Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Targaryen

Użytkownik
  • Zawartość

    11
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  1. Gorszy moment,pozwól mu minąć,odpuść nabierz dystansu i walcz dalej (Mialem tak wczoraj :)) )
  2. Targaryen

    Brak nadziei

    Wprowadzałem,jakoś na mnie to nie działa wszystko,może używam złych metod. Mam trochę mętlik w głowie,na jednych stronach mówią żeby odpuścić co ma być to będzie,gdzie indziej piszą że trzeba walczyć cały czas,a na trzeciej i czwartej jeszcze co innego Ja słyszałem że psychologów mamy nadmiar,coaching to troche inna sprawa,tutaj trzeba mieć siłe przebicia i mieć pewność tego co sie robi.
  3. Targaryen

    Brak nadziei

    Interesowały mnie,to są raczej kierunki po których o prace ciężko. Czasu mam aż nadmiar,nie wiem czy boję się to odpowiednie słowo,czuje się ich "niegodny" W kwestii googlowania tych rzeczy jestem bardzo dobry. Hmm,ogólnie mówiąć chciałbym być sobą w każdej sytuacji,myśle że chodzi między innymi o to że brak mi dystansu do tego wszystkiego,jakieś rady jak go nabrać?Chciałbym też znaleźć swoją pasje w której mógłbym się zatracić,nie mam niestety aktualnie konkretnych zainteresowań.Jestem duszą towarzystwa tylko że ukrytą ,chciałbym znaleźć przyjaciela w końcu móc wrócić do domu i na pytanie jak było w szkole odpowiedzieć "dobrze"
  4. Targaryen

    Brak nadziei

    Dzięki za odpowiedzi. Jestem w 2 liceum,tu już sprawa wygląda dosyć poważnie,czuje ze nie dam rady z maturą a nawet jak dam to nie wiem po cholere mi to ? Nie,wybrałem taki profil gdyż ponieważ z początku chciałem iść na wos-geo(zostać politologiem,socjologiem,psychologiem,coachem) czy coś takiego,ale szybko otrzeźwiałem,ten profil wydał mi się najrozsądniejszy. Perspektywy - jestem cholernie nie zaradny i nie mam domiar złego nie mam pojęcia co chce robić,czuje że jestem stracony ,Milosci - jak się nie ogarne to nie daje sie do "miłości",jak narazie nie oferuje sobą za wiele i boje się że będzie coraz gorzej,Nadzieja - jest,ale coraz mniejsza,światełko gaśnie,a ja zgasnę razem z nim,Pasja i znajomi - ja nie mam czasu,czuję że ostatnia lata zmarnowałem,czuję jak życie przelatuje mi przez palce,czuje się źle z tym że nie potrafie sobie z tym poradzić,nie ma opcji o znajomych bo nie potrafie rozmawiać z ludżmi,stresują mnie i mam przy nich pustkę w głowie,jestem odrzutem społecznym przez tą nieśmiałość?fobie?debilizm? Cóż.Nie potrafie być sobą wśród ludzi w ogóle,jestem wśród strachliwym frajerem który nie umie się wysłowić,rozmawiać itd itp etc.Już próbowałem nad tym pracować ale nie wychodziło mi,nie wiem jak sie za to znowu zabrać,nowe rzeczy hmmm łatwo mówić. Gdybym tylko wiedział jak
  5. Mam 17 lat i dosyć tego wszystkiego. Każdy dzień to przegrana walka z samym sobą. Codzienne wstawanie do szkoły w której czuje się śmieciem,nikim,słabym.Jestem tam tylko smutnym,przestraszonym, kłębkiem nerwów,który zazdrości innym ich szczęścia.Ludzie potrafią ze sobą normalnie rozmawiać,czują się swobodnie i dobrze w swoim towarzystwie,a dla mnie stresujące jest samo spojrzenie,więc siedze sam na przerwie i się stresuje że jestem sam,inny.Jak już skończy sie stres na przerwie,to zaczyna się stres na lekcji gdzie modlę żeby tylko ktoś mnie o coś nie zapytał,żebym i nie zaczął sie jąkać.Jak jestem przy tablicy to nagle moja wiedza i umiejętności drastycznie maleją i wychodze na imbecyla(raz słyszałem jak mnie obmawiali).I tak leci sobie czas wesoło w szkole która mnie psychicznie wyczerpuje.Wracam do domu i jestem zupełnie inną osobą,w swojej skromnej strefie komfortu jestem wygadany,zabawny i DZIWNY,ale w domu nie mam z tym problemu.Ostatnio jednak szkoła i czarne myśli coraz częściej mnie dobijają,przychodze ze szkoły i kłade się spać po to żeby zapomnieć o swojej słabości.Czas wolny zapełniam graniem w idiotyczne gry przy komputerze i siedząc przy telefonie.Od czasu do czasu przeczytam jakąś książke.Jestem świadomy że w tym wieku powinienem się uczyć ale brakuje mi do tego motywacji.. Jestem na profilu na którym słabo mi idzie i nie mam pojęcia co po nim robić(mat-geo-ang).Weekendy spędzam tak samo jak każdy inny dzień,nie wychodze ze znajomymi(bo ich nie ma Ha!). Czuje że moje życie nie ma sensu,i powoli dochodzę do wniosku że nie warto dalej ciągnąć tej agonii Nie mam znajomych,pasji,zajęcia,perspektyw,szans,nadziei,miłości Ale gdzieś jeszcze mam motywacje i CHCE WKOŃCU ZACZĄĆ ŻYĆ. Czytająć wszelkie fora tego typu dochodze do wniosku że ludzie nie radzą sobie ze swoimi problemami i czuję że nie warto walczyć Napisałem tutaj bardzo powierzchownie,pod wpływem emocji i dość chaotycznie,licze na jakikolwiek odzew Pozdrawiam
  6. Kolejny ch****y dzień w takim samym życiu,pogarda do siebie,strach,stres,samotność poczucie beznadziei i myśli o wiadomo czym
  7. Targaryen

