Skocz do zawartości
Nerwica.com

Samotność


ixi

Rekomendowane odpowiedzi

ja rowniez mialam okazje poznac kogos tak samo pojebanego jak ja (a moze i bardziej?) zreszta po tylu pobytach w psychiatryku trudno bylo nie spotkac zadnego zjeba ale imo choroba psychiczna to ostatnia rzecz jaka powinna ludzi laczyc ze soba i nikt mnie nie przekona ze wspolne lubowanie sie w pojebaniu cementuje zwiazek

f20.0 f42.2 g40

kweta 100

akineton 2

klorazepan 20

propranolol 30

abilify 30

solian 400

potas 540

klonik 2 okazjonalnie

depakine chrono 600

 

always remember you're someone's reason to smile

because you're a joke

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja rowniez mialam okazje poznac kogos tak samo pojebanego jak ja (a moze i bardziej?) zreszta po tylu pobytach w psychiatryku trudno bylo nie spotkac zadnego zjeba ale imo choroba psychiczna to ostatnia rzecz jaka powinna ludzi laczyc ze soba i nikt mnie nie przekona ze wspolne lubowanie sie w pojebaniu cementuje zwiazek
Zgadza się też tak uważam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mi dla ścisłości nie chodziło o chorobę psychiczną, tylko raczej o taką wspólną nienormalność - jakiś psychoanalityk pewnie określiłby to zbliżonym zestawem zaburzeń osobowości o podobnych nasileniach, co poskutkowało wysokim poziomem wzajemnego zrozumienia się wśród tych wszystkich 'nieporozumiewalnych' ludzi dookoła. Albo bardzo wysoka zgodność skrzywionych charakterów, które w efekcie same ze sobą nie dały rady wytrzymać. :(

No risk - no fun, no pain - no gain.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Eteryczna, czemu zakładasz, że nie ma szans? Tak czysto teoretycznie dwie osoby o podobnej nienormalności mogłyby stworzyć udany, nienormalny związek. :P
Coż za wspaniały optymizm ;) bo scinają się zaburzenia nakładaja i tworzy się taki napór wszystkiego,że któraś ze stron nie wytrzyma.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Znowu mam zły okres. czuję się jakby mnie ktoś zakopał żywcem, a ja walę w wieko trumny na próżno. To uczucie bycia całkowicie samemu mnie dobija. Nawet własna rodzina ma na mnie wywalone. Co chwila zadaję sobie pytanie, co jest ze mną nie tak, że nikt nie zauważa mojego istnienia. że po co ja się urodziłam, skoro nikt tego nie chciał?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Znowu mam zły okres. czuję się jakby mnie ktoś zakopał żywcem, a ja walę w wieko trumny na próżno. To uczucie bycia całkowicie samemu mnie dobija. Nawet własna rodzina ma na mnie wywalone. Co chwila zadaję sobie pytanie, co jest ze mną nie tak, że nikt nie zauważa mojego istnienia. że po co ja się urodziłam, skoro nikt tego nie chciał?

 

Ja też.

Im bardziej potrzebuję kontaktu tym ludzie bardziej się ode mnie odwracają.

Chciałabym aby ktoś mnie mocno przytulił i abym tak zasnęła. I nie raz. I obojętnie czy kobieta czy mężczyzna.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kupcie sobie wszyscy survivalową katane i tnijcie w pół pniaki drzew czy arbuzy.... to pomaga hehe żarty żarty samotność jest tragiczna i żal mi siebie i was...... ale takie portale jak ten czy wogule internety to tylko złudzenie. Gadam bzdury bo kręci mi sie w głowie , kurde nie wiem do czego zmierza ten post...... w sumie wiem ale zostawie to dla siebie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja rowniez mialam okazje poznac kogos tak samo pojebanego jak ja (a moze i bardziej?) zreszta po tylu pobytach w psychiatryku trudno bylo nie spotkac zadnego zjeba ale imo choroba psychiczna to ostatnia rzecz jaka powinna ludzi laczyc ze soba i nikt mnie nie przekona ze wspolne lubowanie sie w pojebaniu cementuje zwiazek

 

Też tak uważam. I sama nie chciałabym się wiązać z kimś chorym psychicznie a najmniej z kimś o podobnym zaburzeniu i problemach.

