Skocz do zawartości
Nerwica.com

Samotność


ixi

Rekomendowane odpowiedzi

Witam!

 

Mam 16 lat i trochę problemów... Jestem bardzo nieśmiałym uczniem 2 klasy liceum i nie mam żadnych znajomych,nie potrafię nawiązywać i podtrzymywać znajomości,w szkole czuje się jak śmieć gdy widzę jak inni potrafią normalnie rozmawiać ze sobą razem cieszyć się śmiać się ale też dzielić żale między sobą,czuję się jak odrzut,czuję się inny czuje się źle,w domu odreagowuje na to wszystko marnowaniem czasu przy komputerze,spaniem a od czasu do czasu przeczytam jakąś książkę.Poza szkołą też nie mam znajomych więc całe dnie spędzam w domu,mam wtedy dużo czasu na myślenie,a wiadomo do czego to myślenie potrafi doprowadzić....Ale mam motywację do działania tylko nie wiem jak działać

 

Myślę że żródłem mojej samotności jest to że poza bardzo wąskim gronem ludzi(rodzina) nie potrafię być sobą,bardzo się spinam przy innych ludziach(nie wiem czemu),szkoła jako miejsce bardzo mnie stresuje co nie ułatwia mi zadania...

 

POMOCY!!!! NIE CHCĘ CAŁEGO ŻYCIA SPĘDZIĆ W SAMOTNOŚCI

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Targaryen, wiesz wł mnie najlepszym sposobem na nabranie śmiałości jest większe korzystanie z życia, bo to pomaga przełamywać bariery co psychika nam tworzy

 

sam pewnie to załważasz że jak chcesz się do kogoś zbliżyć pogadać nagle nachodzi setka myśli, które tak ci mózg zajmą że nie możesz się ruszyć, naerymodzi stres x__x jak młodszy też tak miałem

 

 

większe korzystanie z życia pozwala właśnie przełamywać takie bariery, dlatego rób to na co w danej chwili masz ochote, chcesz coś zjeść zrób to, chcesz pograć rób to, chcesz coś obejrzeć zrób to. Nie powstrzymuj się przed niczym (nie przejmuj się o obowiązkach bo takie rzeczy jak szkoła robimy instynktownie, kiedy wiesz że trzeba zrobic lekcje instynktownie bedziesz wiedział kiedy, to co jest ważne intuicyjnie wiemy kiedy się zająć)

 

szanuj siebie, rób to co w danej chwili masz ochote to napełnia wewnętrzną siłą

to obniża stres i osłabia te bariery co psychika stawia. W ten sposób, szanując siebie robiąc to co w danej chwili masz ochote napełniasz się siłą. W pewnym momencie będąc bardziej szczery ze sobą będziesz miał większą odwage zblizyc się do kogoś.

 

W pewnym momencie wszystko co do tej pory robiłeś powoli zacznie nużyc i tym bardziej będziesz chciał zbliżyć się do innych bo dotychczasowe rzeczy cie nudza, a sam napełniony siłą masz większą śmiałość zbliżyć sie do innych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj to tak jakbym widział siebie pare lat temu,zawsze cichy,samotny,czujący sie obcy w sród społeczeństwa,uciekający przed ludźmi.Tak samo miałem w szkole jak Ty,dopiero rok temu to pokonałem przez leki i psychoterapie w szpitalu.Byłem całkowicie aspołeczny,a teraz chcę poznawać cały czas nowych ludzi ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Midori, to kiedy wychodzimy porozmawiac :D

Przyszły tydzień mam wolny, o ile nie jestem u lekarza i z kimś nie jestem u lekarza.

Aaa, i jeszcze autobusy muszą w tym czasie kursować. :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Po raz kolejny zostałem sam. Przez pół roku było prawie idealnie. Tylko jak zwykle nie potrafiłem tego docenić. Ja chyba naprawde jestem skazany na samotność. I tak już zostanie na zawsze.

http://rockmaniak84.blogspot.com/ Pierwszy mój blog od dawna. O muzyce i nie tylko...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie układa mi się z innymi ludźmi, brak przyjaciół, dziewczyny, skłócenie z osobami na których mi zależy / rodziną / bliskimi znajomymi.