    Samotność

    No nie wiem,mam spore obawy że jak tego sam nie przezwyciężę to mi tak zostanie
  8. Targaryen

    Samotność

    Witam! Mam 16 lat i trochę problemów... Jestem bardzo nieśmiałym uczniem 2 klasy liceum i nie mam żadnych znajomych,nie potrafię nawiązywać i podtrzymywać znajomości,w szkole czuje się jak śmieć gdy widzę jak inni potrafią normalnie rozmawiać ze sobą razem cieszyć się śmiać się ale też dzielić żale między sobą,czuję się jak odrzut,czuję się inny czuje się źle,w domu odreagowuje na to wszystko marnowaniem czasu przy komputerze,spaniem a od czasu do czasu przeczytam jakąś książkę.Poza szkołą też nie mam znajomych więc całe dnie spędzam w domu,mam wtedy dużo czasu na myślenie,a wiadomo do czego to myślenie potrafi doprowadzić....Ale mam motywację do działania tylko nie wiem jak działać Myślę że żródłem mojej samotności jest to że poza bardzo wąskim gronem ludzi(rodzina) nie potrafię być sobą,bardzo się spinam przy innych ludziach(nie wiem czemu),szkoła jako miejsce bardzo mnie stresuje co nie ułatwia mi zadania... POMOCY!!!! NIE CHCĘ CAŁEGO ŻYCIA SPĘDZIĆ W SAMOTNOŚCI
  9. Targaryen

    Wkurza mnie:

    Wkurza mnie moja ciągła huśtawka nastrojów,brak sił do walki,pogarda do innych i siebie i rozgnieciona biedronka na parapecie
  10. Nie mam sie komu wyżalić a właściwie mam tylko jedną taką osobe i nie chce nadużywać jej wyrozumiałości
×