Skocz do zawartości
Nerwica.com

Samotność


ixi

Rekomendowane odpowiedzi

Jest tyle rzeczy, które powinnam/mogłabym/chciałabym dziś zrobić. A jedyne o czym jestem w stanie myśleć, to jak bardzo samotna jestem ;( Nie chcę spędzić sama kolejnego piątkowego wieczoru...

"Jestem toksycznym produktem odpadowym aktu stworzenia."

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pewnie teraz siedzicie w kółeczku w szpitalach i klaskacie w łapki, albo smażycie się na plaży i nie chce wam się na foro wchodzić...

nie no to dopiero w sierpniu - w lipcu jeszcze bede tu smiecic :)))

f20.0 f42.2 g40

kweta 100

akineton 2

klorazepan 20

propranolol 30

abilify 30

solian 400

potas 540

klonik 2 okazjonalnie

depakine chrono 600

 

always remember you're someone's reason to smile

because you're a joke

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale poza kotem przydałby się jeszcze jakiś znajomy chłopak mieszkający blisko :( Już nawet nie mam na myśli partnera, ale kurde kogoś, kto pomógł by w rzeczach, które wymagają siły... Bo tego, choćbym bardzo próbowała, nie przeskoczę...

"Jestem toksycznym produktem odpadowym aktu stworzenia."

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chyba już pogodziłam się ze swoją samotnością. W domu siedząć w necie to nie doskwiera. Gorzej jak się jest na mieście, w pracy gdzie większość koleżanek zamężna,sparowana...czuje się, że jest się odmieńcem. Znajomi się kruszą, bo związki, praca. Jak wyjść z tego błędnego koła?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chyba już pogodziłam się ze swoją samotnością. W domu siedząć w necie to nie doskwiera. Gorzej jak się jest na mieście, w pracy gdzie większość koleżanek zamężna,sparowana...czuje się, że jest się odmieńcem. Znajomi się kruszą, bo związki, praca. Jak wyjść z tego błędnego koła?

 

 

Poznać kogoś, otworzyć się. Kto wie może nawet tutaj.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bertha, czuję to samo w swoim mieście. Ja nawet nie mam się szczególnie do kogo odezwać w internecie. Sam się sobie dziwię, jak jeszcze udaje mi się trzymać i powoli naprawiać swoje życie, skoro nawet nie mam już dla kogo. Młody chłopak jestem, chciałbym tworzyć jakieś kontakty z ludźmi, jakieś z wyższym przeznaczeniem, ale nie potrafię, nie mogę, boję się albo trafiałem na jakieś wadliwe egzemplarze człowieczeństwa u ludzi i potrafili mnie tylko wykorzystać. Ciężko. Ciężko w ogóle kogokolwiek poznać, bo co, przecież nie podejdę do kogoś na mieście i nie zapytam o godzinę, zwykle ludzie są już w swoich grupach, a ja niespecjalnie chcę się narzucać. Trzeba jakoś szukać, nie wiem jeszcze jak.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

lulinasky, im jest się starszym to poznanie kogoś jest trudniejsze. Teraz mi bliżej do 30stki niż 20stki, aktualnie nie pracuję, kto zechce kogoś bez pracy? To takie błędne koło.Zresztą młodość mi minęła, faceci z mojego wieku raczej rozglądają się za młodszymi. Zresztą mając te 20 lat, 23, 24,25 i tak jakoś twierdziłam , że nie zasługuję na nikogo. Choć miała jakichś adoratorów, jakiś związek, to nie to.Jednak perspektywa samotnego życia przeraża. Nie żebym o tym cały czas myślała, ale coś mi uciekło.Nawet dalsza rodzina się lituje twierrdząc, że marnuje życie. Tylko jak mam zacząć żyć?

Kobieta w tych sprawach ma zdecydowanie gorzej.

