Skocz do zawartości
Nerwica.com

Samotność


ixi

Rekomendowane odpowiedzi

abrakadabra xx, moja mentalność (jedna z moich ulubionych, tutejszych fraz) wyczuwa w Twojej mentalności dużo żalu i goryczy w stosunku do byłych kobiet. Może przed kolejnym związkiem spróbuj tamtym wybaczyć (nie zapomnieć, ale wybaczyć), żeby, nawet tylko podświadomie, nie krzywdzić swojej przyszłej wybranki.

 

+ to, co napisała elo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

elo, nie odkochałbym się ani nie zakochałbym się w kimś innym, tak już mam. Nawet gdybym znalazł kogoś "lepszego".

ale kiedy znajdujesz kogos lepszego (chociaz nie wiem co sie kryje pod pojeciem 'lepszosci') to automatycznie zaczynasz myslec o tej drugiej osobie coraz wiecej i dla mnie osobiscie to by bylo najgorsze ze ktos kto zyje ze mna tak naprawde wolalby byc z kims innym

no srysli jestem w stanie duzo wybaczyc nawet taki seks na boku bo ze mnie pozytek w sypialni zaden ale zdrady w myslach juz nie

f20.0 f42.2 g40

kweta 100

akineton 2

klorazepan 20

propranolol 30

abilify 30

solian 400

potas 540

klonik 2 okazjonalnie

depakine chrono 600

 

always remember you're someone's reason to smile

because you're a joke

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czyli z tego co pisze elo mamy przyzwolenie by zakochać się w kimś innym niż nasza/nasz ukochany. Dla mnie to jest chore, mi się to nigdy nie zdarzyło, jeżeli kochałem to kochałem na zawsze i nigdy mi się nie przytrafiło, żeby nagle, czy po jakimś czasie zakochać się w kimś innym. Co w takim razie znaczy dla was miłość? Według waszego rozumowania jest ona niczym i można ją nagle poczuć do kogoś innego a pierwszą osobę w chooj porzucić. To nie jest miłość.

Let them suffer!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ale kiedy znajdujesz kogos lepszego (chociaz nie wiem co sie kryje pod pojeciem 'lepszosci') to automatycznie zaczynasz myslec o tej drugiej osobie coraz wiecej

 

Ni chuya, nie nie myślę o tej drugiej osobie coraz więcej bo kocham swoją kobietę, więc wszelakie inne myśli idą w chooj.

Let them suffer!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

bo ze mnie pozytek w sypialni zaden

:lol:

 

Piszecie tak jakby wierność niemalże idealna była czymś nie możliwym.

 

 

Według waszego rozumowania jest ona niczym i można ją nagle poczuć do kogoś innego a pierwszą osobę w chooj porzucić. To nie jest miłość.

Dokładnie. Ale ludzie są różni i są też niestabilni między innymi tak jak twoje byłe.

Sertralina 200mg

Polecam farmakoterapie! :!:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

przeciez wchodzac w zwiazek tez mam nadzieje ze bedziemy razem do grobowej deski ALE tez licze na to ze jak ten ktos sie odkocha to mnie zostawi a nie bedzie tkwil w tym do konca zycia bo tak

 

i w sumie to nie za bardzo wiem jak odpowiedziec na to pytanie bo obiektywnie rzecz biorac nie mam na co narzekac a subiektywnie to juz z tym roznie ostatnio bywa i tak ze sie boje wszystkiego juz nawet nie mowiac o wyjsciu z domu... i dziekuje ze pytasz milo mi bardzo! a ty jak se radzisz?

f20.0 f42.2 g40

kweta 100

akineton 2

klorazepan 20

propranolol 30

abilify 30

solian 400

potas 540

klonik 2 okazjonalnie

depakine chrono 600

 

always remember you're someone's reason to smile

because you're a joke

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pomijając już, zajebistość tych aut, zastanawia mnie co takiego dziewczyny widzą w facecie za kółkiem, sporo dziewczyn mówiło mi, że jestem sexy widząc mnie w aucie. O co tutaj chodzi? Z ewolucjonistycznego punktu widzenia może to oznaczać dostatek czy coś w tym stylu, w porównaniu do innych biednych ludzi. Ja nie wiem o co tu biega. I wiem, wiem, nie chodzi o auto a o samego faceta ale fenomen auta istnieje, nieprawdaż?

