tobie też kibicuję w osiąganiu tego czego pragniesz, w końcu nie mam powodów żeby Cię nie lubić i źle życzyć :D

"Co się ze mną dzieje? - Powiedz mi. Co za demon we mnie drzemie? - Powiedz mi. Nie wiem, nie wiem, nie wiem..."

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pewnie że tak, ważne abyś sie nie poddawał ja Ci kibicuje w każdym razie i oby jak najszybciej Ci się udało odnależć to czego pragniesz.

 

Dziękuję serdecznie :) Ja Tobie też kibicuję w osiąganiu tego czego pragniesz, w końcu nie mam powodów żeby Cię nie lubić i źle życzyć :D

No raczej ;) dzięki przyda się.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiem. Czasem trzeba porozmawiać normalnie

Trochę z kontekstu wyrwane, ale co mi tam. Mnie zastanawia, jak przełamać barierę emocjonalną. Najlepszy przykład? Pisałem z dziewczyną przez ponad miesiąc, ale teraz po prostu skończyły mi się tematy. Po prostu nie wiem już o czym pisać. początkowo było ok, ale z każdym dniem bardziej sztywno z mojej strony, Druga kwestia, rozmowy przez telefon sprowadzały się do tego, że raczej ja zadawałem pytania, a kiedy musiałem na jakieś odpowiedzieć, to sprawiało mi to dużą trudność. Trzecia sprawa, po tym pi razy drzwi miesiącu znajomości, Nie potrafię określić czy ją lubię, czy nie. Czysta obojętność.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A czy spotkałeś się z nią? <- to mnie głównie teraz obchodzi. Bo od tego pytania więcej da się zrozumieć.

W sumie to jeśli tylko przez internet się z nią widujesz to nie jest źle jeżeli nie wiesz czy ją lubisz czy nie. Przez internet RACZEJ nie da się poczuć jakieś większej więzi emocjonalnej z drugą osobą.

Codzien­ność nie mu­si być ko­loro­wa.

Sza­rość ma też swój urok,

bo gdy­by codzien­nie było kolorowo

to nie cze­kałbyś na lep­szy dzień...

 

Trze­ba być tyl­ko na ty­le silnym,

aby w tej urok­li­wej sza­rości wytrwać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Druga kwestia, rozmowy przez telefon sprowadzały się do tego, że raczej ja zadawałem pytania, a kiedy musiałem na jakieś odpowiedzieć, to sprawiało mi to dużą trudność.

Tylko ty zadawałeś pytania bo ona nie była chętna do rozmowy? Dlaczego odpowiadanie sprawiało Ci trudność?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przyznam się bez bicia. Nie. Realna rozmowa towarzyska to dla mnie czarna magia. Przez telefon mam spory problem ;) a ostatnie spotkanie z osobą, którą poznałem właśnie przez neta, [wtedy mi jeszcze na czymś zależało] zakończyło się epicką klęską z mojej strony. Mianowicie słowa z siebie wykrztusić nie mogłem, bo nie wiedziałem co mówić...

 

Bobby

Zadawałem pytania, żeby tą rozmowę jakkolwiek podtrzymać, Mogę rozwinąć jakiś temat, kiedy mam na to czas, np. właśnie podczas pisania. W rozmowie na żywo tego czasu nie mam i fizycznie nie wiem co mam mówić. Odpowiadanie na pytania jest prostsze, bo nie muszę się zastanawiać nad tematem. Aczkolwiek i tak ujmuję to w sumie w najkrótszej możliwej formie. Wychodzę z założenia, że jeżeli ktoś będzie chciał się czegoś dowiedzieć, to o to po prostu zapyta.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ostatnio czytałam o takiej metodzie na przełamywanie strachu, która polega na stawianiu sobie za cel czyjąś odmowę/brak akceptacji/odrzucenie. Np jak boisz się do kogoś zagadać, to stawiasz sobie to za cel. No i próbujesz tak daleko, aż w końcu przegniesz. Myślę, że może to być ciekawe ćwiczenie. ;)

Nie rozumiem, jak ta metoda ma pomóc? Nie mam jakiejś wielkiej fobii społecznej, ale odrzucana jestem dość często (np. na zaproszenie żeby coś razem zrobić). Nie pomaga mi to w niczym, jedynie pogłębia depresję i niskie poczucie własnej wartości i sprawia, że już mam to w nosie i więcej nie zapraszam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przyznam się bez bicia. Nie. Realna rozmowa towarzyska to dla mnie czarna magia. Przez telefon mam spory problem ;) a ostatnie spotkanie z osobą, którą poznałem właśnie przez neta, [wtedy mi jeszcze na czymś zależało] zakończyło się epicką klęską z mojej strony. Mianowicie słowa z siebie wykrztusić nie mogłem, bo nie wiedziałem co mówić...

Kiedy spotykasz się z jakąś osobą nie zakochujesz się w tym co mówi,a w jaki sposób mówi ;) Te wszystkie gesty ciała, gestykulacja,mimika,uśmiech, to może wywołać u Ciebie uczucia. Czy w ogóle związek przez internet ma sens? Ma przyszłość? (Oczywiście są wyjątki )

Codzien­ność nie mu­si być ko­loro­wa.

Sza­rość ma też swój urok,

bo gdy­by codzien­nie było kolorowo

to nie cze­kałbyś na lep­szy dzień...

 

Trze­ba być tyl­ko na ty­le silnym,

aby w tej urok­li­wej sza­rości wytrwać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mi samotnosc ostatnio dokucza jakby mniej nie wiem sama juz moze nauczylam sie z nia zyc bo staram sie nie uzalezniac swojego szczescia od drugiej osoby i jakos zajmowac sie soba - ciekawa jestem jak dlugo tak wytrzymam hm

f20.0 f42.2 g40

kweta 100

akineton 2

klorazepan 20

propranolol 30

abilify 30

solian 400

potas 540

klonik 2 okazjonalnie

depakine chrono 600

 

always remember you're someone's reason to smile

because you're a joke

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja dziś byłam na randce w ciemno.

.

To nie był zbyt dobry pomysł. :D

"Zajmij się życiem albo umieraniem"

Nie wystarczy mieć rozum, trzeba jeszcze posiadać go tyle, by go nie mieć za dużo.~~Andre Maurois

Jest cechą głupo­ty dos­trze­gać błędy in­nych, a za­pomi­nać o swoich

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×