I wish I knew you

Your fit of insanity makes me sad

I wish you knew your music was to stay forever

And I hope... I have no clue if you know how much it matters

And I hope...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Folow to nic ja mam 30lat i nic kompletne zero,rodzice niezyja facet ktorego kochalam zucil mnie dla innej 10mscy temu a inni uciekaja jakbym byla tredowata,coraz bardziej mysle nad tym by dac sobie spokoj z tym szukaniem faceta widac mi samotnosc pisana tylko ze ja cale zycie bylam sama i chcialobysie miec kogos kto zrozumie pocieszy itp niemam przyjaciol siedze 24h w domu tyle ze co dwa tygodnie mam szkole ale tam sami mlodzi wiec wiadomo tez sama siedze podsumowujac to moje zycie to jedno wielkie dno jedyne co mam to moja nerwica i depresja niewiem ile jeszcze dam rade wytrzymac...trzyma mnie tylko moj brat z ktorym mieszkam ale on mlody wiec w domu niesiedzi czasem mam chcec zniknac bo to moje zycie i tak niema sensu :?:( wiec po co sie meczyc :?:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Follow_ Ja mam 29 ( prawie 30 ) i pochwalić też nie mam się czym :bezradny: Chcesz się licytować ?

Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

 

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,

a miłości bym nie miał,

stałbym się jak miedź brzęcząca

albo cymbał brzmiący.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To był wątek o samotności czy dobijaniu i tak już niskiej samooceny :smile: ?

 

Co do tematu, nie macie tak czasem, że bardzo chcecie pogadać z ludźmi o czymkolwiek, a jak już się z nimi spotykacie to nie ma o czym rozmawiać i pustka w głowie. Ja tak mam i w sumie nie wiem z czego to wynika, nieśmiałość raczej nie, bo jak już znajdę jakiś temat to chętnie go podejmuje.

Escytalopram 0Mg

Mianseryna 0Mg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

...czlowiek się na łożu śmierci ocknie ile lat życia zmarnował i jak wiele mógł zrobić a nie zrobił nic

 

No może ale nie myślmy w ten sposób.Mamy jeszcze dużo czasu żeby zrobić coś co na końcu będziemy mogli wspominać.Z resztą to wspominanie życia przed śmiercią to być może mit;p

 

że bardzo chcecie pogadać z ludźmi o czymkolwiek, a jak już się z nimi spotykacie to nie ma o czym rozmawiać i pustka w głowie. Ja tak mam i w sumie nie wiem z czego to wynika, nieśmiałość raczej nie, bo jak już znajdę jakiś temat to chętnie go podejmuje.

 

Mam tak samo.U mnie to chyba wynika z depresji,wtedy mam jakby taki zamkniety umysł,jak czuję się źle to nie podejmuje rozmowy,nie potrafie podchwycić emocji,gadać o czymkolwiek,śmiać się itd.Gdy jestem w dobrym nastroju to znika.

Najgorszy jest wiatr.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie chcę się licytować, porównywać i mówić kto ma gorzej lub lepiej...

Wróciłam dzisiaj z podróży służbowej...

do pustego mieszkania,

w sumie nikogo nie interesowało gdzie jestem, co robię, o której wrócę...

po prostu brak mi tego,że się ktoś o mnie troszczy

jak zniknę...

nikt nawet nie zauważy...

Poddaję się nie mam siły na walkę...

Zazdroszczę ludziom szczęścia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przyłączam się do Waszych negatywnych bilansów życiowych. Prawie 30 lat na karku i totalna stagnacja oraz brak pomysłu na siebie i jakiejkolwiek motywacji. Do tego kolejny raz zmaganie się z depresją, lękami i niechęcią do życia. Brak znajomych, kobiety życia, problemy w kontaktach międzyludzkich a nawet w komunikacji z rodziną, z którą jako stary byk nadal mieszkam, dopełniają tego niezwykle mizernego całokształtu. Już nic nie daje mi radości i najmniejszej chęci. Więc chyba z niektórymi tutaj jeszcze nie jest tak źle, jak popatrzą na mój bilans strat, oczywiście bez żadnej intencji licytowania się.

Człowiek więcej boi się tworów własnego umysłu niż konkretnej rzeczywistości

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

( Dean )^2, ta więc czemu nadal nic nie robimy ? :lol:

 

 

ja zazwyczaj gadam o pierdołach, ciężko mi zacząć rozmowę na jakiś głębszy temat

A może coś robimy tylko tego nie zauważamy?Albo niedoceniamy?

 

A może dopiero cos zrobimy,metodą małych kroczków pójdziemy do przodu i zrobimy coś jeszcze z naszym życiem.

Najgorszy jest wiatr.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja mam 34 i nie osiągnąłem zupełnie nic i to naprawdę a nie tylko subiektywnie. Follow_, to przy mnie kobieta sukcesu sama się utrzymuje, mieszka i ma tzw umysłową pracę.

Skupiając się na umiejętnościach życiowych, to chyba większość ludzi w porównaniu do mnie są ludźmi sukcesu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×