Let them suffer!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W ogóle, jeśli facet jest komunikatywny i dobrze rozumie się z innymi ma większe szanse u kobiet, to coś na kształt atrakcyjności społecznej, im więcej w tej kwestii potrafisz tym więcej dobrobytu w rodzinie potrafisz zapewnić. To takie oczywiste czasem się wydaje...

Let them suffer!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

często świat bywa prostacki... Dobry fryz, ciuch, jakieś auto i dość lekkie podejście do gadania. Wtedy same zagadują... i co z tego? co najwyżej popierdolisz... Relacje oparte na bajerkach, pieniądzach są nic nie warte. Ja mam na to wyjebane.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kobietom chodzi o zaradność u mężczyzn. facetom o piękno. gdyby zrobić eksperyment ze szczupłą , piękną dziewczyną, a otyłą i brzydką - ciekawe przy której panowie by się zatrzymywali?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nigdzie nie należy generalizować. Ludzie bywają różni i te same priorytety w doborze partnerki/partnera mogą mieć panie i panowie. Jednak żałosne jest myślenie w tak banalny sposób gdzie podstawą staje się wygląd zewnętrzny i pieniądze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja jestem samotny ale nie zupełnie bo mieszkam z rodzicami. Po prostu nie jestem w związku z dziewczyną i nie byłem.:(

A wszystko przez moją patologiczną nieśmiałość. :(

Przeczytaj książkę "Jak przezwyciężyć nieśmiałość i lęk przed ludźmi" Ruth Searle.

Mi by się też przydała ta książka, kiedyś byłam bardzo nieśmiała, ale praktyka czyni mistrza, podchodziłam do ludzi, zaczynałam rozmowę, rozmawiałam ze sprzedawcami.

Sometimes I pretend to be normal but it gets boring so I go back to being me

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam wszystkich :)

W wielgachnym skrocie powiem tak:

jestem w wielkiej depresji, jestem alkocholikiem, pale fajki, nigdy nie siegalem po dragi itp (no moze 2-3 razy jak mnie kumple namawiali, ale to bylo w gimnazjum). teraz mam 26 lat z przyczyn ode mnie niezaleznych wyladowalem za granica, w stanach, i dalej jestem samotny. mam niewielu dobrych znajomych, ale takich ktorych setki osob by pozazdroscily. ale jestem samotny za granica i zreszta w polsce tez bylem. wszystko sie sprowadza do tego by ktos mnie "naprowadzil". bylo juz tak nie raz, ale to sie ani ile ich bylo od chyba 10 roku mego sprowadzalo do tego, ze "aha", mam nadzieje ze bedzie z toba ok itp id. moja rodzina jest na pozor wspaniala, przyjaciele sa za granica (tysiace km ode mnie) mam z nimi kontakt, ale to w niczym sie nie rozni od tego co bylo, czyli - oni uwazaja, ze jest ok, ale np. nie wiedza o moich nieudanych probach samobojczych ani ile ich bylo i mam nadzieje, ze tak zostanie...

jakies rady jak sobie radzic samemu z porabana rodzinka?

"Dziwna rzecz, ale nawet cierpieć trzeba według szablonu, żeby być zrozumianym przez ludzi."

 

 

 

"Niech pociech dla nas bedzie to iz zaden bol nie trwa wiecznie"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja jestem samotny ale nie zupełnie bo mieszkam z rodzicami. Po prostu nie jestem w związku z dziewczyną i nie byłem.:(

A wszystko przez moją patologiczną nieśmiałość. :(

Przeczytaj książkę "Jak przezwyciężyć nieśmiałość i lęk przed ludźmi" Ruth Searle.

Mi by się też przydała ta książka, kiedyś byłam bardzo nieśmiała, ale praktyka czyni mistrza, podchodziłam do ludzi, zaczynałam rozmowę, rozmawiałam ze sprzedawcami.

 

 

Wybaczcie, ale zadne ksiazki nie dadza Wam senoswynch wskazowek co do zycia. Trzeba to przezyc i tyle.

"Dziwna rzecz, ale nawet cierpieć trzeba według szablonu, żeby być zrozumianym przez ludzi."

 

 

 

"Niech pociech dla nas bedzie to iz zaden bol nie trwa wiecznie"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

po co żyć jak nie ma się dla kogo?

 

Dokładnie to samo pytanie mnie prześladuje, od paru dni szczególnie intensywnie.

Dying

Is an art, like everything else.

I do it exceptionally well.

 

I do it so it feels like hell.

I do it so it feels real.

I guess you could say I’ve a call.

 

- Lady Lazarus, Sylvia Plath

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×