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

lulinasky, im jest się starszym to poznanie kogoś jest trudniejsze. Teraz mi bliżej do 30stki niż 20stki, aktualnie nie pracuję, kto zechce kogoś bez pracy? To takie błędne koło.Zresztą młodość mi minęła, faceci z mojego wieku raczej rozglądają się za młodszymi. Zresztą mając te 20 lat, 23, 24,25 i tak jakoś twierdziłam , że nie zasługuję na nikogo. Choć miała jakichś adoratorów, jakiś związek, to nie to.Jednak perspektywa samotnego życia przeraża. Nie żebym o tym cały czas myślała, ale coś mi uciekło.Nawet dalsza rodzina się lituje twierrdząc, że marnuje życie. Tylko jak mam zacząć żyć?

Kobieta w tych sprawach ma zdecydowanie gorzej.

 

Ja dopiero mam 20 lat, ale to co czytam Białoczarna, to chyba wizja, która nadejdzie dla mnie niebawem, a i tak już w pewnej części mnie dotyczy. Młodość minęła? Ja się czuję teraz jakby mi życie minęło, a dzieciństwo to ja znam tylko z definicji. Nie piszę tego w kategorii ,,inni mają gorzej'', broń Boże, nie ma większej bzdury od tej nauki, ale piszę tak dlatego że zasłużymy jeszcze na coś. Może przyjdzie nam strwonić kolejne lata, zanim tak się stanie? Ja walczę z takimi myślami, coś tam nad sobą pracuję, choć nadal z wielu dziedzin życia jestem atrakcyjny dla nikogo. Samotne życie przeraża mnie tak samo. Szukam znajomych, jak dotąd wynik = 0. Jak już mi się udało, to zostałem tylko wykorzystany do wspierania, kiedy osobie nie wychodzi w miłosnych podbojach, a ja tu czekam i komplementuję, kiedy trzeba. Naturalnie nie zapytano mnie wtedy, czy samemu potrzebuję wsparcia, choć jasno dawałem znać, że tak.

 

Swego czasu myślałem, że nie zasługuję na nikogo. Że inni są lepsi ode mnie, mają więcej od życia i więcej do zaoferowania. Mam te dwie dekady na karku za sobą i udało mi się myśleć inaczej. Jestem najlepszym człowiekiem, jakiego poznałem. Arcydobry, bo przecież nie każdy jest w stanie zaniedbać własne obowiązki dla cudzych, tak wspierać, pomagać, kochać, lubić. Żaden tak nie potrafi, jak ja. Potrzebuję tylko jednej rzeczy - właściwej osoby. Może ciebie dotyczy to samo, może to inni nie zasługują na ciebie. Pamiętaj, że wszyscy się różnią. Może nie widzimy się w jakichś kategoriach, wtedy zacznijmy szukać albo tworzyć inne.

 

Czy kobieta ma gorzej? W pewien sposób masz rację. Częściej chyba trafisz na nie te osoby co potrzeba.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kto zechce kogoś bez pracy?

Ktoś z pracą.

 

Czy istnieją takie związki w których mężczyzna przejmuje obowiązki domowe, a kobieta pracuje? - rzadkość, która o zdrowych zmysłach by tak chciała? żadna. :pirate:

Reszta to sytuacje losowe, jak jedno traci pracę, wtedy nie ma wyjścia.

Szczęściarze mają tak, że jedna duża pensja wystarczy. I tak ogarniam większość z tych rzeczy w domu, czy któraś "z pracą" by mnie chciała? no raczej żadna, ale do tego dochodzi inne czynniki, m.in. jebane f20 w życiorysie ://

 

ps1

Dwie osoby bez pracy też są w stanie być ze sobą, tworząc udaną patologię.

ps2

Związki się sypią, ponad 1/3 nowo zawartych małżeństw się rozchodzi, alko, przemoc, brak kasy, wygasanie motylków w brzuchu, niedopasowanie charakterów, tak więc nie polecam, lepsza samotność.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Rozw%C3%B3d

Pisałem chyba kiedyś o tym, piszę 2 raz i pytam gdzie statystyki z 2014 i 15? Może liczba rozwodów sięgnęła 1/2 i nie aktualizują?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×