O bycie dziwnym chodzi mi o "dziwne" poglądy, pasje i marzenia, które nie są raczej popularne... Fajnie byłoby je dzielić i rozwijać we dwoje lub we wsparciu drugiej osoby.

Poddaję się nie mam siły na walkę...

Zazdroszczę ludziom szczęścia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ok no to tera kminie tylko w czym sie objawia ta dziwnosc pogladow/pasji/marzen? wiekszosc uwaza ze ma unikatowe/niespotykane/wyjatkowe podejscie do zycia a jak pytam o szczegoly to slysze o banalnych/pospolitych/nudnych flakach z olejem :'(

Mi dla ścisłości nie chodziło o chorobę psychiczną, tylko raczej o taką wspólną nienormalność - jakiś psychoanalityk pewnie określiłby to zbliżonym zestawem zaburzeń osobowości o podobnych nasileniach, co poskutkowało wysokim poziomem wzajemnego zrozumienia się wśród tych wszystkich 'nieporozumiewalnych' ludzi dookoła. Albo bardzo wysoka zgodność skrzywionych charakterów, które w efekcie same ze sobą nie dały rady wytrzymać. :(

no to jeszcze gorzej bo zaburzenia osobowosci sa imo grozniejsze dla zwiazku niz taka schiza czy inna choroba psychiczna i uwazam ze to powinno sie leczyc a nie jeszcze szukac kogos z tak samo poryta psycha zreszta taka osoba czesto przenosi swoje toksyczne schematy myslowe co konczy sie niewesolo ;)

Eteryczna, czemu zakładasz, że nie ma szans? Tak czysto teoretycznie dwie osoby o podobnej nienormalności mogłyby stworzyć udany, nienormalny związek. :P
Coż za wspaniały optymizm ;) bo scinają się zaburzenia nakładaja i tworzy się taki napór wszystkiego,że któraś ze stron nie wytrzyma.

trudno sie nie zgodzic :great:

ps.elo kogo tam związałaś teraz mały hultaju

nie interesuj sie z pewnoscia nie ciebie : *

f20.0 f42.2 g40

kweta 100

akineton 2

klorazepan 20

propranolol 30

abilify 30

solian 400

potas 540

klonik 2 okazjonalnie

depakine chrono 600

 

always remember you're someone's reason to smile

because you're a joke

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jakiś psychoanalityk pewnie określiłby to zbliżonym zestawem zaburzeń osobowości o podobnych nasileniach, co poskutkowało wysokim poziomem wzajemnego zrozumienia się wśród tych wszystkich 'nieporozumiewalnych' ludzi dookoła. Albo bardzo wysoka zgodność skrzywionych charakterów, które w efekcie same ze sobą nie dały rady wytrzymać

 

no to jeszcze gorzej bo zaburzenia osobowosci sa imo grozniejsze dla zwiazku niz taka schiza czy inna choroba psychiczna i uwazam ze to powinno sie leczyc a nie jeszcze szukac kogos z tak samo poryta psycha zreszta taka osoba czesto przenosi swoje toksyczne schematy myslowe co konczy sie niewesolo ;)

 

osobowosc.gif

 

sorry, nie mogłam sie powstrzymać jak to znalazłam :lol:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ehhh chyba już do śmierci będę sam, ciekawe tylko czy z upływem lat przestanie mi to przeszkadzać :bezradny:

You are res­ponsib­le, fo­rever, for what you ha­ve ta­med.

I am by myself, hidden in the shadow of life, you cannot see, acknowledge that there is a me.
These are my walls, this is my shelter, build it by myself, didn´t let nobody help me.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ehhh chyba już do śmierci będę sam, ciekawe tylko czy z upływem lat przestanie mi to przeszkadzać :bezradny:

 

 

pewnie zdziwaczejesz tak jak ja :)

Pewnie już zdziwaczałem :mrgreen: , choć jak oglądam te telewizyjne show o starych kawalerach to zdaje sobie sprawę że może być znacznie gorzej, strach się bać :lol:

You are res­ponsib­le, fo­rever, for what you ha­ve ta­med.

I am by myself, hidden in the shadow of life, you cannot see, acknowledge that there is a me.
These are my walls, this is my shelter, build it by myself, didn´t let nobody help me.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×